Serwis Ultramaryna używa plików cookies. Odwiedzając nasze strony akceptujesz otrzymywanie cookies (ciasteczek). Warunki dostępu do plików cookies możesz określić w swojej przeglądarce.

ZAMKNIJ

Ultramaryna | JESTEŚ BOGIEM: To nie kraina niby-niby
poniedziałek 26.06.17

START
LOKALE
FORUM
BLOGI
zgłoś imprezę   
  ultramaryna.pl  web 
JESTEŚ BOGIEM: To nie kraina niby-niby



Nie udawajmy – czekamy na ten film. Może być świetnie zagrany, błyskotliwie wyreżyserowany, rzetelnie przygotowany albo może być klapą, ale to właściwie nie ma dla nas znaczenia. Bo „Jesteś Bogiem” Leszka Dawida to nasz film – tak jak Paktofonika, te teksty i tamten czas były nasze. I tyle.

POKOLENIE: MIEJSCE I CZAS
Pierwsza scena, jaka zostaje pod powiekami, to ocean uniesionych nad głowami rąk, falujących w jednostajnym, równym rytmie. Jak jeden organizm tłum ludzi kołysze się w rytm melodii. Niesamowite ujęcie, będące kwintesencją wszystkiego, czym dla całego pokolenia wchodzącego dziesięć lat temu w dorosłość był hip-hop Paktofoniki: doświadczaniem czegoś razem i to po swojemu, uczucie, które znało pokolenie rocka i bluesa, ale my właściwie nie. Leszek Dawid, autor „Jesteś Bogiem”, nakręcił film o tamtym uczuciu. Pokazał, że nie tylko publiczność, słuchająca wtedy Kalibra i Paktofoniki, czuła, że oto jej pokolenie robi coś ważnego i to w zupełnie nowy sposób. Magik, Rahim i Fokus czuli to samo. I właściwie o tym jest ten film.

Wspólnota to zresztą klucz do tego – jakby nie było – biograficznego obrazu, w równej mierze opowiadającego o losach powstawania zespołu, co o atmosferze tamtego czasu na Śląsku, którego stolica nie była wtedy jeszcze Miastem Ogrodów. Myślę zresztą, że „Jesteś Bogiem” będzie oglądało się u nas nieco inaczej niż w innych częściach Polski, choć ani reżyser, ani scenarzysta nie mieszkają w Katowicach, Mikołowie czy Bytomiu. Obaj uchwycili jednak coś, co być może zostanie niezauważalne dla wielu widzów, którzy na Śląsku nigdy nie byli albo byli tu tylko chwilę. Dla nich bloki w Bogucicach to symbol każdego blokowiska, gdzie na chłopaków w bluzach z kapturami, strzygących się na globus wołało się łobuz. Mikołów, stary, dobry Mega Club… To miejsca, które znamy od podszewki, w których bywamy, mieszkamy, a które odcisnęły się na ostatecznym kształcie tekstów Magika, Fokusa i Rahima. Bardzo trudno uczciwie odpowiedzieć na pytanie, jak bardzo uniwersalny film chciał zrobić Leszek Dawid i jak bardzo uniwersalną historię chciał napisać Maciej Pisuk. Ale powstał film, który jest bez wątpienia odbiciem niepokojów konkretnego pokolenia, ale też obrazem konkretnego miejsca.

OD REPORTAŻU DO SCENARIUSZA
Historia wieloletniego powstawania „Jesteś Bogiem” to osobny materiał na film. Wszystko zaczęło się od reportażu Lidii Ostałowskiej, reporterki „Gazety Wyborczej”, która w czasach, gdy hip-hop miał, by tak rzec delikatnie, nie najlepszy PR, napisała niezwykły reportaż o trzech bardzo zwykłych chłopakach robiących muzykę. Pomagał jej wtedy Marcin Babko, który jako jeden z pierwszych pisał w Katowicach o Paktofonice (był zresztą na słynnym, pokazanym przez Dawida supermarketowym koncercie, który jest tak niewiarygodny, że wygląda jak wymyślony na potrzeby filmu!). Tekst w „Wyborczej” opowiadał przede wszystkim o nadwrażliwym Magiku, bardziej poecie niż łobuzie, który nie do końca potrafił poradzić sobie z banałem przygniatającej go rzeczywistości, lecz dzięki temu udawało mu się dotykać prawdziwej sztuki. W tekście było i o technikum elektronicznym, i o imprezach, i o dragach, i o trawie, wypowiadali się w nim wszyscy przyjaciele, ale trudno nazwać go miłą laurką. Było tam i o tym, jak po wydaniu „prawdziwej” płyty i po śmierci Magika świat Rahima i Fokusa „obrócił się do góry nogami”. Były tam w końcu fragmenty piosenek, gotowe komentarze do życia chłopaków.

