Serwis Ultramaryna używa plików cookies. Odwiedzając nasze strony akceptujesz otrzymywanie cookies (ciasteczek). Warunki dostępu do plików cookies możesz określić w swojej przeglądarce.

ZAMKNIJ

Ultramaryna | KATOWICKA MODERNA: Zakochaj się!
poniedziałek 29.05.17

START
LOKALE
FORUM
BLOGI
zgłoś imprezę   
  ultramaryna.pl  web 
KATOWICKA MODERNA: Zakochaj się!


GMACH URZĘDÓW NIEZESPOLONYCH (1938)


Katowice są jednym z najbardziej niedocenionych pod względem architektury polskich miast. Przyjezdnych do stolicy Śląska wita dyskusyjnej urody, ale oryginalny w swej budowie dworzec PKP i szarość przykryta setkami billboardów. Gdyby jednak urzędnicy postawili na promocję miasta poprzez architekturę modernistyczną, okazałoby się, że katowickie ulice mogą przypominać… Chicago. Nie bez kozery w 20-leciu międzywojennym do Katowic przylgnęła nazwa „polskie Chicago”, a w 1934 roku powstał tu jeden z pierwszych w Polsce wieżowiec, czyli Drapacz Chmur.

O przybliżenie katowickiej moderny poprosiliśmy sześciu jej pasjonatów:

Irmę Kozinę – historyczkę sztuki,






Jadwigę Kocur – reżyserkę filmów o architekturze,






Zosię Oslislo – absolwentkę katowickiej ASP, której dyplomem była książka „Szlak architektury modernistycznej w Katowicach”,




Piotra Jakoweńko – projektanta graficznego, członka STGU,






Tomka Malkowskiego – architekta i dziennikarza,






Dominika Tokarskiego – miejskiego aktywistę i członka Stowarzyszenia Moje Miasto.










KATOWICKI MODERNIZM: ZNAKI SZCZEGÓLNE


DOM DR WĘDLIKOWSKIEGO (1937-38)

Modernizm jako kierunek bardzo funkcjonalny idealnie pasował do prężnie rozwijającego się miasta, jakim były Katowice w latach międzywojnia. Nie dziwi więc fakt, że właśnie tutaj ukształtował się jego charakterystyczny odłam.

„Płynność linii, dynamizm form niczym w budynkach Ericha Mendelsohna. Architektura wyrażona w minimum ‘słów’, czystość geometrii, puryzm, kubizm graniastych brył zestawionych ze sobą w abstrakcyjnych kompozycjach” – charakteryzuje katowicki modernizm Tomek Malkowski. „To oderwanie od balastu pruskiej, neogotyckiej przeszłości, jak i od klasycyzującej, dworkowej architektury pierwszych lat niepodległej II RP. I mimo tej awangardowości architektura ta pozostaje całkowicie kontekstualna, budynki świetnie wpisują się w pierzeje, tworzą znakomite kwartały, pięknie domykają perspektywy nowych placów”.

Natomiast Dominik Tokarski opisuje ten styl następująco: „Jak dla mnie jednym z elementów charakterystycznych jest spora ilość obiektów użyteczności publicznej, a przymiotnik najbardziej pasujący, określający całościowo architekturę tamtego okresu dla Katowic to monumentalizm. Budowano wielkomiejsko, nowocześnie, światowo”.

Jadwiga Kocur zwraca uwagę na kontekst historyczny: „Katowicka moderna, ta międzywojenna, w całości charakterystyczna jest przez swoją historię, to znaczy fakt, że wiele obiektów międzywojnia powstało jako pierwsze, a przez to eksperymentalne w skali kraju, jak na przykład ‘drapacze chmur’. Precedens miasta w skali światowej tak naprawdę tworzy dopiero moderna powojenna spod znaku Spodka i dworca, czyli geniusz inżynierii! Tak właściwie jak o tym myślę, to właśnie kunszt inżynierii tych obiektów jest cechą czy elementem charakterystycznym dla Śląska, a przez to dla Katowic”.

