Serwis Ultramaryna używa plików cookies. Odwiedzając nasze strony akceptujesz otrzymywanie cookies (ciasteczek). Warunki dostępu do plików cookies możesz określić w swojej przeglądarce.

ZAMKNIJ

Ultramaryna | JERZY SKOLIMOWSKI: 100% odpowiedzialności
środa 14.11.18

START
LOKALE
FORUM
BLOGI
zgłoś imprezę   
  ultramaryna.pl  web 
JERZY SKOLIMOWSKI: 100% odpowiedzialności

Twórca światowego kina, scenarzysta, aktor, malarz i poeta, od końca lat 60. przebywający poza Polską. To człowiek, który odmienił charakter polskiego kina. Do dzisiaj jego pierwsze, powstałe w Polsce filmowe obrazy stanowią inspirację dla młodych twórców, jak mało które oddają artystycznego ducha swych czasów.

Rozmawiamy z człowiekiem, który jest symbolem tego, co najwartościowsze w rodzimej kulturze, który tworząc swe własne autorskie dzieła jak mało kto sprawił, iż staliśmy się częścią światowej, najwyższych lotów kultury.

Ultramaryna: Czy śledzi pan nowości kinowe? Jaki film ostatnio wywarł na panu wrażenie?

Jerzy Skolimowski: Staram się oglądać jak najwięcej filmów, z ostatnich wrażenie zrobiły „Old Boy” i „21 gramów”.

Czyli interesują pana ci twórcy, którzy dążą do wprowadzenia nowej jakości do sztuki filmowej? Pan swoimi wczesnymi filmami objawił się także jako młody człowiek, który w naszej rzeczywistości wprowadza sztukę filmową na nowe tory. Proszę powiedzieć czy wynikało to z pana ówczesnych lektur, kontaktów z nowym kinem? Najbardziej inspirująca była klasyka kina, zresztą mieliśmy kiepski dostęp do nowości filmowych, „nowa fala” w nielicznych wyjątkach docierała do Polski. Miałem świadomość, że tego rodzaju filmy powstają we Francji, więcej zresztą ze słyszenia niż „z oglądania”. Robiąc swój pierwszy film „Rysopis”, wiedziałem, że np. we Francji powstał „Do utraty tchu”, natomiast nie widziałem go. Tak więc nie można mówić o jakiejś „inspiracji”. Było coś takiego w duchu tamtych czasów, że zaczęliśmy w podobny sposób działać, w Polsce, we Francji, w Czechosłowacji, w Anglii.

Wspominał pan wielokrotnie, że zajmując się malarstwem nie jest pan filmowcem. W pana malarstwie abstrakcja jest bardzo silnie zaznaczona. Czy wynika to z faktu chęci spełnienia się w każdej formie tworzenia, czy po prostu malarstwo jak żadna inna dziedzina sztuki pozwala wyzwolić się z realizmu? Nie wszystkie z prac, które udało mi się namalować, są abstrakcyjne. Ale dążę do sprawdzenia, jak dalece można zdeformować rzeczywistość, żeby jeszcze nosiła ślady tego, co przedstawia, a jednocześnie żeby stawała się znakiem, gamą kolorów itd. Najbardziej pociągający w malowaniu jest dla mnie komfort pracy w samotności, to, że wszystko mogę zrobić sam, że nie muszę uciekać się do współpracy z ludźmi. I że ponoszę wówczas 100% odpowiedzialność za dzieło. W filmie jest się jednak uzależnionym od pracy z aktorami, z operatorem, z kompozytorem.

Czy projekt filmowej opowieści o wynalazcach systemu pozwalającego zdobyć fortunę w kasynach został po raz kolejny odłożony? To się cały czas gdzieś tam „tli”, ale ten projekt ma wyjątkowego pecha. Niejednokrotnie miało już dochodzić do realizacji, lecz z różnych względów – przede wszystkim budżetowych – nie dochodziło. Jest to historia dwóch młodych ludzi, a na amerykańskim rynku aktorskim jedynymi liczącymi się nazwiskami młodych aktorów są: Di Caprio i Toby Maguire. Sądzę, że akurat nie byliby odpowiednimi odtwórcami tych ról, a z kolei na mniej kasowych aktorów trudno jest znaleźć spory budżet, a tego ten film wymaga.

Filmy obecnie nagradzane na festiwalach filmowych (np. ostatnio w Cannes) otrzymują nagrody głównie z powodów politycznych. Jak pan ocenia to zjawisko? Filmy powinny być nagradzane za walory artystyczne, a tylko może się to szczęśliwie składać, że mają w sobie jakąś słuszną tezę polityczną. Dokumentalny film Moore’a niezupełnie przypadł mi do gustu.

