Ta strona używa plików cookies.
Polityka Prywatności    Jak wyłączyć cookies?
AKCEPTUJĘ
piątek 15.11.19

START
LOKALE
FORUM
BLOGI
zgłoś imprezę   
  ultramaryna.pl  web 
LOU RHODES: Siła spokoju



Jedna z gwiazd festiwalu Tauron Nowa Muzyka 2010. Znana jest przede wszystkim jako wokalistka trip-hopowego kolektywu Lamb, który jest uznawany za jeden z najważniejszych zespołów tego gatunku. Od pewnego czasu Lou nagrywa z powodzeniem płyty solo.

Jej pierwszy album „Beloved One” był nominowany do prestiżowej brytyjskiej nagrody Merkury Prize, a trzecia płyta artystki „One Good Thing” została nagrana we współpracy z partnerem z zespołu Lamb – Andy Barlowem. Wydawnictwo to powstało po śmierci siostry artystki. W dodatku Rhodes rozstała się z ojcem swoich dzieci. Tłumaczy to intymny i osobisty charakter płyty.

Ultramaryna: Jak opisałabyś swój ostatni album w trzech słowach? Lou Rhodes: Szczery, wrażliwy, łagodny.

Co daje ci ostatnio nadzieję? Moje dzieci i siła ludzkiego ducha.

Jaki rodzaj emocji chciałaś przekazać dzięki płycie „One Good Thing”? W świecie komercji i śmieciowej kultury chciałabym, aby moje piosenki wnosiły poczucie głębi i spokoju.

Uważasz, że wyrażenie „Quiet is a new loud” jest ciągle aktualne? Twoje nowe piosenki są bardzo proste, ale jednocześnie mocne. Chciałabym, żeby to było prawdą, ale niestety myślę, że hałas jest coraz głośniejszy. Tylko niektórzy potrafią docenić siłę spokoju i tak niewielu umie słuchać…

W Katowicach zagrasz na festiwalu, która nazywa się Nowa Muzyka. Co dla ciebie znaczy to pojęcie? Nowa muzyka to po prostu nowa muzyka. Chociaż tak naprawdę muzyka zatacza koło i nieustannie powraca do pewnych gatunków. Nasza kultura ma obsesję „nowości”. Dla mnie najważniejsza w muzyce jest jej ponadczasowość.

Dlaczego zmieniłaś swoją wytwórnię na Ninja Tune? Jaki jest twój ulubiony artysta z tego labelu? Mam podpisany kontrakt z Motion Audio, który jest częścią labelu Ninja Tune. Motion Audio założył Jason Swinscoe z Cinematic Orchestra. Chciałam mieć wsparcie wytwórni przy wydaniu „One Good Thing” i kiedy Jason zapytał czy chciałabym, by moja płyta była pierwszym krążkiem tego wydawnictwa, wszystko nabrało sensu. Mój ulubiony artysta z Ninja Tune? Oczywiście Cinematic Orchestra i Fink.

Jaki jest twój osobisty sposób na czysty śpiew podczas koncertów? Twój głos wydaje się nie starzeć – ciągle brzmi świeżo i czysto. Nie ma w tym żadnego tricku. Zostałam po prostu obdarzona takim głosem. Powinnam dziękować za to mojej mamie. Oczywiście trzeba dbać o siebie. Kiedy grasz na jakimś instrumencie, możesz zabalować noc wcześniej i nadal możesz dobrze zagrać. Kiedy śpiewasz, całe twoje ciało jest instrumentem i jeśli nie czujesz się dobrze, odbija się to na jakości twojego występu.

Możesz opowiedzieć mi coś o piosence Lamb „Górecki”? Czy była inspirowana polskim kompozytorem? Tak, ta piosenka była inspirowana „Symfonią pieśni żałosnych” Henryka M. Góreckiego, która poruszyła mnie do głębi, kiedy pierwszy raz ją usłyszałam. Do dzisiaj trudno mi jej słuchać bez silnych emocji. Uwielbiam muzykę Góreckiego i sądzę, że w większości muzyki ze Wschodniej Europy jest coś, co chwyta za duszę. Kocham też twórczość Arvo Pärta, rówieśnika Góreckiego. Wiem oczywiście, że pochodzi on z Estonii, a nie z Polski.

