Ta strona używa plików cookies.
Polityka Prywatności    Jak wyłączyć cookies?
AKCEPTUJĘ
czwartek 19.09.19

START
LOKALE
FORUM
BLOGI
zgłoś imprezę   
  ultramaryna.pl  web 
JAN P. MATUSZYŃSKI: Tylko reżyseria!



Na Jana P. Matuszyńskiego, studenta czwartego roku Wydziału Radia i Telewizji, posypały się w ostatnich miesiącach filmowe nagrody. Od Oskariady i Etiudy & Animy po prestiżową Nagrodę Telewizji Polskiej (konkurs Doliny Kreatywnej, pierwsze miejsce w kategorii film). Ale nagrody wyraźnie nie przewróciły mu w głowie, bo zamiast godzinami rozprawiać o swoim talencie, woli (na szczęście!) rozmawiać o filmach. O dziwo – nie tylko swoich.

Rzadko spotyka się reżyserów, którzy naprawdę znają się na kinie. Nie na warsztacie, oświetleniu i prowadzeniu aktora – bo takich bywa sporo; nawet nie na poezji i wyrażaniu emocji, ale po prostu na kinie. A Matuszyński nie tylko się zna, ale wyraźnie sprawia mu przyjemność szukanie w filmach ich struktury, rozgryzanie meandrów scenariusza, odnajdywanie punktów zwrotnych i przyglądanie się, jak akcja rozwija się i pulsuje. I nie ma się czemu dziwić, bo młody reżyser wychował się oglądając „Pulp Fiction” na zmianę z mocnym, nieraz erudycyjnym kinem Martina Scorsese, a najważniejszym wspomnieniem z dzieciństwa pozostaje (rzeczywiście wstrząsający, choć raczej nie dla dzieci) antywojenny film „Idź i patrz” Elema Klimowa. Potem zaczęło się oglądanie świadome, wyjazdy na Nowe Horyzonty i odkrywanie kina trudnego, niepokornego.

Po licealnej fascynacji historią filmu Matuszyński z równą zaciekłością zakochał się w pracy na planie. Już wcześniej postanowił, że będzie robić filmy. Siłą rozpędu (i talentu) zdał przy pierwszym podejściu na reżyserię katowickiego Wydziału RiTv. Wielu kręciło nosem – że za wcześnie, że lepiej pozdobywać życiowe doświadczenie, poszukać swojej drogi, ale przecież sam fakt, że ma się dwadzieścia lat nie oznacza jeszcze, że nie nosi się w sobie zadry, przeżycia, bagażu doświadczenia właśnie. Matuszyński taką zadrę ma, choć nie eksploatuje i nie pokazuje jej nachalnie w swoich filmach. Nie należy zresztą do reżyserów, których interesuje wiwisekcja, grzebanie we własnej przeszłości, powielanie wciąż na nowo swoich traum i powtarzanie kolejny raz tych samych tematów. Woli igrać z filmowymi gatunkami, szukać w filmie opowieści, historii, akcji. Mówi, że reżyser to – w najlepszym i najszlachetniejszym rozumieniu tego słowa – przede wszystkim rzemieślnik, który musi zdawać sobie sprawę z tego, jakich używa narzędzi, jak może wpływać na widza i jak może kształtować historie, które opowiada. Najbardziej lubi reżyserów… świadomych. Takich, którzy wiedzą, że jeśli ściana ma dobrze wyglądać w filmie, to niekoniecznie musi dobrze wyglądać w rzeczywistości.

Na pytanie, co daje mu studiowanie reżyserii, odpowiada, że przede wszystkim możliwość pracy na taśmie filmowej – nie do przecenienia w dzisiejszych czasach. Ważni są spotkani tu ludzie, z jednej strony kontakt z wykładowcami, ale z drugiej z innymi studentami, których za parę lat, miejmy nadzieję, spotka na dużym profesjonalnym planie. W szkole nauczył się więc konsekwencji, odpowiedzialności i… punktualności.

Z filmów, które nakręcił do tej pory, najważniejsze są dla niego: fabularne „Razem” (po drugim roku) i „Myjnia” (scenariusz i reżyseria licencjatu operatorskiego stałego współpracownika Kacpra Fertacza) oraz „15 lat milczenia” – intrygujący dokument o aktorce, która organizuje zjazd absolwentów nieistniejącego już studium mimów. Borykając się z własną przeszłością i z bolesnymi wspomnieniami, próbuje zamknąć jakiś etap swojego życia. Subtelnie opowiedzianym filmem Matuszyński „przeprosił się” z formą dokumentalną. I całe szczęście, bo to zdecydowanie najciekawsza z jego prac (kto nie wierzy, niech sprawdzi 29 maja w CSF). Ale to przecież początek drogi Matuszyńskiego, który na pytanie: „Jeśli nie reżyseria, to co?”, odpowiada: „Tylko reżyseria!”.


tekst: Joanna Malicka | zdjęcie: Kacper Fertacz (ultramaryna, maj 2008)








KOMENTARZE:

2009-05-09 19:34
co za pierdy tu pisza. Facet jest nudny. Jego filmy nie maja nic oprócz zdjęć Fertacza.
janek

2008-10-28 00:27
Jasiek, gratuluję sukcesów! i pozdrawiam.
Patrycja z Filmówki


SKOMENTUJ:
imię/nick:
e-mail (opcjonalnie):
wypowiedz się:
wpisz poniżej dzień tygodnia zaczynający się na literę s:
teksty
JERZY JAN POŁOŃSKI: Nie pytaj mnie o cyrk
Obejmujący we wrześniu scenę Teatru Miejskiego w Gliwicach Jerzy Jan Połoński znany jest z tego, że nieignorującym... >>>

BARBARA RUPIK: Malarstwo zaklęte w filmie
Spośród ok. 2 tys. zgłoszeń prezentujących dorobek 366 szkół filmowych z całego świata do tegorocznego konkursu... >>>

ŚLĄSCY FREEGANIE: Nie konsumują życia. Żyją je.
Ile jedzenia wyrzucamy? Ile niepotrzebnych rzeczy kupujemy? Najpierw cyfry, które przemawiają do wyobraźni: wyprod... >>>
komentarze: 1

ANIA SUNDSTROM: Niepoważne instrumenty, poważne tematy
Ania Sundstrom w rodzinnym Bytomiu pojawia się rzadko, bo czas dzieli między muzykologiczne konferencje na całym świ... >>>

PAWEŁ KULCZYŃSKI: Rozmowa przy pierwszej kawie
Lautbild, Tropajn, Wilhelm Bras – nazwy kojarzące się z ciągłym poszukiwaniem nowych środków muzycznego wyrazu... >>>

KATARZYNA WITERSCHEIM: Śląsk na różowo
Trudno się nie zdziwić, gdy jedną z najciekawszych opowieści o historii Górnego Śląska, doskonale obrazującą tygiel... >>>
po imprezie
Ostatnio dodane | Ostatnio skomentowane
Upper Festival 2019
5.09.2019
Fest Festival 2019
26.08.2019
Off Festival 2019
9.08.2019
Festiwal Tauron Nowa Muzyka 2019
27.06.2019
Off Festival 2018
10.08.2018
Podziel się z resztą świata swoimi uwagami, zdjęciami, filmami po imprezach.
o nas | kontakt | reklama | magazyn | zgłoś błąd na stronie | © Ultramaryna 2001-2019, wszystkie prawa zastrzeżone