Serwis Ultramaryna używa plików cookies. Odwiedzając nasze strony akceptujesz otrzymywanie cookies (ciasteczek). Warunki dostępu do plików cookies możesz określić w swojej przeglądarce.

ZAMKNIJ

Ultramaryna | PCHEŁKI: Najlepsze na Generacji
niedziela 19.08.18

START
LOKALE
FORUM
BLOGI
zgłoś imprezę   
  ultramaryna.pl  web 
PCHEŁKI: Najlepsze na Generacji

Grupa Pchełki jest zwycięzcą przeglądu zespołów muzycznych Generacja. Nagrodą jest występ podczas III edycji OFF Festivalu. Wygrali, bo zakasowali konkurencję pomysłem na siebie, warsztatem (czysty i przykuwający uwagę głos wokalistki Marty Rogalsdóttir, zgrana sekcja bas-elektronika-klawisze w wykonaniu Pawła Rycherta i Świstaka Rogalssona) i nowatorstwem.



HOP-SIUP
Sami swoją muzykę nazywają terminem „hop-siup” i tłumaczą go tak: „hop-siup to swoboda i niczym nieograniczone granie. Trudne do określenia połączenie stylów, luźne, jazzowe, czasem żartobliwe podejście do muzyki. Termin powstał po tym, jak mieliśmy kiedyś napisać, jaki gatunek muzyki gramy. Hop-siup brzmi lepiej niż etno/ rock/ elektro/ trip-hop/ pop/ metal/ itd :). No i hop-siup to również tytuł naszej epki, można jej posłuchać na last.fm oraz naszym myspace: www.myspace.com/pchelki”.

Żeby dookreślić, Pchełki grają hybrydowe połączenie elektroniki z folkiem. „To wyszło trochę przez przypadek” – tłumaczy Paweł. „Około 2 lat temu odszedł od nas perkusista, a jako że Aleksandrów jest niedużym miastem, to strasznie trudno było znaleźć kogoś na zastępstwo. Postanowiliśmy kupić sampler. Wymusiło to niejako zastosowanie brzmień elektronicznych (jestem przeciwnikiem puszczania bębnów akustycznych z automatów, tak samo jak grania brzmieniem saksofonu na keyboardzie). Potem doszedł laptop, i tak już zostało. Choć planujemy grać koncerty z perkusją, to jednak elektronika na pewno pozostanie u nas na stałe. Nazwa Pchełki może się wydawać niezbyt poważna, ale jest znakiem na autoironię muzyków i jej geneza jest dosyć prosta. Nazwę jako żart wymyślił znajomy, spodobała się i jest :)”.

IMPROWIZACJA I ETNO-TRANS
Granie Pchełek to wypadkowa żywiołowej improwizacji, transu i precyzyjnego dopracowania. „Wszystko zaczyna się od wspólnej improwizacji” – opowiada Paweł pytany o to, jak powstają ich kompozycje, „by wraz z graniem wykrystalizować się jako utwór o dość określonej formie. Którą jednak lubimy po pewnym czasie zmieniać, by samemu się nie znudzić. Nie wypaliły u nas próby zrobienia utworu przyniesionego przez jednego z nas, i potem nauki tego przez resztę.” Jeśli chodzi o trans, to „kojarzy mi się zawsze z mrokiem” – tłumaczy Paweł, „z niezbyt szybkim tempem. Najlepszym przykładem jest tu kultowy wręcz ‘Angel’ Massive Attack. Zaś jeżeli chodzi o trans w naszym wykonaniu, to ma on pewne cechy etniczne – powtarzane motywy to często główna cecha muzyki granej kiedyś, jak i nowoczesne – elektroniczne. Granie z laptopem jeżeli nie wymusza, to bardzo ułatwia pewną powtarzalność motywów i właśnie transowość.”

