Serwis Ultramaryna używa plików cookies. Odwiedzając nasze strony akceptujesz otrzymywanie cookies (ciasteczek). Warunki dostępu do plików cookies możesz określić w swojej przeglądarce.

ZAMKNIJ

Ultramaryna | MICHAŁ ZNANIECKI: Do Chorzowa przyjadę zawsze
poniedziałek 22.01.18

START
LOKALE
FORUM
BLOGI
zgłoś imprezę   
  ultramaryna.pl  web 
MICHAŁ ZNANIECKI: Do Chorzowa przyjadę zawsze

Michał Znaniecki uważany jest za jednego z najbardziej pracowitych reżyserów teatru operowego na świecie – stworzył ponad 100 spektakli. W Polsce szczególnie ceniony jest za realizacje wykonane w Operze Wrocławskiej i w Teatrze Wielkim w Warszawie. Od niedawna jest dyrektorem Teatru Wielkiego w Poznaniu. Śląska publiczność zna go przede wszystkim jako autora spektaklu „Jekyll & Hyde” w Teatrze Rozrywki. 28 czerwca na tej samej scenie będzie miała miejsce premiera jego „Producentów”. Rozmawiamy na miesiąc przed nią.

Ultramaryna: Nie obawia się pan świętego oburzenia, jakie może wybuchnąć wokół tego spektaklu? Michał Znaniecki: Jestem rzemieślnikiem, więc nie zastanawiam się nad tym czy coś kogoś prowokuje. „Producenci” to musical, na którym śmiałem się najmocniej od 10 lat (po prostu spadałem z krzesła i ze schodów). Ani przez chwilę nie wyobrażałem sobie, że mógłby być odebrany jako tania prowokacja albo niesmaczny żart, choć oczywiście porusza się w nim tematy tabu, które u nas są jeszcze nieczytelne.

Raczej myślałam o temacie faszyzmu, który w „Producentach” nie jest niczym innym niż powodem do robienia jaj. Nie traktuję go jako niebezpieczeństwo. Wychowałem się w Polsce, więc wbito mi do głowy hasła antyfaszystowskie. Oglądałem na ten temat wiele poważnych filmów, ale najbardziej zapadł mi w pamięć „Jak rozpętałem II Wojnę Światową”. Dlatego nie bałem się poruszać w Polsce tego tematu, bo przecież on się już w komicznym kontekście pojawił.

A na ile jest to produkcja „lokalna”? Dzieje się „na Broadwayu, czyli nigdzie” czy może inspirował się pan lokalnym kolorytem? Bardzo. W Polsce nie ma takich odnośników kulturowych jak współczesna kultura żydowska, która w Nowym Jorku stworzyła pewne schematy i pewne archetypy czy amerykańska kultura gejowska, więc musiałem nawiązać do kodów wspólnych dla tej publiczności. Policjanci, którzy w oryginale mówią po irlandzku – u nas będą mówić po śląsku. Cytaty z kultury gejowskiej też będą pochodzić z polskiego podwórka, więc na przykład pojawi się Violetta Villas i Maryla Rodowicz w wersji drag queen i wiele innych cytatów znanych naszej publiczności, bo właśnie na tych cytatach opiera się cała zabawa.

Medialnym smaczkiem stały się pana podróże traktowane jako research poprzedzający pracę nad spektaklem. Czy tym razem zanim wziął pan do ręki libretto, zamieszkał pan przy Broadwayu? (śmiech) Tak, moja ostatnia podróż do Nowego Jorku (chyba w styczniu), rzeczywiście była skierowana na „poszukiwanie smaczków”. I rzeczywiście spotkania z tamtejszymi artystami z różnych środowisk, różnych lobby i z różnych grup dały mi bogaty ładunek typologii ludzkiej. Dowiadywałem się, jak taki producent funkcjonuje, no bo u nas takiej figury tak naprawdę nie ma. Odwiedzałem różne agencje i widziałem te biura, które bywają okropne, malutkie i obskurne, bo agent nie chce pokazać, ile tak naprawdę ma pieniędzy. Dzięki temu łatwiej mu ustalać warunki finansowe z artystami. Pewien producent nawet zrobił mi wykład na ten temat. Mówił: my mamy piękne biura na Manhattanie i moglibyśmy je wykorzystać, ale wolimy mieć małe i obskurne z dwoma krzesłami i bez komputera. Superlaptopy na wszelki wypadek trzymamy w teczkach, a na widoku stoi stara maszyna do pisania. Nikt od nas wtedy zbyt wiele nie żąda, bo przecież widać, że jesteśmy „bida z nędzą z tekturowym paskiem”.

