Serwis Ultramaryna używa plików cookies. Odwiedzając nasze strony akceptujesz otrzymywanie cookies (ciasteczek). Warunki dostępu do plików cookies możesz określić w swojej przeglądarce.

ZAMKNIJ

Ultramaryna | TAURON NOWA MUZYKA 2010: Muzyczne tąpnięcie w KWK Katowice
sobota 27.05.17

START
LOKALE
FORUM
BLOGI
zgłoś imprezę   
  ultramaryna.pl  web 
TAURON NOWA MUZYKA 2010: Muzyczne tąpnięcie w KWK Katowice



Piąta edycja Festiwalu Tauron Nowa Muzyka to kolejna prezentacja artystów, którzy w ostatnich latach wywołali największe zamieszanie przekraczając gatunkowe bariery i tworząc muzykę rzadko znajdującą miejsce na radiowych plejlistach. Od folkowej Lou Rhodes, przez laptopowego Bibio i szalonego Gonjasufi (powyżej), po jazzowe składy Three Traped Tigers i Jaga Jazzist czy prawdziwe legendy nowych brzmień pokroju Autechre i Prefuse 73 – każdy z zaproszonych twórców wyraźnie zaznaczył swoją obecność w muzyce pierwszych dekad nowego tysiąclecia.

Niezależnie od tego czy jesteś fanem instrumentalnego hip-hopu, onirycznych ambientów, czy ekstremalnego połączenia jazzu z noisem, w ostatni weekend sierpnia powinieneś bez trudu znaleźć coś dla siebie wśród scen ustawionych na terenie KWK Katowice.


Mamy nadzieję, że zaprezentowany poniżej krótki przegląd najważniejszych wykonawców oraz kilka rad dotyczących samego festiwalu pozwolą Wam w pełni cieszyć się tym muzycznym świętem.

AUTECHRE

Wyższa Szkoła Tańca dla Połamanych Legenda, mistrzowie i takie tam. A tak naprawdę doskonała okazja do sprawdzenia tego, jak przez 20 lat utrzymywać ostry hype na własny zespół, nie idąc nawet przez sekundę na kompromisy z jakąś tam publiką. Mroczni, skoczni i niewidoczni (zza sprzętu). Udowodnij sobie, że jesteś hardcorem i potrafisz zrozumieć, o co chodzi w ich muzyce.

LOU RHODES
Akustyczne jagnię
W serca słuchaczy wbiła się przebojowo, kiedy to wspólnie z Andym Barlowem stworzyła wybuchowe połączenie popu i drum’n’bassu w projekcie Lamb, który zajmuje zasłużone miejsce na nowomuzycznym piedestale. Obecnie Lou zarzuciła programowanie samplerów i w spokoju wyśpiewuje z gitarą folkowe wręcz pieśni, nostalgicznie kontemplując współczesny świat.
>>> przeczytaj wywiad z artystką

PREFUSE 73 & AUKSO ORCHESTRA
Kameralistyka z hip-hopowego getta
Hip-hop pożeniony z kameralistyką, dekonstrukcja muzyki, gustów i oczekiwań, dwa żywioły, które mogą dać tylko absolutną porażkę lub muzyczny absolut. Nie spodziewajcie się niczego, dajcie się znudzić albo uwieść. Uwierzcie, że ci ludzie przemyśleli każdy dźwięk, nawet jeśli tego nie słychać.

THE GASLAMP KILLER
Wąs w służbie parkietu
Wyrósł z podziemnych kalifornijskich klubów, tworząc niezwykle bogate eklektyczne sety, po których można spodziewać się naprawdę wszystkiego. To on doprowadzi Was do tanecznego szału. Można śmiało obstawiać u bukmacherów.

BIBIO
Folk bez wiochy
Chłopak z gitarą, laptopem i melancholią, tworzący lo-fi folk dla nienawidzących Boba Dylana. Mistrz budowania smętnych nastrojów i rozbijania ich tanecznym wykopem, na który i tak nikt z reguły nie reaguje, no bo jak tu tańczyć, kiedy on tak smutno patrzy. Na pewno Wam przypomni, że to już koniec wakacji.

MODERAT
Trzech panów i elektronika
Czysta perfekcyjna niemiecka robota! Mocne i dynamiczne bity połączone z melodyjną nastrojowością zaspokoją najbardziej audiofilskie ucho. Gdyby ci trzej niemieccy producenci stworzyli dwójkę ze sternikiem, mieliby spore szanse na olimpijskie złoto.

JAGA JAZZIST
Jazz dla mas
Przez ostatnich parę lat chcieli być drugim King Crimson, na szczęście na ostatniej płycie im przeszło i wrócili do grania muzyki. Ogień z dęciaków, krautrockowe transy na basie, jazzowa improwizacja i punkowa radocha z pełnej kontroli nad tłumem. Prawdziwy kombajn do rozkręcania publiczności.

GONJASUFI
Schizofreniczny jogin
Jak na pośrednika dźwiękowych podróży przystało, zadredzony jogin z pustyni Mojave Sumach Ecks oferuje nam specyficzne twarde i surowo brzmiące „last minute”. Zaczyna się w dubowej metropolii, a kończy na psychodelicznej pustyni, gdzie z punkową energią przesypuje ziarna elektroniki, folku i jazzu w przerwach zwilżając usta hinduską chai masalą.

BONOBO
Czarne piaski na Śląsku
Gwiazda, która już dawno powinna mieć honorowe obywatelstwo Śląska, gra tu częściej niż zespół Dżem. I to zdecydowanie ciekawiej. Dubstepowe zabawy połączone z jazzowymi aranżami i wokalami zaproszonych gości, genialna dramaturgia koncertów i każdy szczegół, od brzmienia po zachowanie na scenie, dopracowany do perfekcji.