Zosia Oslislo słusznie przywołuje „zimowe ogrody” jako znak szczególny katowickiej architektury: „powstawały one w luksusowych kamienicach, głównie w drugiej połowie lat 30. Tego elementu nie spotyka się często poza Katowicami, gdyż jest on ściśle związany z uwarunkowaniami lokalnymi. Katowice jako przemysłowe miasto już przed wojną borykały się z dużym zanieczyszczeniem powietrza i stąd pomysł na budowanie przeszklonych tarasów/ balkonów, które stanowiły ‘domowy ogród’ i schronienie przed miejskim brudem i zgiełkiem dla swych mieszkańców”.

Irma Kozina skupia się natomiast na kształtach katowickiej moderny, które jej zdaniem tworzą oryginalny styl stolicy Śląska: „Tak zwane ‘walcoprostopadłościany’, czyli formy stereometryczne o zaokrąglonych narożnikach, zazwyczaj rytmicznie nanizane na pionowe akcenty, poziome pasy przeszklone układane na przemian z horyzontalnymi pasami tynków, nautyczne okna (okrągłe okulusy), płaskie dachy, formy przypominające pokłady transatlantyckich liniowców”. Piotr Jakoweńko dopełnia obrazu wskazując na: „subtelność formy połączoną z solidnością i perfekcją wykonania; harmonię, elegancję, dbałość o detale oraz myślenie o człowieku. Są to budynki ‘dla ludzi’”.

MIEJSCA, KTÓRYCH ABSOLUTNIE NIE MOŻNA PRZEOCZYĆ
Bogaci w wiedzę o znakach szczególnych katowickiej moderny możemy się przyjrzeć ulubionym „egzemplarzom” tej architektury wybranym przez naszych przewodników. Irma Kozina stawia na „dawny ogródek jordanowski, a dziś przedszkole przy ul. Barbary. Jednoczy on w jednym dziele architekturę (pawilon zaprojektowany przez warszawskiego architekta Kazimierza Wędrowskiego), sztukę ogrodów (dzieło Heleny Śliwowskiej, późniejszej żony wojewody Grażyńskiego) i program prospołeczny (higiena + gimnastyka + darmowe posiłki dla biednych dzieci)”.

Z ulicy Barbary kierujemy się w stronę centrum. Zosia Oslislo z entuzjazmem stwierdza: „uwielbiam całą południową część śródmieścia, w której można znaleźć wybitne dzieła moderny – są to okolice ulic Rymera, PCK, Curie-Skłodowskiej, Jordana, Kościuszki. A gdybym musiała podać jeden – byłby to dom dr Wędlikowskiego na rogu PCK i Curie-Skłodowskiej”. Na ulicy Rymera zostajemy chwilę dłużej, by odnaleźć tam magię – Dominik Tokarski uważa, że jest to „najbardziej magiczna ulica w mieście”.

DRAPACZ CHMUR (1934)

Jeśli z ulicy Rymera udamy się na ulicę Curie-Skłodowskiej i przejdziemy dwie przecznice w dół, naszym oczom ukaże się po lewej stronie Drapacz Chmur. Jest to typ Piotra Jakoweńki: „Nie ma co się silić na oryginalność w tym wypadku” – tłumaczy swój wybór. „Dwa słowa: Drapacz Chmur. Budynek ten, absolutnie rewolucyjny jak na swoją epokę, unika swoistego grzechu architektury modernistycznej, jaką jest mała rozpoznawalność, mała charakterystyczność. Drapacz Chmur bez żadnych wątpliwości można nazwać ikoną architektury modernistycznej, jej znakiem rozpoznawczym i ikoną Katowic. Jest dla Katowic tym, czym dla Nowego Jorku jest Empire State Building”. Co znamienne Jakoweńko jest także fanem Rymera. „Polecam widok z ulicy Rymera w stronę Marii Curie-Skłodowskiej. Tak można sobie wyobrażać amerykańskie miasta w latach 30.”.

