Ta strona używa plików cookies.
Polityka Prywatności    Jak wyłączyć cookies?
AKCEPTUJĘ
czwartek 19.09.19

START
LOKALE
FORUM
BLOGI
zgłoś imprezę   
  ultramaryna.pl  web 
LOSZA VERA: W rytmie serca

Losza Vera. Samouk. Perfekcjonista. Z ciekawą barwą głosu i już długim stażem. Losza Vera jawi się jako brakujący element polskiego popu. A może jest tą ludzką twarzą muzyki popularnej, której brakuje w naszym kraju? Z elegancją łączy zmysłowość r'n'b z uduchowieniem soulu. Jest przy tym w dodatku szorstki, naturalny i zostawia w tyle konkurencję jeśli chodzi o śpiewanie po angielsku.

AFRYKAŃSKIE DZIECIŃSTWO I KRĘTA DROGA
„Jak miałem pięć lat, wyjechaliśmy do Grecji, a potem, po roku, do RPA. Spędziłem tam całe dzieciństwo”. To tłumaczy brak polskiego akcentu. Kiedy zaczął interesować się muzyką? „Mając siedem lat znalazłem w mieszkaniu u wujka małe Casio. Nacisnąłem jeden guzik, zrobił pi, drugi guzik też zrobił pi. Zacząłem wymyślać piosenki. Pomyślałem, że to bardzo fajne. I tak to się mniej więcej zaczęło” – opowiada Losza.

Jego droga do muzyki, którą teraz wykonuje, była dosyć kręta. „Mając 16 lat wkręciłem się mocno w klimaty hardcorowe: Slipknot, Tool, Machine Head. I zacząłem grać w zespołach tego typu. Her, Absent – ciężkie, garażowe, rockowe granie. Potem kupiłem sobie gitarę klasyczną i przerzuciłem się na klimaty soft rockowe. Już na studiach zacząłem współpracę ze śląskimi hip-hopowcami. Rozbudziła się we mnie fascynacja soulem i r'n'b. No i elektroniką”.

HIP-HOPOWE KOLABORACJE I ROMANS Z MAINSTREAMEM
„Poznałem Igora – IGSa i zaczęliśmy razem nagrywać. Powstały moje pierwsze piosenki. Jedna z nich trafiła na trzeci krążek IGSa ‘Na klucz’”. Potem Losza miał epizod z nowo powstałą warszawską wytwórnią Dream Music, która wypromowała go w mainstreamie. Muzyk zaliczył więc imprezy takie, jak Top Trendy, współpracę z Blue Cafe i Yaro. I okazało się, że w szołbiznesie bardziej kręci go robienie własnej autorskiej muzyki niż kompromisy. „Dla mnie pop to rodzaj muzyki, który spaja wszystkie gatunki w sposób dostępny i zrozumiały od razu dla słuchacza. Mnie interesuje poziom muzyki, a nie gatunek” – odpowiada na pytanie o definicję popu.

Skąd możecie znać Loszę Verę? Z częstych kolaboracji ze śląskimi hip-hopowcami. Zapraszany jest do współpracy przez śmietankę tego gatunku: Abradaba, Fokusa, IGS-a czy Czarne Złoto.

NATCHNIONY POP
„Uwielbiam melodie, które depczą. Ostre skoki po dźwiękach. Melodia, którą słyszysz po raz pierwszy, ale wiesz, że powinna brzmieć tak, a nie inaczej” – tak Losza tłumaczy swój stosunek do muzyki. W jego kompozycjach słychać dbałość o detale, a że sam pomaga często w studiu IGSa w produkowaniu muzyki, to osiąga brzmienie, które sobie zakłada. „Jak tworzę nowy utwór staram się go usłyszeć najpierw w całości w głowie, a potem go przełożyć na dźwięk. Wychodzę od pomysłu utworu, a dopiero potem obudowuję go produkcją” – zdradza tajniki swojego warsztatu.

