Serwis Ultramaryna używa plików cookies. Odwiedzając nasze strony akceptujesz otrzymywanie cookies (ciasteczek). Warunki dostępu do plików cookies możesz określić w swojej przeglądarce.

ZAMKNIJ

Ultramaryna | LEMAN ACOUSTIC: Nie potrafię napisać piosenki na zamówienie
sobota 22.07.17

START
LOKALE
FORUM
BLOGI
zgłoś imprezę   
  ultramaryna.pl  web 
LEMAN ACOUSTIC: Nie potrafię napisać piosenki na zamówienie

Właśnie wygrał konkurs Off Generacja w Mysłowicach, co gwarantuje mu występ na Off Festivalu. Znalazł się także w ścisłym finale konkursu „Łowimy talenty” festiwalu Maj Music. Leman Acoustic jest autorskim projektem Marcina Kupki. Komponuje piosenki, które wyśpiewuje pełnym emocji głosem. Swoją muzyką wpisuje się w nurt „new acoustic movement”. Kompozycje Marcina są bowiem delikatne niczym utwory Jose Gonzalesa, emocjonalnie naładowane w stylu Damiena Rice’a i szlachetne jak u Nicka Drake’a. Zadaliśmy parę pytań młodemu artyście na temat jego twórczości.



Ultramaryna: Pytanie podstawowe: dlaczego grasz i komponujesz?
Leman Acoustic:
Odkąd pamiętam, to na czymś gram. Zaczęło się od wieszaka, którego używałem jako skrzypiec, potem plastikowa gitara, akordeon i różnego rodzaju harmonijki i piszczałki. Tak więc granie jest dla mnie sprawą naturalną, podobnie jak komponowanie i pisanie piosenek, to się po prostu dzieje. Nie potrafię napisać piosenki na zamówienie, chyba że będzie to piosenka o niczym, ale nie mam takiej potrzeby.

Skąd pomysł na projekt Leman Acoustic – tylko twój głos i gitara? Pomysłu na Leman Acoustic nigdy nie było, nawet modne ostatnio słowo „projekt” można by spokojnie pominąć. Leman to ja, a ja to Leman – „piosenkopisarz”. Mojego menadżera Wojtka Bańskiego spotkałem przez przypadek, mamy wspólnych znajomych. Kiedy dowiedział się, że gram i co gram, zaproponował mi próbę wyjścia z moją muzyką na trochę szersze pole niż ściany mojego pokoju.

Opowiedz o twoich muzycznych początkach. Wiem, że kiedyś grałeś w zespole... Moje muzyczne początki to właśnie skrzypce z wieszaka i kilkanaście lat w zespole folklorystycznym. Kiedy przestałem tańczyć, stworzyłem zespół, który nazywał się Grupa Dom. Graliśmy dźwięki głęboko osadzone w klimatach pierwszej płyty zespołu Wilki. Ogień, wiatr i miłość to to, w co wierzyłem, i chyba nadal w to wierzę, a współczesnych dokonań Wilków nie mogę słuchać. Natomiast do muzyki Grupy Dom mam ogromny sentyment i już jakiś czas temu myślałem o założeniu profilu na Myspace dla tej formacji, która nie istnieje już od jakichś ośmiu lat.

Czego poszukujesz w muzyce, a co chcesz przez nią przekazać? Zawsze słuchałem muzyki dla czegoś więcej niż tylko doznań estetycznych. W muzyce znajduję emocje, a właściwie to ona je we mnie wyzwala, bez względu na gatunek szukam tego, co ktoś ma do powiedzenia, jak opowiada swój świat. Ja opowiadam swój świat bardzo prosto, to taka „czysta forma”, po prostu głos i gitara. Moja twórczość jest bardzo egocentryczna i przekazuje to, co „ja” czuję, co przeżywam i co myślę.

Na ile otwierasz się w tekstach Lemana Acoustic, a na ile twoje piosenki są narracjami bez wątków autobiograficznych? Każda piosenka ma swoją historię i każda z nich wydarzyła się naprawdę. Jak wspominałem wcześniej, nie potrafię pisać piosenek o niczym. Wyrzucam z siebie to, co mnie boli, bo trzeba przyznać, że moje piosenki do najweselszych nie należą. Jest to chyba jakiś rodzaj terapii, liczę, że poprzez częste śpiewanie emocje ulegną zobojętnieniu. Nic bardziej mylnego.

Co najbardziej lubisz w graniu na żywo? Chyba tremę i emocje, które ona wyzwala. Koncert, mimo że trwa około godziny, jest dla mnie dosłownie chwilą, ale po tej chwili prawie nie mam siły stać. Pamiętam jednak, że na jednym z koncertów ktoś z widowni zaczął śpiewać ze mną, delikatny damski głos. Nie wiem czy ja otwarłem się na widownię, czy widownia weszła do mojego świata, ale było to niesamowite.

