Serwis Ultramaryna używa plików cookies. Odwiedzając nasze strony akceptujesz otrzymywanie cookies (ciasteczek). Warunki dostępu do plików cookies możesz określić w swojej przeglądarce.

ZAMKNIJ

Ultramaryna | ŚCIANKA: wywiad z Maćkiem Cieślakiem
czwartek 27.04.17

START
LOKALE
FORUM
BLOGI
zgłoś imprezę   
  ultramaryna.pl  web 
ŚCIANKA: wywiad z Maćkiem Cieślakiem

Rozmawiamy z Maćkiem Cieślakiem, wokalistą i gitarzystą zespołu Ścianka.

Ultramaryna: Od samego początku wystrzegaliście się przynależności do jakiejkolwiek sceny niezależnej na wybrzeżu. Powiedz czy trudno jest zadebiutować młodemu, nikomu nie znanemu zespołowi bez żadnego wsparcia?

Maciek Cieślak: Myślę, że debiut na polskim rynku jest ogólnie trudną sprawą dlatego, że zazwyczaj publiczność przychodzi na koncerty na podstawie kredytu zaufania, którym darzy wykonawcę. Krótko mówiąc: ludzie wiedzą na co mogą liczyć i po to przychodzą do klubu. Jeżeli zespół nie jest znany, to nikt na niego nie przychodzi chyba, że osoby przypadkowe. Tak więc w przypadku młodych grup, które nie powstają dlatego, że wytwórnie wymyślają sobie taki zespół, kampania promocyjna opiera się na graniu koncertów w klubach. Pomimo tego, że promocja taka pochłania o wiele więcej czasu niż w przypadku reklamy wysokobudżetowej, ta droga jest jedyną normalną.

W 1996 r. na składance dołączonej do „Jazz Forum” ukazuje się wasz utwór „Struktura 2” i od razu wywołuje sporo zamieszania. To jest druga połowa tego utworu – druga część „Struktury”. Nazwaliśmy ją nr 2 ponieważ oryginalna „Struktura” jest 2 razy dłuższa, a tu zmieściła się tylko połowa. To był pierwszy utwór, który się oficjalnie ukazał. Dla nas miało to o tyle przełomowy charakter, że właśnie ten utwór usłyszał Rafał Księżyk, któremu zawdzięczamy to, że ktokolwiek nas usłyszał. Spodobał mu się ten kawałek, więc przyjechał do Trójmiasta zrobić z nami wywiad. Potem zaczął o nas pisać.

Przed wydaniem Statku kosmicznego ukazała się kaseta Robaki. Opowiedz coś więcej o tym materiale. