Serwis Ultramaryna używa plików cookies. Odwiedzając nasze strony akceptujesz otrzymywanie cookies (ciasteczek). Warunki dostępu do plików cookies możesz określić w swojej przeglądarce.

ZAMKNIJ

Ultramaryna | HENRYK WANIEK: Świat jest tajemnicą
czwartek 19.10.17

START
LOKALE
FORUM
BLOGI
zgłoś imprezę   
  ultramaryna.pl  web 
HENRYK WANIEK: Świat jest tajemnicą

Henryk Waniek jest artystą, którego dzisiaj określa się mianem multimedialnych. Malarz, pisarz, filozof, scenograf, krytyk sztuki, eseista. Jego prace malarskie charakteryzują nawiązania do tradycyjnych symboli magii: okien, kielichów, drabin, diabłów, tęczy, spadających gwiazd. Wpisane w geometryczne figury odkrywają przed odbiorcą sferę duchową. Książki Henryka Wańka to specyficzna mikstura eseistyki, literatury pięknej, w której tropy prowadzą do postaci rzeczywistych, historycznych i mitologicznych, filozoficznych bajek i publicystyki.

Jako publicysta pisze często o Śląsku. Mówi, że czyta w Śląsku jak w księdze i zdaje tylko sprawozdanie z tej lektury. Słynna jest jego deklaracja obywatelstwa śląskiego. Z twórcą rozmawiamy przy okazji wydania jego najnowszej książki „Sprawa Hermesa”. Powieść ta w przewrotny sposób opowiada o losach Hermanna Daniela Hermesa (kaznodziei, nauczyciela, autora rozpraw i hymnów, wysokiego urzędnika pruskiego za czasów Fryderyka II i Fryderyka III, rodem z małego śląskiego miasteczka Petznick, dzisiaj Piaśnice), który w Niebie ponownie sądzony jest za swoje ziemskie sprawki.




Ultramaryna: Postać Hermesa często przewija się w pana twórczości. Co pana w niej fascynuje, że tak często pan do niej powraca?
Henryk Waniek: Hermes jest bogiem-symbolem, w którym skupiają się tropy moich zamiłowań oraz skłonność do wędrowania. Emblematy Hermesa nie tylko zachęcają do otwierania przestrzeni, ale także spinają czas współczesny z minionym, a więc zachęcają do zadomowienia się w kulturze dawnej, niedawnej i nadchodzącej, jako całości. Ale na to pytanie można odpowiadać w nieskończoność. Nie da się wyczerpać w jednej, krótkiej odpowiedzi, bo Hermes jest nadzwyczaj pojemnym archetypem i istnieje w niezliczonych wcieleniach.

Hermann Daniel Hermes, bohater „Sprawy Hermesa”, to antypatyczny typ, skąd więc pomysł, by uczynić go główną postacią książki i wydobyć na światło dzienne z lamusa historii? Lamus historii – jak wszystkie śmietniki – jest również katalogiem ludzkich nikczemności. Historia polityki, zarówno świeckiej, jak i kościelnej czy historia kultury stara się na ogół idealizować czyny i dokonania ludzkie, odsuwając w cień ułomności charakterów oraz podłość motywacji. Nie przepadam osobiście za „anatomią” zła, ale w tym przypadku postanowiłem się z nią zmierzyć, bo tło wieku XVIII, epoki oświecenia, rewolucji społecznych i obyczajowych, wielkich przemian artystycznych, jest znakomitym zwierciadłem dla naszych czasów.


„Podwójność” 1977, olej

Zarówno pana książki, jak i pana obrazy często dzieją się pomiędzy światem rzeczywistym a senną ułudą. W jaki sposób sny pobudzają pana wyobraźnię? Tylko powierzchownym obserwatorom umyka fakt, że granica między codzienną prozą a rzeczywistością cudowną nie jest wcale tak konkretna, jak się uważa, podobnie jak między jawą a snem. Do tego wcale nie jest potrzebna wyobraźnia, tylko otwarty umysł i oczy. Wielkim nieszczęściem duchowym człowieka jest to, że przez swoje nawyki, lenistwo i dogmaty ma bardzo ograniczony kąt widzenia. Gdy czasem ktoś lub coś choć na chwilę zdejmuje klapki z naszych oczu, wydaje się nam, że świat jest znacznie głębszy niż czarno-biały schemat, w który tak bardzo wierzymy.

Bardzo interesuje mnie okres, kiedy wstąpił pan do grupy Oneiron, która w latach 70. wysuwała program integracji sztuki z filozofią Wschodu oraz próbowała penetrować i artystycznie wykorzystywać tzw. odmienne stany świadomości. Proszę przybliżyć jej działalność i jak z perspektywy czasu wspomina ją pan dzisiaj? Nie wstępowałem do żadnej grupy. Nie było „grupy Oneiron”, tylko krąg osób zaprzyjaźnionych, wspomagających się lekturami, dyskusją, współpracą. Nazwa „grupa Oneiron” powstała grubo po fakcie, gdy nasze drogi zaczęły się już rozchodzić. W tych niezbyt kolorowych czasach (lata sześćdziesiąte), w brudnym od niechlujstwa i kłamstwa świecie śląskim trzeba było szukać jakiegoś ratunku. Zresztą i poza Śląskiem rzeczywistość wcale nie była różowa: zarówno ta społeczna, jak i artystyczna. Szczęśliwym zbiegiem okoliczności garstce przyjaciół zechciało się szukać odwrotu lub ucieczki przed terrorem kulturalnej i politycznej fikcji. Byliśmy ciekawi i otwarci na wszystko, co dzieje się na zewnątrz klosza, pod którym żyliśmy. Mieliśmy po prostu odrobinę odwagi, by o tym pomyśleć i spróbować żyć i patrzeć szerzej niż niewolnicy albo wyrobnicy tej fikcji. Zawsze tak jest. Ludziom nie przychodzi do głowy, że można inaczej. A można. I nawet należy.

Czy można dzisiaj gdzieś zobaczyć „Nowe Bezpretensjonalne Pismo Święte w Obrazkach”, które nazwał pan kiedyś „pierwszym niezależnym i całkowicie podziemnym periodykiem w Peerelu”? Proszę opowiedzieć, skąd pomysł na jego wydawanie i jakie treści i formy zawierał? Tym „pismem” były po prostu zbiory tekstów o różnorodnym charakterze: filozoficznych, literackich, naukowych, starych i niedawnych, naszych własnych lub tłumaczonych z języków obcych. Taki groch z kapustą, z którego każdy mógł sobie wygrzebać co mu odpowiadało. Pyta pan o czasy już dość odległe, po których nastąpiło kilka potopów. Te strzępy dokumentów naszej działalności w dużym stopniu rozproszyły się, a ich ponowne wydobywanie na światło dnia to robota niemal dla archeologów. Nie jestem pewien czy sam chciałbym wracać do czegoś, z czym rozstałem się już tak dawno. Raczej nie. Jestem już kimś innym.

Czy w dzisiejszych czasach można odnaleźć jeszcze miejsce na metafizykę i tajemnicę, która tak wyziera z pańskich obrazów? Myślę, że przypisuje pan obrazom więcej, niż one w istocie mogą powiedzieć. Tajemnica i metafizyka to są cechy rzeczywistości. I tam, a nie w obrazach czy tekstach, należy ich szukać. A przede wszystkim są one w nas. Obrazy to tylko znaki na drodze, usiłujące w symbolicznej postaci powiedzieć coś, co w istocie znajduje się poza sztuką. Posłużyłbym się przykładem obrazów religijnych, które nie są w stanie przedstawić, powiedzmy, Ducha Świętego, więc sięgają po alegorię (np. białego gołąbka) albo używają geometrycznych znaków (np. trójkąta), zostawiając nam szeroki margines swobody na podłożenie pod te symbole tego, co nam dyktuje nasza wrażliwość, umysłowa dojrzałość, choć czasem też inwencja heretycka. Bo przecież nikt nie myśli, że Duch Święty jest ptaszkiem albo płomyczkiem ognia palącym się w niebiosach. To świat jest tajemnicą, a dzieła artystyczne mogą o tym tylko skromnie przypominać.

