Serwis Ultramaryna używa plików cookies. Odwiedzając nasze strony akceptujesz otrzymywanie cookies (ciasteczek). Warunki dostępu do plików cookies możesz określić w swojej przeglądarce.

ZAMKNIJ

Ultramaryna | SKALPEL: Winylowi narkomani
sobota 25.03.17

START
LOKALE
FORUM
BLOGI
zgłoś imprezę   
  ultramaryna.pl  web 
SKALPEL: Winylowi narkomani

Udzielają wywiadów, chociaż praktycznie nie wydali jeszcze żadnej płyty. Można było ich usłyszeć w angielskim radiu BBC, choć w Polsce jeszcze niewiele osób o nich wie. Nagrywają właśnie album dla angielskiej wytwórni Ninja Tune. Album, który może zmienić oblicze polskiej muzyki – od klasycznego jazzu po hip-hop.

Czy po sukcesie, jaki odnieśliście w Anglii i Polsce dostaliście jakieś konkretne propozycje dalszej współpracy np. wydanie kolejnej płyty?
Igor Pudło:
Naszym jak dotąd największym sukcesem jest właśnie otrzymanie konkretnej propozycji z Anglii i podpisanie kontraktu płytowego z Ninja Tune. Trudno w naszym wypadku mówić jeszcze o jakichkolwiek sukcesach artystycznych, ponieważ nie wydaliśmy jeszcze oficjalnie ani jednego utworu. Naszym największym sukcesem w działalności didżejskiej była emisja naszych miksów w słynnej, żeby nie powiedzieć kultowej audycji Solid Steel nadawanej w Londynie przez BBC pod egidą duetu Coldcut – założycieli Ninja Tune. Pierwsze dwa miksy z tych prezentacji zostały nawet wydane w Polsce na kasecie jako mix tape Virtual Cuts. Jednak o prawdziwym sukcesie zadecyduje dopiero odbiór naszej płyty, która, mamy nadzieję, wyjdzie w tym roku.

Nad czym pracujecie w tej chwili?
Marcin Cichy:
Kończymy ostatnie utwory na płytę. Mamy już w pełni skrystalizowany pogląd jak całość ma wyglądać. Będzie to ambientowy jazz z hip-hopowym zacięciem i domieszką easy listening. Sprzedawcy w londyńskich sklepach będą mogli naszą płytę spokojnie umieścić w przegródce opisanej modnym ostatnio hasłem „chill out”. Jesteśmy jednak przekonani, że to co robimy nie jest „muzakiem”, muzyką tła produkowaną jako podkład do relaksu dla snobistycznych japiszonów. Nasza muzyka wymaga jednak słuchania, a nie tyko słyszenia.

Igor: Zmiksowaliśmy właśnie utwór instrumentalno-wokalny „Voice of Reason”, w którym występuje Yarah Bravo, w życiu prywatnym narzeczona naszego przyjaciela DJ’a Vadima, a w życiu artystycznym poetka specjalizująca się w tzw. spoken words, czyli interpretacji swoich tekstów na tle muzyki. Jest to coś pomiędzy recytacją, rapem, a śpiewem. Z jej słów do naszej muzyki wyłania się czarna wizja spełnienia orwellowskich proroctw we współczesnym zglobalizowanym świecie.

Marcin: Poza tym dużo czasu spędzamy przy gramofonach słuchając i miksując muzykę. Przygotowujemy sety do grania w klubach, robimy też coś radiowego. Pracujemy konceptualnie nad wizualizacją naszych występów. No i kupujemy za dużo winylowych płyt. Kupiłem dzisiaj 25 płyt z angielskimi piosenkami dla dzieci i do edukacji muzycznej w przedszkolu, oprócz tego dwie składanki break dance’owe, jedną Shirley Bassey i śpiewającego Telly Savalasa, znanego jako Kojak.

Igor: Ja kupiłem soundtrack Waltera Carlosa do „Mechanicznej pomarańczy” Kubricka i kompletne, oryginalne wydanie podwójnego albumu Steviego Wondera Songs In The Key Of Love z 24-stronicową książką z tekstami i bonusowym 7-calowym singlem oraz maxi singiel Whodini Nasty Lady – hip-hopowy klasyk z 1984 r., no i jeszcze New Order Techniqe. Jesteśmy winylowymi narkomanami, zawsze nienasyceni.

Czym kierujecie się komponując (miksując) muzykę na żywo oraz w studiu?
Igor:
Didżejskie sety to taka swoista rozmowa ze słuchaczami, sprawa podobna do udzielania wywiadu. Rozmowa o muzyce z ilustracją dźwiękową. Opowiadamy o tym, co nas inspiruje, co nas fascynuje, jakie płyty ostatnio kupiliśmy, a jakie są dla nas klasyką. Czasem to mini wykłady z historii muzyki, gdy np. miksujemy stary funk, disco czy hip-hop albo polski jazz. Są też nowości, które definiują obecny stan muzyki. Dostaliśmy właśnie paczkę z Ninja Tune i zamierzamy dużo z tego włączyć do naszych setów. Programowy eklektyzm Ninja sprawia, że w katalogu tej wytwórni można znaleźć muzykę na każdą okazję od wesela aż po pogrzeb.

Marcin: Miksując płyty kierujemy się własnym poczuciem estetyki, gustem i intuicją...

