Serwis Ultramaryna używa plików cookies. Odwiedzając nasze strony akceptujesz otrzymywanie cookies (ciasteczek). Warunki dostępu do plików cookies możesz określić w swojej przeglądarce.

ZAMKNIJ

Ultramaryna | MIASTO OGRODÓW: Zrób je sam
czwartek 27.04.17

START
LOKALE
FORUM
BLOGI
zgłoś imprezę   
  ultramaryna.pl  web 
MIASTO OGRODÓW: Zrób je sam



Katowice wyruszyły po tytuł Europejskiej Stolicy Kultury pod hasłem Miasto Ogrodów. Wzbudziło ono sporo kontrowersji i do dziś spotyka się z niezrozumieniem mieszkańców. Wraz z realizacją programu biura ESK – międzynarodową konferencją Miasto Marzeń, wędrującą po Katowicach instalacją Cazador del Sol, koncertami i licznymi instalacjami w przestrzeni miasta – hasło stało się bliższe i bardziej zrozumiałe. O co chodzi z Miastem Ogrodów wyjaśnia też oryginalnie wydany wniosek aplikacyjny. Jest na tyle przekonujący, że dzięki niemu Katowice znalazły się na krótkiej liście miast, które kontynuują zmagania o tytuł ESK w 2016 roku.

Poprosiliśmy dyrektora projektu ESK Katowice 2016, Marka Zielińskiego, o przybliżenie idei Miasta Ogrodów. Zebraliśmy też opinie kilku fachowców: architekta, socjologa, designerki i kulturoznawcy, aby pokazać, jak to hasło funkcjonuje na różnych poziomach. Jednak najlepszym sposobem, żeby faktycznie przekonać się, co oznacza Miasto Ogrodów, jest dołączenie się i wykreowanie go razem z biurem ESK.

Ultramaryna: Na czym polega koncepcja Miasta Ogrodów i dlaczego odnosi się ona do Katowic?

Marek Zieliński:
Katowice są bardzo młodym miastem. Jeszcze około 100 lat temu natura była tu jednym z decydujących elementów. Drugim był przemysł. W naszej koncepcji proponujemy przejście od miasta industrialnego do Miasta Ogrodów, od eksploatacji do odpowiedzialności.

Obecnie stawiamy sobie pytania: w jakim kierunku powinny iść miasta? Jak pokazuje tradycja i świat wizji, trzeba doprowadzić do zrównoważonego rozwoju między naturą a techniką.

Ogrody są w pewnym sensie symboliczne. Oczywiście nie można o nich myśleć tylko w kategoriach historycznych, ale także typologicznych. Z jednej strony mówimy o przestrzeniach zielonych i przyjaznych ludziom. Z drugiej, w znaczeniu ideowym, dotykamy tego, o czym mówił Herbert – „ogrodów w naszych głowach”. To one dokonują pewnego rodzaju zmiany.

Właściwie chodzi o zrównoważenie koncepcji rozwoju miast, nad którą ciąży Walter Benjamin z utopijnością myślenia. To nie jest tylko problem XX wieku. Wcześniej ten konflikt przebiegał na innych poziomach. To też konflikt kultury i natury z XVIII i XIX wieku. Ta natura to nie tylko zieleń, z którą się w pierwszej kolejności kojarzy, ale też rodzaj kontaktu z przestrzenią mniej oswojoną, intuicyjną, symboliczną. Z drugiej strony stoi miasto, które jest dzisiaj, można powiedzieć, cybernetyczną przestrzenią, podporządkowaną układom współrzędnych, poddaną kontroli.

Niektóre pomysły w programie ESK to oddolne inicjatywy. Jak to wyglądało – ktoś przyszedł, przyniósł projekt, a ty powiedziałeś: tak, to się wpisuje dobrze w koncept? Początkowo musieliśmy spełnić normy formalne określone przez zasady konkursu o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury. Część projektów to plany wypracowane przez Radę Programową.