PANTHA DU PRINCE
Outdoor minimal
Miejscem narodzin minimal techno są mroczne kluby, ale jeśli wyobrazimy sobie, że ten gatunek powstałby wśród górskich szczytów, rwących potoków i innych, mniej lub bardziej pozytywnych okoliczności przyrody, to otrzymamy muzykę Pantha Du Prince.

NOSAJ THING
Buszujący w hip-hopie
Z cyklu młodzi debiutanci, ze świetnymi zdolnościami producenckimi, budujący nostalgiczne melodie wokół tłustego bitu i ogromna dbałość o dźwiękowe niuanse. Instrumentalny hip-hop bardzo prężnie się rozwija i eksperymentuje, a Nosaj Thing ma na tym polu ogromnie dużo do powiedzenia.

typowali:

MARCELI SZPAK
Tak było:
Dan le Sac & Scroobius Pip (2009 r.) – po takie występy chodzi się na festiwale, o takich koncertach marzycie, stojąc po raz setny w zatłoczonej salce, gdzie ktoś pitoli bez sensu, udając artystę. 100% porozumienia z publiką, trzy tysiące osób skandujących każdy tekst, szaleństwo pod sceną, które widzieliście dotąd tylko na archiwalnych klipach z prehistorii punkrocka.

Tak być może: Gonjasufi. Coś musi być w tym facecie, że pomimo nagrania mało strawnej płyty wciąż cieszy się olbrzymim kultem wyznawców. Wierzę, że na żywo pojawi się w tym jakaś energia i ogień, a nie tylko smętne popierdywanie.

Tego nie chciałem: The Bug (2009 r.), który starał się jak mógł, ale i tak wyszedł zbuk. Miejmy nadzieję, że w odsłonie King Midas Sound zagra jak bóg.

O tym nie zapomnę: DJ Krush podczas pierwszej edycji w 2006 r. Burza, pioruny, złamana igła w adapterze i najpiękniejsza zabawa, jaką dotąd widziałem na wszystkich edycjach festiwalu.

Stare dziady dają rady: 1. W sierpniu jest zimno, jesteśmy w Polsce. Ubierz się. 2. Daruj sobie magiczne pigułki. W tym roku nie ma takiej muzyki. 3. Jeśli jakiś koncert Cię wkurza, to idź na piwo. Nie stój, nie marudź, nie psuj innym radochy. 4. Jeśli nie masz zamiaru skakać i pląsać, to stań sobie gdzieś dalej. Ludzie przyjechali się wyszaleć. 5. Nie olewaj polskich wykonawców. W zeszłym roku był jeden fajny.


BARTEK HILSZCZAŃSKI
Festiwalowe objawienie:
Jon Hopkins (2009 r.) jako człowiek, który miał zagrać miło i przyjemnie, a na całe szczęście postanowił inaczej. Klasycznie zmusił publiczność do zakasania rękawów i spodenek, i wykrzesał ze wszystkich drzemiącą w nich naturalną potrzebę tańca.

Trauma: Wszelkie objawy polskiego hip-hopu! Pojawiają się z bliżej nieokreślonych przyczyn i psują odbiór i klimat. Po prostu te smaki się nie komponują jak skwarki boczku na truskawkowych pierogach.

Najlepszy gig: Bezapelacyjnie, jednogłośnie i totalnie Jamie Lidell (2008 r.). Któżby podejrzewał, że nieogolony Brytyjczyk w okularach, w złotej marynarze potrafi tak wszystkich wystrzelić z butów na cieszyńskiej łące. Najpierw było trzęsienie ziemi, zaraz za nim wielka chmura dymu, a później napięcie tylko rosło!

Czarny koń 2010: Po cichutku w głębi serca mam nadzieję, że Jaga Jazzist w wersji koncertowej odejdą od pompatycznej skandynawskiej nuty i przewalcują jazzową energią wszystkich i wszystko! A jeśli się tak nie stanie, to zawsze pozostaje wiara, że samotny laptopowiec zahipnotyzuje tłum i tu stawiałbym na Pantha Du Prince.

Dos & don’ts: 1. Zbyt duża ilość dawno nie widzianych znajomych spowoduje, że przesiedzisz fest na piwnej ławce rezerwowych, a nie o to przecież chodzi! 2. Jeśli fotografia to nie jest Twoja pasja, to nie rób zdjęć. Co najmniej 20 osób wrzuci w sieć 100 zdjęć fajniejszych niż Twoje. 3. Zawsze miej otwarte ucho i sprawdzaj każdy dźwięk, nigdy nie wiadomo, kto może Cię zaskoczyć.


zdjęcie u góry: Alex Rapada
Ultramaryna, lipiec/ sierpień 2010


>>> zobacz program festiwalu Tauron Nowa Muzyka
>>> relacje do zobaczenia i poczytania

>>> przejdź na stronę festiwalu Tauron Nowa Muzyka










KOMENTARZE:

2010-08-23 10:06
dzięki wielkie! :) i do zobaczenia! ;)
istari

2010-08-20 22:02
dziękuję serdecznie!
pefu

2010-08-20 14:25
Będąc już na wielu festiwalach, zauważyłam pewien powtarzający się motyw, mianowicie: artyści najbardziej promowani, którzy przyciągają na swoje koncerty największą liczbę ludzi, wychodzą blado na tle wykonawców mniej znanych, o których twórczości dowiadujemy się z książeczki festiwalowej w czasie przerwy na piwo. Zakreślamy ich w kółeczko albo wpisujemy inne sobie znane symbole i jeśli akurat znajdziemy czas, to się na nich wybieramy "z czystej ciekawości". Według mnie takimi artystami na Tauronie są Nosaj Thing i Floating Points (och cóż za pech, że w tym samym czasie). Względnie niepozorni, a jednak przeglądając fragmenty ich występów już wyobrażam sobie jak niesamowicie musiało tam być. Niesamowita atmosfera, dźwięki wkradające się do ciała sprawiające, że mimowolnie się poruszamy i ciężko jest odejść chociaż na chwilę. Sądzę też, że nie zawiedzie dzikość The Gaslamp Killer oraz mocno eksperymentalne dźwięki Autechre, których wreszcie uda mi się zobaczyć i usłyszeć. Nie wiem czy ten Wasz Moderat dorówna, oj nie wiem nie wiem... pozdrawiam
uixuix