Reportaż przeczytał w świątecznym wydaniu gazety scenarzysta Maciej Pisuk i niemal natychmiast postanowił przerobić go na film. Nic w tym dziwnego, to częsta praktyka, jednak reportaż miał w sobie niezwykły potencjał i „wciągnął” scenariusz bez reszty. A „Jesteś Bogiem” okazało się być „dziełem życia” Pisuka. Szkoda tylko, że kiedy ogląda się film, widz może mieć wrażenie, że to dłuższa wersja tamtego reportażu. Nawet piosenki są w podobnych miejscach, a zostały przecież wpisane w scenariusz. Z drugiej jednak strony jasne jest, że gdyby Pisukowi choć na moment zabrakło pasji, a później Leszek Dawid, Rahim i Fokus nie zaangażowali się tak mocno w pracę nad filmem, nie byłoby dziś „Jesteś Bogiem”.


ZERO KOMPROMISÓW
Scenariusz miał więc wspaniały punkt wyjścia, niezwykłą historię, niesamowitych bohaterów. Nagradzany (np. przy okazji prestiżowego konkursu dla scenarzystów Hartley-Merrill) wydawał się gotowym źródłem pieniędzy. I tu zaczęły się problemy. Raz za razem scenarzysta trafiał na reżyserów i producentów, którzy chcieli coś w tekście zmieniać, ingerować, poprawiać. Giełda nazwisk rozkręciła się na dobre, ale Pisuk był nieustępliwy i zaciekle walczył o swoją wizję. Z uporem godnym lepszej sprawy nie godził się na kompromisy. Był przekonany, że scenariusz, który napisał, jest dokładnie taki, jaki być powinien i każda zmiana zburzy misterny plan pokazania świata Magika, Fokusa i Rahima. I nie chciał pracować z ludźmi, którzy chcieli tylko zrobić karierę kosztem Paktofoniki. Był w swoim uporze podobny do Magika.

KAMERA, AKCJA!
W efekcie scenariusz leżał niezrealizowany niemal dziesięć lat! Lecz w międzyczasie został wydany w formie książki i tu na scenie pojawił się Leszek Dawid, który jadąc samochodem usłyszał o kłopotach Pisuka. Poszedł do księgarni, gdzie z rozczarowaniem stwierdził, że książki jeszcze nie ma, a gdy ją wreszcie kupił, przeczytał w niej o zamieszaniu przy realizacji projektu. I zdecydował się – odważnie, bezkompromisowo, trochę po swojemu – nakręcić film z pogranicza fabuły i dokumentu. Bo choć wszystko jest wymysłem scenarzysty, to „Jesteś Bogiem” ma w sobie prawdę, którą widzi się już w pierwszym ujęciu. Każdy drobiazg, fakt, wspomnienie zostało sprawdzone, a fikcja utkana jest z zadziwiającej liczby prawdziwych wydarzeń. Do tego wspaniała obsada: Marcin Kowalczyk jako Magik (nagroda za profesjonalny debiut aktorski w Gdyni), Dawid Ogrodnik w roli Rahima (nagroda za drugoplanową rolę męską w Gdyni) i Tomasz Schuchardt jako Fokus (również nagroda za drugoplanową rolę męską w Gdyni). Oni nie grają, oni są. Casting trwał długo i mozolnie. Szukano wśród naturszczyków, hip-hopowców, młodych aktorów bez doświadczenia, wśród całkiem profesjonalnych gwiazd i wśród studentów. I kiedy Leszek Dawid już prawie zdecydował się, miesiąc przed zdjęciami zmienił zdanie. Podjął kolejną odważną decyzję i po raz kolejny wygrał.

