Serwis Ultramaryna używa plików cookies. Odwiedzając nasze strony akceptujesz otrzymywanie cookies (ciasteczek). Warunki dostępu do plików cookies możesz określić w swojej przeglądarce.

ZAMKNIJ

Ultramaryna | ERWIN SÓWKA: Za gołe baby nie ma nagród
piątek 31.03.17

START
LOKALE
FORUM
BLOGI
zgłoś imprezę   
  ultramaryna.pl  web 
ERWIN SÓWKA: Za gołe baby nie ma nagród



Właściwie nie wiem, czego się spodziewałem, ale raczej nie tego, że spotkanie z żywą legendą śląskiego malarstwa zacznie się tak:
– A ty się synek niy boisz tak w tym kapturze po ulicy łazić? Przeca pedzieli w telewizji, że teroz bydom za to zawierać do wiynziynio.
– Zimno panie Erwinie, a mycek niy lubia. Myśla, że mie nie zawrzom, bo gymba mom dalij odsłoniynto.

Zanim zdążę się rozebrać z kurtki i bluzy z kapturem, rozłożyć ze sprzętem do nagrywania i usiąść w niewielkim aneksie kuchennym, gdzie wisi jedyny w całym mieszkaniu obraz Erwina Sówki, okazuje się, że gospodarz mimo słusznego wieku – 75 lat i poświęceniu prawie całego życia na ściganie tego, co najbardziej metafizyczne i nieuchwytne, śląskiego „genus loci”, wcale nie stracił kontaktu z rzeczywistością. W ciągu pierwszych pięciu minut rozmowy omawiamy listopadowe zamieszki w Warszawie (– Widziołś to? Przijechali Niymcy i wszystko rozłonacyli. Dobrze, że tam, a niy u nos), ostatnie wyczyny liderów partyjnych (– Gupieloki – kwituje pan Erwin. – Roboty by się chycili) oraz problemy przy przebudowie Stadionu Śląskiego (– Jo by ino chcioł doczekać, aż łoni to skończom, ale cosik mi się niy widzi).

W trakcie całej rozmowy patrzy na nas gigantyczny telewizor o rozmiarach koncertowego telebimu, widoczny z każdego kąta mieszkania. Tuż nad nim wisi białe, zupełnie puste płótno.
– Cobych wiedzioł, że musza malować – tłumaczy pan Erwin. – Patrza na nie i wiym, że niy może tak łostać, kryje się w niym jakiś łobroz ino jeszcze niy wiym jaki. Jak już byda wiedzioł, to go wezma na sztalugi.

Mówiąc o swoich obrazach, Erwin Sówka ekscytuje się jak dziecko. Za każdym razem, kiedy opowiada o „furgających gołych babach” w jego oku pojawia się figlarny błysk, tak jakby twórczość, której poświęcił prawie 60 lat życia i która przyniosła mu międzynarodowe uznanie, była jakimś żartem, świetnym narzędziem do wywoływania obyczajowych skandali.

– Mom teroz tako wielgo wystawa w Płocku, pozbiyrali my prawie wszyskie moje obrazy z muzeów, łod kolekcjonerów, co sie ino dało. Dwa piyntra galerii i same gołe baby na ścianach. Nawet sie te dziołszki skarżyły, co tam pilnujom – „a co do nos, panie Erwinie, namaluje nom pan jakigoś gołego chopa?”. A po wystawie prziszoł do mie jakiś chop i godo, że jakby wiedzioł, co tukej pokazujom, to by w życiu z dzieckiem sam niy prziszoł. Jakby dziecku goło baba była dziwno. A przeca w moich łobrozkach kożdy widzi, co chce.