2010-08-20 13:57
Na wstępie: dziękujemy wszystkim za udział w konkursie, Wasze smakowite komentarze zaostrzyły apetyt na nowomuzyczne koncerty, pewnie nie tylko nam. Zachęcamy do zamieszczania zweryfikowanych już poglądów na łamach naszego poimprezowego forum: www.ultramaryna.pl/poimprezie.php. Po burzliwych obradach jury zadecydowało, że karnety otrzymują: Pefu (za obłędną bezbłędną wycieczkę po tauronowym line-upie) oraz Istari (za poręczną podręczną i pełną ufności zachętę). Przypominamy, że w przyszłym tygodniu rozdajemy kolejne karnety, zatem bądźcie czujni! Ps. Wygląda na to, że... Bonobo rządzi! (:
ultramaryna

2010-08-20 13:01
bonobo & andreya triana wymiotą wszystkich!!
morela

2010-08-20 11:21
Bonobo, Jaga Jazzist i Autechre to największe gwiazdy festiwalu. Czego można się po nich spodziewać? Po Bonobo Live Band napewno koncertu na wysokim poziomie, wszystkie kawałki producenta zaaranżowane na żywe instrumenty, Bonobo na basie, Bonobo na cymbałach, zobaczymy na czym jeszcze zagra! Z resztą każdy kto widział BLB chociażby w Cieszynie wie, że nie sposób sie na jego koncercie nudzić. Wszyscy czekają także na Andreję Trianę, odkrycie Bonobo, napewno wokalnie dorównującej Bajce, wcześniejszej wokalistce Bonobo. Jaga Jazzist, mistrzowie nujazzowego grania, również zwiastują niesamowicie klimatyczny koncert.Wystarczy zobaczyć fragment koncertu zamieszczony na stronie festiwalu i nie trzeba nic pisać. Ale w zasadzie to wszystko dla fanów łagodnej klimatycznej muzyki, sofciarzy. Fani połamanej, kosmicznej muzyki ze stajni Warp już od dawna zacierają ręce na Autechre, klasyków IDM, eksperymentujących z elektroniką, grupie która w zasadzie otworzyła horyzonty nowej muzyki elektroniczej, nowego sposobu postrzegania jej i grania. Sam spodziewam się po tym koncercie najwięcej i już nie mogę doczekać się tych brzmień.
discochaos

2010-08-19 23:53
Nadzieja...wlać w siebie bajkowy nastrój i w sprzyjających okolicznościach przyrody delektować się muzyką przekraczającą dotychczasowe doświadczenia...przeżyłem to...przy okazji Before Tauron Nowa Muzyka na Fuck Buttons... Przyznaję, nie spodziewałem się, że ta ogromna ściana elektronicznego skowytu stanie się doskonałą pożywką dla mojego apetytu muzycznego. Najpierw musiał mnie ten skowyt przestać drażnić, po to, by, przekraczając granice mojej wrażliwości na głośność, odkryć przede mną przyjemność płynącą z procesu tego przekraczania. Rozwaliło mnie to całkowicie... Chciałbym coś podobnego znów przeżyć... Muzyka serwowana na żywo to podstawa. Najsmaczniejsza. Najlepiej wyczuwa się wówczas zjawisko, umiejętności lub ich brak, autentyczność lub oszukaństwo. Czekam więc na artystę, który znów umożliwi mi doświadczyć eksplorowania nowych muzycznych granic. Może Moderat, chociaż Kalkbrenner już sprawił, że berlińskie granie zdążyło uwieść...może Gonjasufi, wszyscy obiecują tak wiele...oj, FatBoy tak bardzo zawiódł w tym roku... Pewny mogę być Muariolanzy, która będzie wypełniać jazzowego ducha Nowej Muzyki. Znam kapelę od koncertów dla dwunastu osób w sosnowiecim pubie, aż do wymagającego, ale doskonale ogarniętego koncertu na Openerze i nie mogę się doczekać, gdy Marcin zaśpiewa "muario", a my zaśpiewamy "lanza"...
raafal

2010-08-19 23:26
Nawet jakbym była na jakimś Fidżi, albo gdzieś i się właśnie dowiedziała, że w Kat zagra JAGA JAZZIST to pewnie zamiast siedzieć na fejsie, bukowałabym właśnie bilet do Kat. Zaczęło się od przypadkowego koncertu w klubie La Palma w Rzymie, no i poleciało…. Odjazd na maxa ;) Była Marsylia, Open Air w Pradze, Paryski Factory Festiwal, Jazzfest w Berlinie, potem jeszcze Madryt, Hamburg, Amsterdam, Ostrawa, Les Nuits Botaniques Festival w Brukseli, a gdzieś po drodze jeszcze dwa razy katowicka Hipnoza i Warszawa… Bo JJ trzeba widzieć, słuchać, przeżyć live. Nie tam jakieś płyty i inne odtwarzacze. LIVE. Zawsze tak samo rozwalająca Line Horntveth z wielką 14 kilogramową tubą na scenie… Synteza mosiądzu, perkusji i elektroniki. No i ta eklektyczna muza łącząca w sobie wszystko. Gęsto i intensywnie. Coś na zmianę stanu świadomości bez chemii. Super, super, że znowu będą w Katowicach. Tylko strasznie Bonobo żal, że trafiło mu się grać po Jaga….
Ba

