„Dla artysty najpiękniejszą rzeczą jest rozwój. Mam nadzieję, że nigdy nie nastanie taki dzień, w którym pomyślę: teraz to już spróbowałam wszystkiego i jestem spełniona”.
W tych słowach Dobrawy Czocher kryje się nie tylko artystyczne credo, lecz także klucz do zrozumienia jej muzycznej drogi. Drogi, na której ciekawość nieustannie wygrywa z przyzwyczajeniem, a odwaga poszukiwania nowych form okazuje się ważniejsza niż komfort pozostawania w dobrze znanym świecie.
Szeroką uwagę słuchaczy przyciągnęła dziewięć lat temu za sprawą „Białej flagi”, albumu nagranego wspólnie z Hanią Rani. Obie artystki podjęły się wówczas niełatwego zadania: sięgnęły po twórczość Grzegorza Ciechowskiego, proponując jej instrumentalne, zaskakujące interpretacje. Zamiast odtwarzać dobrze znane piosenki Republiki, wydobyły z nich nowe muzyczne przestrzenie, udowadniając, że nawet utwory głęboko zakorzenione w zbiorowej pamięci mogą zabrzmieć zupełnie inaczej. Co ciekawe, początkowo projekt miał być jedynie festiwalowym eksperymentem. Młode instrumentalistki nie kalkulowały ryzyka. Kierowała nimi przede wszystkim radość tworzenia i przekonanie, że można spróbować wszystkiego.
W przypadku Dobrawy Czocher muzyczna otwartość ma swoje źródła w domu rodzinnym. Dorastała w świecie, w którym spotykały się dwa pozornie odległe uniwersa: muzyka klasyczna, obecna za sprawą mamy i jej skrzypiec, oraz rockowe fascynacje taty. Paganini i Pink Floyd. To zestawienie dobrze opisuje wrażliwość artystki, która z równą swobodą porusza się w świecie klasycznej kameralistyki, co w obszarze muzycznych eksperymentów. Jej edukacja obejmowała Uniwersytet Muzyczny Fryderyka Chopina w Warszawie i Hochschule für Musik w Detmold, a kolejnym etapem była praca w Filharmonii Szczecińskiej.
Przełom przyniosła pandemia. Zatrzymanie koncertowego życia stało się dla niej okazją do zadania sobie zasadniczego pytania: czego naprawdę chce od muzyki? Choć dobrze czuła się w orkiestrze, coraz silniej odczuwała potrzebę samodzielnego tworzenia. Chwyciła więc za wiolonczelę i przez dwa miesiące improwizowała, szukając własnego języka. Potem ponownie zadzwoniła do Hani Rani. Tak narodził się projekt „Inner Symphonies”, wydany przez prestiżową wytwórnię Deutsche Grammophon. Album okazał się przełomem, a jego sukces uświadomił Czocher, że komponowanie i realizowanie autorskich pomysłów nie jest jedynie artystyczną odskocznią, lecz drogą, którą chce podążać. W 2023 roku zdecydowała się odejść z filharmonii, by w pełni poświęcić się własnej twórczości.
Kolejnym krokiem było „Dreamscapes” – już w pełni solowy projekt, w którym artystka skierowała uwagę ku człowiekowi, jego świadomości, emocjom i temu, co pozostaje ukryte w nieświadomości. Ważnym źródłem inspiracji stały się sny oraz myśl Carla Gustava Junga. Czocher nie próbuje jednak udzielać ostatecznych odpowiedzi na pytania o sens istnienia czy naturę ludzkiego doświadczenia. Bardziej interesuje ją samo poszukiwanie, odkrywanie nieoczywistych znaczeń i przekraczanie granic własnej wyobraźni.
Najnowsze wydawnictwo artystki „State of Matter” jest muzyczną opowieścią o przemianie, poszukiwaniu i nieustannym ruchu. Dobrawa Czocher zaprasza słuchaczy do świata dźwięków, które nie narzucają interpretacji ani gotowych odpowiedzi, lecz pozostawiają przestrzeń na osobiste emocje i refleksje. Inspiracją staje się zmienność natury, przywołująca obraz morza nieustannie przybierającego nowe kształty. Album przypomina, że zmiana nie musi oznaczać utraty – może być początkiem, szansą na odkrycie nieznanych możliwości i kolejnych wymiarów własnej wrażliwości.
Wydarzenie w ramach 35. Festiwalu Ars Cameralis
zdjęcie: @shonfeld.studio
Zapisz się !
Bądź na bieżąco
Bądź ultra_
Nie przegap najnowszych wydarzeń w regionie. Trzymaj rękę na pulsie.
Zapisując się wyrażasz zgodę na przetwarzanie swoich danych osobowych przez Administratora Danych Osobowych Ultramaryna s.c. w celu realizacji usługi newsletter. Zgodę możesz w każdej chwili cofnąć. Przeczytaj naszą politykę prywatności.