Często podkreślał pan, jak bardzo zależy panu na tym, by samemu decydować o scenografii i kostiumach, aby spektakl był całkowicie spójny, a jednak tym razem oddał je pan w obce ręce Luigiego Scoglio i Ilony Binarsch. To wynikało z tego, że są to moi współpracownicy, z którymi zrobiłem wiele spektakli i którzy znają moje zasady, więc tak naprawdę metoda pracy nad scenografią się nie zmieniła. Przedtem w programie pojawiali się jako moi asystenci, teraz mają większą odpowiedzialność. To naprawdę jest dream team. Zresztą podobnie jak Teatr Rozrywki. To nie jest mit, że jak dostaję propozycję z Teatru w Chorzowie, to przyjeżdżam niezależnie od tego, w jakim zakątku świata bym się wtedy nie znajdował. W tym miejscu jest energia, jakiej na całym świecie już nie ma i dla tej energii warto tu być, warto próbować i warto ten teatr odwiedzać jako widz.


tekst: Pola Sobaś-Mikołajczyk | zdjęcie: Tomasz Zakrzewski
ultramaryna, czerwiec 2009

„Producenci” – Mel Brooks, przekład Daniel Wyszogrodzki, reżyseria Michał Znaniecki, choreografia Piotr Jagielski, scenografia Luigi Scoglio, kostiumy Ilona Binarsch, kierownictwo muzyczne Jerzy Jarosik

>>> więcej o spektaklu + terminy








KOMENTARZE:

2009-06-29 10:57
Byłam na pokazie przedpremierowym Producentów. Popłakałam sie ze śmiechu, a kostiumy - mistrzostwo świata...
Jola


SKOMENTUJ:
imię/nick:
e-mail (opcjonalnie):
wypowiedz się:
wpisz poniżej jakie miasto jest stolicą Polski:
teksty
ROGOWSKA/ DURAJ/ BŁASZCZYK: Wiecznie głodni
To nie są gwiazdy jednego sezonu, a ludzie, którzy od wielu lat pracowali na to, by w kulinarnej Polsce na dźwięk ic... >>>

HENGELO: Tak się robi hałas
Grają razem zaledwie od ponad roku, a już dystansują konkurencję. Mają na koncie zwycięstwo w konkursie Katofonia Re... >>>

MACIEJ OBARA: Muzyka to nie bieg przez płotki
Pochodzi z Jeleniej Góry, ale to Katowice wykształciły go i dały mu przyjaźnie trwające do dziś. Stały się wrotami... >>>

MICHAŁ REJNER: Z bytomskiej ulicy na chicagowskie salony
Historia jak z amerykańskiego filmu. Nikomu nieznany malarz samouk otrzymuje propozycję wystawienia swoich obrazów w... >>>

JAKUB FOCHTMAN: Architekt od samochodów
Student architektury na Politechnice Śląskiej zdobywcą pierwszej nagrody w konkursie „Renault. Passion for Design... >>>

LARP: Czarodziejka? Gwiazda rocka? Możesz być każdym
Całe życie wierzyłaś w swój list z Hogwartu. Mimo setek dowodów na to, że świat opanowany jest przez mugoli, nigd... >>>
po imprezie
Ostatnio dodane | Ostatnio skomentowane
Off Festival 2017
8.08.2017
Festiwal Tauron Nowa Muzyka 2017
7.07.2017
Gorillaz
20.06.2017
Colin Stetson
19.12.2016
Julia Marcell
21.11.2016
Podziel się z resztą świata swoimi uwagami, zdjęciami, filmami po imprezach.
o nas | kontakt | reklama | magazyn | zgłoś błąd na stronie | © Ultramaryna 2001-2018, wszystkie prawa zastrzeżone       500 Internal Server Error

Internal Server Error

The server encountered an internal error or misconfiguration and was unable to complete your request.

Please contact the server administrator at webmaster@a1b2cd.byseo.co to inform them of the time this error occurred, and the actions you performed just before this error.

More information about this error may be available in the server error log.

Additionally, a 500 Internal Server Error error was encountered while trying to use an ErrorDocument to handle the request.