2010-08-19 23:14
W moim przekonaniu w powyższym kontekście słowo ‘nadzieja’ jest za mocne; nadzieję mam, ale raczej wiąże ją ze sprawami większej wagi niż festiwale, choć zarówno filmowe, czy też muzyczne nie są bez znaczenia dla mnie. Wydarzenia kulturalne, w tym festiwale, dostarczają mi wiele wrażeń, pozytywnych emocji, i pozwalają trwać w chwilowej, nastoletniej, niczym nieskrępowanej ekscytacji-egzaltacji. Prognozami powinni zająć się profesjonaliści –meteorolodzy - choć i Ci nie uwłaczając – wybierz - a) czasem b) często c) zawsze strzelają pudło, z wyłączeniem tych filmowych i muzycznych. Ponadto z etykietowaniem, grupowaniem, nazywaniem mam kłopoty, ale koty, za płoty. 5. Edycja Taurona będzie moim inauguracyjnym wystąpieniem, w roli uczestniczki, więc będę miała pewne trudność w prognozowaniu, dywagowaniu nad tym co było, a co będzie, ale przyjmuję wyzwanie. Do tej pory sądziłam, że powyższy festiwal, to muzycznie nie moja sfera, ale w miszmaszu brzmień jeśli tylko się jest chętnym do poznania, poszerzenia horyzontu i patrzenia nie tylko od frontu można coś ciekawego dla siebie znaleźć. Problem jedynie z ogromem, ogarnięciem, przygarnięciem w uciekającym czasie i limitowanej przestrzeni. Mam pewne oczekiwania, a raczej prawdopodobieństwo graniczące z pewnością dotyczące performerów, na których imprezach byłam i tak: koncert Pink Freud będzie wystrzałowy, nie może być inaczej – był taki w Old Timers Garage oraz na Offie w Katowicach - bo i płyta jak i koncerty są ‘potwornie’ fantastyczne. Paula i Karol posiadają niezwykłą świeżą, bezpretensjonalną energię przekonałam się na tegorocznym Offie. Loco oczarowało mnie niespodziewanie na Selectorze 2009, podobnie zresztą Oszibarack, a Kamp słyszałam w biegu, i dyskotekowe brzmienia lat 80-tych wydawały mi się nie moje - a jednak z przyjemnością się ich słuchało i nogą tupało. Dick4Dicka, Noviki, Muariolanzy nigdy na żywo nie słyszałam, a bardzo bym chciała. Niwea mocno łupię, jednak coś dla mnie też wysłupie. Znajomy poleca Bonobo, na razie mnie nie porwali, ale z orkiestrą, na scenie, słyszałam, że brzmią niczego sobie. Jestem muzycznie delikatnie mówiąc opóźniona, czasu nie można oszukać, ale wciąż szukam i słucham, jazzu się uczę i z nieskrywaną Jagi, nie Baby, bym posłuchała, o Gonjasufi na ENH najpochlebniejszych opinii nie słyszałam, dlatego chętnie bym skonfrontowała. Ponadto, koncertu inauguracyjnego jak i finalnego nie mogę opuścić. Pierwszego ze względu na metamorfozę wokalistki – od tańca, do różańca – do delikatnych gitarowych brzmień, jak i przestrzeń Akademii Muzycznej - zachęca by na koncert się wybrać. Na występie Orkiestry Aukso byłam podczas Ars Cameralis 2009 i zarówno orkiestra jak i charyzmatyczny dyrygent Marek Moś nie pozostawiają wyboru, obecność obowiązkowa; a tym razem klasyka z hip-hopem. Dodatkowo z Szybem mam miłe wspominania, Marysia Peszek dała świetne koncerto-przedstawienie w ramach promocji płyty MariAwaria oraz ostatnie wydarzenia z cyklu ESK Katowice 2016 - Art Naif Festiwal 2010 godne uwagi, i tym razem oni- czyli artyści jak i miejsce na pewno spełnią oczekiwania. Na koniec, filmowe propozycję WCK i Zew widziałam, ale z przyjemnością zobaczę Falę oraz White Stripes. I by słowa stało się zadość, czasem nieoczekiwane, nieznane, trochę zaniedbane, niechciane są największym olśnieniem –np. Micachu and the Shapes, czy von Zeit, czy Tune Yards, a święcące wydawałoby się jasnym światłem z jakiegoś powodu bledną, np. British Sea Power, czy Fall. Oczywiście to nie tylko kwestia jakości, ale i wrażliwości, to na tyle mojej gadatliwości.
daria

2010-08-19 21:47
Największe nadzieje jakie wiąże z występami na tegorocznym festiwalu to oczywiście dla mnie 1)Jaga Jazzist która to po wydaniu tegorocznej fenomenalnej płyty zagości w Katowicach na festiwalu w swoim pełnym składzie (serce rośnie!) 2) Prefuse73 z Orkiestra Aukso plus budynek Szybu Wilson te niebywałe połączenie z pewnością da mieszankę wybuchową na samym finale festiwalu. 3)Pantha du Prince po jego tegorocznej bezkompromisowej płycie w której to jest zawarta jego niepowtarzalne brzmienie oczekuje po jego Live także tejże niepowtarzalności którą usłyszałem na płycie 4)Autechre he są żywą legendą + po usłyszeniu ich w szybie wilson dwa lata temu nie potrafi do mnie dojść myśl że mogliby mnie zawieść na tegorocznym festiwalu 5)Bonobo Live Band jeżeli będzie w połowie tak dobrze ja trzy lata temu Cieszynie będę całkowicie usatysfakcjonowany ich występem 6)Nosaj Thing (visual show!!!) artysta do którego należała jedną z najlepszych płyt ubiegłego roku również nie może zawieść swym występem w Katowicach BArdzo ale to bardzo cieszy mnie fakt że podczas tegorocznej edycji będą organizowane warsztaty z realizatorami dźwięku Pomimo natłoku "gwiazd" i gwiazd na tegorocznym Festiwalu jestem także pełen obawiam ! że zabraknie mi na nim artystów pełnych ekspresji + energii z którymi nierozłącznie kojarzył mi się ten festiwal : Otto von Schirach (2007) Jamie Lidell (2008) Ebony Bones (2009) Obaw ciąg dalszy, występy tegoroczne : 1)Bibio po ubiegłorocznym niszczącym albumie "Ambivalence Avenue" przyjeżdża na tauron nowa muzyka tylko z dj setem który to może mi zepsuć jego wizerunek. 2)Gaslamp Killer nie przekonują mnie teksty reklamujące tego pana typu "czyli facet, który w swych setach potrafi połączyć muzykę Mr Oizo z Velvet Underground" ani jak to on potrafi poruszać swoją głową podczas występu aby dobrze było widać jak porusza się jego szopa na scenie Bardzo także ubolewam nad faktem że nie zostały przeniesione z Cieszyna do Katowic występy muzyczne jakie się odbywały za dnia w galerii szarej ;)
wróbelek elemelek