Co nie do końca jest prawdą. Krytycy i znawcy dawno już umieścili Erwina Sówkę w przegródce z napisem „malarze naiwni”, a jego obrazy uznawane są za jedne z najciekawszych przykładów śląskiego mistycyzmu, wywodzącego się z dokonań legendarnej Grupy Janowskiej. To właśnie jej lider – mistyk, malarz i duchowy przywódca – Teofil Ociepka wyznaczył podobno Sówkę na swojego następcę.
– Zarozki tam nastympca – uśmiecha się artysta. – Jo u niego w doma był ino roz, pokozoł mi te wszystkie książki i pedzioł ino tyla, że mom się wejrzeć w samego siebie i malować.
– To jak w końcu było z tym wybraniem na następcę?
– Som żech się wyznaczył, bo i tak żodyn inny się nie został.

W odróżnieniu od Ociepki, Sówka nie zebrał wokół siebie grupki akolitów. Pozostał po dziś dzień twórcą całkowicie osobnym, skupionym na tworzeniu obrazów, w których erotyka przenika się z nawiązaniami do religii Wschodu, elementami fantastycznymi i śląskimi krajobrazami, pełnymi fabrycznych kominów i poczerniałych familoków ukochanego Nikiszowca, z którym artysta jest związany od najwcześniejszego dzieciństwa. Oczywiście postacie kobiece, unoszące się najczęściej ponad miastem i przyglądające się całemu światu z boskiej perspektywy odgrywają w jego malarstwie dominującą rolę, ale sam twórca twierdzi, że każdy z jego obrazów to rebus, zagadka, materiał do przemyśleń, poprzedzony wielomiesięcznymi przygotowaniami.

– Kożdy łobroz musi mieć swój czas, wszystkie przemalowuja po kilka razy, zanim wyjdzie to, co chcioł żech powiedzieć. Nojpiyrw robia zdjyncia tego, co chca namalować, potym dugo myśla i czytom książki, choć co roz gorzyj mi idzie, a na koniec biera się do malowanio. Jedyn bydzie widzoł w moich łobrozkach ino gołe baby, a drugi może pomyśli i bydzie coś z tego dla siebie mioł.

Patrząc na jedyny obraz wiszący w mieszkaniu – Matkę Boską w bizantyjskim stroju, idącą za rękę z małą góralską dziewczynką, poprzedzaną przez rozbrykanego baranka – próbuję pomyśleć i mieć z tego coś dla siebie. Przyglądam się meczetowi, przed którym stoją wszystkie postacie, wpatruję się w różowo-sine morze zlewające się z horyzontem na drugim planie, wreszcie zauważam niewielką latarnię morską, z której okien pada jasny promień, przebijający warstwę chmur.
– Ta latarnia ma gdzieś je zaprowadzić? – ryzykuję pytanie.
– A bo jo wiym? Wcześnij tam były góry, ale tak żech sie pomyśloł, że to przeca nudne, góry i dziołszka w góralskim stroju na jednym łobrozku i namalowoł żech morze. A jak morze to i latarnia. Może kajś je richtich prowadzi...

Obrazy Sówki wymykają się jednoznacznym interpretacjom, a ich odczytanie – zwłaszcza poza Górnym Śląskiem – bywa bardzo różne. Według niektórych krytyków „artysta czuje głęboką intuicyjną więź ze spuścizną kulturową Egipcjan, Hindusów czy Sumerów”, inni zaś twierdzą, że w jego obrazach „mogą spotkać się Kryszna, bogini Isztar i św. Barbara, a obecnego w nich wątku erotycznego nie należy rozumieć w zwulgaryzowany sposób. Dla niego kobieta jest odwiecznym symbolem miłości, ciągłości i radości życia”. Malarz upiera się jednak, że głównym tematem jego dzieł jest po prostu śląskość.

– Godając z ludźmi na tyj wystawie w Płocku, widzioł żech, że łoni niy wszysko poradzom zrozumieć. Żodyn z nich niy zno familoków, niy był na przodku, niy wiedzom jak się tukej żyło. Patrzom na to, jak na jakoś fantastyczno kraina, niy wierzom, że te wszystkie domy, fabryki som prawdziwe. To ino ktoś stond może zrozumieć. Starom się jak moga, żeby o tym opowiedzieć, bo chca, żeby ludzie wiedzieli o Katowicach. Niy ino tych starych, ale też o tych blank nowych, dzisiejszych. Jak ino zrobi się ciepło, to chciołbych iść do centrum, nojlepij na Mariacko i malować te wszystkie dziołszki w tych prześwitujących bluzkach. Cza pokazać, że miasto się rozwijo, jest nowoczesne i że dalij te nasze baby tukej wszystkim rzondzom.