Dopiero później mogliśmy zająć się oddolnymi inicjatywami. Pojawiały się idee, pomysły, które były szczególnie atrakcyjne. Projekty okazały się interesujące w sferze wyobraźni, edukacji, wspólnoty. Oprócz tego funkcjonuje szereg inicjatyw, które już się dzieją – praktyk. Wszystkie te działania na szeroką skalę, które potrzebują zaangażowania zespołu ludzi.




Opowiedz o poszczególnych grupach działań. Czym będzie Ogród Muzyki? Chodzi o tworzenie miejsc muzycznych czy też umożliwienie wykluczonym dostępu do muzyki, do instrumentów, krzewienie popularnej na Śląsku aktywności chóralno-zespołowej. Wymaga to powstania inicjatyw o charakterze społeczno-integracyjnym.

Co konkretnie będzie się działo w ramach Ogrodu Muzyki? Czy pojawią się całkiem nowe wydarzenia? Jednym z nowych pomysłów jest Baroque Factory – utworzenie pierwszego w Katowicach zespołu grającego na instrumentach dawnych. Składałby się z polskich i zagranicznych muzyków, którzy by w autorski sposób odczytywali muzykę dawną. Ich sceną koncertową byłoby miasto Katowice, a występowaliby na mobilnych scenach nazwanych Baroque In Motion. Chodzi o zainteresowanie przestrzenią polskiej muzyki poważnej, w szczególności muzyki barokowej.

W jaki sposób chcecie zainteresować ludzi tą muzyką? Najpierw, poprzez zaangażowanie środowisk czy zainicjowanie w dyskusję, musimy sprawdzić, jakie są potrzeby, zbadać poziom zainteresowania, zainicjować tworzenie różnych nieformalnych grup. Możliwych mechanizmów jest sporo.

A co chciałbyś zrealizować w pierwszym rzędzie? Zależy mi głównie na poszerzeniu przestrzeni dla muzyki uważanej za elitarną i niszową. Mam na myśli m.in. muzykę jazzową i improwizowaną. Być może jest to także pójście w World Music albo otwarcie na nowsze trendy muzyczne: hip-hop, muzykę elektroniczną.

Macie już przygotowane jakieś konkretne wydarzenia? Biuro ESK ruszyło 1 kwietnia, koncepcja powstawała do sierpnia. W zasadzie dopiero teraz możemy podjąć konsekwentne działania. Ważny jest dla nas program rezydencjonalny, dla twórców, którzy działają na rzecz przewartościowania przestrzeni miasta – rzeźbiarzy, autorów instalacji czy twórców różnych form ogrodów. Zamierzamy wykorzystać wielki potencjał Patricka Blanca – chcemy, aby w Katowicach powstał ogród wertykalny. Chcemy jednak zmieniać przestrzeń również poprzez tworzenie nowych punktów. To będzie swoiste nakłuwanie przestrzeni - powstaną nowe niszowe kluby, wspierane będą projekty stowarzyszeń, mieszkańców.

Na czym będą polegały Ogrody Europy? Będziemy zapraszać artystów z Europy, aby mogli twórczo działać w Katowicach. Ogrody Europy to szereg nowych form w przestrzeni miasta, ale też określenie metaforyczne, gdyż chodzi o powstanie międzynarodowej sieci, której wszyscy uczestnicy będą się wzajemnie inspirować. Do urzeczywistnienia tych projektów potrzeba wielu programów rezydencjalnych.

Czyli zapraszamy ludzi z zewnątrz, żeby powiedzieli co możemy zmienić? Tak było z pomysłem na konferencję Miasto Marzeń – zaprosić autorytety ze świata i przekonać się, w jaki sposób oni na nas patrzą, do jakich zmian próbują nas przekonać, co jest dla nich najbardziej atrakcyjne w przestrzeni miasta i regionu.