Powiedział pan kiedyś: „Najtrudniej być Ślązakiem u siebie. Ślązacy zawsze byli narodem drugiej kategorii.” Czy szansą dla Śląska jest jego autonomia, czy powoli zatracają się tradycje tego regionu, wraz ze wzrastającą jego pauperyzacją i nasilającą się globalizacją? Wręcz przeciwnie. Ani zubożenie Śląska, ani procesy globalizacji nie są w stanie powstrzymać tej wspaniałej reakcji ludzi, w tym przypadku Ślązaków, na te jałowe lata, które – miejmy nadzieję – są już przeszłością. Przez Ślązaków rozumiem tu nie tylko „rodowitych” ludzi tej ziemi, ale wszystkich, którzy tutaj czują się jak u siebie, bo w jakiś sposób weszli w duchowy sojusz z miejscem, gdzie żyją. Nikt tak jak oni nie wie lepiej, co to jest zmasowane kłamstwo, którego przymus trzeba znosić milcząco i pokornie. Im więcej doświadczyło się kłamstwa, tym większe staje się pragnienie prawdy. Im więcej globalizacji, tym silniejsza potrzeba samookreślenia się w tym obłędnym oszustwie, jakie nas usiłuje zniewolić.

Mówi pan: „ja już rzadko maluję, tylko wtedy, gdy czegoś nie da się opisać słowami. A piszę wtedy, gdy czegoś nie umiem namalować.” Czy relacja miedzy tymi dwiema dziedzinami polega na pewnej niemożności, nieprzekładalności z jednego języka sztuki na drugi, czy istnieją jakieś inne punkty styczne dla pańskiego malarstwa i literatury? Nie. Słowa pisane lub mówione nie są dla obrazu żadnym antagonizmem. Przeciwnie. One się wzajemnie dopełniają. Na przykład obraz, który przedstawia „znieruchomiały” stan rzeczy, w opowiadaniu odzyskuje życie, staje się „akcją”. Uprawianie obu tych dziedzin ekspresji jest najlepszym, co można zrobić w twórczości. I w samej rzeczy, znam niezliczoną ilość pisarzy i poetów, którzy sobie pokątnie uprawiają malarstwo lub rysują. I odwrotnie. Dzięki temu ich wizja pogłębia się, nabiera pełni. Podobne zbliżenia zachodzą między sztuką pisania, malowania a muzyką. Nie mówię już o teatrze i filmie, które są po prostu syntezą wielu rodzajów ekspresji.

Jak pan kiedyś napisał, „czasem zdarza się jednak, że jakaś książka z nizin hierarchii w nieoczekiwany sposób wybija się i skupia na sobie uwagę”. Co pana jako czytelnika najbardziej pociąga w literaturze? Wspomniane „niziny” przypominają mi odwieczny spór o wartości w sztuce, problem arcydzieła i kiczu. Od tak dawna, jak sięgam pamięcią, zawsze stroniłem od potępiania lub wynoszenia czegokolwiek, co ze względu na obowiązującą modę lub terror promocji uchodziło za „wysokie”. Ostatecznie liczyło się dla mnie wszystko, co przykuwa uwagę, czyli nie należy do nadętej nudy, chcącej uchodzić za „mądrą”, te wszystkie awangardowe grymasy oraz stada artystycznych baranów, z których każdy chciał być „nowym” Duchampem albo Yves Kleinem; nowym Joycem lub Camusem. Mówiąc najkrócej, kostium, choćby najpiękniejszy, nie jest nagą prawdą, która się pod nim ukrywa. I to mnie najbardziej pociąga – prawda.