Jaka jest twoja ulubiona piosenka o miłości? To jest trudne pytanie. Mam mnóstwo ulubionych piosenek o miłości. Pierwsza, która przychodzi mi teraz do głowy, to „My Lady Of The Island” Crosby Stills and Nash. Idealnie uchwycono w niej naturalną ludzką skłonność do dzielenia się intymnością.

Jakiej muzyki słuchają twoje dzieci? Moje dzieci słuchają przeróżnych brzmień. Oczywiście wzrastały słuchając szerokiego zakresu tego, czego słuchaliśmy wtedy domu. Bardzo się cieszę, kiedy słyszę, jak śpiewają tamte piosenki. Teraz mój najstarszy syn ma 12 lat i zaczyna definiować swój własny styl. Też okazuje się być zapalonym muzykiem.

Co z reaktywacją Lamb? Planujecie z Andy Barlowem nagrać jeszcze coś razem pod tym szyldem? Jest to bardzo prawdopodobne. W przyszłym roku, jak znajdziemy czas. Obecnie jesteśmy oboje bardzo zajęci swoimi solowymi projektami.

tekst: Adrian Chorębała | zdjęcie: Rebecca Miller
Ultramaryna, lipiec/ sierpień 2010





>>> przeczytaj więcej o festiwalu
>>> zobacz stronę festiwalu Tauron Nowa Muzyka








KOMENTARZE:

2010-08-14 15:51
absolutnie cudowny głos, mógłbym tak go słuchać godzinami...
resonaut


SKOMENTUJ:
imię/nick:
e-mail (opcjonalnie):
wypowiedz się:
wpisz poniżej dzień tygodnia zaczynający się na literę s:
teksty
MUZEUM HISTORII KOMPUTERÓW I INFORMATYKI: Uratowane spod wiaty
Na pierwszym planie pulpit operatora komputera Odra 1304 (rok prod. 1968), na drugim - komputer Odra 1305 (1975) wraz... >>>

PIOTR WÓJCIK: Śląskie crime story
Piotr Wójcik debiutuje właśnie jako autor kryminału „Wina”, który zaczyna cykl „Metropolia”... >>>

PAULINA PLIZGA: Od wodzisławskiego hasioka po paryskie trash couture
Tworzyła recyclart, zanim to było modne, choć nie chce definiować swoich projektów przez pryzmat trendów. Kiedy w... >>>

BARTOSZ PILAWSKI: Granice nie istnieją
W 2017 roku pokazał swoją pierwszą kolekcję. Dziś projektant i założyciel marki Pilawski ma za sobą prezentację w... >>>
komentarze: 1

JERZY JAN POŁOŃSKI: Nie pytaj mnie o cyrk
Obejmujący we wrześniu scenę Teatru Miejskiego w Gliwicach Jerzy Jan Połoński znany jest z tego, że nieignorującym... >>>

BARBARA RUPIK: Malarstwo zaklęte w filmie
Spośród ok. 2 tys. zgłoszeń prezentujących dorobek 366 szkół filmowych z całego świata do tegorocznego konkursu... >>>
po imprezie
Ostatnio dodane | Ostatnio skomentowane
Upper Festival 2019
5.09.2019
Fest Festival 2019
26.08.2019
Off Festival 2019
9.08.2019
Festiwal Tauron Nowa Muzyka 2019
27.06.2019
Off Festival 2018
10.08.2018
Podziel się z resztą świata swoimi uwagami, zdjęciami, filmami po imprezach.
o nas | kontakt | reklama | magazyn | zgłoś błąd na stronie | © Ultramaryna 2001-2019, wszystkie prawa zastrzeżone