Jacy są twoi muzyczni idole? Cóż, faktycznie mam paru, natomiast nie chodzi tutaj tylko o ich muzykę. Szanuję ich za to, jaką obrali drogę tzw. kariery, bo tak naprawdę jako takiej nie robią – mam tutaj na myśli karierę medialną, czyli nie gotują na ekranie, nie ma ich na głupich portalach internetowych i nie sprzedają mieszkań w Katowicach. Uwielbiam wszystko, co zaśpiewa Katarzyna Groniec, PJ Harvey czy Tori Amos, ale na mojej muzycznej półce można też znaleźć Johna Lennona, Myslovitz, Portishead czy starego dobrego Pana Maleńczuka.

Jakie muzyczne plany ma Leman Acoustic? Czy jest szansa, że niedługo nagrasz płytę długogrającą? Myślę, że jest taka możliwość. Aktualnie, prócz grania koncertów przygotowuję materiał na płytę, nagrywam, aranżuję i staram się nadać temu znamiona spójności. Natomiast nie znalazł się jeszcze wydawca i może się tak zdarzyć, że materiał na płytę, a właściwie jego wersja demo zalegnie w moim komputerze i pojawi się najwcześniej za rok, gdyż nagranie i wydanie płyty własnym sumptem do najtańszych nie należy. Jeśli jednak znajdziemy z Wojtkiem wsparcie, a liczę, że występ na tegorocznym Off Festivalu nam w tym pomoże, to na przełomie jesieni i zimy debiutancka płyta Leman Acoustic znajdzie się na półkach dobrych sklepów muzycznych.

Co byś robił, gdybyś nie był muzykiem? Nie wiem czy jestem muzykiem, na pewno jestem „piosenkopisarzem”, a nim byłem niemal od zawsze, wiec myślę, że w tej kwestii nic by się nie zmieniło. Natomiast jestem również nauczycielem języka angielskiego w II LO w Tarnowskich Górach i uwielbiam swoją pracę. Nie mogę sobie jednak wyobrazić sytuacji, w której bym tylko uczył lub tylko grał.


tekst: Adrian Chorębała | zdjęcie: Marta Bogumiła Nowak/ www.svarta.pl








KOMENTARZE:

2011-04-13 23:36
to pocieszające, że "uwielbia" nas Pan Profesor uczyć ;-)
:)

2010-10-31 22:25
dobry glos,muzyka ktora koi i sie podoba... oby tak dalej.. powodzonka zycze
sensi


SKOMENTUJ:
imię/nick:
e-mail (opcjonalnie):
wypowiedz się:
wpisz poniżej jakie miasto jest stolicą Polski:
teksty
STADION ŚLĄSKI: Jak na Śląskim rocka się grało
Monsters Of Rock, 1991 (zdjęcie: Andrzej Grygiel/ Pastsilesia) Trzyma się nie gorzej od Micka Jaggera, a lista iko... >>>

MARTYNA CZECH: Malarstwo jako nałóg
Martyna Czech to jeden z najmocniejszych debiutów malarskich ostatnich lat. Jest laureatką niezwykle prestiżowego i najs... >>>

FRELE: Pół żartem, pół serio
Miało być śmiesznie, a zaczęło robić się poważnie. Za sprawą śląskiej przeróbki hitu Adele „Hello”, nagranej... >>>

DZIECKO + SZTUKA = GŁOWA PEŁNA POMYSŁÓW
Czym jest edukacja kulturalna dla dzieci dzisiaj? Czy musimy polegać tylko na zaangażowanych nauczycielach, by wpro... >>>

MIUOSH: Miasto, muzyka, rodzina
Spełniony artysta – już nie tylko rapowy, szczęśliwy mąż i dumny ambasador regionu. Z Miuoshem rozmawiamy o p... >>>

GGRUPA: Grunt to dobry pomysł
Paweł Lipiński i Mateusz Frankowski Pierwsze miejsce w konkursie magazynu „eVolo” na wieżowiec przyszł... >>>

PAWEŁ DYLLUS: Ekipa to jest klucz
Paweł Dyllus, operator. Absolwent Wydziału Radia i Telewizji, wielokrotnie nagradzany za zdjęcia do filmów Julii Rus... >>>

ALEKSANDRA TERPIŃSKA: Najwyżej będę robić filmy niepopularne
Aleksandra Terpińska to jedna z najciekawiej zapowiadających się absolwentek reżyserii Wydziału Radia i Telewizji UŚ... >>>
po imprezie
Ostatnio dodane | Ostatnio skomentowane
Festiwal Tauron Nowa Muzyka 2017
7.07.2017
Gorillaz
20.06.2017
Colin Stetson
19.12.2016
Julia Marcell
21.11.2016
Katowice Tattoo Konwent
30.09.2016
Podziel się z resztą świata swoimi uwagami, zdjęciami, filmami po imprezach.
o nas | kontakt | reklama | magazyn | zgďż˝oďż˝ b��d na stronie | © Ultramaryna 2001-2017, wszystkie prawa zastrzeďż˝one      
hacklink wordpress free themes ankara sexs shop hacklink satış elektronik sigara çeşiteleri