3-OSOBOWA DEMOKRACJA
Pytani, skąd takie zgranie w zespole o zaledwie dwuletnim stażu, jako jedno z wytłumaczeń podają system panujący w zespole. A jest to „zdecydowanie demokracja. Nie jesteśmy orkiestrą z dyrygentem i muzykami, tylko zespołem. Teksty pisze Marta, wokalistka. To, jak finalnie brzmią utwory, to efekt gry nas jako osobnych muzyków, ale przede wszystkim interakcji między nami. Partia basu inspiruje do napisania partii wokalu, wokal fajnie wychodzi z jakimś konkretnym beatem, na którego znów podstawie powstał bas. Mieszanie stylów grania muzyków, ich preferencji, tego, na czym się wzorują to naszym zdaniem główna siła muzyki. Nigdy nie staramy się też, by muzyka Pchełek była uśrednieniem gry naszej trójki (czyli odcięciem i zeszlifowaniem wszystkiego, czym się różnimy), a raczej połączeniem, czyli eksponowaniem właśnie różnic i indywidualizmu.”

Pchełki to laureaci wielu konkursów. Mają na swoim koncie nagrody m.in. z takich festiwali, jak Wrock, Nowa Tradycja czy Gitariada. Zapytani o to, czego spodziewają się po występie na Offie, odpowiadają otwarcie: „dobrej zabawy, możliwości pokazania się dużej liczbie ludzi, pogadania z muzykami. No i w przyszłości możliwości poszpanowania, że graliśmy na jednym festiwalu z Mogwai ;)”.


tekst: Adrian Chorębała
ultramaryna, lipiec/sierpień 2008


>>> przeczytaj więcej o Off Festiwalu 2008
>>> przeczytaj o wystawie „Something Must Break”








KOMENTARZE:

nie ma jeszcze żadnych wypowiedzi....


SKOMENTUJ:
imię/nick:
e-mail (opcjonalnie):
wypowiedz się:
wpisz poniżej jakie miasto jest stolicą Polski:
teksty
JUSTYNA ŚWIĘS: Małe rytuały
Justyna Święs pięć lat temu stawiała swoje pierwsze kroki na scenie muzycznej. Nieśmiała dziewczyna o niesamowitym g... >>>

KUBA WIĘCEK: Jazz spoza szuflady
Zdobywca Fryderyka za jazzowy debiut 2017 roku oraz Mateusza Trójki, student prestiżowego Rhythmic Music Conservator... >>>

ŚLĄSKA FILMÓWKA: Katowicka Nowa Fala
Laurki mają to do siebie, że ociekają słodyczą i trudno w nie uwierzyć. Na szczęście z okazji 40. rocznicy istnien... >>>

SONBIRD: Śpiewamy w języku, w którym śnimy
Dawid, Kamil, Maciek, Tomasz – znają się jakby od zawsze, choć grają ze sobą dopiero trzy lata; koncertują n... >>>

RAFAŁ MILACH: Wątpię w fotografię
Zaczynał na Śląsku, teraz fotografuje od Islandii do Azerbejdżanu, wykłada w Czechach i wystawia od Berlina po Japon... >>>

JADWIGA JANOWSKA: Sztuka snapshotów
Dziś każdy jest fotografem. Wystarczy mieć konto na Instagramie, by tak o sobie myśleć. Nie każdy jednak potrafi... >>>
komentarze: 1
po imprezie
Ostatnio dodane | Ostatnio skomentowane
Off Festival 2018
10.08.2018
Festiwal Tauron Nowa Muzyka 2018
2.07.2018
Off Festival 2017
8.08.2017
Festiwal Tauron Nowa Muzyka 2017
7.07.2017
Gorillaz
20.06.2017
Podziel się z resztą świata swoimi uwagami, zdjęciami, filmami po imprezach.
o nas | kontakt | reklama | magazyn | zgłoś błąd na stronie | © Ultramaryna 2001-2018, wszystkie prawa zastrzeżone