Czy planowane są takie imprezy, jak na otwarcie starań Katowic w maju tego roku? Myślę, że tak, bo takie imprezy są najlepszymi elementami promującymi. Działają też integrująco. Przychodzą ludzie, poznają się, planują następne spotkania. Dobrze, kiedy takim wydarzeniom towarzyszy poparcie stowarzyszeń, grup ludzi, które są zainteresowane kreowaniem kultury w mieście.

11-12 grudnia planujemy kolejną akcję miejską. Jej kształt zależy w znacznym stopniu od temperatury na dworze. Poza tym chcemy wykorzystać projekty designerskie i prezentować je na ulicach. Ulica jest ważnym miejscem przyciągania ludzi, ale teraz przede wszystkim skupiamy się na koncertach w klubach.

Na czym polega Cyberogród? To projekt obejmujący całą przestrzeń Katowic i metropolii, który będzie się odwoływał do nowych mediów. Ma co najmniej trzy wymiary. Pierwszy, teoretyczno-edukacyjny, będzie uświadamiał ludziom, na czym polegają nowe media poza wymiarem praktycznym, czyli posługiwaniem się internetem, telefonem komórkowym. Chodzi tutaj o świadome wykorzystanie tych narzędzi, szereg form edukacji medialnej adresowanej do różnych grup.

Drugi wymiar jest praktyczny – wprowadzanie nowych mediów do codzienności, uczynienie ich instrumentem poprawy jakości życia mieszkańców. Przykładem może być tu projekt Dostępny Śląsk, zakładający przekształcenie miasta w przestrzeń dostępną dla osób dotkniętych dysfunkcjami poznawczymi i niepełnosprawnych ruchowo.

Trzeci jest wymiar artystyczny. Pokazanie, że nowe media są istotnym elementem opowiadania o świecie, w którym żyjemy. To szereg inicjatyw wychodzących poza przestrzeń galerii sztuki, olbrzymi obszar twórczości posługującej się językiem mediów, które wykorzystujemy na co dzień.




Powstałe do tej pory instalacje, czyli „Marzyciele” i „Piony”, podobają się mieszkańcom. Czy planowane są inne tego typu projekty? Może mogłyby zostać na dłuższy czas, bo trochę szkoda, że tak szybko znikają. Były też cazadory (Cazador del Sol, czyli Łowca Słońca – instalacja Agaty Norek i René Hildebranda). „Marzyciele” znikną, ale na wiosnę wrócą na ulice. Takie projekty na pewno będą, bo one zmieniają pejzaż. Planujemy szereg działań street-artowych związanych z Biennale Grafiki. Być może uda nam się ściągnąć kolejną instalację z Francji, która będzie po części muzyczna.

W ramach festiwalu Ars Cameralis przez kilka dni będzie krążyć po mieście instalacja „NO, Global Tour” Santiago Sierry (m.in. w budynkach użyteczności publicznej). Ta praca już wędrowała po wielu miejscach na świecie, od Waszyngtonu, poprzez Wenecję i Jokohamę, zwiedziła właściwie pół Europy. Finał projektu odbędzie się w lutym w Viktorii, w kraju Basków, a Ars Cameralis wyda o nim książkę.

Bardzo ciekawie brzmi projekt cyklu komiksów. Opowiedz proszę więcej. Poza kilkoma konkretnymi postaciami, które mają być bohaterami komiksów, mieliśmy pomysł, żeby takie komiksy powstawały o kamienicach z Katowic. Chodzi o tworzenie pewnej mitologii miejsc, przestrzeni, też poprzez osoby, które tam mieszkały. Jest pomysł na komiks o Konradzie Swinarskim, bo choć nagrodą na Interpretacjach jest „Laur Konrada”, jego historia nie jest powszechnie znana. Kolejnym bohaterem komiksu ma być Ernest Wilimowski. To niezwykła postać, która w wielu rankingach piłki nożnej XX wieku znajduje się zawsze w złotej jedenastce najlepszych piłkarzy. Niezwykle zagmatwane są jego losy, przede wszystkim w latach II wojny światowej. Mam nadzieję, że będzie też okazja uwzględnienia historii Bellmera.