Naprawdę warto zobaczyć ten film. Nawet jeśli wyda Wam się „nie taki”. Bo – jak mówi Leszek Dawid – dawno nie było filmu, w którym pokładano by takie nadzieje.

tekst: Joanna Malicka
ultramaryna, wrzesień 2012



FENOMEN PAKTOFONIKI I ŻYCIE PO

To mogła być zwyczajna historia trzech chłopaków, którzy chcieli robić hip-hop. Ale czasy i okoliczności sprawiły, że w historii Paktofoniki odbija się polska (śląska) rzeczywistość i niesie ze sobą po latach prawdę tamtego okresu, kawał współczesnej historii i ludzką tragedię. Spotkali się w 1998 roku, kiedy jeszcze nie okrzepł polski kapitalizm, a ich marzenia były jednocześnie typowe (grać w zespole) i alternatywne (tworzyć autorską odmianę hip-hopu).

POROZUMIENIE NA MOCY PAKTU
Każdy z trzech członków Paktofoniki wniósł do zespołu swój charakter oraz dotychczasowe doświadczenie. Magik otoczony nimbem sławy jako członek Kalibra 44, Rahim – członek undergroundowego 3xKlan i Fokus – młody MC, który zdobył szacunek kolegów dzięki utworowi „Powierzchnie tnące”.

Ich praca nad debiutancką płytą trwała dwa lata i jak to wspominał Rahim, była to walka dwóch ścierających się ego – między Magikiem a Fokusem. Premiera „Kinematografii” odbyła się 18 grudnia, radość zespołu trwała jednak krótko, gdyż 26 grudnia Magik popełnił samobójstwo skacząc z okna. Z perspektywy czasu debiut Paktofoniki nie zestarzał się. Teksty zachowały swoją uniwersalną wartość, muzyka nadal brzmi zupełnie inaczej niż cokolwiek wydanego w Polsce w tamtym czasie. Drugi album „Archiwum kinematografii” złożony z utworów nagranych jeszcze we trójkę został wydany w 2002 roku. Jak często podkreślają muzycy, został on nagrany dla fanów.

Bez wątpienia Paktofonika była czymś niepowtarzalnym. Miejską legendą o realizacji marzeń na oczach tysięcy fanów, która w nieoczekiwanym momencie została przerwana przez rzeczywistość. Jej fenomen przyciąga ciągle ludzi, bo ta historia była słodko-gorzka, tak jak życie.


ŻYCIE PO PAKTOFONICE
Po pożegnalnym koncercie Paktofoniki w marcu 2003 roku, na którym padły słowa: „na tym kończy się nasza wspólna podróż – Paktofoniki w tym momencie już nie ma”, Rahim i Fokus (wraz z DJ Bambusem) zaczęli występować pod szyldem Pokahontaz. Ich debiutancka płyta „Receptura” przyniosła muzykę zupełnie inną niż to, co grali dotychczas. Szybkie tempo, skoczne bity, klimat elektro-syntetyczno-imprezowy połączony jest z tekstami, w których jest dużo nawiązań do ówczesnej hip-hopowej sceny. Za produkcję albumu odpowiadał DJ 600V.

Rahim od 1998 roku z powodzeniem prowadzi label wydawniczy MaxFlo, który wydał wiele ważnych płyt dla polskiego hip-hopu. To tam wydają swoje albumy m.in. on sam, Grubson czy Lilu. Jako artysta realizuje się w licznych kolaboracjach, brał udział w nagrywaniu albumu Pijanych Powietrzem „Zawieszeni w czasie i przestrzeni” (2002), nagrał z LUC-em eksperymentalną płytę „Homoxymoronomatura” (2007). Jako producent wydał płyty pod szyldem Straho Instrumentals: „Eksperyment: Psyho” (2002) i „Dynamol” (2007). Pod swoim pseudonimem wydał dobrze przyjęty krążek „Podróże po amplitudzie” (2010), który doczekał się wersji z remiksami pt. „Amplifikacja” (2010). Fokus natomiast ma na koncie dwa solowe wydawnictwa „Alfa i Omega” (2008) i „Prewersje” (2011) oraz niezliczone kolaboracje zarówno z wyjadaczami sceny hip-hopowej, jak i młodymi twórcami. Jesienią 2012 roku światło dzienne ma ujrzeć wspólna, długo oczekiwana druga płyta Pokahontaz „Rekontakt”, która ma być promowana trasą koncertową.

tekst: Adrian Chorębała
ultramaryna, wrzesień 2012



„Jesteś Bogiem”, reż. Leszek Dawid, w kinach od 21 września.