Chciałbym, aby uchylił pan nam rąbka tajemnicy na temat produkcji filmowej biografii Modrzejewskiej, nad którą podobno pan pracuje? Co pana ujęło w książce i w tej postaci? Jest to dobrze napisana książka. Poza tym jest to materiał do stworzenia wybitnej roli przez aktorkę. Do projektu jest niejako „przypisana” Isabelle Hupert, która jest w mojej opinii najlepszą europejską aktorką. Dałoby jej to materiał, żeby coś wspaniałego zagrać. To jest główna przyczyna. Także to, że dotyczy to Polki, ma dodatkowy wpływ na moje zainteresowanie tym projektem.

Czy na festiwalu filmowym w Kazimierzu zetknął się pan z nowymi polskimi filmami? Jaka jest pana opinia na ich temat? Obejrzałem kilka polskich filmów. Podobał mi się „Mój Nikifor”. Gdyby nie to niezbyt fortunne użycie piosenki, którą zresztą bardzo sobie cenię „Dziwny jest ten świat”.

W połowie lat 90. zadebiutowali – świetnym zresztą filmem – pana synowie. Dzisiaj takich filmów w Polsce kręci się dużo (nawet znaleziono określenie na to zjawisko: kino offowe). Spotkali się wtedy niestety z ostrą reakcją polskich dziennikarzy. Posądzano ich o niezrozumiałość, przerost formalny itd. Nie przypominało to panu własnych zmagań z krytyką? Jakich udzielił im pan rad? Czy nadal interesują się tworzeniem? Nie dawałem synom żadnych rad, wydawało mi się, że nie musiałem, bo oni sobie dali radę z tym, co ich spotkało. Zdawali sobie sprawę z przyczyn tej nagonki i byli na tyle silni, żeby uporać się z tym. Natomiast teraz, kiedy szykują się to kolejnego filmu, nazwanego „Ixjana” trochę zmienili swoją postawę i chcą opowiedzieć historię mniej hermetyczna, zrozumiała dla szerszej widowni.

rozmawiał: Mariusz Ciszewski (ultramaryna, listopad 2004)






teksty
DANNY FIELDS: Danny mówi
Danny Fields – legenda zza kulis amerykańskiego przemysłu muzycznego, bohater tysiąca anegdot i licznych podpi... >>>

DAWID PODSIADŁO: Co przeżyte, to zaśpiewane
Z Dawidem Podsiadło, wokalistą będącym chlubą Dąbrowy Górniczej, rozmawiamy o osobistym charakterze właśnie wydane... >>>
komentarze: 2

JACEK BOŃCZYK: Dobrze się dzieje
Jacek Bończyk to w światku piosenki aktorskiej jedno z najważniejszych nazwisk. Pamiętny zwycięzca Przeglądu Piosenk... >>>

DZIELNICA BRZMI DOBRZE: Katowickie dzielnice brzmią bardzo dobrze
Tytuł Miasta Muzyki UNESCO zobowiązuje! Na szczęście w Katowicach dobrych dźwięków nie brakuje. Wystarczy tylko umieć je... >>>

PIOTR SCHMIDT: Chciałem sobie sprawić prezent
Zaczynał jako student Akademii Muzycznej w Katowicach. Teraz jest stypendystą University of Louisville w Kentucky (U... >>>
komentarze: 10

JUSTYNA ŚWIĘS: Małe rytuały
Justyna Święs pięć lat temu stawiała swoje pierwsze kroki na scenie muzycznej. Nieśmiała dziewczyna o niesamowitym g... >>>

KUBA WIĘCEK: Jazz spoza szuflady
Zdobywca Fryderyka za jazzowy debiut 2017 roku oraz Mateusza Trójki, student prestiżowego Rhythmic Music Conservator... >>>

ŚLĄSKA FILMÓWKA: Katowicka Nowa Fala
Laurki mają to do siebie, że ociekają słodyczą i trudno w nie uwierzyć. Na szczęście z okazji 40. rocznicy istnien... >>>
po imprezie
Ostatnio dodane | Ostatnio skomentowane
Off Festival 2018
10.08.2018
Festiwal Tauron Nowa Muzyka 2018
2.07.2018
Off Festival 2017
8.08.2017
Festiwal Tauron Nowa Muzyka 2017
7.07.2017
Gorillaz
20.06.2017
Podziel się z resztą świata swoimi uwagami, zdjęciami, filmami po imprezach.
o nas | kontakt | reklama | magazyn | zgłoś błąd na stronie | © Ultramaryna 2001-2018, wszystkie prawa zastrzeżone