Ta strona używa plików cookies.
Polityka Prywatności    Jak wyłączyć cookies?
AKCEPTUJĘ
wtorek 29.09.20

START
LOKALE
FORUM
BLOGI
zgłoś imprezę   
  ultramaryna.pl  web 
PCHEŁKI: Najlepsze na Generacji

Grupa Pchełki jest zwycięzcą przeglądu zespołów muzycznych Generacja. Nagrodą jest występ podczas III edycji OFF Festivalu. Wygrali, bo zakasowali konkurencję pomysłem na siebie, warsztatem (czysty i przykuwający uwagę głos wokalistki Marty Rogalsdóttir, zgrana sekcja bas-elektronika-klawisze w wykonaniu Pawła Rycherta i Świstaka Rogalssona) i nowatorstwem.



HOP-SIUP
Sami swoją muzykę nazywają terminem „hop-siup” i tłumaczą go tak: „hop-siup to swoboda i niczym nieograniczone granie. Trudne do określenia połączenie stylów, luźne, jazzowe, czasem żartobliwe podejście do muzyki. Termin powstał po tym, jak mieliśmy kiedyś napisać, jaki gatunek muzyki gramy. Hop-siup brzmi lepiej niż etno/ rock/ elektro/ trip-hop/ pop/ metal/ itd :). No i hop-siup to również tytuł naszej epki, można jej posłuchać na last.fm oraz naszym myspace: www.myspace.com/pchelki”.

Żeby dookreślić, Pchełki grają hybrydowe połączenie elektroniki z folkiem. „To wyszło trochę przez przypadek” – tłumaczy Paweł. „Około 2 lat temu odszedł od nas perkusista, a jako że Aleksandrów jest niedużym miastem, to strasznie trudno było znaleźć kogoś na zastępstwo. Postanowiliśmy kupić sampler. Wymusiło to niejako zastosowanie brzmień elektronicznych (jestem przeciwnikiem puszczania bębnów akustycznych z automatów, tak samo jak grania brzmieniem saksofonu na keyboardzie). Potem doszedł laptop, i tak już zostało. Choć planujemy grać koncerty z perkusją, to jednak elektronika na pewno pozostanie u nas na stałe. Nazwa Pchełki może się wydawać niezbyt poważna, ale jest znakiem na autoironię muzyków i jej geneza jest dosyć prosta. Nazwę jako żart wymyślił znajomy, spodobała się i jest :)”.

IMPROWIZACJA I ETNO-TRANS
Granie Pchełek to wypadkowa żywiołowej improwizacji, transu i precyzyjnego dopracowania. „Wszystko zaczyna się od wspólnej improwizacji” – opowiada Paweł pytany o to, jak powstają ich kompozycje, „by wraz z graniem wykrystalizować się jako utwór o dość określonej formie. Którą jednak lubimy po pewnym czasie zmieniać, by samemu się nie znudzić. Nie wypaliły u nas próby zrobienia utworu przyniesionego przez jednego z nas, i potem nauki tego przez resztę.” Jeśli chodzi o trans, to „kojarzy mi się zawsze z mrokiem” – tłumaczy Paweł, „z niezbyt szybkim tempem. Najlepszym przykładem jest tu kultowy wręcz ‘Angel’ Massive Attack. Zaś jeżeli chodzi o trans w naszym wykonaniu, to ma on pewne cechy etniczne – powtarzane motywy to często główna cecha muzyki granej kiedyś, jak i nowoczesne – elektroniczne. Granie z laptopem jeżeli nie wymusza, to bardzo ułatwia pewną powtarzalność motywów i właśnie transowość.”

3-OSOBOWA DEMOKRACJA
Pytani, skąd takie zgranie w zespole o zaledwie dwuletnim stażu, jako jedno z wytłumaczeń podają system panujący w zespole. A jest to „zdecydowanie demokracja. Nie jesteśmy orkiestrą z dyrygentem i muzykami, tylko zespołem. Teksty pisze Marta, wokalistka. To, jak finalnie brzmią utwory, to efekt gry nas jako osobnych muzyków, ale przede wszystkim interakcji między nami. Partia basu inspiruje do napisania partii wokalu, wokal fajnie wychodzi z jakimś konkretnym beatem, na którego znów podstawie powstał bas. Mieszanie stylów grania muzyków, ich preferencji, tego, na czym się wzorują to naszym zdaniem główna siła muzyki. Nigdy nie staramy się też, by muzyka Pchełek była uśrednieniem gry naszej trójki (czyli odcięciem i zeszlifowaniem wszystkiego, czym się różnimy), a raczej połączeniem, czyli eksponowaniem właśnie różnic i indywidualizmu.”

Pchełki to laureaci wielu konkursów. Mają na swoim koncie nagrody m.in. z takich festiwali, jak Wrock, Nowa Tradycja czy Gitariada. Zapytani o to, czego spodziewają się po występie na Offie, odpowiadają otwarcie: „dobrej zabawy, możliwości pokazania się dużej liczbie ludzi, pogadania z muzykami. No i w przyszłości możliwości poszpanowania, że graliśmy na jednym festiwalu z Mogwai ;)”.


tekst: Adrian Chorębała
ultramaryna, lipiec/sierpień 2008


>>> przeczytaj więcej o Off Festiwalu 2008
>>> przeczytaj o wystawie „Something Must Break”








KOMENTARZE:

nie ma jeszcze żadnych wypowiedzi....


SKOMENTUJ:
imię/nick:
e-mail (opcjonalnie):
wypowiedz się:
wpisz poniżej dzień tygodnia zaczynający się na literę s:
teksty
KULTURA W CZASACH PANDEMII: Czy będziesz wiedział, co przeżyłeś?
Tytułowe pytanie pochodzi z wydanego blisko ćwierć wieku temu zbioru esejów Marii Janion. To ona w latach 90. bard... >>>

IGGY NOT POP: Znam swoje miejsce w szeregu
Wychował się w Katowicach, ale obecnie mieszka w Nowej Hucie. Jest raperem, autorem tekstów i gościem, któryR... >>>

CITY BREAK: Lipsk
Buntgarnwerke nad Białą Elsterą, zdjęcie: Harald Goebl Za sprawą niedawnego półfinału Ligi Mistrzów, do które... >>>

ARTUR ROJEK: Na czołowe, sam na świat
Pamiętacie piątek trzynastego marca? To właśnie wtedy w życie weszło ministerialne rozporządzenie wprowadzające st... >>>

JOANNA NOWICKA: Jesteśmy cudownie inni
O swojej artystycznej podróży, współpracy z Moniką Wachowicz i tym, jak powstają jej zdjęcia rozmawiamy z Joanną N... >>>
po imprezie
Ostatnio dodane | Ostatnio skomentowane
Upper Festival 2019
5.09.2019
Fest Festival 2019
26.08.2019
Off Festival 2019
9.08.2019
Festiwal Tauron Nowa Muzyka 2019
27.06.2019
Off Festival 2018
10.08.2018
Podziel się z resztą świata swoimi uwagami, zdjęciami, filmami po imprezach.
o nas | kontakt | reklama | magazyn | zgłoś błąd na stronie | © Ultramaryna 2001-2020, wszystkie prawa zastrzeżone