Serwis Ultramaryna używa plików cookies. Odwiedzając nasze strony akceptujesz otrzymywanie cookies (ciasteczek). Warunki dostępu do plików cookies możesz określić w swojej przeglądarce.

ZAMKNIJ

Ultramaryna | JACEK ŁUMIŃSKI: To dopiero początek drogi
niedziela 19.11.17

START
LOKALE
FORUM
BLOGI
zgłoś imprezę   
  ultramaryna.pl  web 
JACEK ŁUMIŃSKI: To dopiero początek drogi

24 czerwca rozpocznie się XIV Międzynarodowa Konferencja Tańca Współczesnego i Festiwal Sztuki Tanecznej, jak co roku organizowana przez Śląski Teatr Tańca. Rozmawiamy z Jackiem Łumińskim, dyrektorem teatru.

Ultramaryna: Jednym z powracających tematów Konferencji i pana wielkim spełnionym marzeniem było stworzenie Wyższej Szkoły Sztuk Performatywnych. Jak wygląda praca nad tym projektem?
Jacek Łumiński
: Wymarzone „dzieło stworzenia” dopiero się zaczyna i będzie trwać jeszcze wiele lat. Zanim struktura, forma organizacyjna szkoły, oferowane w niej kierunki studiów i program nauczania osiągną to, co zakłada plan przygotowywany przez prawie dwa lata wspólnie z partnerskimi instytucjami edukacyjnymi, w naszym kraju musi zmienić się jeszcze dużo. Problemem, który doskwiera nam najbardziej, jest brak fachowej kadry naukowej. Bez niej nie da się stworzyć właściwej struktury studiów. Dlatego też proces tworzenia jest kompromisem i rozpoczyna się od powołania na Wydziale Aktorskim krakowskiej PWST specjalności „aktor teatru tańca.” Przez najbliższe lata będziemy kształcić w oparciu o PWST, Zakład Teatru i Dramatu UAM w Poznaniu i skorzystamy z dorobku naukowego z Zachodu. Wykładać więc będą zarówno profesorowie związani z PWST, jak z UAM w Poznaniu oraz z Dartington College w Wielkiej Brytanii, Bruckner Universitat w Linz, z Uniwersytetu w Monachium i Hamburgu, Folkwang Hochshule w Essen itp.

O pracy z krakowskim PWST nad tworzeniem nowej struktury organizacyjnej można rozmawiać tylko w kategoriach przyjemności i twórczej wymiany doświadczeń. Od samego początku, tj. od pierwszego mojego spotkania z rektorem Jerzym Stuhrem, wyczuwam nie tylko zbieżność interesów. Jest w tych kontaktach dynamika, entuzjazm, pasja, chęć poznawania świata i siła. Podobnie określiłbym kontakty z profesor Dobrochną Ratajczakową z Zakładu Teatru i Dramatu UAM.

W PWST, jak i w UAM wszyscy, z którymi mam kontakt, zdają sobie sprawę z wagi, jaką może mieć włączenie tańca w struktury akademickie dla rozwoju wiedzy o sztuce. W tych kontaktach jest dbałość o dobro sztuki teatru, tańca i krytyki teatralnej. Właśnie teraz jesteśmy w trakcie przygotowywania egzaminów, kompletowania kadry wykładowców, opracowywania i legalizowania struktury organizacyjnej, planowania warsztatów twórczych dla studentów; myślimy nawet już o przebiegu dyplomów. Trwa proces przejmowania pomieszczeń, w których odbywać się będzie nauka. Wkrótce rozpocznie się remont i urządzanie wnętrz.



To już czternasta Konferencja. Przez ten czas w teatrze tańca zmieniło się chyba bardzo wiele. Jakie, według pana, były to zmiany? Tak, w Śląskim Teatrze Tańca zmieniło się wiele. Niektóre z tych zmian były pozytywne, inne negatywne. Nie da się ulepszać źle działających części bez jednoczesnego narażenia na szwank innych, które kiedyś działały dobrze. Mój doktorat w USA, niezbędny dla powołania nowej uczelni w Polsce, niewątpliwie jest jednym z czynników działających destruktywnie na funkcjonowanie Śląskiego Teatru Tańca. Niepokoją też niejasne możliwości rozwojowe teatru w mieście. Mam jednak nadzieję, że te i wszystkie inne sprawy wkrótce rozwiążą się pozytywnie.

W jaki sposób obecnie rozwija pan swoją metodę tańca? Służą temu moje amerykańskie studia doktoranckie na Wydziale Antropologii Indiana University w Bloomington. Poznaję różne zjawiska kulturowe, mam kontakt z amerykańskim środowiskiem artystycznym i krytykami oraz wszelkie źródła dostępne w bibliotece, aby przeanalizować to, co robię zarówno w sferze kompozycji, reżyserii, formy teatralnej, jak i w sferze techniki tanecznej. Poszerzam wiedzę o społeczeństwach, kulturach i kształtuję swoje poglądy na przemiany we współczesnym świecie. Sądzę więc, że technika i metoda mojej pracy z tancerzami zdecydowanie dojrzały. Forma ciągle się rozwija. Swoje miejsce w świecie znalazłem też dzięki spektaklom, które stworzyłem w ostatnim okresie dla Columbus Metropolitan Ballet, Nai Ni Chen Dance Company i City Dance Ensemble; również dzięki zajęciom prowadzonym w USA, w Hong Kongu, Macau i na Uniwersytecie Sudańskim w Chartumie.

