Ta strona używa plików cookies.
Polityka Prywatności    Jak wyłączyć cookies?
AKCEPTUJĘ
czwartek 19.09.19

START
LOKALE
FORUM
BLOGI
zgłoś imprezę   
  ultramaryna.pl  web 
SZYMON KOBYLARZ: Swój chłopak z pomysłem na opak

Ceny jego prac rosną z prędkością wprost proporcjonalną do współczynnika zapadania przez społeczeństwo na grypę. O ile jednak rzesze zarazków harcujące w najlepsze w ciałach społeczeństwa to okoliczność raczej przykra (społeczeństwo zresztą cieszy się coraz rzadziej), o tyle popularność mieszkającego w Chorzowie Szymona Kobylarza raduje mocno.

CZYTELNIE PO NIEMIECKU
Ma 25 lat. W przyszłym roku kalendarzowym na Wydziale Malarstwa katowickiej ASP broni dyplom, po którym będzie robił „to, co w czasie studiów, tylko nie na oceny”.

A co zrobił do tej pory? Kilkadziesiąt projektów, które odbiły się echem od kominów śląskiego światka artystycznego i dały o sobie znać w robiącym dym, ale mniej zadymionym świecie. Od sentymentalnych (w projekcie „0328012321” przywrócił do życia stary aparat telefoniczny, który w czasie pierwszych lat studiów dzwonił stale, potem zniknął i cisza nastąpiła w akademiku jak po stypie organisty. Szymon owo osiągniecie „tepsy” odnalazł i otrzepał z popiołów) przez spektakularne (jego „Autoportret” dotarł do ścisłego finału konkursu Obraz Roku 2005, organizowanego przez miesięcznik „Art & Bussines”) po przewrotne („Alegoria malarstwa – pracownia malarza” w ramach zbiorowej wystawy pracowni rysunku Lesława Tetli „12,6 m2”). Ten ostatni projekt, który w maju mogliśmy oglądać w GCK, umożliwiał każdemu artyście nieograniczoną eksploatację ograniczonej przestrzeni. Szymon wystawił miniaturową makietę, przedstawiającą śpiącego (sic!) artystę w swojej pracowni. Pozostałą przestrzeń zaaranżował na salę muzealną z jej odłącznymi atrybutami. Bo tak, jak trudno sobie dziś wyobrazić szafę bez Lesiaka, tak i muzeum bez kawy, gazety i krzesła dozorcy. Wszystkie jego projekty mają jednak cechy wspólne: wykonane z niemiecką precyzją są oczywiste, czytelne i energetycznie pomysłowe.

SWOJE – WIĘCEJ?
Z impetem przeskakuje do ludu przez mury rezerwatu sztuki współczesnej. Trochę na przekór. Zupełnie nie na bakier. Bardzo z dystansem.

Z determinacją inicjatywy uczniowskiej i uporem ministra edukacji robi swoje. A to „jego” to swobodna migracja między jednym a drugim medium. „Jestem takim mixem. Lubię łączyć różne rodzaje sztuk, bo tak łatwiej wypowiedzieć się na jakiś temat (...) To dobra rzecz móc wybierać i dobierać odpowiednie środki do treści”. Szymon zatem maluje, fotografuje, rzeźbi, robi instalacje i nawet nie potrafi powiedzieć, która z dyscyplin nęci go najbardziej.

Więcej jego – swojego? Pozbawia architekturę funkcjonalności („Architektura”). Pokazuje estetykę otoczenia – z tego, co do tej pory nie stanowiło przedmiotu artystycznego wyrazu, buduje całe podrzędnie i nadrzędnie zbudowane zdania („Rysunki niewidzialne”). Jeszcze więcej? Nie zamyka się w swojej pracowni i samotnie nie cierpi katuszy artystycznego weltschmertzu, tylko wspólnie ze swoimi współlokatorami stworzył grupę Wakacje z Duchami. Grupę tworzą jeszcze Magdalena Kuwak i Wojtek Skrzypiec. Wakacje z Duchami nie mają programu, jak diabeł święconej wody unikają manifestów, ale kolektywnie tworzą projekty, z których ostatni, „Billboard”, jest do zobaczenia w Galerii 5 w GCK.

Rzecz ujmując po żołniersku: my, Ślązacy, też mamy powody do dumy (co potwierdza także mama Szymona).

tekst: Aga Starzyńska | zdjęcia: Szymon Kobylarz
ultramaryna, listopad 2006






na zdjęciach: „Pracownia malarza”, „0328012321”






teksty
JERZY JAN POŁOŃSKI: Nie pytaj mnie o cyrk
Obejmujący we wrześniu scenę Teatru Miejskiego w Gliwicach Jerzy Jan Połoński znany jest z tego, że nieignorującym... >>>

BARBARA RUPIK: Malarstwo zaklęte w filmie
Spośród ok. 2 tys. zgłoszeń prezentujących dorobek 366 szkół filmowych z całego świata do tegorocznego konkursu... >>>

ŚLĄSCY FREEGANIE: Nie konsumują życia. Żyją je.
Ile jedzenia wyrzucamy? Ile niepotrzebnych rzeczy kupujemy? Najpierw cyfry, które przemawiają do wyobraźni: wyprod... >>>
komentarze: 1

ANIA SUNDSTROM: Niepoważne instrumenty, poważne tematy
Ania Sundstrom w rodzinnym Bytomiu pojawia się rzadko, bo czas dzieli między muzykologiczne konferencje na całym świ... >>>

PAWEŁ KULCZYŃSKI: Rozmowa przy pierwszej kawie
Lautbild, Tropajn, Wilhelm Bras – nazwy kojarzące się z ciągłym poszukiwaniem nowych środków muzycznego wyrazu... >>>

KATARZYNA WITERSCHEIM: Śląsk na różowo
Trudno się nie zdziwić, gdy jedną z najciekawszych opowieści o historii Górnego Śląska, doskonale obrazującą tygiel... >>>
po imprezie
Ostatnio dodane | Ostatnio skomentowane
Upper Festival 2019
5.09.2019
Fest Festival 2019
26.08.2019
Off Festival 2019
9.08.2019
Festiwal Tauron Nowa Muzyka 2019
27.06.2019
Off Festival 2018
10.08.2018
Podziel się z resztą świata swoimi uwagami, zdjęciami, filmami po imprezach.
o nas | kontakt | reklama | magazyn | zgłoś błąd na stronie | © Ultramaryna 2001-2019, wszystkie prawa zastrzeżone