Ta strona używa plików cookies.
Polityka Prywatności    Jak wyłączyć cookies?
AKCEPTUJĘ
czwartek 19.09.19

START
LOKALE
FORUM
BLOGI
zgłoś imprezę   
  ultramaryna.pl  web 
KATARZYNA FURGALIŃSKA I MICHAŁ LISIŃSKI: Trafić w sedno zagadnienia

O projektach absolwentów gliwickiej szkoły architektury żartuje się, że można je rozpoznać już z daleka. W tej chwili do głosu dochodzą następni wychowankowie gliwickiego Wydziału Architektury. Mimo że podążają przetartym już szlakiem, udało im się odnaleźć swój własny, niepowtarzalny styl. Ich projekty zaskakują za każdym razem. Dowodem na to są również kolejne nagrody zdobyte w najważniejszych konkursach architektonicznych Europy.

Katarzyna Furgalińska i Michał Lisiński jako duet sensu stricte pracują od niedawna. Jednak wspólne projekty zaczęli tworzyć już w czasie studiów, a oddzielnie mają na swoich kontach współpracę przy kilku prestiżowych realizacjach.

Swoje prace opierają na rozwiązaniach, które potrafią trafić w sedno problemu. Tak było w przypadku warszawskiego konkursu z 2005 roku „Miasto w górę i w dół”. Zaproponowali rewitalizację klatek schodowych, którą można zastosować w każdym szarym bloku Polski. Architekci zwrócili uwagę na puste i nieuczęszczane przestrzenie, które traktowane są jak „ziemia niczyja”. Ich pomysł opierał się na przemienieniu tych miejsc w obszar rekreacji i integracji anonimowych zazwyczaj mieszkańców bloku. „Klatka schodowa to część naszego domu, zauważmy to w końcu i sprawmy, by życie w bloku przestało być takie dołujące” – apelowali. Koncepcja tartanowych bieżni na piętrach, drabinek, rowerków czy kolorowych ponumerowanych schodów w klatkach przypadła do gustu konkursowemu jury i projekt zdobył pierwszą nagrodę.

Największym wspólnym sukcesem jest bez wątpienia pierwsza nagroda w projekcie na zagospodarowanie placu Toftegaard (org. Toftegaards Plads) w Kopenhadze. Idea konkursu opierała się na przemianie pustej przestrzeni w obrębie centrum miasta w miejsce tętniące życiem przez cały czas i atrakcyjne nie tylko dla turystów, ale i mieszkańców. Architekci zaproponowali koncept pod nazwą „United Flowers Of Copenhagen”, w którym „usiali” plac rzędami budowli w kształcie kwitnących kwiatów. Ich charakter nie byłby tylko czysto ozdobny, gdyż w środku każdego kielicha zaprojektowano pokoje hostelowe, do których wchodziłoby się schodami oplatającymi łodygę budowli. Przestrzeń między gigantycznymi kwiatami miałaby być miejscem spotkań z dużą ilością zieleni, knajpek czy placem zabaw. Projekt przyciąga swoją niekonwencjonalną formą oraz nietypowym rozwiązaniem placu, który z jednej strony zostaje domknięty, ale poprzez formę budowli nie jest odcięty od otoczenia i daje poczucie otwartej i dostępnej dla wszystkich przestrzeni.


United Flowers of Copenhagen

Duet Furgalińska i Lisiński w swoich projektach potrafi bardzo dobrze wyczuć charakter miejsca, o czym świadczy ich propozycja na prestiżowy konkurs Europan. Skierowany do młodych architektów, zachęca do szukania innowacyjnych rozwiązań. W tej edycji polem do eksperymentów były niezagospodarowane bądź wymarłe przestrzenie w centrach kilku niemieckich miast. Bytomscy architekci przedstawili plan rewitalizacji pustych fabryk w Forchheim. Ich wizja opierała się na stworzeniu w tym miejscu kompleksu mieszkalno-usługowo-rekreacyjnego z częściowym wyburzeniem niektórych budowli, ale z zachowaniem oryginalnej struktury oraz kształtu reszty zabudowy. Sam pomysł nie jest tak „szalony” jak ten kopenhaski, jednak zwraca uwagę przemyślanymi rozwiązaniami i idealnie wpisuje się w charakter oraz potrzeby samego miasta. I nie powinno być zaskoczeniem jeśli dodam, że ta koncepcja zdobyła pierwszą nagrodę.


Fabrik 2.0/ Resampling Fabric, Forchheim

Tych kilka projektów ukazuje sposób pracy Furgalińskiej i Lisińskiego. Najlepiej widać, że w swoich pomysłach ujmują problem w kontekście totalnym, a nie fragmentarycznym. Ich propozycje wpisują się w charakter i specyfikę miejsca, współgrają z otoczeniem oraz biorą pod uwagę potrzeby lokalnej społeczności. Nam pozostaje tylko czekać z niecierpliwością na pomysł duetu, który zostanie zrealizowany gdzieś w sąsiedztwie. A możliwości niewątpliwie jest sporo.

tekst: Łukasz Białkowski | zdjęcie: Radek Kaźmierczak
ultramaryna, kwiecień 2010








KOMENTARZE:

nie ma jeszcze żadnych wypowiedzi....


SKOMENTUJ:
imię/nick:
e-mail (opcjonalnie):
wypowiedz się:
wpisz poniżej dzień tygodnia zaczynający się na literę s:
teksty
JERZY JAN POŁOŃSKI: Nie pytaj mnie o cyrk
Obejmujący we wrześniu scenę Teatru Miejskiego w Gliwicach Jerzy Jan Połoński znany jest z tego, że nieignorującym... >>>

BARBARA RUPIK: Malarstwo zaklęte w filmie
Spośród ok. 2 tys. zgłoszeń prezentujących dorobek 366 szkół filmowych z całego świata do tegorocznego konkursu... >>>

ŚLĄSCY FREEGANIE: Nie konsumują życia. Żyją je.
Ile jedzenia wyrzucamy? Ile niepotrzebnych rzeczy kupujemy? Najpierw cyfry, które przemawiają do wyobraźni: wyprod... >>>
komentarze: 1

ANIA SUNDSTROM: Niepoważne instrumenty, poważne tematy
Ania Sundstrom w rodzinnym Bytomiu pojawia się rzadko, bo czas dzieli między muzykologiczne konferencje na całym świ... >>>

PAWEŁ KULCZYŃSKI: Rozmowa przy pierwszej kawie
Lautbild, Tropajn, Wilhelm Bras – nazwy kojarzące się z ciągłym poszukiwaniem nowych środków muzycznego wyrazu... >>>

KATARZYNA WITERSCHEIM: Śląsk na różowo
Trudno się nie zdziwić, gdy jedną z najciekawszych opowieści o historii Górnego Śląska, doskonale obrazującą tygiel... >>>
po imprezie
Ostatnio dodane | Ostatnio skomentowane
Upper Festival 2019
5.09.2019
Fest Festival 2019
26.08.2019
Off Festival 2019
9.08.2019
Festiwal Tauron Nowa Muzyka 2019
27.06.2019
Off Festival 2018
10.08.2018
Podziel się z resztą świata swoimi uwagami, zdjęciami, filmami po imprezach.
o nas | kontakt | reklama | magazyn | zgłoś błąd na stronie | © Ultramaryna 2001-2019, wszystkie prawa zastrzeżone