Które ze spektakli tegorocznej Konferencji szczególnie by pan polecał? Sądzę, że warto zobaczyć zespół Dawida Dorfmana z USA i jego próbę wkroczenia na arenę teatru tańca, zdominowaną do tej pory przez Europejczyków; ciekawy spektakl przywiezie Johannes Wieland, Niemiec, którego sukcesy nowojorskie budzą poczucie dumy u naszych sąsiadów. Wysoką pozycję mają Alonzo King’s Lines Balet z USA i Diversions z Wielkiej Brytanii. Najbardziej wyczekiwanym przeze mnie jest zespół ONUPAAP z Chartumu w Sudanie.

Czego oczekuje pan od osób, które zgłoszą się na pańskie zajęcia? Dużej sprawności fizycznej i zmysłu analitycznego; chęci rzekroczenia granicy dzielącej rzemiosło i wkroczenia na pole tzw. „artyzmu”.

Jakiemu marzeniu teraz chciałby się pan poświęcić? Pierwszy krok w tworzeniu studiów w krakowskiej PWST to początek długiej drogi, której będzie trzeba pilnować i o nią dbać. No cóż, chciałbym, aby Śląski Teatr Tańca – jak to osiem lat temu było – miał własną siedzibę, w której mógłby swobodnie rozwijać wszystkie swoje programy edukacyjne, tworzyć własne spektakle, wspomagać młodych twórców, organizować rozmaite wydarzenia artystyczne, międzynarodowe projekty twórcze, itd.

tekst: Pola Sobaś | na zdjęciach: Diversions, Alonzo King's Lines Ballet
ultramaryna, czerwiec 2007








KOMENTARZE:

2007-06-21 20:41
jestem pełna podziwu i uznania dla Pana
lamanta


SKOMENTUJ:
imię/nick:
e-mail (opcjonalnie):
wypowiedz się:
wpisz poniżej jakie miasto jest stolicą Polski:
teksty
JAKUB FOCHTMAN: Architekt od samochodów
Student architektury na Politechnice Śląskiej zdobywcą pierwszej nagrody w konkursie „Renault. Passion for Design... >>>

LARP: Czarodziejka? Gwiazda rocka? Możesz być każdym
Całe życie wierzyłaś w swój list z Hogwartu. Mimo setek dowodów na to, że świat opanowany jest przez mugoli, nigd... >>>

POGODNO: Zwariowany hałas i absurdalne zbitki słów
„Sokiści chcą miłości”, a świat potrzebuje takiej muzyki, jaką nagrali na ostatnim albumie artyści... >>>

MATYLDA SAŁAJEWSKA: Bez dychotomii, za to z masą wątpliwości
Wrażliwa, odważna, bezkompromisowa. Żyje w życiu i nie oddziela pracy od nie-pracy. Sztuka i byt są dla niej nier... >>>

NOTTOOEASY: Głos nowej generacji
Mają po 18 lat. I pomysł na swoją muzykę. Nottooeasy jest trzyosobową brygadą, specjalizującą się w nieoczywistyc... >>>

MAREK TUREK: Niewywiad
Marek Turek to twórca niezwykle konsekwentny, który od lat skrupulatnie buduje sobie własną niszę w świecie pol... >>>

BUKOWICZ: Od heavy metalu do Joy Division
Czasem, żeby powstało coś wartościowego potrzeba mnóstwa wolnego czasu. Tak było w przypadku Jakuba Buczka, któ... >>>

STADION ŚLĄSKI: Jak na Śląskim rocka się grało
Monsters Of Rock, 1991 (zdjęcie: Andrzej Grygiel/ Pastsilesia) Trzyma się nie gorzej od Micka Jaggera, a lista iko... >>>

MARTYNA CZECH: Malarstwo jako nałóg
Martyna Czech to jeden z najmocniejszych debiutów malarskich ostatnich lat. Jest laureatką niezwykle prestiżowego i najs... >>>
po imprezie
Ostatnio dodane | Ostatnio skomentowane
Off Festival 2017
8.08.2017
Festiwal Tauron Nowa Muzyka 2017
7.07.2017
Gorillaz
20.06.2017
Colin Stetson
19.12.2016
Julia Marcell
21.11.2016
Podziel się z resztą świata swoimi uwagami, zdjęciami, filmami po imprezach.
o nas | kontakt | reklama | magazyn | zgłoś błąd na stronie | © Ultramaryna 2001-2017, wszystkie prawa zastrzeżone       tipobet