2010-08-19 19:53
Przepraszam, ale html tu średnio działa! wobec tego one more time tylko czytelniej: ///PRZYJAZNA MAŁPKA & HIS INCREDIBLE LIVEBAND./// W 2007 roku w malowniczym Cieszynie nie zawiódł w ani jednym momencie koncertu. To co, że przez pierwsze dwa utwory coś zgrzytało, to co, że zamiast Bajki wystąpiła Kathrin deBoer- pan Simon Green wraz ze swoim wyśmienitym livebandem powalił publiczność na kolana. Muzycy rozbujali cały namiot, sprawili, że część osób prawie mdlała, inni wydobywali z siebie okrzyki podniecenia, niektórzy mieli nawet łzy w oczach. Bisy i wspaniały kontakt z publiką sprawiły, że w perspektywie 3 lat, koncert Bonobo w moim osobistym rankingu plasuje się bez ściemniania na pierwszym miejscu . Wobec tego zakładam, że i tym razem pan Bonobo i jego niesamowity zespół wywołają ciarki na mej skórze. Już nie mogę się doczekać. ///LE MUSTACHE PEOPLE/// Od czasu gdy zobaczyłam najcudowniejszych na świecie mężczyzn z wąsami, brodami i kobiercem na plecach (Monotonix), wszystkim którzy posiadają zacne wąsy zawierzam bezgranicznie. Wobec tego Gaslamp Killer musi być po dobry... co ja piszę..... pewnie będzie totalnie wystrzałowy. Zresztą jak doda się do tego zestawu Gonjasufi to pewnie nie jedno z nas starci buty z wrażenia. W tańcu oczywiście. ///DYM, POEZJA I... NO!/// Ten koncert na pewno opuszczę. I na pewno nie pożałuję. Ale reszcie, która nie miała okazji zobaczyć ich na żywo - gorąco polecam. To wydarzenie (bo nazwa koncert niezbyt moim zdaniem, w ich przypadku pasuje) powoduje wytrzeszcz oczu, paniczny śmiech lub czkawkę. Hip hop i teatr, no i poezja... no! Niwea z białym podkoszulkiem, miłym człowiekiem i krzesłem. Jednorazowo godne polecenia, czwarty raz oglądać ten sam spektakl jednak mi nie wypada. ///PIOSENKI DOBRE NA DEPRESJĘ/// Na pewnym portalu rozpoczęła się kiedyś dyskusja o muzyce dobrej na depresję (nie pytajcie czemu w ogóle zaczęłam to czytać). W każdym razie jeżeli lubisz syntezatory, radosne plumkanie gitarki, czy jak niektórzy twierdzą folkambiendrony zapraszam na Bibio. Zapewne będzie przyjaźnie, niegroźnie i relaksująco. Obstawiam, że pan Stephen Wilkinson oczaruje wielu z nas i nie da się zapomnieć. ///PIOSENKI DOBRE NA WYKOŃCZENIE SĄSIADA/// Trzaski, ciemność i obijanie stalowych rur – tak było w 2008 roku na koncercie Autechre w Szybie Wilson. W zasadzie nie warto na ich setach otwierać oczu – i tak nic nie zobaczycie, a poza tym i po co? Warto je zamknąć i popłynąć wraz z... i tu by się chciało napisać: wraz z muzyką... ale chyba bardziej pasuje wraz z dźwiękiem...dźwiękami? Nieważne. Ważne jest to, że znowu są w Polsce i że są numerem jeden. Jeśli chcesz doświadczyć muzycznego katharsis wybierz ten właśnie koncert i później chwal się tym przeżyciem znajomym. Pewnie i tak nie zrozumieją o czym mówisz. Frajerzy.
pefu

