Ta strona używa plików cookies.
Polityka Prywatności    Jak wyłączyć cookies?
AKCEPTUJĘ
czwartek 19.09.19

START
LOKALE
FORUM
BLOGI
zgłoś imprezę   
  ultramaryna.pl  web 
BARTEK KONOPKA: Przepis na film

Udało mu się to, o czym marzą wszyscy filmowcy na świecie. Jego film „Królik po berlińsku” znalazł się na skróconej liście kandydatów do Oscara. Sam ten fakt jest już wielkim wyróżnieniem.

Bartek Konopka w swojej filmowej pracy trzyma się założenia: „Z jednej strony interesuje mnie szukanie nowego języka, pomysłu, a z drugiej strony – prawda i coś nieoczekiwanego, spontanicznego.” Jego dwa głośne i nagradzane dokumenty: „Ballada o kozie” (2004) i „Królik po berlińsku” (2009) pokazują, jak za pomocą autorskiego pomysłu zrealizować filmy dokumentalne, które łączą w sobie nowatorski warsztat, metaforyczny przekaz i eksperymenty w dziedzinie narracji.

Droga do reżyserii Bartka Konopki wiodła przez krakowskie filmoznawstwo, katowicki Wydział Radia i Telewizji, mistrzowską szkołę Wajdy, ale początki zainteresowania realizacją filmów sięgają jeszcze wcześniej. „Reżyserią zacząłem interesować się przed studiowaniem filmoznawstwa” – opowiada Konopka. „Początki to było liceum – pierwsze próby filmowe na VHS. Takie bardzo niepoważne i śmieszne z dzisiejszego punktu widzenia – kino sensacyjne w kamieniołomach, tego typu akcje. Chodziłem także do teatru Pałacu Kultury Zagłębia (Bartek mieszkał w Dąbrowie Górniczej – przyp. red.) i tam się wyżywaliśmy trochę z chłopakami jako aktorzy. I tak czułem, że robienie filmów to fajna rzecz. Ale że byłem z małego miasta, z prowincji, bez przygotowania, czułem, że te moje próby są amatorskie i nie starczyło mi odwagi, żeby zdawać do filmówki do Łodzi. Poszedłem więc na filmoznawstwo do Krakowa, po drugim roku zaczęło mnie znowu nosić i próbowałem dwa razy dostać się do Łodzi, gdzie się nie dostałem. Kiedy skończyłem filmoznawstwo, zająłem się dziennikarstwem. Przez to dziennikarstwo trafiłem do filmu, ale przez dokument. I wtedy dostałem się na WRiTv do Katowic.”

Specjalnością Bartka Konopki stały się autorskie dokumenty metaforyczne, w których w dużej mierze forma podporządkowana jest tematowi. „Za każdym razem forma bierze się z tematu, ale też wiele wynika z tego, w jakim jesteś momencie własnego rozwoju. Kiedy realizowałem ‘Balladę o kozie’, miałem już na koncie dosyć dużo dokumentów i reportaży dla telewizji. Wiedziałem, czym to się je i nie chciałem robić kolejnego dokumentu w stylu ‘gadających głów’. Wiedziałem, że chcę poszukać czegoś innego. Zrobić film zaskakujący. Na początku to miała być fabularyzowana opowieść o jednej kozie, która trafia od rodziny do rodziny, czyli na bazie usłyszanej historii prowokowalibyśmy trochę rzeczywistość. Pociągająca była perspektywa spojrzenia na człowieka jako na gatunek z punktu widzenia zwierzęcia.”

Podobnie jest z filmem „Królik po berlińsku”, gdzie z perspektywy zwierząt żyjących pomiędzy murem dzielącym Berlin na część wschodnią i zachodnią oglądamy historię totalitaryzmu. Podane jest to w formie filmu przyrodniczego. „‘Królik po berlińsku’ jest w 70% wymyślony” – wyjaśnia autor. „Ale nie jest to wymyślone przy biurku, lecz na bazie historii NRD. Odwołujemy się do czegoś, co jest archetypem, schematem mechanizmu rodzenia się systemu totalitarnego i funkcjonowania państwa socjalistycznego. Możemy tu wymyślać rzeczy, jakie chcemy, ale pod warunkiem, że są zgodne z prawdą historyczną.”

Konopka ma już na koncie pierwsze fabuły. W ramach cyklu filmu 30-minutowego zrealizował „Trójkę do wzięcia”, aktualnie jest po zdjęciach do swego pełnometrażowego debiutu fabularnego „Lęk wysokości”.

tekst: Adrian Chorębała | zdjęcie: Anna Wydra (Bartek Konopka na planie „Królika...”)
ultramaryna styczeń 2010


>>> www.facebook.com/Rabbit-a-la-Berlin
>>> zobacz „Królika po berlińsku” i spotkaj się z reżyserem 30.01 w CSF-ie








KOMENTARZE:

2010-02-02 22:36
Królik nominowany do Oscara, trzymajmy kciuki!
lux


SKOMENTUJ:
imię/nick:
e-mail (opcjonalnie):
wypowiedz się:
wpisz poniżej dzień tygodnia zaczynający się na literę s:
teksty
JERZY JAN POŁOŃSKI: Nie pytaj mnie o cyrk
Obejmujący we wrześniu scenę Teatru Miejskiego w Gliwicach Jerzy Jan Połoński znany jest z tego, że nieignorującym... >>>

BARBARA RUPIK: Malarstwo zaklęte w filmie
Spośród ok. 2 tys. zgłoszeń prezentujących dorobek 366 szkół filmowych z całego świata do tegorocznego konkursu... >>>

ŚLĄSCY FREEGANIE: Nie konsumują życia. Żyją je.
Ile jedzenia wyrzucamy? Ile niepotrzebnych rzeczy kupujemy? Najpierw cyfry, które przemawiają do wyobraźni: wyprod... >>>
komentarze: 1

ANIA SUNDSTROM: Niepoważne instrumenty, poważne tematy
Ania Sundstrom w rodzinnym Bytomiu pojawia się rzadko, bo czas dzieli między muzykologiczne konferencje na całym świ... >>>

PAWEŁ KULCZYŃSKI: Rozmowa przy pierwszej kawie
Lautbild, Tropajn, Wilhelm Bras – nazwy kojarzące się z ciągłym poszukiwaniem nowych środków muzycznego wyrazu... >>>

KATARZYNA WITERSCHEIM: Śląsk na różowo
Trudno się nie zdziwić, gdy jedną z najciekawszych opowieści o historii Górnego Śląska, doskonale obrazującą tygiel... >>>
po imprezie
Ostatnio dodane | Ostatnio skomentowane
Upper Festival 2019
5.09.2019
Fest Festival 2019
26.08.2019
Off Festival 2019
9.08.2019
Festiwal Tauron Nowa Muzyka 2019
27.06.2019
Off Festival 2018
10.08.2018
Podziel się z resztą świata swoimi uwagami, zdjęciami, filmami po imprezach.
o nas | kontakt | reklama | magazyn | zgłoś błąd na stronie | © Ultramaryna 2001-2019, wszystkie prawa zastrzeżone