Serwis Ultramaryna używa plików cookies. Odwiedzając nasze strony akceptujesz otrzymywanie cookies (ciasteczek). Warunki dostępu do plików cookies możesz określić w swojej przeglądarce.

ZAMKNIJ

Ultramaryna | 10. FESTIWAL TEATROMANIA: W wersji classic
wtorek 18.12.18

START
LOKALE
FORUM
BLOGI
zgłoś imprezę   
  ultramaryna.pl  web 
10. FESTIWAL TEATROMANIA: W wersji classic



Bytomianie wiedzą, że jubileusz zobowiązuje. Z okazji dziesiątej Teatromanii przygotowali program, w którym rządzi surowa i gorzka klasyka. I to niepodzielnie.

Najlepszym na to dowodem jest „Kartoteka” (na zdjęciu) w reżyserii Michała Zadary – jedno z najważniejszych polskich przedstawień ostatnich kilku lat. Zadara na oczach oszołomionych widzów wcielił w czyn świętą zasadę Le Corbusiera. W tym spektaklu mniej naprawdę znaczy więcej. Niemal bez scenografii i kostiumów, w pustym korytarzu pomiędzy podestami, na których przycupnęła publiczność stworzył „Kartotekę” na wskroś nowoczesną, a jednocześnie szalenie wierną tekstowi dramatu, co zresztą przyznał sam jego autor. Okazało się, że „Kartoteki” nie trzeba w żaden sposób podkolorowywać, żeby zaczęła przystawać do współczesności. Wystarczy ten dramat bardzo dobrze zrozumieć. Zachować jądro treści i pójść za narzuconym przez nią rytmem, podkreślającym chaotyczność i fragmentaryczność stylu, w którym redundancja jest oczywistością właśnie dlatego, że każdy nowy pasaż musi właściwie wybrzmieć na tle wszystkich poprzednich.

Drugim tryumfem klasyki będą „Emigranci” w wykonaniu Teatru Wiczy. Torunianom udało się w tym spektaklu udowodnić, że dzieło Mrożka jest ponadczasowe nie dlatego, że Polacy wciąż przekraczają dla chleba coraz bardziej przeźroczyste szlabany, lecz dlatego, że dopiero za tymi szlabanami odkrywają, kim są. Zarówno Mrożka, jak i teatr Wiczy mało interesuje wielkie słowo „emigracja”, za to ogromnie – spotkanie emigranta z drugim emigrantem, stłoczenie na małej przestrzeni postaci z dwóch krańców alfabetu i sprawienie, że ci dwaj będą musieli w swoim towarzystwie zjeść tę samą tanią konserwę i zwierzać się sobie z tych samych małych codziennych upokorzeń. Nie ma co udawać, że przez te trzydzieści lat nie zmienił się ani AA, ani XX. Pewnie, że się zmienili. Natomiast to, co wciąż się między nimi kłębi, nie zmieniło się nawet na jotę.


tekst: Pola Sobaś-Mikołajczyk | zdjęcie: Bartłomiej Sowa (ultramaryna, maj 2008)







teksty
PRACOWNIA EDUKACJI ŻYWEJ: Jesteśmy ostatnim pokoleniem, dla którego natura jest naturalna
Coraz częściej podnosi się w publicznym dyskursie fakt, że przyroda w pozytywny sposób oddziałuje na człowieka. Modn... >>>

DANNY FIELDS: Danny mówi
Danny Fields – legenda zza kulis amerykańskiego przemysłu muzycznego, bohater tysiąca anegdot i licznych podpi... >>>

DAWID PODSIADŁO: Co przeżyte, to zaśpiewane
Z Dawidem Podsiadło, wokalistą będącym chlubą Dąbrowy Górniczej, rozmawiamy o osobistym charakterze właśnie wydane... >>>
komentarze: 15

JACEK BOŃCZYK: Dobrze się dzieje
Jacek Bończyk to w światku piosenki aktorskiej jedno z najważniejszych nazwisk. Pamiętny zwycięzca Przeglądu Piosenk... >>>

DZIELNICA BRZMI DOBRZE: Katowickie dzielnice brzmią bardzo dobrze
Tytuł Miasta Muzyki UNESCO zobowiązuje! Na szczęście w Katowicach dobrych dźwięków nie brakuje. Wystarczy tylko umieć je... >>>
po imprezie
Ostatnio dodane | Ostatnio skomentowane
Off Festival 2018
10.08.2018
Festiwal Tauron Nowa Muzyka 2018
2.07.2018
Off Festival 2017
8.08.2017
Festiwal Tauron Nowa Muzyka 2017
7.07.2017
Gorillaz
20.06.2017
Podziel się z resztą świata swoimi uwagami, zdjęciami, filmami po imprezach.
o nas | kontakt | reklama | magazyn | zgłoś błąd na stronie | © Ultramaryna 2001-2018, wszystkie prawa zastrzeżone