Ta strona używa plików cookies.
Polityka Prywatności    Jak wyłączyć cookies?
AKCEPTUJĘ
niedziela 15.09.19

START
LOKALE
FORUM
BLOGI
zgłoś imprezę   
  ultramaryna.pl  web 
KIM NOWAK: Bez szans na Metalmanię



Bardziej od strun szarpią emocjami. Po znakomicie przyjętym debiucie Kim Nowak promuje właśnie swoje drugie wydawnictwo. O „Wilku” mowa i nie tylko.

Ultramaryna: Skąd na nowej płycie mroczne elementy?
Bartosz Waglewski:
Płyta „Wilk” to często luźne skojarzenia z muzyką gitarową lat 60. i 70. Posługujemy się cytatami z historii tego gatunku. Nie bez powodu pojawiają się wilk, księżyc, noc, diabły. Muzyka rockowa nie istniałaby bez bluesa, ten z kolei nie istniałby bez muzyki gospel, a to naturalnie kojarzy się ze smutkiem. To inspiracja jakimiś filmami, płytami. Może to odpowiedź na taką kolorową, „hej do przodu!”, na siłę „młodzieżową” manierę, którą częstują nas media. Ale bez względu o jakim gatunku mówimy, muzyka musi być ściśle powiązana z emocjami. Nie chcę, by mnie głaskała za uszkiem szepcząc: „kochamy was!!! Jesteście najlepszą publicznością na świecie!”

Na „Wilku” zaskakuje duet z wokalistką Tercetu Egzotycznego. W jaki sposób doszło do waszej współpracy? Korespondencyjnie. Wysłaliśmy list z płytą demo do pani Izabeli, bo marzyliśmy o takim duecie.

W kontekście Kim Nowak często przywoływane jest nazwisko Hendrixa. Którą z jego płyt uważasz za najlepszą? Hendrix to dla mnie początek muzyki gitarowej, a także sposób gry na instrumencie taki, jaki uwielbiamy: bez czysto technicznej, efekciarskiej wirtuozerii – emocje i piękny, ciepły ton gitary. Osobiście najbardziej lubię „Bold As Love” – po prostu doskonałe piosenki i piękne, naturalne brzmienie instrumentów, za którym bardzo tęsknię.

Czy jest jakaś różnica w pisaniu tekstów do Kim Nowak a Tworzywa Sztucznego? To zupełnie inna forma. Tam rozgadana, narracyjna, ale i często pozornie chaotyczna zabawa słowem. W przypadku Kim Nowak ma miejsce pisanie z wielką dbałością o słowo, nie ma tu przypadku, nie zdarza się improwizacja.

Jak reagujesz na zarzuty, że jesteście „farbowanymi rockandrollowcami” i powinniście wracać do hip-hopu? Nie reaguję. Nie jestem ani hiphopowcem ani rockandrollowcem. Nie przebieramy się w skórzane spodnie, pozostajemy oczywiście sobą. Myślę, że i w tekstach, i w koncepcji brzmienia czuć wyraźne pokrewieństwo z tym, co robiliśmy do tej pory. Bardziej niż „co” interesuje mnie „jak”. Szukam emocji w muzyce, nie obchodzą mnie gatunki – może to być Mozart, a może to być Beastie Boys albo Jon Spencer. Hip-hop na początku lat 90., kiedy szukałem identyfikacji ze środowiskiem muzycznym, był naturalnym wyborem. Wcześniej nie słyszałem nic tak rewolucyjnego, jeżeli chodzi o formę. Z drugiej strony wychowałem się na muzyce rockowej, a później na tym, co szumnie nazywało się post rockiem. Paradoksalnie nasze ulubione Bad Brains grało koncerty przed naszymi ulubionymi Beastie Boys. Nie zakładaliśmy wcześniej takiego zespołu, bo nie mogliśmy znaleźć gitarzysty, ale warto było czekać. Michał Sobolewski jest wspaniałym muzykiem.

