Ta strona używa plików cookies.
Polityka Prywatności    Jak wyłączyć cookies?
AKCEPTUJĘ
piątek 25.06.21

START
LOKALE
FORUM
BLOGI
zgłoś imprezę   
  ultramaryna.pl  web 
WAKACYJNY PRZEGLĄD PRZEDSTAWIEŃ: Polonia ma Ofelię za sobą

Kiedy w zeszłym roku Krystyna Janda zastawiła dom i wykupiła stare kino, aby założyć w nim prywatną scenę, cała teatralna Polska wstrzymała oddech. Nie było wątpliwości, że jeśli jej się nie uda, to nie uda się nikomu. Wszyscy więc modlili się za sukces, czyli przetrwanie na rynku dłużej niż trzy miesiące. Jednak sukces Teatru Polonia przerósł najśmielsze oczekiwania. Z założenia miał być to teatr komercyjny, bo to wpływy z biletów zapewniają mu byt. Mało kto traktował poważnie zwyczajowe zapewnienia, że względy ekonomiczne nie wpłyną na poziom spektakli. A jednak Jandzie udało się udowodnić, że całkiem sporej grupie Polaków myślenie w rozrywce nie przeszkadza.

Dziś, gdy działalność Teatru Polonia jest czymś oczywistym, pomysł na jego repertuar wydaje się tak prosty, że aż genialny. Wreszcie ktoś wypowiedzi o braku dobrych tekstów dla kobiet, które Ofelię mają już za sobą, a Cudzoziemkę jeszcze daleko przed sobą, nie potraktował jak utyskiwań kapryśnych gwiazd, lecz zauważył faktyczny problem i tych tekstów poszukał. Zresztą czekały na odkrycie całkiem niedaleko – we współczesnej słowiańskiej powieści. Szybko okazało się, że ta luka doskwierała nie tylko aktorkom, lecz także widzom.

Ku zdziwieniu środowiska nie padło np. przedstawienie, w którym mieszkająca w Stanach Ukrainka przez 100 minut znęca się nad swoim amputowanym obywatelstwem i wciąż niezagojoną miłością. Przeciwnie – właśnie tego rodzaju spektaklom spora część warszawskiej widowni nadała rangę wydarzeń przełomowych. O owym monodramie samotnej Ukrainki czyli „Badaniach terenowych nad ukraińskim seksem” mówi się jako o najlepszej roli Katarzyny Figury od czasu filmu „Żurek”.

Skoro Teatr Polonia stał się bohaterem mijającego sezonu, więc to jemu w całości poświęcono tegoroczny Wakacyjny Przegląd Przedstawień w Teatrze Rozrywki. Jeśli więc koniec lipca będziecie spędzać na Śląsku, warto już teraz postarać się o karnet.

W „Darkroom” jest wszystko to, za co lubimy Przemysława Wojcieszka: postaci, którym chce się czegoś w życiu szukać, choć to życie nie obeszło się z nimi najdelikatniej, jasno zarysowana kreska konfliktu pokoleń idealnie równoległa do konfliktu liberalnych i konserwatywnych wartości, no i spora doza nadziei na to, że mimo że starcie wartości jest dosyć dotkliwe i ostre, to jednak jakoś uda się nam w ich imię nie pozabijać. Na małej przestrzeni stłoczył nieporadnego trzydziestolatka, jego żonę, działacza rodziny Radia Maryja i transwestytę. Cały urok spektaklu oczywiście tkwi w tym, że wszyscy przeżyli, polubili i nawet nie pokiereszowali się za mocno.

„Stefcia Ćwiek w szponach życia” Dubravki Ugresić to jedna z tych postmodernistycznych książek, po których dziękuje się Bogu, że jest postmodernizm. Autorka podeszła do swojego dzieła z grubą igłą i krawieckimi nożycami. Tu i ówdzie całkiem dosłownie zostawiła wyraźne szwy, a gdzie indziej zakładki, aby czytelnikowi łatwiej fastrygowało się intrygę. Odbiorców zaprasza, aby sobie z zebranych przez nią skrawków uszyli akurat taki patchwork, jaki im pasuje. Nie ma w końcu większego znaczenia, w jakiej kolejności i ilości przez pokój Stefci przewiną się proste typy męskie. Grunt, aby na końcu pojawił się książę na białym koniu.

Przez ostatnie trzy dni przeglądu niepodzielnie królować będzie pani dyrektor. Oprócz monodramu „Ucho, gardło, nóż”, o którym już pisaliśmy, przypomni jedną ze swoich ról sztandarowych – „Shirley Valentine” – rozgoryczoną, ale jakże uroczą gospodynię domową, wznoszącą toasty do kuchennej ściany. Akurat tego pięknego dnia, jaki dane jest nam podglądnąć, decyduje się zostawić swojego kiepskiego męża i wyjechać do Grecji.

Przegląd zamknie najświeższa „polonijna” premiera – „Skok z wysokości”. To teatr całkowicie interaktywny. Zanim zacznie się właściwy spektakl, widzom zostaną rozdane role, aby mogli wesprzeć aktorkę w trudnym zadaniu opowiedzenia historii o pechu wszechczasów. Tekst się ponoć skrzy dowcipem, więc życzę Wam przed wakacjami powalających lipcowych upałów, przed którymi czasem chętnie schronimy się w Rozrywce.
―Pola Sobaś

Ultramaryna lipiec/sierpień 2006






teksty
RAHIM: Zapalić w ludziach iskrę do walki o siebie
17 listopada w księgarniach pojawi się biografia Rahima „Ludzie z tylnego siedzenia”. Był to dla nas w... >>>

VELVETEVE: Kobieta orkiestra z własnym muzycznym show
Eva ma na nazwisko Aksamit oraz adekwatną do tego barwę głosu. Choć muzyczną fascynację obudziła w niej Whitney Ho... >>>

KULTURA W CZASACH PANDEMII: Czy będziesz wiedział, co przeżyłeś?
Tytułowe pytanie pochodzi z wydanego blisko ćwierć wieku temu zbioru esejów Marii Janion. To ona w latach 90. bard... >>>

IGGY NOT POP: Znam swoje miejsce w szeregu
Wychował się w Katowicach, ale obecnie mieszka w Nowej Hucie. Jest raperem, autorem tekstów i gościem, któryR... >>>

CITY BREAK: Lipsk
Buntgarnwerke nad Białą Elsterą, zdjęcie: Harald Goebl Za sprawą niedawnego półfinału Ligi Mistrzów, do które... >>>
po imprezie
Ostatnio dodane | Ostatnio skomentowane
Upper Festival 2019
5.09.2019
Fest Festival 2019
26.08.2019
Off Festival 2019
9.08.2019
Festiwal Tauron Nowa Muzyka 2019
27.06.2019
Off Festival 2018
10.08.2018
Podziel się z resztą świata swoimi uwagami, zdjęciami, filmami po imprezach.
o nas | kontakt | reklama | magazyn | zgłoś błąd na stronie | © Ultramaryna 2001-2021, wszystkie prawa zastrzeżone