2010-08-19 19:50
Przyjazna małpka & his incredible liveband W 2007 roku w malowniczym Cieszynie nie zawiódł w ani jednym momencie koncertu. To co, że przez pierwsze dwa utwory coś zgrzytało, to co, że zamiast Bajki wystąpiła Kathrin deBoer- pan Simon Green wraz ze swoim wyśmienitym livebandem powalił publiczność na kolana. Muzycy rozbujali cały namiot, sprawili, że część osób prawie mdlała, inni wydobywali z siebie okrzyki podniecenia, niektórzy mieli nawet łzy w oczach. Bisy i wspaniały kontakt z publiką sprawiły, że w perspektywie 3 lat, koncert Bonobo w moim osobistym rankingu plasuje się bez ściemniania na pierwszym miejscu . Wobec tego zakładam, że i tym razem pan Bonobo i jego niesamowity zespół wywołają ciarki na mej skórze. Już nie mogę się doczekać. Le mustache people Od czasu gdy zobaczyłam najcudowniejszych na świecie mężczyzn z wąsami, brodami i kobiercem na plecach (Monotonix), wszystkim którzy posiadają zacne wąsy zawierzam bezgranicznie. Wobec tego Gaslamp Killer musi być po dobry... co ja piszę..... pewnie będzie totalnie wystrzałowy. Zresztą jak doda się do tego zestawu Gonjasufi to pewnie nie jedno z nas starci buty z wrażenia. W tańcu oczywiście. Dym i poezja...no! Ten koncert na pewno opuszczę. I na pewno nie pożałuję. Ale reszcie, która nie miała okazji zobaczyć ich na żywo - gorąco polecam. To wydarzenie (bo nazwa koncert niezbyt moim zdaniem, w ich przypadku pasuje) powoduje wytrzeszcz oczu, paniczny śmiech lub czkawkę. Hip hop i teatr, no i poezja... no! Niwea z białym podkoszulkiem, miłym człowiekiem i krzesłem. Jednorazowo godne polecenia, czwarty raz oglądać ten sam spektakl jednak mi nie wypada. Piosenki dobre na depresję Na pewnym portalu rozpoczęła się kiedyś dyskusja o muzyce dobrej na depresję (nie pytajcie czemu w ogóle zaczęłam to czytać). W każdym razie jeżeli lubisz syntezatory, radosne plumkanie gitarki, czy jak niektórzy twierdzą folkambiendrony zapraszam na Bibio. Zapewne będzie przyjaźnie, niegroźnie i relaksująco. Obstawiam, że pan Stephen Wilkinson oczaruje wielu z nas i nie da się zapomnieć. Piosenki dobre na wykończenie sąsiada Trzaski, ciemność i obijanie stalowych rur – tak było w 2008 roku na koncercie Autechre w Szybie Wilson. W zasadzie nie warto na ich setach otwierać oczu – i tak nic nie zobaczycie, a poza tym i po co? Warto je zamknąć i popłynąć wraz z... i tu by się chciało napisać: wraz z muzyką... ale chyba bardziej pasuje wraz z dźwiękiem...dźwiękami? Nieważne. Ważne jest to, że znowu są w Polsce i że są numerem jeden. Jeśli chcesz doświadczyć muzycznego katharsis wybierz ten właśnie koncert i później chwal się tym przeżyciem znajomym. Pewnie i tak nie zrozumieją o czym mówisz. Frajerzy.
pefu

2010-08-19 17:27
Praktycznie bez obaw w kontekście muzycznym. Zdecydowanie najbardziej podniecam się występem germańskiego Pantha du Prince, niezwykłe rozwiązania, muzyczne połączenia - od rytmicznej melodyczności po cięższy, mroczny bit czyli kawałek pięknej elektroniki, który mam nadzieję na żywo okaże się jeszcze smaczniejszy niż w domowym odtwarzaczu! Oczekuję muzycznej uczty. Bonobo, rzecz jasna, zanurzyć się w tej arcyciepłej masie, dodatkowo w towarzystwie live set'u. Jednak mimo wszystko laptop nie zastąpi mi szlachetnego instrumentu, więc zdecydowanie in plus. :) Jeden Pan Szkopuł. Prefuse 73 do mnie osobiście nie przemawia, nie przepadam za hip hopem i jego okolicami, lecz nie zniechęcam się. Chcę dać sobie szansę, co by się przekonać, miło zaskoczyć, kto wie.. może nawet dobrze bawić? Po to w końcu wybieram się na festiwal, więc bez narzekań i bez obaw - warto otworzyć się na wszystko, a nuż coś ciekawego wpadnie do ucha i zagości tam na dłużej. Cokolwiek by to nie było.
justyna.

2010-08-19 16:17
Wielkie nadzieje – berlińska elektronika w wydaniu światowym, czyli Moderat atakuje! W domowym zaciszu ich mocne, wyraziste dźwięki hipnotyzują i przyciągają powoli prowadząc do uzależnienia. A New Error na żywo? Liczę na silne doznania! Wyłapanie nowych muzycznych smaczków – na to też liczę, a gdzie jak nie na Festiwalu Nowa Muzyka? ;) Pewniak – reprezentanci Ninja Tune, czyli Bonobo + Andreya Triana. Na krążku Black Sands pokazali nam, że są muzyczną parą idealną, na koncercie przekonamy się o tym jeszcze bardziej. Spacer po czarnych piaskach na festiwalu jest najbardziej wyczekiwanym przeze mnie momentem… Obawy – charyzmatyczny dj, czyli The Gaslamp Killer. Energia, show, kosmiczne sety w kosmicznym wydaniu. Ciekawi mnie ta postać i przeraża jednocześnie – nie jestem pewna czy jego dźwięki będą porywać mnie tak, jak porywają czasem ich twórcę… Życzenia do spadającej gwiazdki na przyszły rok– import z Kanady, czyli fenomenalny Caribou! Oj chciałabym, chciała… Pozdrowienia!
istari

2010-08-19 14:13
Nie będę oryginalna, ale największe nadzieje wiążę z koncertem Bonobo. Nie miałam okazji jeszcze słyszeć go na żywo, ale z głośników brzmi przyjemnie, toteż nie chciałabym się zawieść. Myślę jednak, że nie ma na to szans, tym bardziej, że artysta szykuje na Tauron Festiwal Nowa Muzyka niespodziankę w postaci Andrei Triany. Uczta dla dusz i ciał? Oby! Boję się natomiast występu Pink Freud. O ile w domowym zaciszu naprawdę lubię ich słuchać, o tyle na żywo zupełnie mi nie pasują. Z koncertu na OFFie wyszłam po kilku minutach, na koncert na Nowej Muzyce nie wiem nawet czy zawitam.
cynn

2010-08-19 13:31
Ja natomiast marze by pobujać się przy dźwiękach Floating Points & Fatima.. wpaść w trans przy skreczach grupy Dub Mafia..I odpłynąć przy muzyce Bonobo.. aż łezka się w oku kręci na myśl,że może mnie tam zabraknąć! Obawy.. ok.. jest jedna.. Pink Freud..mam nadzieję,że znawcy tematu nie zjedzą mnie na dzień dobry.. Ja po prostu już próbowałam strawić ich na koncercie.. W sali było ciemno a dźwięki brzmiały jakby miały się nigdy nie skończyć.. bez endu.. Nie złośćcie się wielbiciele PF!Wizja podczas koncertu,że jak zapalą się światła to wszyscy moi współtowarzysze będą mieli własnoręcznie podcięte żyły, nie chciała mnie opuścić do końca.. Może będzie szansa na zmianę moich odczuć! Zresztą tyle perełek w jednym czasie.. to musi zrekompensować wszystkie traumatyczne przeżycia! Pozdrawiam
eS. Pe.