– A może byście się jeszcze herbaty napili? – odzywa się nagle pani Sówkowa, cicha, uśmiechnięta 70-latka, która w czasie całej naszej rozmowy siedzi w milczeniu na kanapie, nie odrywając wzroku od męża.

– Jo by chcioł, coby cołkie Katowice były takie piyknie wymalowane. Richtich by mi się podobało, jakby na przykład na autobusach były te mojej gołe baby, od razu by było wszystkim weselej. Abo taki supermarket przemalować, przyozdobić furgajoncymi babami. Zaroz by się ludzie zlecieli. A jakby jeszcze te dziołszki, co tam jeżdżom na tych rolkach, były w samych stringach i z cyckami na wierchu…

Choć trudno wyobrazić sobie bardziej tradycyjnego Hanysa, niż pan Sówka, z rozmowy jasno wynika, że przemiany, jakie przechodzi miasto, wzbudzają w nim ogromną radość. Przez kilka minut chwali koncepcję przebudowy rynku, z radością opowiada o tym, jak poszedł oglądać wyburzanie dworca (– Wreszcie się pozbyli tego strupa), a potem zupełnie poważnie rozmawiamy dłuższą chwilę o budowie metra w pokopalnianych szybach, mimo że ogóle nie mam pojęcia, jak pojawił się ten temat.

Pozwala on jednak podpytać o górniczą przeszłość pana Sówki i jej wpływ na malarstwo. – Po wyjściu z gruby wszystko wygląda inaczej. Inaczej się patrzysz na śnieg, na baby, na cołki świat, kery cię otaczo. Kożdy kolor staje się wyraźny, kożdy promień światła sprawio ci radość. Bez całe osiem godzin szychty musisz sie ino wyobrażać te kolory, bo dookoła ino corny wongel, corne gamby. To nic dziwnego, że chcesz je potym malować, coby zostały z tobom na dłużej.

Wreszcie pan Erwin prowadzi mnie do swojej pracowni, żeby pochwalić się najnowszym obrazem. Na sztalugach w pokoju kojarzącym się z pokojem nastolatka – wąskie łóżko, „młodzieżowa meblościanka”, blat z przyborami malarskimi ustawiony pod oknem – wisi spore malowidło, przedstawiające rosłą, nagą kobietę, klęczącą przed pomnikiem górnika, umieszczonym na tle łukowatych bram nikiszowieckich familoków.

– To świynto Barbórka – wyjaśnia malarz. – Jeszcze niy skończono. Niy umia terozki coś się do tego zabrać, ale musza jom skończyć, bo widzisz, że w doma niy mom żodnych łoborozów i pusto jakoś. Abo jom po tym komuś sprzedom, może jakiś farorz jom ode mie kupi – uśmiecha się radośnie, jak dziecko planujące jakiegoś figla.

Wracając do kuchni patrzę przez chwilę na widok rozciągający się z dziewiątego piętra i obejmujący sporą cześć centrum Katowic. Pastelowe bloki strzeżonego osiedla i ultranowoczesny szklany wieżowiec w ogóle nie kojarzą się z tradycyjnymi krajobrazami, obecnymi na obrazach Sówki. Nie mogę się jednak powstrzymać się przed stwierdzeniem, że chyba już wiem, czemu bohaterki jego dzieł tak często fruwają ponad miastem.

