Serwis Ultramaryna używa plików cookies. Odwiedzając nasze strony akceptujesz otrzymywanie cookies (ciasteczek). Warunki dostępu do plików cookies możesz określić w swojej przeglądarce.

ZAMKNIJ

Ultramaryna | MACIEJ PIEPRZYCA: Wieź mnie pan do biedaszybów
sobota 27.05.17

START
LOKALE
FORUM
BLOGI
zgłoś imprezę   
  ultramaryna.pl  web 
MACIEJ PIEPRZYCA: Wieź mnie pan do biedaszybów

Rozmawiamy z Maciejem Pieprzycą, autorem filmu „Drzazgi” (trzy nagrody na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni: za Najlepszy Debiut Aktorski, Najlepszy Montaż i Najlepszy Debiut Reżyserski)



Ultramaryna: Czy sądzi pan, że istnieje coś takiego jak stereotyp Śląska w polskich filmach ostatnich lat?

Maciej Pieprzyca: Tak. Przez polską kinematografię przelała się w ostatnim czasie prawdziwa fala filmów, które nie tylko rozgrywały się na Śląsku, ale utrwalały stereotyp biednego, mrocznego, pozbawionego perspektyw regionu. Prawdziwy wysyp takich obrazów mieliśmy w 2006 roku, kiedy na festiwalu w Gdyni było aż siedem filmów ze Śląskiem w tle, wszystkie w „czarnej” tonacji.

Dlaczego filmowcy tak chętnie wykorzystują taki schemat? Taki „czarny” Śląsk to bardzo dobra sceneria dla dramatycznych historii. Biedę łatwiej się fotografuje, ale jednocześnie oczywiście istnieje niebezpieczeństwo przekłamania rzeczywistości. Około 2000 roku, kiedy zamykano kopalnie, o Śląsku zrobiło się głośno. Do Warszawy zaczęli przyjeżdżać protestujący górnicy, a wkrótce na Śląsk spragnieni mocnych tematów reżyserzy. Od tamtego czasu wiele się zmieniło. Na Śląsku poziom bezrobocia jest jednym z najniższych w kraju. To nie jest główny problem ludzi tego regionu. Mam wrażenie, że niektórzy z przyjeżdżających tu w poszukiwaniu nowych tematów tego nie zauważyli. Kiedyś kierowca taksówki opowiadał mi o jednym reżyserze, który wsiadł do auta i zażądał: panie, wieź mnie pan do tych waszych biedaszybów! A kierowca nie wiedział, gdzie jechać...

Pana „Barbórka” nie walczyła ze stereotypem. Bohaterką była Basia, córka górnika, w pewnym sensie strażniczka tradycji... Stereotypowa? Nie zgadzam się z tą opinią. „Barbórka” powstała w cyklu „Święta polskie”, a wszystkie filmy tego cyklu miały być raczej ciepłe, zabawne – taka była idea. Poza tym jak się ma opowiedzieć o Barbórce, to chyba naturalne, że osadza się historię w środowisku górników, a nie maklerów pracujących na giełdzie. To był film-bajka, o tym, że gdzieś żyją jeszcze ludzie przywiązani do pewnych wartości, do tradycji. Uosobieniem tego była górnicza rodzina. Może to stereotypowe. Ale wolę taki stereotyp, niż ten mówiący o tym, że Śląsk to kraj bezrobocia i powszechnej biedy.

„Drzazgi” już takie nie są. I ta przepiękna scena, gdy pojawiają się wybudowane przez filmowców biedaszyby. W „Drzazgach” najważniejsze dla nas było ukazanie jaśniejszej strony Śląska. Kiedy powstał scenariusz, a było to już sześć lat temu, film miał bardziej wyraziste tło społeczne, było więcej o zamykanych kopalniach i aspekcie ludzkim tych przeobrażeń. Dzisiaj zależało nam raczej na tym, żeby poprzez losy trójki głównych bohaterów pokazać, że ludzie na Śląsku mają tak zwane „normalne” problemy, nie różniące się od tego, czym żyją młodzi ludzie w innych regionach naszego kraju czy Europy. Bo wszędzie ludzie kochają i chcą być kochani, doświadczają wzlotów i upadków. W związku z tym, że Śląsk stał się regionem filmowo „zgranym”, przed rozpoczęciem zdjęć pojawiały się sugestie, żeby przenieść akcję na przykład do Krakowa. Ale mnie ogromnie zależało, żeby zrobić inny film o Śląsku. Jak jeden z krytyków podczas festiwalu w Gdyni stwierdził, że nie wierzy w taki optymistyczny Śląsk, to utwierdził mnie tylko w przekonaniu, że było warto.


rozmawiała: Joanna Malicka | zdjęcie: Piotr Bujnowicz/ Fabrykaobrazu.com, kadr z filmu „Drzazgi”
ultramaryna, październik 2008


>>> wróć do artykułu






teksty
MIUOSH: Miasto, muzyka, rodzina
Spełniony artysta – już nie tylko rapowy, szczęśliwy mąż i dumny ambasador regionu. Z Miuoshem rozmawiamy o p... >>>

GGRUPA: Grunt to dobry pomysł
Paweł Lipiński i Mateusz Frankowski Pierwsze miejsce w konkursie magazynu „eVolo” na wieżowiec przyszł... >>>

PAWEŁ DYLLUS: Ekipa to jest klucz
Paweł Dyllus, operator. Absolwent Wydziału Radia i Telewizji, wielokrotnie nagradzany za zdjęcia do filmów Julii Rus... >>>

ALEKSANDRA TERPIŃSKA: Najwyżej będę robić filmy niepopularne
Aleksandra Terpińska to jedna z najciekawiej zapowiadających się absolwentek reżyserii Wydziału Radia i Telewizji UŚ... >>>

NIESTRUDZENI PRZYJACIELE ROŚLIN
Jedna i ta sama roślina może być chwastem i ozdobą, trucizną i lekarstwem. Nasze związki z roślinami bywają subteln... >>>

THE PARTY IS OVER: Trip-(c)hop i trip-baba
Impreza dopiero się rozkręca – wbrew nazwie, pod jaką ukrywają się Daria Ryczek i Michał Wajdzik. Muzyczny du... >>>

MARIUSZ KAŁAMAGA: Licencja na rozśmieszanie
Kto rano wstaje – ma szansę usłyszeć go na falach eteru. Czasami wygląda też z telewizora, a bardziej wtajemnic... >>>

ANNA CIEPLAK: Nie demonizujmy gimbazy
Pisze tylko wtedy, gdy ma coś do opowiedzenia. Na co dzień jest społeczniczką zaangażowaną w aktywizację lokalnej wsp... >>>
komentarze: 1
po imprezie
Ostatnio dodane | Ostatnio skomentowane
Colin Stetson
19.12.2016
Julia Marcell
21.11.2016
Katowice Tattoo Konwent
30.09.2016
Tauron Nowa Muzyka 2016
2.09.2016
Off Festival 2016
8.08.2016
Podziel się z resztą świata swoimi uwagami, zdjęciami, filmami po imprezach.
o nas | kontakt | reklama | magazyn | zgłoś błąd na stronie | © Ultramaryna 2001-2017, wszystkie prawa zastrzeżone