2010-08-19 12:09
gdzieś wcieło mojego maila :)
timetojack

2010-08-19 01:28
Festiwalu Tauron Nowa Muzyka, jest jednym z najważniejszym festiwali tego lata. Jest to jedna z największych możliwości w promowaniu miasta, jak i pokazania ludziom nowoczesnej muzyki, która jest bardzo zróżnicowana stylem ale dążąca do aktywizowania słuchacza po przez emocje i ekspresje. Jednym z artystów przy których pokładam nadzieję są panowie z Moderatu, łączący ekspresje "Modeselektora" i emocje "Apparata" po przez połączenie tych artystów, doznamy różnego rodzaju przeżycia. Które będą w nas siedziały przez dłuższy czas i dlatego uważam że Moderat będzie kluczowym artystą tegorocznym festiwalu, ukazując czym jest nowoczesna muzyka. :D
Danonek

2010-08-19 00:47
Jaki będzie festiwal Tauron Nowa Muzyka? Tego dowiemy się po ostatnim koncercie Prefuse 73 & Aukso Orchestra. Ale przed tym występem czeka nasz szereg innych muzycznych uczt. Osobiście pewny jestem dwóch występów, polskiego tria Kamp! i berlińskiego tria Moderat. Jestem pewny z tego względu iż miałem okazję ich posłuchać na płockim Audioriver, gdzie Kamp! pokazało się z bardzo dobrej strony, a Moderat dał jeden z lepszych (najlepszy?) koncertów festiwalu. Największe oczekiwania mam do brytyjskiego duetu Autechre, który grał już w Polsce, jednak nie dane mi było ich usłyszeć. Ich dokonania na ostatnich dwóch płytach nawiązują do początków działalności czyli albumów Incunabula i Amber, które najbardziej sobie cenię. Ten koncert to będzie uczta dla uszu. Kolejnym artystą dla którego jadę na FTNM jest Bonobo, człowiek, który płytą Black Sands przewyższył swoje poprzednie mega dobre albumy! Kto rozwali system? Oczywiście Gaslamp Killer, zresztą sami zobaczcie: http://www.youtube.com/watch?v=3nFdlwmkCKw
I tak by można było wymieniać przez DMX Krew do Pantha du Prince ale zamiast wymieniać lepiej zacząć się przygotowywać do wyjazdu na południe, a później usłyszeć to wszystko na żywo!
timetojack

2010-08-18 22:22
Piąta już edycja Festiwalu Tauron Nowa Muzyka spełnia marzenia. Te muzyczne ma się rozumieć. Jedno z nich to Bonobo i to w pełnym koncertowym składzie! Okazja by go zaprosić była świetna, niedawno wydał swój kolejny studyjny album (genialny w moim odczuciu). Zapowiada się magiczny gig, również za sprawą zjawiskowej Andreji Triany na wokalu. Spełniania marzeń ciąg dalszy.. Bibio z katalogu Warp, bardzo płodny artysta, sypiący longplayami jak z rękawa, duże oczekiwania co do jego setu, mam nadzieję przenieść się do jakiegoś alternatywnego świata pełnego ciepłych kolorów i pozytywnych uczuć ;) Tegoroczny TFNM to jednak nie tylko marzenia, a równiez pewne obawy. Największe z nich mam co do występu supergrupy Moderat, występującej już w naszym kraju dwukrotnie. Co zaprezentują? Czy jakiś zupełnie świeży, jeszcze nie wydany materiał? Czy jednak ten nieco już "zgrany" z ich jedynego krążka..
k _ m i l l ®

2010-08-18 20:43
Jestem przekonana, że dwa najlepsze koncerty to będą BONOBO i Gonjasufi.Pamiętam jak w zeszłym roku w Hipnozie po koncercie Bonobo, kiedy spora cześć ludzi wróciła już do domu, a parę niedobitków zostało wraz z barmankami i czekało na pierwsze autobusy, słuchając muzyki dj-ów, nagle, któraś z barmanek zawołała: Simon Green!!! i zaczęła polewać mu kieliszek za kieliszkiem. Bonobo ośmielony wrócił na scenę i o 5 nad ranem zrobił nam prywatny set na śniadanie. Było pięknie, ożywczo i tanecznie. Na portalu last.fm, długo było wspominane to wydarzenie. Zazdrościli Ci, którzy zdecydowali się wrócić do domu wcześniej:)Myślę, że i tym razem sporo się będzie działo. Natomiast Gonjasufi jest dla mnie prywatnym odkryciem, jego muzyczne szaleństwo i zaskakująco-przejmujące dźwięki są wytchnieniem. Osobiście liczę na niego i przy okazji na Gaslamp Killer, bo ta para ma w sobie niesamowitą moc. Ciekawy też na pewno będzie występ KAMP! Co do AUTECHRE, które również przyciąga (choćby samą nazwą) wielu ludzi, stawiam na trudny w odbiorze, ale ważny koncert. Balansowanie na dźwiękach... Ach! tyle ciekawych rzeczy! Dla każdego na pewno znajdzie się coś miłego, albo przynajmniej ważnego!
anajanka