Jadwiga Kocur przygotowała dla nas nieco odmienną perspektywę: „Mój ulubiony egzemplarz – jak to nazwałeś – moderny to… Aleja Ciągłość. Lubię patrzeć na katowicką modernę z perspektywy parku Kościuszki… Wynurzyć się z jego zieleni i pokierować na północ… Iść lasem z budynków tworzących aleję niemal aż pod Spodek, którego lądowanie w samym centrum miasta zamyka najbardziej ekscytujący okres historii tego miasta”.



MUZEUM ŚLĄSKIE (1938-39)

Najbardziej przewrotnie do tematu podszedł jednak Tomek Malkowski, który wskazał na budynek, który już nie istnieje. Jego ulubionym „egzemplarzem” katowickiej moderny jest „Muzeum Śląskie projektu Karola Schayera. Pewnie nie tylko dlatego, że było świetnym budynkiem, łabędzim śpiewem katowickiej moderny, ale i z tego powodu, że nie istnieje, zostawia większe pole do popisu mojej wyobraźni. Będąc jedynie tworem wirtualnym, znanym z rysunków i zdjęć jest przez to bliższe doskonałości, nigdy się nie starzeje, nie jest skazane na odpadający tynk czy niechcianą termomodernizację. Budynek ten zatrzymał się w momencie prawie ukończenia, tuż przed otwarciem. Zawsze będzie najnowocześniejszym wówczas muzeum w Europie, o klarownej formie, wyposażonym w najnowsze urządzenia. Fascynujące jest też to, że mimo jego funkcjonalistycznej formy, wpisującej się w styl międzynarodowy, udało się w nim zakląć narodowego ducha, trochę wręcz w nacjonalistyczny sposób – zwłaszcza płaskorzeźby Stanisława Szukalskiego, jak i założenie pomnikowe przed budynkiem nasuwały takie skojarzenie, ale i symetryczna fasada czy układ brył przypominający orła. Nic dziwnego, że ten budynek tak rozdrażnił niemieckiego okupanta, że rozebrał go aż do fundamentów. Hitler miał zawsze awersję do sztuki nowoczesnej i płaskich dachów!”

TRZY WARIANTY TRAS MODEROWANE PRZEZ MIŁOŚĆ DO MODERNY
Znamy już faworytów naszych przewodników po katowickiej modernie, pora więc na trasy spacerowe, którymi można przejść się, by odnaleźć piękno w funkcjonalności i harmonię symetrii. Wybrałem trzy z proponowanych wariantów.

Irma Kozina zabiera nas w podróż edukacyjno-porównawczo-kulinarną: „Zaczęłabym oprowadzanie przy dawnym Domu Ludowym projektowanym przez Tabeńskiego. To pozwoliłoby wykazać różnicę miedzy kamienicami secesyjnymi, budynkami 20-lecia w stylu art-deco i funkcjonalistyczną moderną. Akurat w tym miejscu wszystkie te elementy występują obok siebie. Zakończyłabym dobrym obiadem z menu a la lata 20., lata 30. XX wieku w willi Michejdy przy ul. Bratków. Szkoda, że nie ma tam muzyki w stylu tej epoki”.

Zosia Oslislo swoją trasę już opisała w książce dyplomowej „Szlak architektury modernistycznej w Katowicach”: „zaproponowałam taką trasę, tak naprawdę jej nie proponując. Zdecydowałam się na zaakcentowanie 40 obiektów wybranych z katowickiej moderny, umieściłam je na mapie, podzieliłam na cztery kategorie (wille, domy mieszkalne, gmachy administracyjne i obiekty sakralne). Uczyniłam tak po to, aby każdy, kto weźmie do ręki moją mapę, mógł sam wyznaczyć sobie trasę wycieczki, która odpowiada jego zainteresowaniom. Każdy może również sprawdzić czy na jego codziennej trasie do szkoły/ pracy nie znajdują się jakieś interesujące obiekty architektoniczne z międzywojnia. Wolałabym zachęcać do odkrywania moderny samemu niż narzucać tempo i kolejność zwiedzania”.