KOMENTARZE:

2012-10-04 17:19
Film ssie.
oh_lala

2012-09-12 12:19
"katowice nie były wtedy Miastem Ogrodów" - eh, Ultramaryno Ultramaryno, może nie tak nachalnie z tą propagandą sukcesu i imputowaniem przeszłości kompleksów, których tak naprawdę nigdy nie miała jakiekolwiek były Kace tamtego czasu, były prawdziwe - a właśnie tego o przestylizowanych Kato dnia dzisiejszego, pijących Fritzcolę, jeżdżących na ostrym, a na hałdę chodzących po to, żeby grać w turbo-golfa - nie można powiedzieć
IF_ (rocznik '81)

2012-09-06 16:15
Chochliki poprawione, dziękujemy za czujność :)
redakcja

2012-09-06 16:00
Śląsk (śl. Ślunsk, Ślůnsk[1], niem. Schlesien, dś. Schläsing, czes. Slezsko, łac. Silesia) – kraina historyczna położona w Europie Środkowej, na terenie Polski, Czech i Niemiec[a]. Dzieli się na Dolny i Górny Śląsk. Historyczną stolicą Śląska jest Wrocław. Śląsk położony jest w dorzeczu górnej i środkowej Odry oraz początkowego biegu Wisły. Współcześnie w znaczeniu potocznym nazwy Śląsk błędnie używa się bardzo często w odniesieniu tylko do samego Górnego Śląska, województwa śląskiego lub aglomeracji katowickiej.
http://pl.wikipedia.org/wiki/%C5%9Al%C4%85sk

2012-09-06 11:55
Płyta Pokahontaz będzie się nazywała Re-kontakt ;)
Zet

2012-09-06 11:55
Jest błąd w artykule. Płyta nie będzie się nazywać remontant tylko Rekontakt :) pozdrawiam
dolat

2012-09-06 11:54
Druga płyta Pokahontaz "Rekontakt" a nie remontant...
Danielooo93

2012-09-06 11:53
Nowy album Pokahontaz - "Rekontakt".
Efti

2012-09-06 11:51
Świetny tekst. Wychowałam się na muzyce Kalibra 44 i Paktofoniki, znam każdy Ich tekst więc czekam z niecierpliwością na film :). Czuję, że będzie warto! Pragnę dodać jedną poprawkę odnośnie albumu Pijanych Powietrzem „Zawiedzeni w czasie i przestrzeni” (2002) - prawidłowa nazwa albumu brzmi "Zawieszeni w czasie i przestrzeni".
Efti

2012-09-06 11:49
rekontakt - nazwa nowej plyty pokahontaz
fo


SKOMENTUJ:
imię/nick:
e-mail (opcjonalnie):
wypowiedz się:
wpisz poniżej jakie miasto jest stolicą Polski:
teksty
FRELE: Pół żartem, pół serio
Miało być śmiesznie, a zaczęło robić się poważnie. Za sprawą śląskiej przeróbki hitu Adele „Hello”, nagranej... >>>

DZIECKO + SZTUKA = GŁOWA PEŁNA POMYSŁÓW
Czym jest edukacja kulturalna dla dzieci dzisiaj? Czy musimy polegać tylko na zaangażowanych nauczycielach, by wpro... >>>

MIUOSH: Miasto, muzyka, rodzina
Spełniony artysta – już nie tylko rapowy, szczęśliwy mąż i dumny ambasador regionu. Z Miuoshem rozmawiamy o p... >>>

GGRUPA: Grunt to dobry pomysł
Paweł Lipiński i Mateusz Frankowski Pierwsze miejsce w konkursie magazynu „eVolo” na wieżowiec przyszł... >>>

PAWEŁ DYLLUS: Ekipa to jest klucz
Paweł Dyllus, operator. Absolwent Wydziału Radia i Telewizji, wielokrotnie nagradzany za zdjęcia do filmów Julii Rus... >>>

ALEKSANDRA TERPIŃSKA: Najwyżej będę robić filmy niepopularne
Aleksandra Terpińska to jedna z najciekawiej zapowiadających się absolwentek reżyserii Wydziału Radia i Telewizji UŚ... >>>
po imprezie
Ostatnio dodane | Ostatnio skomentowane
Gorillaz
20.06.2017
Colin Stetson
19.12.2016
Julia Marcell
21.11.2016
Katowice Tattoo Konwent
30.09.2016
Tauron Nowa Muzyka 2016
2.09.2016
Podziel się z resztą świata swoimi uwagami, zdjęciami, filmami po imprezach.
o nas | kontakt | reklama | magazyn | zgłoś błąd na stronie | © Ultramaryna 2001-2017, wszystkie prawa zastrzeżone