– No ja – zgadza się artysta. – Lubia patrzeć z wysoka. Wtedy widać, jak tyn nasz Ślonsk jest podzielony na trzi warstwy: to co pod ziemiom, to co na wierchu i to co pomiędzy nimi. Jo maluja ta trzecio warstwa, ta co jom nie kożdy widzi, ale ona tukej jest od zawsze. Rzeczy pomiędzy naszym światem a tym na wierchu. Myśla, że jak już byda w niebie, to dalij byda tak samo malowoł. Wcale się tego niy boja, wierza, że mom tam już swoja pracownia, moje farby i pędzle, powiesza ino kapelusz i wezna się do roboty. Może wtedy mi jakoś nagroda dajom, bo wiysz, tu na ziymi, za gołe baby żodyn nagród mi niy do.

tekst: Marceli Szpak | zdjęcie: Radosław Kaźmierczak
ultramaryna, grudzień 2011








Obfitość scen rodzajowych, niepowtarzalna forma postaci, surrealistycza wizja świata, bajeczne kolory i bogactwo śląskiej ikonografii zaklęte w płótnach śląskich naiwistów...

Konkurs! Wygraj album „Górniczy Śląsk w sztuce naiwnej” wydany przez Muzeum Górnictwa Węglowego w Zabrzu, ilustrujący obrazy pochodzące ze zbiorów śląskich muzeów. W komentarzu poniżej opublikuj ciąg skojarzeniowy rozpięty pomiędzy hasłem tygrys bengalski a Skarbek, złożony z 5 haseł (włącznie z podanymi) - jedno hasło może składać się z maks. 3 wyrazów. Przykład: tygrys bengalski > ognie > otchłanie piekielne > tajemne królestwo podziemne > Skarbek. Wpis należy opatrzyć swoim imieniem i nazwiskiem lub nickiem oraz adresem e-mail. Podanie adresu jest wymagane, można dokonać zapisu z [at] lub ze spacją. Konkurs trwa do północy 5.01. Jury nagrodzi dwóch autorów najciekawszych ciągów.









KOMENTARZE:

2012-02-02 16:21
super
nel/fytgtr

2012-01-09 14:10
Redakcyjne jury wybrało ciąg Jacka: tygrys bengalski > "bengale" > metan > kopalnia > skarbek i Matyldy: Tygrys bengalski -> Lakshmi -> Mittal -> zakupy -> Skarbek. Dziękujemy za wciągające odpowiedzi i gratulujemy zwycięzcom! Redakcja
red.

2012-01-05 17:47
tygrys bengalski > Kryszna > (Dobra) Karma > Społem > Skarbek
Matticzer

2012-01-05 16:57
Tygrys bengalski-> ryzyko-> James Bond ->kobiety->Skarbek
matropetro21

2012-01-04 09:20
tygrys bengalski > stek > głód > SKARBEK
imtka

2012-01-03 17:23
Tygrys bengalski>biały kot>kot na szychcie>czarny kot>Skarbek
JotPe

2011-12-29 16:40
Tygrys bengalski >piękny drapieżnik >Barbara Kmiecik> Święta Barbara> skarbek. Tygrys bengalski >skok >Australia >węgiel >skarbek. Tygrys bengalski >konsumpcja >emisja CO2 >węgiel >skarbek. Tygrys bengalski >Indie >CO2 >węgiel >skarbek. Tygrys bengalski >Indie >metalurgia >górnictwo >skarbek. Tygrys bengalski >dywan >Alladyn >bajki >skarbek. Tygrys bengalski >piękny >kobieta >diamenty >skarbek. Tygrys bengalski >azjatyckie tygrysy >żydowski arendarz >Karczma Katowicka >Skarbek. Tygrys bengalski >kot >myszy >Sanepid >Skarbek. Tygrys bengalski >Indie >kasty >kopalnia >skarbek. Tygrys bengalski >dżungla >kapitalizm >złoto >skarbek. Tygrys bengalski >drapieżny >kapitalizm >złoto >skarbek. Tygrys bengalski >daleko >marzenie >bogactwo >skarbek. Tygrys bengalski >futro >ekologia >dwutlenek węgla >skarbek. Tygrys bengalski >śmierć >ziemia >kopalnia >skarbek. Tygrys bengalski >śmierć >zawał >kopalnia >skarbek. Tygrys bengalski >skóra >sakiewka >monety >skarbek. Tygrys bengalski >polowanie >proch >kopalnia >skarbek. Tygrys bengalski >Zatoka Bengalska >błękit >śląski blues >skarbek. Tygrys bengalski >futro >luksus> za drogi album> skarbek.
Jacek Wiśniewski