tekst: Adrian Chorębała | zdjęcie i reprodukcja: z arch. H. Wańka
ultramaryna, listopad 2007








KOMENTARZE:

2008-09-05 08:30
Jestem dumna i oniesmielona ze taki wspanialy czlowiek jest moim kuzynem.Cieply,wyrozumialy .Wokol niego roztacza sie jakas aura tajemniczosci.Szkoda ze mialam tak malo okazji w zyciu doroslym byc blisko Henryka.To niesamowite ze tak mozna widziec swiat wychowujac sie na tzw Czarnym Slasku.Zawsze powtarzam Slask to moje korzenie i zawsze sie tam dobrze czuje gdy mam okazje wracac.Obrazy Henryka widziane oczyma malej dziewczynki zawsze budzily we mnie i poruszenie i lek.Tak jak w zyciu bywa.To niezwykly czlowiek.
Sylwia

2007-11-18 16:54
kto to jest Laurka?
juaaar

2007-11-17 23:34
ooooooooooooooooooooooooooo
jaaarek

2007-11-17 21:15
oooooooooooooooooo
jaaaarek

2007-11-13 13:24
To jest Ojciec Laurki i moj Wujek :)
vanisz

2007-11-07 15:29
Czy to nie jest czasem ojciec Laurki? :)
RaD


SKOMENTUJ:
imię/nick:
e-mail (opcjonalnie):
wypowiedz się:
wpisz poniżej jakie miasto jest stolicą Polski:
teksty
MATYLDA SAŁAJEWSKA: Bez dychotomii, za to z masą wątpliwości
Wrażliwa, odważna, bezkompromisowa. Żyje w życiu i nie oddziela pracy od nie-pracy. Sztuka i byt są dla niej nier... >>>

NOTTOOEASY: Głos nowej generacji
Mają po 18 lat. I pomysł na swoją muzykę. Nottooeasy jest trzyosobową brygadą, specjalizującą się w nieoczywistyc... >>>

MAREK TUREK: Niewywiad
Marek Turek to twórca niezwykle konsekwentny, który od lat skrupulatnie buduje sobie własną niszę w świecie pol... >>>

BUKOWICZ: Od heavy metalu do Joy Division
Czasem, żeby powstało coś wartościowego potrzeba mnóstwa wolnego czasu. Tak było w przypadku Jakuba Buczka, któ... >>>

STADION ŚLĄSKI: Jak na Śląskim rocka się grało
Monsters Of Rock, 1991 (zdjęcie: Andrzej Grygiel/ Pastsilesia) Trzyma się nie gorzej od Micka Jaggera, a lista iko... >>>

MARTYNA CZECH: Malarstwo jako nałóg
Martyna Czech to jeden z najmocniejszych debiutów malarskich ostatnich lat. Jest laureatką niezwykle prestiżowego i najs... >>>

FRELE: Pół żartem, pół serio
Miało być śmiesznie, a zaczęło robić się poważnie. Za sprawą śląskiej przeróbki hitu Adele „Hello”, nagranej... >>>
po imprezie
Ostatnio dodane | Ostatnio skomentowane
Off Festival 2017
8.08.2017
Festiwal Tauron Nowa Muzyka 2017
7.07.2017
Gorillaz
20.06.2017
Colin Stetson
19.12.2016
Julia Marcell
21.11.2016
Podziel się z resztą świata swoimi uwagami, zdjęciami, filmami po imprezach.
o nas | kontakt | reklama | magazyn | zgłoś błąd na stronie | © Ultramaryna 2001-2017, wszystkie prawa zastrzeżone       sisli escort escort bayan esenyurt istanbul escort istanbul escort sex hikayeleri kurtkoy escort kartal escort atesehir escort kurtkoy escort pendik escort maltepe escort tuzla escort tipobet