MAPA ZE „SZLAKIEM ARCHITEKTURY MODERNISTYCZNEJ W KATOWICACH” (FRAGMENT)



Tomek Malkowski ma spore praktyczne doświadczenie w byciu przewodnikiem miejskim. „Wielokrotnie oprowadzałem wycieczki architektoniczne po Katowicach w ramach Silesia Art School. Trasa praktycznie zamykała się w południowej części śródmieścia, gdzie najwięcej jest przykładów znakomitej architektury modernistycznej. Zaczynaliśmy od placu Andrzeja, gdzie przy narożniku ulic Curie-Skłodowskiej i Kopernika stoi kościół garnizonowy pw. św. Kazimierza, pierwsza polska kubistyczna świątynia”.

Potem proponowana przez Malkowskiego trasa biegnie przez ulice PCK i Rymera, by przenieść się do stojącego w połowie Curie-Skłodowskiej bloku, „prekursora superjednostki, który liczy 10 pięter i ma grzebieniowy układ. Z okien jego klatek schodowych można podziwiać z góry modernistyczne Katowice! Następnie zapuszczaliśmy się w kwartały willowe, w okolicach gen. Zajączka. Przy Poniatowskiego i Kilińskiego podziwialiśmy wille projektu Tadeusza Michejdy, a jego najdoskonalszy dom jednorodzinny – willę mecenasa Kaźmierczaka, oglądaliśmy przy ulicy Bratków 4. Ten dom jest najbliższy ‘5 zasadom nowoczesnej architektury’ Le Corbusiera. Następnie, mijając katedrę Chrystusa Króla, której początki sięgają międzywojnia, dochodziliśmy do dawnego Forum Katowic, czyli centrum administracyjno-kulturalnego stolicy województwa śląskiego. Tutaj powstały najwytworniejsze gmachy publiczne: Urząd Wojewódzki z Sejmem Śląskim wzniesiony w latach 1924-29 czy budynek Urzędów Niezespolonych (dziś Wydział Filologiczny Uniwersytetu Śląskiego) zamykający od zachodu plac Sejmu Śląskiego. Pierwszy to modernizm klasycyzujący, pełen dekoracji i narodowościowych motywów, drugi to gładki, funkcjonalistyczny biurowiec, który zdobiła ongiś płaskorzeźba orła dłuta Szukalskiego. W pobliżu wznosi się też dawny gmach Syndykatu Polskich Hut Żelaza, dziś Sąd Okręgowy, gdzie można podziwiać zachowane wyposażenie art-deco. Wycieczkę kończyliśmy przy pozostałościach Muzeum Śląskiego, czyli jedynym zachowanym skrzydle mieszkalnym przy ulicy Kobylińskiego.”

Należy mieć nadzieję, że wycieczki po katowickiej modernie staną się turystyczną atrakcją Katowic. Nieśmiałe próby w tym kierunku podjęli już Marta Lip i Tomek Kiełkowski, którzy wraz ze Śląskim Centrum Dziedzictwa Kulturowego w Katowicach zorganizowali grę miejską „Katowicka moderna”. W promocji katowickiej architektury pomoże z pewnością film „Dwugłowy smok” w reżyserii Jadwigi Kocur, który w nieszablonowy sposób pokazuje polsko-niemieckie relacje poprzez rywalizację architektoniczną. Idealnym pomysłem na promocję miasta byłoby wydanie wspomnianej książki dyplomowej Zosi Oslislo. I oczywiście wykorzystanie jej trasy (i dwóch pozostałych wariantów) do pokazania pereł nie tylko śląskiej, ale europejskiej architektury.