2011-12-14 18:54
tygrys bengalski>kot>miau>miał>skarbek tygrys bengalski>"bengale">metan>kopalnia>skarbek tygrys bengalski>zęby>kombajn>kopalnia>skarbek tygrys bengalski>szybki>szyby>kopalnia>skarbek tygrys bengalski>futro>jutro>wcześniejsza emerytura>skarbek tygrys bengalski>Zatoka Bengalska>zatoki>chodniki>skarbek tygrys bengalski>kot>ścieżki>chodniki>skarbek tygrys bengalski>Zatoka Bengalska>woda>Jezioro Szmaragdowe>skarbek tygrys bengalski>kot>piec>węgiel>skarbek tygrys bengalski>mięso>grill>węgiel>skarbek tygrys bengalski>czołg>Gustlik>Śląsk>skarbek
Jacek Wiśniewski

2011-12-14 08:24
tygrys bengalski -> siła -> rabunek -> kosztowności -> Skarbek
ostrus

2011-12-13 16:40
Tygrys Bengalski > tramwaj > tłum > Spodek > Skarbek
Madzia99

2011-12-13 14:04
Się poprawię z mailem ;) Tygrys bengalski -> Lakshmi -> Mittal -> zakupy -> Skarbek
Matylda Stanowska

2011-12-13 12:20
* poprawka ! tygrys bengalski > trzy tygrysy > Dworzec w Katowicach > Galeria handlowa > Skarbek
o la

2011-12-13 12:16
tygrys bengalski > trzy tygrysy > Dworzec PKP (brutal) > Katowice > Spodek
o la

2011-12-13 12:14
Tygrys Bengalski -> wytatuowany mięśniak -> siłowa praca -> kopalnia -> Skarbek
Magda Deptała

2011-12-13 12:13
Tygrys bengalski -> Lakshmi -> Mittal -> zakupy -> Skarbek
Matylda Stanowska

2011-12-13 10:29
Tygrys Bengalski>Betonowa Żyrafa> zieleń w metropolii > Smog(k) nad miastem> Skarbek
Tomek Wolicki


SKOMENTUJ:
imię/nick:
e-mail (opcjonalnie):
wypowiedz się:
wpisz poniżej jakie miasto jest stolicą Polski:
teksty
NIESTRUDZENI PRZYJACIELE ROŚLIN
Jedna i ta sama roślina może być chwastem i ozdobą, trucizną i lekarstwem. Nasze związki z roślinami bywają subteln... >>>

THE PARTY IS OVER: Trip-(c)hop i trip-baba
Impreza dopiero się rozkręca – wbrew nazwie, pod jaką ukrywają się Daria Ryczek i Michał Wajdzik. Muzyczny du... >>>

MARIUSZ KAŁAMAGA: Licencja na rozśmieszanie
Kto rano wstaje – ma szansę usłyszeć go na falach eteru. Czasami wygląda też z telewizora, a bardziej wtajemnic... >>>

ANNA CIEPLAK: Nie demonizujmy gimbazy
Pisze tylko wtedy, gdy ma coś do opowiedzenia. Na co dzień jest społeczniczką zaangażowaną w aktywizację lokalnej wsp... >>>
komentarze: 1
po imprezie
Ostatnio dodane | Ostatnio skomentowane
Colin Stetson
19.12.2016
Julia Marcell
21.11.2016
Katowice Tattoo Konwent
30.09.2016
Tauron Nowa Muzyka 2016
2.09.2016
Off Festival 2016
8.08.2016
Podziel się z resztą świata swoimi uwagami, zdjęciami, filmami po imprezach.
o nas | kontakt | reklama | magazyn | zgłoś błąd na stronie | © Ultramaryna 2001-2017, wszystkie prawa zastrzeżone