2010-08-18 20:01
Ja powiem szczerze że nie znam sporej części artystów występujących na festiwalu Tauron. Dopiero się wkręcam w tą muzykę, jestem otwarty na wszystkich i chciałbym usłyszeć jak najwięcej bo uwielbiam nowe muzyczne doświadczenia. Z tych których znam najbardziej czekam na Bonobo i Moderat :)
Damian

2010-08-18 17:26
Tegoroczny festiwal ma kilku wykonawców których mógłbym tu opisać jednak jeden z nich ma szczególne znaczenie. To zespół Moderat. W zeszłym roku po raz pierwszy próbowałem ich zobaczyć na festiwalu Melt! w niemczech. Mieli oni grać pierwszego dnia nad ranem jednakże gwałtowna burza spowodowała odwołanie wszystkich koncertów o tej porze i mimo przejechania 400 kilometrów i długiego oczekiwania nie było dane mi ich zobaczyć. Nie zraziłem się tym jednak ponieważ okazało się,że ta grupa będzie grać jeszcze tego samego lata dwa razy w Polsce. Raz na fest. audioriver oraz jako support radiohead w poznaniu(z którego pochodzę). Niestety na audioriver nie miałem pieniędzy wiec tym bardziej czekałem na występ w Poznaniu. Długie oczekiwanie,tłumy ludzi i..rozczarowanie. niestety fani radiohead nie okazali się być zbyt przyjaźnie nastawieni do tego zespołu i po krótkim występie w pełnym słońcu zespół zszedł ze sceny. Śmiem twierdzić,że byłem jedyną osobą ,która tańczyła budząc konsternację zgromadzonych wokół. Dlatego teraz mam nadzieje,ze ludzie,czas oraz pogoda będą dla mnie łaskawe i wreszcie bede mógł potańczyc do ich muzyki!
artur

2010-08-18 17:10
A co jeśli dla mnie tegoroczny lineup jest makabrycznie słaby i zupełnie dla mnie obojętny? Nie mogę wziąć udziału w konkursie bo nie mam czego nawychwalać, mogę jedynie ponarzekać że rok temu i dwa lata temu były o wiele mocniejsze gwiazdy! I jeszcze do tego dochodzi problem natury czystego skąpstwa że festiwale to w 50% muzyka i występy, a w 50% ogródek piwny i dobrzy znajomi... ale płacenie za tą drugą połówkę takiej kasy jest swojsko głupie :/
Myszor

2010-08-18 15:43
Największe nadzieję na tegorocznym "Tauronie" wiążę z takimi artystami jak Bonobo oraz Moderat,gdyż ubóstwiam ich muzykę... W moim skromnym mniemaniu są genialni i w ich twórczości zawsze mogę znaleźć coś dla siebie. Jeśli chodzi o pozostałych artystów,to nieco przeraża mnie twórczość Autechre,z którą zdążyłem się już zaznajomić... Jego muzyka jest dla mnie ciężka i po głębokim wsłuchaniu się wywołuję u mnie negatywne stany emocjonalne, a wręcz depresyjne. Chętnie również posłuchałbym PREFUSE 73 & AUKSO ORCHESTRA,gdyż muzyka Prefuse'a też przypadła mi do gustu i jestem ciekawy jak będzie wyglądał ten specjalny festiwalowy projekt. Pozdrawiam :)
el.duppa


SKOMENTUJ:
imię/nick:
e-mail (opcjonalnie):
wypowiedz się:
wpisz poniżej jakie miasto jest stolicą Polski:
teksty
MIUOSH: Miasto, muzyka, rodzina
Spełniony artysta – już nie tylko rapowy, szczęśliwy mąż i dumny ambasador regionu. Z Miuoshem rozmawiamy o p... >>>

GGRUPA: Grunt to dobry pomysł
Paweł Lipiński i Mateusz Frankowski Pierwsze miejsce w konkursie magazynu „eVolo” na wieżowiec przyszł... >>>

PAWEŁ DYLLUS: Ekipa to jest klucz
Paweł Dyllus, operator. Absolwent Wydziału Radia i Telewizji, wielokrotnie nagradzany za zdjęcia do filmów Julii Rus... >>>

ALEKSANDRA TERPIŃSKA: Najwyżej będę robić filmy niepopularne
Aleksandra Terpińska to jedna z najciekawiej zapowiadających się absolwentek reżyserii Wydziału Radia i Telewizji UŚ... >>>

NIESTRUDZENI PRZYJACIELE ROŚLIN
Jedna i ta sama roślina może być chwastem i ozdobą, trucizną i lekarstwem. Nasze związki z roślinami bywają subteln... >>>

THE PARTY IS OVER: Trip-(c)hop i trip-baba
Impreza dopiero się rozkręca – wbrew nazwie, pod jaką ukrywają się Daria Ryczek i Michał Wajdzik. Muzyczny du... >>>

MARIUSZ KAŁAMAGA: Licencja na rozśmieszanie
Kto rano wstaje – ma szansę usłyszeć go na falach eteru. Czasami wygląda też z telewizora, a bardziej wtajemnic... >>>

ANNA CIEPLAK: Nie demonizujmy gimbazy
Pisze tylko wtedy, gdy ma coś do opowiedzenia. Na co dzień jest społeczniczką zaangażowaną w aktywizację lokalnej wsp... >>>
komentarze: 1
po imprezie
Ostatnio dodane | Ostatnio skomentowane
Colin Stetson
19.12.2016
Julia Marcell
21.11.2016
Katowice Tattoo Konwent
30.09.2016
Tauron Nowa Muzyka 2016
2.09.2016
Off Festival 2016
8.08.2016
Podziel się z resztą świata swoimi uwagami, zdjęciami, filmami po imprezach.
o nas | kontakt | reklama | magazyn | zgłoś błąd na stronie | © Ultramaryna 2001-2017, wszystkie prawa zastrzeżone