tekst: Adrian Chorębała | zdjęcia: Józef Dańda z Archiwum Muzeum Historii Katowic (2), Radek Kaźmierczak (1) | mapa: Zofia Oslislo, praca dyplomowa „Szlak Architektury Modernistycznej w Katowicach” 2009

ultramaryna, kwiecień 2010


>>> pobierz mapę ze szlakiem katowickiej moderny z zofiaoslislo.art.pl








KOMENTARZE:

2010-04-12 11:51
"Irma Kozina skupia się natomiast na kształtach katowickiej moderny, które jej zdaniem tworzą oryginalny styl stolicy Śląska" Czy to artykuł o Wrocławiu, czy o Katowicach? Wrocław jest stolicą Śląska. Opole jest stolicą Górnego Śląska. Katowice są stolicą województwa śląskiego. Poza tym drobnym błędem/niedopatrzeniem - brawa za artykuł i promocję pięknej architektury Katowic. Czytałem gdzieś, że późną wiosną lub wczesnym latem ma się odbyć kolejna wycieczka szlakiem katowickiej moderny. Listopadowy spacer, mimo kiepskiej deszczowej pogody, był sukcesem. Uczestniczyło w nim co najmniej 50. osób.
fld

2010-04-09 22:18
Tomek Kiełkowski prezydentem Polski! :)
ajw


SKOMENTUJ:
imię/nick:
e-mail (opcjonalnie):
wypowiedz się:
wpisz poniżej jakie miasto jest stolicą Polski:
teksty
MIUOSH: Miasto, muzyka, rodzina
Spełniony artysta – już nie tylko rapowy, szczęśliwy mąż i dumny ambasador regionu. Z Miuoshem rozmawiamy o p... >>>

GGRUPA: Grunt to dobry pomysł
Paweł Lipiński i Mateusz Frankowski Pierwsze miejsce w konkursie magazynu „eVolo” na wieżowiec przyszł... >>>

PAWEŁ DYLLUS: Ekipa to jest klucz
Paweł Dyllus, operator. Absolwent Wydziału Radia i Telewizji, wielokrotnie nagradzany za zdjęcia do filmów Julii Rus... >>>

ALEKSANDRA TERPIŃSKA: Najwyżej będę robić filmy niepopularne
Aleksandra Terpińska to jedna z najciekawiej zapowiadających się absolwentek reżyserii Wydziału Radia i Telewizji UŚ... >>>

NIESTRUDZENI PRZYJACIELE ROŚLIN
Jedna i ta sama roślina może być chwastem i ozdobą, trucizną i lekarstwem. Nasze związki z roślinami bywają subteln... >>>

THE PARTY IS OVER: Trip-(c)hop i trip-baba
Impreza dopiero się rozkręca – wbrew nazwie, pod jaką ukrywają się Daria Ryczek i Michał Wajdzik. Muzyczny du... >>>

MARIUSZ KAŁAMAGA: Licencja na rozśmieszanie
Kto rano wstaje – ma szansę usłyszeć go na falach eteru. Czasami wygląda też z telewizora, a bardziej wtajemnic... >>>

ANNA CIEPLAK: Nie demonizujmy gimbazy
Pisze tylko wtedy, gdy ma coś do opowiedzenia. Na co dzień jest społeczniczką zaangażowaną w aktywizację lokalnej wsp... >>>
komentarze: 1
po imprezie
Ostatnio dodane | Ostatnio skomentowane
Colin Stetson
19.12.2016
Julia Marcell
21.11.2016
Katowice Tattoo Konwent
30.09.2016
Tauron Nowa Muzyka 2016
2.09.2016
Off Festival 2016
8.08.2016
Podziel się z resztą świata swoimi uwagami, zdjęciami, filmami po imprezach.
o nas | kontakt | reklama | magazyn | zgłoś błąd na stronie | © Ultramaryna 2001-2017, wszystkie prawa zastrzeżone