Chcecie promować odpowiedzialny design. Jakie planujecie w związku z tym działania? Design w ogóle pełni niezwykłą funkcję. Chcemy wspierać śląską szkołę designu. Będą powstawać produkty, z którymi będzie się można identyfikować jako z produktami śląskimi. Po pewnym zachłyśnięciu się designem przez sztukę dzisiaj właściwie odwróciły się role. Kiedyś design czerpał ze sztuki. Dzisiaj artyści, którzy mówią, że uprawiają sztukę, czerpią z designu. To on kształtuje przestrzeń sztuki. Ilość pomysłów jest tutaj kompletnie nieskończona. Design nie jest w dzisiejszym świecie ograniczony żadną ornamentyką ani optyką, czyli kręgiem zainteresowań. Obejmuje wszystko.

Czy była jakaś pomoc w staraniach ESK ze strony innych miast? Poparcie zadeklarowały: Ruda Śląska i Piekary. Niedawno to samo uczyniły Tychy. Obecnie, po przejściu do kolejnego etapu, jest szansa na zaktywizowanie kolejnych miast. Nasz projekt jest zaproszeniem, które kierujemy do mieszkańców wszystkich miast. Przedsięwzięcia artystyczne, wspólnotowe, a przede wszystkim kulturalne nie mają i nie mogą mieć granic.

tekst: Adrian Chorębała | zdjęcia: Halina Porada
ultramaryna, listopad 2010



>>> przeczytaj, w jaki sposób hasło Miasto Ogrodów jest rozumiane przez fachowców

>>> pobierz wniosek aplikacyjny Katowic z www.2016katowice.eu
>>> ESK Katowice na Vimeo









KOMENTARZE:

2010-11-22 17:26
Gorąco dziękujemy za podzielenie się z nami swoimi pomysłami na Miasto Ogrodów. Z wyróżnionymi osobami skontaktujemy się drogą mailową w ciągu najbliższej doby :)
redakcja

2010-11-21 22:41
Najważniejsze jest to, żeby właśnie tutaj, w tym potężnym, pełnym życia mieście, wszystko kwitło – bujnie, coraz wyżej w wyżej. By każdy – dotychczas szary zakamarek – przyciągał muzyką i kolorem, stworzonych nie tylko przez Artystów. Bo przecież – tak - Artyści są ważni, jednak nic nie zrobi się bez (nie)zwykłych mieszkańców, którzy tworzą przestrzeń miasta. Powinno się pozwolić na częstszy kontakt z Ludźmi sztuki, uczyć ich, otwierać na sztukę poprzez różne warsztaty i festiwale. Wydaje mi się, ze dobrym pomysłem byłby FotoSilesia Festiwal, czy festiwal podsumowujący wszystkie wydarzenia kulturalne, mające miejsce na terenie miasta – uświadomiłby on bowiem Ludziom, ile się dzieje w ich mieście, jak wiele ich omija i zaktywizowałby ich, pokazując zupełnie inne oblicze miasta, pozwalając mu kwitnąć. Stawiałabym też na współpracę z innymi miastami, bo mogą być pomocną siłą w zdobywaniu poparcia i rozwoju.
Żaneta Prowda

2010-11-21 12:40
info nie dla spamerów: "http" odblokowane
red.

2010-11-20 21:34
(www w linku proszę zastąpić h t t p : // bez spacji)
mg

2010-11-20 21:28
Moje Miasto Ogród to przede wszystkim działania małych wspólnot - towarzyskich, studenckich czy sąsiedzkich, które porządkują osiedlowe trawniki, zarośla i podwórka, a wszystko to w myśl miejskiej partyzantki ogrodniczej. Powstają małe ogrody kwiatowe, warzywne, uporządkowane skwery aż kuszą aby spędzić w nich czas. Wszystkie elementy, uważane za zbędne w dotychczasowym krajobrazie, są wykorzystane - www.cdn.dornob.com/wp-content/uploads/2009/07/recycled-urban
-guerrilla-garden.jpg a ludzie cieszą się ze wzajemnej, kreatywnej współpracy na rzecz osiedla, miasta.
mg