Na zachodzie moda na gitary odchodzi powoli do lamusa. Coraz więcej słucha się elektro popu. Usłyszałeś w ostatnim czasie coś, co rzuciło cię na kolana? Nie słucham trendów, nie śledzę tego, co modne. To jakiś bardzo infantylny sposób przeżywania muzyki, niestety znamienny dla tych komercyjnych czasów. Sukces Black Keys, Jacka White’a czy zachwyt recenzentów nad płytą Japandroids przeczy trochę twojej tezie.

Muzyka też już dawno nie rzuca mnie na kolana, raczej wzbudza emocje, często wzrusza. Jednak najczęściej słucham płyt starych, od Horace’a Silvera, Breakoutu po płyty Bo Didleya. Cieszy mnie także doskonała forma muzyków doświadczonych, dojrzałych – świetna płyta Nicka Cave’a, Davida Byrne’a czy Dr Johna. Elektro pop, może poza ciekawymi brzmieniami, jest dla mnie raczej nudny i bardzo przewidywalny – ja już to przeżywałem pod koniec lat 80. Nie przepadam za taką estetyką. Cały czas staram się śledzić scenę elektroniczną – podobają mi się produkcje np. Andy’ego Stotta.

Pierwsza myśl, jaka przychodzi ci do głowy, kiedy słyszysz słowo Śląsk, to? Metalmania. Kiedyś marzyłem, żeby tam się znaleźć. Byłem jednak za małym pimpkiem, zgnietliby mnie, nie miałbym szans w tych moich gumowanych spodniach i w koszulce Anthraxu.

Masz jakieś szczególne wspomnienie stąd? To tutaj poznałem niesamowitego rapera – Sztigara Bonko. Od razu się zakochałem w jego nieokiełznanej, dzikiej twórczości.

tekst: Roman Szczepanek
ultramaryna, marzec 2013






>>> www.facebook.com/kimnowakband








KOMENTARZE:

nie ma jeszcze żadnych wypowiedzi....


SKOMENTUJ:
imię/nick:
e-mail (opcjonalnie):
wypowiedz się:
wpisz poniżej dzień tygodnia zaczynający się na literę s:
teksty
JERZY JAN POŁOŃSKI: Nie pytaj mnie o cyrk
Obejmujący we wrześniu scenę Teatru Miejskiego w Gliwicach Jerzy Jan Połoński znany jest z tego, że nieignorującym... >>>

BARBARA RUPIK: Malarstwo zaklęte w filmie
Spośród ok. 2 tys. zgłoszeń prezentujących dorobek 366 szkół filmowych z całego świata do tegorocznego konkursu... >>>

ŚLĄSCY FREEGANIE: Nie konsumują życia. Żyją je.
Ile jedzenia wyrzucamy? Ile niepotrzebnych rzeczy kupujemy? Najpierw cyfry, które przemawiają do wyobraźni: wyprod... >>>
komentarze: 1

ANIA SUNDSTROM: Niepoważne instrumenty, poważne tematy
Ania Sundstrom w rodzinnym Bytomiu pojawia się rzadko, bo czas dzieli między muzykologiczne konferencje na całym świ... >>>

PAWEŁ KULCZYŃSKI: Rozmowa przy pierwszej kawie
Lautbild, Tropajn, Wilhelm Bras – nazwy kojarzące się z ciągłym poszukiwaniem nowych środków muzycznego wyrazu... >>>

KATARZYNA WITERSCHEIM: Śląsk na różowo
Trudno się nie zdziwić, gdy jedną z najciekawszych opowieści o historii Górnego Śląska, doskonale obrazującą tygiel... >>>
po imprezie
Ostatnio dodane | Ostatnio skomentowane
Upper Festival 2019
5.09.2019
Fest Festival 2019
26.08.2019
Off Festival 2019
9.08.2019
Festiwal Tauron Nowa Muzyka 2019
27.06.2019
Off Festival 2018
10.08.2018
Podziel się z resztą świata swoimi uwagami, zdjęciami, filmami po imprezach.
o nas | kontakt | reklama | magazyn | zgłoś błąd na stronie | © Ultramaryna 2001-2019, wszystkie prawa zastrzeżone