Ta strona używa plików cookies.
Polityka Prywatności    Jak wyłączyć cookies?
AKCEPTUJĘ
wtorek 29.09.20

START
LOKALE
FORUM
BLOGI
zgłoś imprezę   
  ultramaryna.pl  web 
BÉLA TARR: Kino jest ciągle sztuką

Jeden z autorytetów współczesnego kina. Dzieła Béli Tarra porównywane są do filmów Tarkowskiego czy Antonioniego. Węgierski reżyser osiąga w nich egzystencjalny efekt za pomocą dokumentalnego spojrzenia na rzeczywistość i wybitnie długich ujęć filmowych. Awangardowe podejście do języka filmowego nie przesłania jednak głównego tematu jego opowieści – człowieka, często zagubionego, postawionego w obliczu trudnych wyborów.

Jest ulubieńcem festiwalowych jurorów. Jego „Koń turyński” (2011) zdobył nagrodę Grand Prix Jury na Festiwalu w Berlinie, „Człowiek z Londynu” (2007) był nominowany do Złotej Palmy w Cannes, a ponad siedmiogodzinne „Szatańskie tango” (1994) zaliczane jest do klasyki światowego kina.

Reżyser odwiedzi Międzynarodowy Festiwal Filmowy Ars Independent Katowice wraz z Tobiasem Morganem, założycielem Cine Foundation International – organizacji potępiającej uwięzienie irańskich reżyserów: Jafara Panahi oraz Mohammada Rasoulofa. Obaj filmowcy są obecnie przedmiotem „procedury prawnej” w Iranie, w wyniku której zostali skazani na sześć lat więzienia i 20 lat zakazu pracy twórczej.

Ultramaryna: Dlaczego sprawa związana z filmami i uwięzieniem Jafara Panahi jest dla pana tak ważna?
Béla Tarr:
Po pierwsze Jafar Panahi jest moim dobrym przyjacielem, znamy się wiele lat. Wszystko, co dotyka jego, również mnie dotyczy personalnie. Po drugie uważam, że każdy filmowiec ma prawo wyrażać się poprzez swoje filmy tak, jak chce. Każdy filmowiec jest bowiem odpowiedzialny za to, co pokazuje, zna swoją publiczność i próbuje robić swoje jak najlepiej. Nikt nie ma prawa zabraniać innym robienia filmów. Nieważne, że Panahi jest z Iranu. Musimy więc głośno protestować i sprzeciwić się temu łamaniu prawa wolnej wypowiedzi i ludzkiej godności.

Znany jest pan z tego, że chociaż pana filmy są precyzyjnie dopracowane, nigdy nie używa pan gotowego scenariusza, ale często improwizuje pan na planie… Nigdy nie używam scenariusza, ponieważ uważam go za martwy tekst, papierowy, nie przystający do rzeczywistości filmowej. Mam szczęście pracować z doskonałymi autorami, których słowa są dziełami sztuki. Jednak słowo pisane to zupełnie inny język niż obrazy. Nie nazwałbym mojej metody improwizacją. Czasami pozwalam aktorom na własną interpretację, tak, by czuli się bardziej wolni i wnieśli do filmu coś swojego. Ale najczęściej to, co widzicie w moich filmach na ekranie, jest dokładnie skomponowane.

Jest pan jednym z tych autorów, którzy nie traktują filmu jako rozrywki, ale medium, które ma swoją misję przekazywania prawdy o człowieku. Czy uważa pan, że kino ciągle jest w stanie zajmować się ważnymi sprawami? Uważam, że kino nadal spełnia ważną rolę, by opisać ludziom rzeczywistość z jej całą złożonością. Kino jest dla ludzi i zawsze robię filmy, by coś ludziom przekazać i z myślą o moich widzach. Jest to nadal doskonały sposób komunikacji, który pozwala wyjaśnić reguły rządzące światem. Kino – jeśli nadal będzie istniało grono reżyserów z autorską wizją – jest ciągle sztuką.

Bardzo ważne w pana filmach jest autorskie podejście do czasu... Czas jest częścią naszego życia. Najważniejszą rzeczą w życiu jest godnie je przeżyć. Dlatego staram się przekazać to w moich filmach: ile tego czasu nam jeszcze pozostało i że nigdy nie ma go za dużo. Ważne jest także pokazanie widzom, że wszystkie elementy w filmowej rzeczywistości łączą się ze sobą: gra aktorów, muzyka, cisza oraz krajobrazy. Tworzą one odmienną przestrzeń.

tekst: Adrian Chorębała | zdjęcie: TT Filmműhely
ultramaryna, czerwiec 2011



Béla Tarr będzie gościem MFF Ars Independent
14.06 wtorek, godz. 18.00
> Rondo Sztuki: Panel dyskusyjny „Żelazna wyspa. Kino na celowniku władzy”. Goście: m.in.: Béla Tarr, Tobias Morgan. Prowadzenie: Joanna Malicka.


Zobacz:
>>> program Festiwalu Ars Independent

Zobacz też:
>>> wywiad z Quashiqiem Mukherjee
>>> zapowiedź retrospektywy Jafara Panahi
>>> zapowiedź kilOffa

Przejdź na >>> stronę MFF Ars Independent








KOMENTARZE:

nie ma jeszcze żadnych wypowiedzi....


SKOMENTUJ:
imię/nick:
e-mail (opcjonalnie):
wypowiedz się:
wpisz poniżej dzień tygodnia zaczynający się na literę s:
teksty
KULTURA W CZASACH PANDEMII: Czy będziesz wiedział, co przeżyłeś?
Tytułowe pytanie pochodzi z wydanego blisko ćwierć wieku temu zbioru esejów Marii Janion. To ona w latach 90. bard... >>>

IGGY NOT POP: Znam swoje miejsce w szeregu
Wychował się w Katowicach, ale obecnie mieszka w Nowej Hucie. Jest raperem, autorem tekstów i gościem, któryR... >>>

CITY BREAK: Lipsk
Buntgarnwerke nad Białą Elsterą, zdjęcie: Harald Goebl Za sprawą niedawnego półfinału Ligi Mistrzów, do które... >>>

ARTUR ROJEK: Na czołowe, sam na świat
Pamiętacie piątek trzynastego marca? To właśnie wtedy w życie weszło ministerialne rozporządzenie wprowadzające st... >>>

JOANNA NOWICKA: Jesteśmy cudownie inni
O swojej artystycznej podróży, współpracy z Moniką Wachowicz i tym, jak powstają jej zdjęcia rozmawiamy z Joanną N... >>>
po imprezie
Ostatnio dodane | Ostatnio skomentowane
Upper Festival 2019
5.09.2019
Fest Festival 2019
26.08.2019
Off Festival 2019
9.08.2019
Festiwal Tauron Nowa Muzyka 2019
27.06.2019
Off Festival 2018
10.08.2018
Podziel się z resztą świata swoimi uwagami, zdjęciami, filmami po imprezach.
o nas | kontakt | reklama | magazyn | zgłoś błąd na stronie | © Ultramaryna 2001-2020, wszystkie prawa zastrzeżone