2010-11-20 21:26
Moje Miasto Ogród to przede wszystkim działania małych wspólnot - towarzyskich, studenckich czy sąsiedzkich, które porządkują osiedlowe trawniki, zarośla i podwórka, a wszystko to w myśl miejskiej partyzantki ogrodniczej. Powstają małe ogrody kwiatowe, warzywne, uporządkowane skwery aż kuszą aby spędzić w nich czas. Wszystkie elementy, uważane za zbędne w dotychczasowym krajobrazie, są wykorzystane - http://cdn.dornob.com/wp-content/uploads/2009/07/recycled-ur
ban-guerrilla-garden.jpg a ludzie cieszą się ze wzajemnej, kreatywnej współpracy na rzecz osiedla, miasta.
mg

2010-11-20 21:10
Szkoda, że nie mogę dodać swojej wypowiedzi, mimo, że nie ma w niej wulgaryzmów i kolokwializmów... Hm.
mg

2010-11-20 16:51
gagat reaktywacja, pierwsza notka została po wszystkim okraszona informacją iż zawiera wyrazy niedozwolone (sic! jeśli jakiś się pojawił to ja przepraszam, nie chciałam)więc podejście kolejne. Pomysł - ogród kamyków, kamieni, głazów i głazików. Czyli publiczna boulderowania w centrum miacha. Boldering to http://pl.wikipedia.org/wiki/Bouldering. Z kultura balderowa łączy się też graffiti, muza drum'n'bassowa i wiele innych fajnych spraw. Poza tym taka balderowania byłaby też doskonałą przestrzenią dla twórczości, swobodnej i pięknej, bowiem płyty z których tworzy się konstrukcje są z jednej strony całkiem do wykorzystania artystycznego. No. a na zachętę taki oto filmik,kręcony w warunkach natural balderingu oczywiście http://morpho.pl/media/filmy/impresja.html. i już.
gagat

2010-11-20 15:43
zamykam oczy i widzę jak miasto kwitnie. niech roślinność, kolor, światło przyciąga wzrok. bez kiczu, ale z pozytywną energią. zaczarowane pleksiglasowe przystanki, neony, szpetne, zasmarowane ściany odmienione muralami - przecież to nie może być aż takie trudne... a może kiedyś wyrośnie nam ogród botaniczny na samiusieńkim rynku?
karol_fauman

