Ta strona używa plików cookies.
Polityka Prywatności    Jak wyłączyć cookies?
AKCEPTUJĘ
wtorek 24.11.20

START
LOKALE
FORUM
BLOGI
zgłoś imprezę   
  ultramaryna.pl  web 
10. FESTIWAL TEATROMANIA: W wersji classic



Bytomianie wiedzą, że jubileusz zobowiązuje. Z okazji dziesiątej Teatromanii przygotowali program, w którym rządzi surowa i gorzka klasyka. I to niepodzielnie.

Najlepszym na to dowodem jest „Kartoteka” (na zdjęciu) w reżyserii Michała Zadary – jedno z najważniejszych polskich przedstawień ostatnich kilku lat. Zadara na oczach oszołomionych widzów wcielił w czyn świętą zasadę Le Corbusiera. W tym spektaklu mniej naprawdę znaczy więcej. Niemal bez scenografii i kostiumów, w pustym korytarzu pomiędzy podestami, na których przycupnęła publiczność stworzył „Kartotekę” na wskroś nowoczesną, a jednocześnie szalenie wierną tekstowi dramatu, co zresztą przyznał sam jego autor. Okazało się, że „Kartoteki” nie trzeba w żaden sposób podkolorowywać, żeby zaczęła przystawać do współczesności. Wystarczy ten dramat bardzo dobrze zrozumieć. Zachować jądro treści i pójść za narzuconym przez nią rytmem, podkreślającym chaotyczność i fragmentaryczność stylu, w którym redundancja jest oczywistością właśnie dlatego, że każdy nowy pasaż musi właściwie wybrzmieć na tle wszystkich poprzednich.

Drugim tryumfem klasyki będą „Emigranci” w wykonaniu Teatru Wiczy. Torunianom udało się w tym spektaklu udowodnić, że dzieło Mrożka jest ponadczasowe nie dlatego, że Polacy wciąż przekraczają dla chleba coraz bardziej przeźroczyste szlabany, lecz dlatego, że dopiero za tymi szlabanami odkrywają, kim są. Zarówno Mrożka, jak i teatr Wiczy mało interesuje wielkie słowo „emigracja”, za to ogromnie – spotkanie emigranta z drugim emigrantem, stłoczenie na małej przestrzeni postaci z dwóch krańców alfabetu i sprawienie, że ci dwaj będą musieli w swoim towarzystwie zjeść tę samą tanią konserwę i zwierzać się sobie z tych samych małych codziennych upokorzeń. Nie ma co udawać, że przez te trzydzieści lat nie zmienił się ani AA, ani XX. Pewnie, że się zmienili. Natomiast to, co wciąż się między nimi kłębi, nie zmieniło się nawet na jotę.


tekst: Pola Sobaś-Mikołajczyk | zdjęcie: Bartłomiej Sowa (ultramaryna, maj 2008)







teksty
RAHIM: Zapalić w ludziach iskrę do walki o siebie
17 listopada w księgarniach pojawi się biografia Rahima „Ludzie z tylnego siedzenia”. Był to dla nas w... >>>

VELVETEVE: Kobieta orkiestra z własnym muzycznym show
Eva ma na nazwisko Aksamit oraz adekwatną do tego barwę głosu. Choć muzyczną fascynację obudziła w niej Whitney Ho... >>>

COUCH SURFING: Ze szpaczej budki 1
Co ze sobą począć, gdy za oknem pandemia, jesień, mrok o 16.00, a oferta kulturalna w mieście ograniczona jest do spotka... >>>

KULTURA W CZASACH PANDEMII: Czy będziesz wiedział, co przeżyłeś?
Tytułowe pytanie pochodzi z wydanego blisko ćwierć wieku temu zbioru esejów Marii Janion. To ona w latach 90. bard... >>>

IGGY NOT POP: Znam swoje miejsce w szeregu
Wychował się w Katowicach, ale obecnie mieszka w Nowej Hucie. Jest raperem, autorem tekstów i gościem, któryR... >>>

CITY BREAK: Lipsk
Buntgarnwerke nad Białą Elsterą, zdjęcie: Harald Goebl Za sprawą niedawnego półfinału Ligi Mistrzów, do które... >>>

ARTUR ROJEK: Na czołowe, sam na świat
Pamiętacie piątek trzynastego marca? To właśnie wtedy w życie weszło ministerialne rozporządzenie wprowadzające st... >>>
po imprezie
Ostatnio dodane | Ostatnio skomentowane
Upper Festival 2019
5.09.2019
Fest Festival 2019
26.08.2019
Off Festival 2019
9.08.2019
Festiwal Tauron Nowa Muzyka 2019
27.06.2019
Off Festival 2018
10.08.2018
Podziel się z resztą świata swoimi uwagami, zdjęciami, filmami po imprezach.
o nas | kontakt | reklama | magazyn | zgłoś błąd na stronie | © Ultramaryna 2001-2020, wszystkie prawa zastrzeżone