Są takie festiwale, na które chce się wracać co roku – niezależnie od tego, czy przyjeżdżają artyści regularnie goszczący w Polsce, czy twórcy niemal u nas nieobecni. Tauron Nowa Muzyka to jedna z takich imprez: święto eksperymentalnej awangardowej elektroniki, niezależnego hip-hopu, jazzowych poszukiwań i wszystkiego, co najodważniejsze i najbardziej hipnotyzujące w muzyce elektronicznej i jej okolicach. Tegoroczna edycja, odbywająca się w pierwszy weekend czerwca, to najlepszy pomysł na rozpoczęcie letniego sezonu festiwalowego.
Hania Rani w dwóch odsłonach
Tegoroczny line-up otwiera występ absolutnie wyjątkowy: podczas czwartkowego koncertu otwarcia Hania Rani zaprezentuje „Non Fiction – A Piano Concerto in Four Movements” z Narodową Orkiestrą Symfoniczną Polskiego Radia. To czteroczęściowy koncert fortepianowy, zainspirowany twórczością Josimy Feldschuh, w którym charakterystyczny, ambientowy język Hani Rani spotyka się z reporterską wrażliwością i głęboką osobistą refleksją na temat skonfliktowanego współczesnego świata.
Ci z was, którzy nie załapią się na błyskawicznie wyprzedany koncert w sali NOSPR, będą mieli szansę zobaczyć artystkę dzień później w kolejnym projekcie – Chilling Bambino, gdzie główną role odgrywają syntezatory i hipnotyczna muzyka do tańca.
Techno, historia i wielkie nazwiska piątku
Tego samego, piątkowego wieczoru na scenie pojawi się Dave Clarke – żywa legenda techno, brytyjski producent i didżej, którego John Peel nazwał kiedyś „baronem techno”. Jego sety to niepohamowana energia, brak kompromisów i przypomnienie, dlaczego ta muzyka od trzech dekad porusza taneczne parkiety całego świata.
Tuż obok niego zagra Erol Alkan – londyński guru klubowej kultury, człowiek-instytucja, który ukształtował brzmienie niezależnej muzyki tanecznej początku XXI wieku i do dziś pozostaje jednym z najbardziej elektryzujących selekcjonerów na świecie. Jego sety to mistrzowskie lekcje, jak łączyć rock, house, techno i psychodelię w jedną, porywającą całość.
Jednym z najjaśniejszych punktów piątkowego wieczoru jest bez wątpienia JMSN – amerykański wokalista, producent i multiinstrumentalista z Detroit, którego soulowe, intymne, a jednocześnie pełne punkowej energii kawałki, zdobyły kultowy status wśród miłośników alternatywnego R&B. Dlaczego warto wybrać się na ten najprawdopodobniej najbardziej piosenkowy występ festiwalu? Bo scenicznej charyzmy JMSN-a nie da się w żaden sposób podrobić, a jego występy na żywo to jeden z najwspanialszych żywiołów współczesnej estrady.
Osobnej uwagi wymaga Kangding Ray – francusko-niemiecki producent, którego twórczość od lat balansuje między industrialnym techno, eksperymentalną elektroniką a nowoczesną kompozycją. W ostatnim czasie jego nazwisko zabrzmiało jeszcze głośniej za sprawą ścieżki dźwiękowej do filmu „Sirât” w reżyserii Olivera Laxe – hipnotycznego, pustynnego kina drogi, w którym muzyka stała się równoprawnym bohaterem opowieści. Surowe, pulsujące tekstury, transowe rytmy i niemal rytualna intensywność jego brzmienia idealnie wpisały się w klimat filmu nagrodzonego w Cannes i okrzykniętego epitafium dla generacji rave’u. Występ w Katowicach będzie okazją, żeby usłyszeć ten elektroniczny lament na żywo – w scenografii, która z industrialną aurą jego muzyki rezonuje wręcz idealnie.
W piątek usłyszymy też m.in. Bokka, Busy P, Dictaphone, Efdemina, Kofi Stone’a oraz SBTRKT – jednego z najbardziej zagadkowych i najbardziej wpływowych artystów brytyjskiej elektroniki ostatniej dekady.
Gorączka sobotniej nocy
Dawno nie widziany, ale zawsze gorąco witany w Katowicach Apparat – Sascha Ring, berliński architekt melancholijnej, kinowej elektroniki, współtwórca Moderat – wystąpi z setem, który stanowi niewątpliwie największą atrakcję festiwalowej soboty.
Gui Boratto, brazylijski mistrz melodyjnego techno i autor kultowego „Beautiful Life”, przywiezie do Katowic ciepło Sao Paulo i precyzję Kompakt Records. Z kolei Matthew Herbert, brytyjski wizjoner łączący jazz, house i bezgraniczną wolę błądzenia i eksperymentowania, zaprezentuje wspólny projekt z Momoko – gdzie wraca do swoich jazzowo-tanecznych korzeni. A wszyscy spragnieni tańca bez granic spotkają się niewątpliwie na parkiecie zarządzanym przez dwóch berlińskich mistrzów, znanych jako Modeselektor.
I wreszcie John Digweed – nazwisko, które dla każdego fana progressive house i techno brzmi jak żywy klasyk. Brytyjska legenda, człowiek, który od trzech dekad definiuje to, jak powinien wyglądać długi, hipnotyczny set, zagra w Katowicach jeden z najbardziej oczekiwanych występów festiwalu.
Tego dnia usłyszymy też m.in. Hinode Tapes & Hiroki Chibę, Kari, Monolinka, Nicka Warrena, Ninja Episkopat, Omastę i wybuchową Princess Nokię – nowojorską raperkę, która łączy queerowy aktywizm, latynoską duszę i punkową energię w jedną, niepowtarzalną mieszankę.
na zdjęciu: Modeselektor
Zapisz się !
Bądź na bieżąco
Bądź ultra_
Nie przegap najnowszych wydarzeń w regionie. Trzymaj rękę na pulsie.
Zapisując się wyrażasz zgodę na przetwarzanie swoich danych osobowych przez Administratora Danych Osobowych Ultramaryna s.c. w celu realizacji usługi newsletter. Zgodę możesz w każdej chwili cofnąć. Przeczytaj naszą politykę prywatności.