2010-11-15 23:46
Przyjezdżając niedawno z Trójmiasta do Katowic na studia na asp, zwróciłam uwagę na piękne aczkolwiek zaniedbane zakamarki miasta - podwórka, kamienice,osiedla oraz wielkie możliwości pięknych w swojej ułomności murów. Uważam,że skoro idea Miasta Ogrodów bierze pod lupę działania w przestrzeni miejskiej, dobrym sposobem na wyciągnięcie ludzi na powierzchnię miasta byłoby stworzenie ekipy artystów którzy specjalizują się (bądż są amatorami ) w tworzeniu murali , grafitti oraz instalacji. Organizowanie warsztatów dla młodzieży,która również chce coś tworzyć w przestrzeni publicznej, byłoby dobrym antidotum na nudę i niezagospodarowany czas większej części młodych. Moją uwagę przykuły murale Magdaleny Drobczyk,która swoim malarstwem przywróciła do życia nie jeden obszar miasta. { http://kulturaliberalna.pl/2010/09/28/drobczyk-mural/ http://cjg.gazeta.pl/CJG_Katowice/1,104386,8134395,Jest_sl
aska_boginia_a_mieszka_na_dworcu__Kobieta_z.html } To jeden z przykładów, a jak wiele zmienia! Mogę podac za przykład również spotkania graficiarzy i muralistów z Trójmiasta które odbywają się cyklicznie na terenach Gdańskiej Stoczni, jednoczą ludzi związanych ze sztuką i kulturą,są okazją do pokazania swojej twórczości oraz podzielenia się uwagami na temat sztuki publicznej z innymi młodymi artystami. Obserwując uczelnię sztuk pięknych w katowicach i jej szybki,piękny rozkwit,mogę osobiście stwierdzić,że z wielką przyjemnością nie jeden student przyczyniłby się do budowania grupy aktywnie działających ludzi w przestrzeni miasta Katowice. Pomysł mój miałby szansę na rozwój poprzez współpracę z innymi większymi miastami i wymianę studentów, organizowanie eventów na świeżym powietrzu (np. Podczas trwania festiwali muzycznych), a w towarzystwie kilkuset puszek i wiader z farbami napewno zrodziłyyby się piękne obrazy na terenie Katowic. Moim zdaniem miasto zdecydowanie powinno ewoluować i zachęcach MŁODYCH do wychodzenia i brania udziału w intensywnym,twórczym działaniu. Zagospodarować można wiele obszarów, jak już wspomniałam-od murów i budynki w centrum po opuszczone tereny kopalni, im bardziej widoczne, ważne miejsca tym lepiej, choć to,co ukryte i zaskakujące w najciemniejszych zakamarkach również jest zaskakujące. Jestem w tym mieście dopiero drugi miesiąc, mam mnóstwo pracy na uczelni,ale zgłaszam swoją gotowość do działania.
Izabela Jackowska

2010-11-15 22:34
Myślę że na dobrym miejscem na powstanie ogrodu były teren po byłej kopalni Kleofas gdzie można by zorganizować Ogród Muzyki, również tereny zielone połaczyć z zabudowaniami po przemysłowymi a także wykorzystać to na profesjonalny paintballowe miejsce
Maciej Czechowski


SKOMENTUJ:
imię/nick:
e-mail (opcjonalnie):
wypowiedz się:
wpisz poniżej jakie miasto jest stolicą Polski:
teksty
PAWEŁ DYLLUS: Ekipa to jest klucz
Paweł Dyllus, operator. Absolwent Wydziału Radia i Telewizji, wielokrotnie nagradzany za zdjęcia do filmów Julii Rus... >>>

ALEKSANDRA TERPIŃSKA: Najwyżej będę robić filmy niepopularne
Aleksandra Terpińska to jedna z najciekawiej zapowiadających się absolwentek reżyserii Wydziału Radia i Telewizji UŚ... >>>

NIESTRUDZENI PRZYJACIELE ROŚLIN
Jedna i ta sama roślina może być chwastem i ozdobą, trucizną i lekarstwem. Nasze związki z roślinami bywają subteln... >>>

THE PARTY IS OVER: Trip-(c)hop i trip-baba
Impreza dopiero się rozkręca – wbrew nazwie, pod jaką ukrywają się Daria Ryczek i Michał Wajdzik. Muzyczny du... >>>

MARIUSZ KAŁAMAGA: Licencja na rozśmieszanie
Kto rano wstaje – ma szansę usłyszeć go na falach eteru. Czasami wygląda też z telewizora, a bardziej wtajemnic... >>>

ANNA CIEPLAK: Nie demonizujmy gimbazy
Pisze tylko wtedy, gdy ma coś do opowiedzenia. Na co dzień jest społeczniczką zaangażowaną w aktywizację lokalnej wsp... >>>
komentarze: 1
po imprezie
Ostatnio dodane | Ostatnio skomentowane
Colin Stetson
19.12.2016
Julia Marcell
21.11.2016
Katowice Tattoo Konwent
30.09.2016
Tauron Nowa Muzyka 2016
2.09.2016
Off Festival 2016
8.08.2016
Podziel się z resztą świata swoimi uwagami, zdjęciami, filmami po imprezach.
o nas | kontakt | reklama | magazyn | zgłoś błąd na stronie | © Ultramaryna 2001-2017, wszystkie prawa zastrzeżone