Serwis Ultramaryna używa plików cookies. Odwiedzając nasze strony akceptujesz otrzymywanie cookies (ciasteczek). Warunki dostępu do plików cookies możesz określić w swojej przeglądarce.

ZAMKNIJ

Ultramaryna | SZYMON KOBYLARZ: Swój chłopak z pomysłem na opak
sobota 20.01.18

START
LOKALE
FORUM
BLOGI
zgłoś imprezę   
  ultramaryna.pl  web 
SZYMON KOBYLARZ: Swój chłopak z pomysłem na opak

Ceny jego prac rosną z prędkością wprost proporcjonalną do współczynnika zapadania przez społeczeństwo na grypę. O ile jednak rzesze zarazków harcujące w najlepsze w ciałach społeczeństwa to okoliczność raczej przykra (społeczeństwo zresztą cieszy się coraz rzadziej), o tyle popularność mieszkającego w Chorzowie Szymona Kobylarza raduje mocno.

CZYTELNIE PO NIEMIECKU
Ma 25 lat. W przyszłym roku kalendarzowym na Wydziale Malarstwa katowickiej ASP broni dyplom, po którym będzie robił „to, co w czasie studiów, tylko nie na oceny”.

A co zrobił do tej pory? Kilkadziesiąt projektów, które odbiły się echem od kominów śląskiego światka artystycznego i dały o sobie znać w robiącym dym, ale mniej zadymionym świecie. Od sentymentalnych (w projekcie „0328012321” przywrócił do życia stary aparat telefoniczny, który w czasie pierwszych lat studiów dzwonił stale, potem zniknął i cisza nastąpiła w akademiku jak po stypie organisty. Szymon owo osiągniecie „tepsy” odnalazł i otrzepał z popiołów) przez spektakularne (jego „Autoportret” dotarł do ścisłego finału konkursu Obraz Roku 2005, organizowanego przez miesięcznik „Art & Bussines”) po przewrotne („Alegoria malarstwa – pracownia malarza” w ramach zbiorowej wystawy pracowni rysunku Lesława Tetli „12,6 m2”). Ten ostatni projekt, który w maju mogliśmy oglądać w GCK, umożliwiał każdemu artyście nieograniczoną eksploatację ograniczonej przestrzeni. Szymon wystawił miniaturową makietę, przedstawiającą śpiącego (sic!) artystę w swojej pracowni. Pozostałą przestrzeń zaaranżował na salę muzealną z jej odłącznymi atrybutami. Bo tak, jak trudno sobie dziś wyobrazić szafę bez Lesiaka, tak i muzeum bez kawy, gazety i krzesła dozorcy. Wszystkie jego projekty mają jednak cechy wspólne: wykonane z niemiecką precyzją są oczywiste, czytelne i energetycznie pomysłowe.

SWOJE – WIĘCEJ?
Z impetem przeskakuje do ludu przez mury rezerwatu sztuki współczesnej. Trochę na przekór. Zupełnie nie na bakier. Bardzo z dystansem.

Z determinacją inicjatywy uczniowskiej i uporem ministra edukacji robi swoje. A to „jego” to swobodna migracja między jednym a drugim medium. „Jestem takim mixem. Lubię łączyć różne rodzaje sztuk, bo tak łatwiej wypowiedzieć się na jakiś temat (...) To dobra rzecz móc wybierać i dobierać odpowiednie środki do treści”. Szymon zatem maluje, fotografuje, rzeźbi, robi instalacje i nawet nie potrafi powiedzieć, która z dyscyplin nęci go najbardziej.

Więcej jego – swojego? Pozbawia architekturę funkcjonalności („Architektura”). Pokazuje estetykę otoczenia – z tego, co do tej pory nie stanowiło przedmiotu artystycznego wyrazu, buduje całe podrzędnie i nadrzędnie zbudowane zdania („Rysunki niewidzialne”). Jeszcze więcej? Nie zamyka się w swojej pracowni i samotnie nie cierpi katuszy artystycznego weltschmertzu, tylko wspólnie ze swoimi współlokatorami stworzył grupę Wakacje z Duchami. Grupę tworzą jeszcze Magdalena Kuwak i Wojtek Skrzypiec. Wakacje z Duchami nie mają programu, jak diabeł święconej wody unikają manifestów, ale kolektywnie tworzą projekty, z których ostatni, „Billboard”, jest do zobaczenia w Galerii 5 w GCK.

Rzecz ujmując po żołniersku: my, Ślązacy, też mamy powody do dumy (co potwierdza także mama Szymona).

tekst: Aga Starzyńska | zdjęcia: Szymon Kobylarz
ultramaryna, listopad 2006






na zdjęciach: „Pracownia malarza”, „0328012321”






teksty
ROGOWSKA/ DURAJ/ BŁASZCZYK: Wiecznie głodni
To nie są gwiazdy jednego sezonu, a ludzie, którzy od wielu lat pracowali na to, by w kulinarnej Polsce na dźwięk ic... >>>

HENGELO: Tak się robi hałas
Grają razem zaledwie od ponad roku, a już dystansują konkurencję. Mają na koncie zwycięstwo w konkursie Katofonia Re... >>>

MACIEJ OBARA: Muzyka to nie bieg przez płotki
Pochodzi z Jeleniej Góry, ale to Katowice wykształciły go i dały mu przyjaźnie trwające do dziś. Stały się wrotami... >>>

MICHAŁ REJNER: Z bytomskiej ulicy na chicagowskie salony
Historia jak z amerykańskiego filmu. Nikomu nieznany malarz samouk otrzymuje propozycję wystawienia swoich obrazów w... >>>

JAKUB FOCHTMAN: Architekt od samochodów
Student architektury na Politechnice Śląskiej zdobywcą pierwszej nagrody w konkursie „Renault. Passion for Design... >>>

LARP: Czarodziejka? Gwiazda rocka? Możesz być każdym
Całe życie wierzyłaś w swój list z Hogwartu. Mimo setek dowodów na to, że świat opanowany jest przez mugoli, nigd... >>>
po imprezie
Ostatnio dodane | Ostatnio skomentowane
Off Festival 2017
8.08.2017
Festiwal Tauron Nowa Muzyka 2017
7.07.2017
Gorillaz
20.06.2017
Colin Stetson
19.12.2016
Julia Marcell
21.11.2016
Podziel się z resztą świata swoimi uwagami, zdjęciami, filmami po imprezach.
o nas | kontakt | reklama | magazyn | zgłoś błąd na stronie | © Ultramaryna 2001-2018, wszystkie prawa zastrzeżone