Igor: Intuicja jest potrzebna, żeby sprostać wymaganiom klubowych słuchaczy, bo DJ to przecież taki usługowy zawód. Trzeba pamiętać, żeby słuchacze mieli jakąś przyjemność, a nie tylko my. Dlatego też dodajemy elementy hip-hopowego turntablizmu, który jest zawsze efektowny, bo w domu ludzie raczej nie słuchają skreczowania albo innych gramofonowych sztuczek. Natomiast w studio realizujemy naszą muzyczną wizję, która wyłoniła się podczas kilkuletniego eksperymentowania. Wiem już jakie brzmienia, harmonie i rytmy lubimy najbardziej. Wiemy jaki, niewyrażalny w innej formie czy to słownej, czy wizualnej, nastrój chcemy stworzyć. No i w jakimś tam stopniu tymi dźwiękami w naszej osobistej skali zmagamy się z absolutem. Tutaj, mówiąc szczerze, nie myślimy o słuchaczu, bo tam gdzie zaczyna się komercyjna kalkulacja tam kończy się sztuka. Możemy mieć tylko nadzieję, że to co stworzymy spodoba się komuś.

Który z polskich muzyków z poprzednich lat stanowi dla was najbardziej cenne źródło inspiracji ?
Igor:
Wracając dzisiaj z płytowych zakupów spotkaliśmy Lecha Janerkę. Dzielił się z nami swoim pesymizmem co do stanu muzyki współczesnej, która jego zdaniem zjada własny ogon. Mówił o 120 wywiadach jakich udzielił w ciągu jednego dnia w związku z premierą jego nowej płyty. Powiedziałem mu, że my udzielamy wywiadów chociaż jeszcze nic nie wydaliśmy. Dziwny jest ten świat. Nie powiedziałem mu, co czynię teraz, że jeżeli chodzi o mnie to właśnie twórczość Janerki miała największy wpływ na mój rozwój mentalny. Oprócz tego jeszcze inni poeci śpiewający jak Staszewski i Ciechowski. Oczywiście ich muzyka nie ma żadnego wpływu na brzmienie Skalpela.

Marcin: Na to ma wpływ polski jazz z lat 70. i 80. Gra takich muzyków jak perkusista Czesław Bartkowski, basista Krzysztof Ścierański, Urbaniak, Urszula Dudziak, zespoły Laboratorium, Extra Ball, Novi Singers, Orkiestra Ósmego Dnia etc. W naszym wypadku ta inspiracja staje się tworzywem, z którego komponujemy muzykę. To właśnie wysamplowane dźwięki z polskich płyt sprawiają, że nasza muzyka brzmi oryginalnie nawet w skali świata.

Igor: To właśnie zainteresowało naszego wydawcę. Zresztą ten polski jazz już kiedyś miał swoje dni światowej chwały. Mamy zamiar dokonać renesansu tego brzmienia, które balansuje na pograniczu eksperymentu i kiczu, jazzu i rocka, akustyki i elektroniki. Wyprzedził nas trochę DJ Vadim, który na swój nowy album nagrał utwór z Urszulą Dudziak.

W waszym teledysku, i niewątpliwie także w muzyce, widać i słychać wyraźnie fascynację latami boomu muzyki jazzowej...
Marcin:
Co do teledysku, o którym mówisz czyli „Sculpture” to nasz w nim udział „ograniczył” się do muzyki. Autorami scenariusza i zdjęć są nasi koledzy: reżyser Łukasz Tunikowski i operator Wojtek Zieliński. To oni wymyślili ten jazzowy zespół, który gra na żywo muzykę do „Nosferatu” Murnaua. Bardzo nam się ten obrazek spodobał i dlatego kontynuujemy współpracę z nimi.

Igor: Zrobili już drugi teledysk Skalpela – „Tension”, nominowany zresztą do Yacha. Obecnie pracujemy razem nad wizualizacją naszych setów, ale nie wiemy kiedy będziemy gotowi do wspólnych występów. Mamy nadzieję, że nastąpi to szybko, bo DJ’e zmieniający i miksujący płyty to raczej nudny widok. Na razie bronimy się z powodzeniem samą muzyką, ale przyszłość naszych setów widzimy w połączeniu audio z wideo, ducha z materią i dżinu z tonikiem.

Rozmawiał: Kordian Wesołowski

Kliknij tu, żeby zobaczyć teledysk Skalpela do utworu „Sculpture”, a tu żeby ściągnąć plik mp3 z tym utworem.
Do obejrzenia teledysku potrzebny jest zainstalowany w systemie format divx, jeśli go nie masz - przejdź na stronę domową divx.






teksty
NIESTRUDZENI PRZYJACIELE ROŚLIN
Jedna i ta sama roślina może być chwastem i ozdobą, trucizną i lekarstwem. Nasze związki z roślinami bywają subteln... >>>

THE PARTY IS OVER: Trip-(c)hop i trip-baba
Impreza dopiero się rozkręca – wbrew nazwie, pod jaką ukrywają się Daria Ryczek i Michał Wajdzik. Muzyczny du... >>>

MARIUSZ KAŁAMAGA: Licencja na rozśmieszanie
Kto rano wstaje – ma szansę usłyszeć go na falach eteru. Czasami wygląda też z telewizora, a bardziej wtajemnic... >>>

ANNA CIEPLAK: Nie demonizujmy gimbazy
Pisze tylko wtedy, gdy ma coś do opowiedzenia. Na co dzień jest społeczniczką zaangażowaną w aktywizację lokalnej wsp... >>>
komentarze: 1
po imprezie
Ostatnio dodane | Ostatnio skomentowane
Colin Stetson
19.12.2016
Julia Marcell
21.11.2016
Katowice Tattoo Konwent
30.09.2016
Tauron Nowa Muzyka 2016
2.09.2016
Off Festival 2016
8.08.2016
Podziel się z resztą świata swoimi uwagami, zdjęciami, filmami po imprezach.
o nas | kontakt | reklama | magazyn | zgłoś błąd na stronie | © Ultramaryna 2001-2017, wszystkie prawa zastrzeżone