Muzyka, która go ukształtowała, pochodzi od takich odległych od siebie stylistycznie wykonawców, jak Beach Boys, Pink Floyd, Peter Gabriel po współczesnych artystów soulu i elektronicznych jak R. Kelly, Timbaland, Chromeo czy Artful Dodger. Co ich łączy? Pięknie harmonie, które biorą się z wysublimowanych aranżacji i soczystych melodii. Piosenki Loszy Very to wypadkowa poszukiwań na płaszczyźnie elektroniki z tendencją do ciepłego soulu i autorskiej mieszanki prawdziwych emocji i profesjonalnego warsztatu.

Jeśli trzeba by go do kogoś porównać, to Losza Vera jest wypadkową świeżości Eda Sheerana, święcącego triumfy w UK i pozytywnych wibracji Jasona Mraza, popularnego w USA. Czy Polska jest gotowa na muzykę taneczną, która ucieka od plastiku, a stawia na puls i oryginalne brzmienie?

TERAZ I JUTRO
Losza ma już nagraną, chociaż jeszcze nie wydaną debiutancką płytę – „LiVe In Life”. Jako, że postawił na niezależność, teraz przed nim dużo pracy. „Mam wokół siebie wiele życzliwych osób, które pomagają mi jak mogą. Wiem, że czas już na to, żeby wydać tę płytę, ale najpierw chcę dotrzeć do słuchaczy, żeby poznali i poczuli tę muzykę. Zawsze miło jest widzieć jak inni jarają się tym, co sam robisz z mega pasją”.

Posłuchajcie sami, jakie to klimaty. Losza udostępnił parę niezłych numerów, a i ciągle pojawia się coś nowego.

tekst: Adrian Chorębała
ultramaryna, kwiecień 2012





>>> www.loszavera.com









KOMENTARZE:

nie ma jeszcze żadnych wypowiedzi....


SKOMENTUJ:
imię/nick:
e-mail (opcjonalnie):
wypowiedz się:
wpisz poniżej dzień tygodnia zaczynający się na literę s:
teksty
JERZY JAN POŁOŃSKI: Nie pytaj mnie o cyrk
Obejmujący we wrześniu scenę Teatru Miejskiego w Gliwicach Jerzy Jan Połoński znany jest z tego, że nieignorującym... >>>

BARBARA RUPIK: Malarstwo zaklęte w filmie
Spośród ok. 2 tys. zgłoszeń prezentujących dorobek 366 szkół filmowych z całego świata do tegorocznego konkursu... >>>

ŚLĄSCY FREEGANIE: Nie konsumują życia. Żyją je.
Ile jedzenia wyrzucamy? Ile niepotrzebnych rzeczy kupujemy? Najpierw cyfry, które przemawiają do wyobraźni: wyprod... >>>
komentarze: 1

ANIA SUNDSTROM: Niepoważne instrumenty, poważne tematy
Ania Sundstrom w rodzinnym Bytomiu pojawia się rzadko, bo czas dzieli między muzykologiczne konferencje na całym świ... >>>

PAWEŁ KULCZYŃSKI: Rozmowa przy pierwszej kawie
Lautbild, Tropajn, Wilhelm Bras – nazwy kojarzące się z ciągłym poszukiwaniem nowych środków muzycznego wyrazu... >>>

KATARZYNA WITERSCHEIM: Śląsk na różowo
Trudno się nie zdziwić, gdy jedną z najciekawszych opowieści o historii Górnego Śląska, doskonale obrazującą tygiel... >>>
po imprezie
Ostatnio dodane | Ostatnio skomentowane
Upper Festival 2019
5.09.2019
Fest Festival 2019
26.08.2019
Off Festival 2019
9.08.2019
Festiwal Tauron Nowa Muzyka 2019
27.06.2019
Off Festival 2018
10.08.2018
Podziel się z resztą świata swoimi uwagami, zdjęciami, filmami po imprezach.
o nas | kontakt | reklama | magazyn | zgłoś błąd na stronie | © Ultramaryna 2001-2019, wszystkie prawa zastrzeżone