Ta strona używa plików cookies.
Polityka Prywatności    Jak wyłączyć cookies?
AKCEPTUJĘ
czwartek 19.09.19

START
LOKALE
FORUM
BLOGI
zgłoś imprezę   
  ultramaryna.pl  web 
SAMBOR KOSTRZEWA: W związku z muzyką

Swój pierwszy raz zaliczył w wieku sześciu lat. Wybranką została płyta „Help!” Beatlesów. Od tamtej pory nie może uwolnić się od muzyki. Na słuchaniu się jednak nie skończyło. 20 lat później Sambor Kostrzewa ma już prawie gotowy materiał na swój autorski album i jak zapewnia będzie „trochę porno, trochę wysoka kultura”.

Obecnie mieszka w Poznaniu, gdzie pracuje jako copywriter dla jednej z największych agencji interaktywnych w mieście, ale urodził się i większość życia spędził w Tychach. „Moja muzyka bardzo wiele zawdzięcza śląskiemu klimatowi. Pozorna szarość i chłód, od których uciekasz tylko po to, żeby już po chwili za nimi zatęsknić. Lubię wracać do domu. Zawsze się tu wyciszam i uciekam od codzienności” – zwierza się chłopak, który według portalu Myspace konkurencję zostawia w tyle.

Instrumenty towarzyszyły mu od dzieciństwa. Nie potrafił grać, ale wyjątkowo często bawił się starą, rosyjską gitarą i klawiszami Casio, jakie w swojej ofercie posiada co drugi sklep z zabawkami. Pierwsze utwory z repertuaru twórców zza kanału La Manche rejestrował będąc w liceum. Potem poznał kolejnych muzyków i uświadomił sobie, że warto pisać własne kompozycje. Spróbował i tak już zostało.

Stara się łączyć ambitny pop z elementami rocka, jazzu oraz elektroniki, trochę na przekór mainstreamowi i marketingowemu szufladkowaniu. Sambor jest również twórcą bardzo osobliwego, wirtualnego duetu Xanax, powstałego na łonie internetu, skład którego uzupełnia Sebastian Kutarba, producent, ukrywający się pod pseudonimem Abandon All Hope. Pisanie piosenek na odległość stało się filozofią ich muzyki. „Liczą się dźwięki, nie osoby. Jesteśmy zerojedynkowym zapisem, który podróżuje po łączach. Nieskalaną ideą, która nie dotknęła świata rzeczywistego. Nigdy się nie spotkaliśmy, nigdy nawet nie rozmawialiśmy przez telefon” – tłumaczy okoliczności powstania Xanaxu jego wokalista.

Oderwanie się od rzeczywistości miało też słabe strony, bo niespecjalnie chciało się im szukać wydawcy i choć pierwszy wspólny utwór opublikowali siedem lat temu, do tej pory nie opatrzono tych nagrań w okładkę i nie wytłoczono ich na płytach kompaktowych. Z małym wyjątkiem. Nagranie „Hold On” uwiecznił Piotr Kaczkowski, umieszczając je na trzeciej części swojej składanki „Minimax”. Mroczne połączenie elektroniki i popu, inspirowane takimi wykonawcami, jak Kosheen, Tricky, Air czy Depeche Mode wyróżniało się na tle innych odkryć legendy „Trójki”. Ale Sambor kombinował dalej.

Współpraca z uznanymi jazzowymi muzykami, m.in. saksofonistą Maciejem Obarą i trębaczem Maciejem Fortuną skierowała jego muzyczne poszukiwania na nowe tory. „Bardzo długo tworzyłem sam. Siedziałem wieczorami w domu i nagrywałem. Prowadziłem wewnętrzny dialog. Było spokojnie i bezpiecznie, więc pewnego dnia postanowiłem wszystko zepsuć i założyć zespół” – opowiada o pomyśle kolektywnego grania z licealnym kolegą Michałem Lipińskim. Co weekend pokonywał 400 kilometrów z Poznania, by w ten sposób pracować nad nowymi kompozycjami w odciętym od wielkiego świata studiu w Wyrach.

Teraz musi znaleźć sponsora i wytwórnię, co nie będzie łatwe, bo piosenki są po angielsku i na przekór utartym schematom polskiego popu. „Nie wiem, kim będzie nasz wydawca, ale już mu zazdroszczę! Przygarnie materiał na światowym poziomie” – śmiało twierdzi bohater całego zamieszania, dodając: „są kosmiczne pejzaże, muzyczny impresjonizm i przestrzeń, jest surowość i obdarcie z pozorów, są wreszcie proste utwory wpadające w ucho”. Takiego właśnie Sambora szukajcie w przyszłym roku w sklepach.

tekst: Roman Szczepanek | zdjęcie: Radosław Kaźmierczak
ultramaryna, październik 2011





>>> www.sambormusic.com








KOMENTARZE:

2011-10-15 20:11
jestem pewna światowej sławy i to już niedługo, tylko ujawnijcie się chłopaki. trzymam kciuki ;)
geronima


SKOMENTUJ:
imię/nick:
e-mail (opcjonalnie):
wypowiedz się:
wpisz poniżej dzień tygodnia zaczynający się na literę s:
teksty
JERZY JAN POŁOŃSKI: Nie pytaj mnie o cyrk
Obejmujący we wrześniu scenę Teatru Miejskiego w Gliwicach Jerzy Jan Połoński znany jest z tego, że nieignorującym... >>>

BARBARA RUPIK: Malarstwo zaklęte w filmie
Spośród ok. 2 tys. zgłoszeń prezentujących dorobek 366 szkół filmowych z całego świata do tegorocznego konkursu... >>>

ŚLĄSCY FREEGANIE: Nie konsumują życia. Żyją je.
Ile jedzenia wyrzucamy? Ile niepotrzebnych rzeczy kupujemy? Najpierw cyfry, które przemawiają do wyobraźni: wyprod... >>>
komentarze: 1

ANIA SUNDSTROM: Niepoważne instrumenty, poważne tematy
Ania Sundstrom w rodzinnym Bytomiu pojawia się rzadko, bo czas dzieli między muzykologiczne konferencje na całym świ... >>>

PAWEŁ KULCZYŃSKI: Rozmowa przy pierwszej kawie
Lautbild, Tropajn, Wilhelm Bras – nazwy kojarzące się z ciągłym poszukiwaniem nowych środków muzycznego wyrazu... >>>

KATARZYNA WITERSCHEIM: Śląsk na różowo
Trudno się nie zdziwić, gdy jedną z najciekawszych opowieści o historii Górnego Śląska, doskonale obrazującą tygiel... >>>
po imprezie
Ostatnio dodane | Ostatnio skomentowane
Upper Festival 2019
5.09.2019
Fest Festival 2019
26.08.2019
Off Festival 2019
9.08.2019
Festiwal Tauron Nowa Muzyka 2019
27.06.2019
Off Festival 2018
10.08.2018
Podziel się z resztą świata swoimi uwagami, zdjęciami, filmami po imprezach.
o nas | kontakt | reklama | magazyn | zgłoś błąd na stronie | © Ultramaryna 2001-2019, wszystkie prawa zastrzeżone