Ta strona używa plików cookies.
Polityka Prywatności    Jak wyłączyć cookies?
AKCEPTUJĘ
środa 20.11.19

START
LOKALE
FORUM
BLOGI
zgłoś imprezę   
  ultramaryna.pl  web 
lokale
  > bary / puby
  > bistro
  > kawiarnie
  > kawiarnie

internetowe

  > kluby
  > kluby

studenckie

  > restauracje
magazyn
Ultramaryna okładka
Mum - islandzka liryktronika

Mum - islandzka liryktronika

22.05.2004 | godz. 20.00
Jazz Club Hipnoza, Katowice


22 maja na Śląsku, za sprawą koncertu Mum w katowickim Jazz Clubie Hipnoza, będzie świętem dla wszystkich fanów nastrojowej elektroniki z Islandii.

rok 2000: Yesterday Was Dramatic, Today Is O.K.
Tytuł ich pierwszej płyty sugeruje, że czwórka młodych muzyków z Islandii przeżyła wiele tragedii, a teraz wyszła na prostą. Nic bardziej mylnego – o takich jak oni mówi się, że urodzili się pod szczęśliwą gwiazdą. Gunnar Orn Tynes i Orvar Toreyjarson Smarason zauważyli podczas szkolnego przedstawienia teatralnego dwie urocze bliźniaczki: Gydę i Kristin Valtysdottir. Chłopcy potrafili zainteresować na tyle dziewczyny, że wkrótce stanowili już kwartet znany jako Mum. Wcześniej Gunar i Orvar robili ciężką muzykę na komputerach, Gyda i Kristin uczyły się natomiast gry na skrzypcach i pianinie. Pierwsza płyta połączyła click-elektroniczne eksperymenty chłopców z dźwiękami skrzypiec, akordeonu, wiolonczeli i ksylofonu, na których grają dziewczyny. Dochodzą do tego wokalizy bliźniaczek. Elektronika nabiera subtelnej formy. Muzyka zyskuje duszę. Mum zyskuje rozpoznawalny styl. Krytycy piszą: emo-Autechre lub wymarzona fuzja Cocteau Twins i Mike'a Paradinasa.

rok 2001: Please Smile My Noise Bleed Młodzi Islandczycy nadal mieszkają z rodzicami. Przyjmując pochwały ze skromnością wykorzystują swoje pięć minut na twórczy rozwój. Pomaga im w tym najbardziej znana ambasadorka muzyki islandzkiej Björk, która zabiera ich na trasę koncertową. Pod wrażeniem ich muzyki są także szkoccy niepokorni post-rockowcy z Mogwai (też wspólne koncertowanie) oraz Belle & Sebastian (oprócz wspólnych koncertów zdjęcie bliźniaczek zdobi okładkę ich płyty Fold Your Hands Child). Ich podróże owocują nowymi pomysłami na nagrania. I płytą, która pokaże, że kwartet z Islandii otwarty jest na nową elektronikę. A wszystko za sprawą Thomasa Morra, odpowiedzialnego za wytwórnię Morr Music, który jest kolejną „ofiarą” uroku muzyki z zimnej Islandii. Nagrania Mum interpretują podopieczni Morra, m.in. Hermann and Kleine, Isan, Styrofoam czy Arovane.

rok 2002: Finally We Are No One Długo oczekiwany drugi album przynosi zmianę. Click-elektronika z debiutu zostaje przeniesiona na bardziej odrealniony poziom. Oniryczne pejzaże przemieniają się w urokliwe piosenki. Tak subtelne, że aż nierealne. To właśnie wtedy uknuto na ich cześć termin „idyllotronica”. W jednym z wywiadów Gunar zdradza w końcu o co chodzi z tymi intrygującymi tytułami płyt: Znaczenie tytułów jest mniej lub bardziej dosłowne, z pewnością jednak mają one też korespondować z muzyką. Nie umiemy wypowiadać się przy pomocy słów, nasze piosenki można jednak uznać za szczególnego rodzaju scenariusze, zaś tytuły są jakby impulsem, który może być punktem wyjścia, by słuchacz mógł wyobrazić sobie jakąś historię. Czasem jest to jednak tylko dobrze brzmiąca zbitka słów, zupełnie abstrakcyjna. Drugi krążek jest dla każdego zespołu albumem prawdy. Finally We Are One ugruntował pozycję zespołu na tyle, że nazwa grupy nie jest kojarzona w końcu z kolejnym „nawiedzonym zespołem” z Islandii, ale z osobną, wyjątkową wrażliwością.

rok 2004: Summer Make Good Najnowsze, tegoroczne dzieło kwartetu, jest płytą o mrocznym obliczu. Subtelność zostaje na nim nasycona tajemniczością. Jednocześnie jest to ich najbardziej rozśpiewany album. Dziecięco niewinny wokal zapełnia przestrzeń pomiędzy jawą i snem. Ten nadmierny liryzm niebezpiecznie blisko ociera się o pretensjonalizm, ale na szczęście broni się przed tymi mieliznami. Pomimo braku stylistycznych innowacji na tej płycie, poziom emocji wzbudzany przez Mum zdaje się być nieosiągalny dla innych niezależnych grup. Zespół potrafi zbudować dramatyczne napięcie. Ich smutek hipnotyzuje, a tkliwość nie jest jeszcze małostkowa. Summer Make Good to pastorałki wzmożonej uwagi. Koncert Mum może być odpowiedzią na pytanie, jak daleko zaszli w swej charakterystycznej manierze i czy uduchowiona atmosfera z ich krążków przenosi się także na sceniczne dokonania

tekst: Adrian Chorębała | zdjęcie: arch. organizatorów
Ultramaryna jest patronem medialnym koncertu.






Bilety:
40 zł





po imprezie
Ostatnio dodane | Ostatnio skomentowane
Upper Festival 2019
5.09.2019
Fest Festival 2019
26.08.2019
Off Festival 2019
9.08.2019
Festiwal Tauron Nowa Muzyka 2019
27.06.2019
Off Festival 2018
10.08.2018
Podziel się z resztą świata swoimi uwagami, zdjęciami, filmami po imprezach.
o nas | kontakt | reklama | magazyn | zgłoś błąd na stronie | © Ultramaryna 2001-2019, wszystkie prawa zastrzeżone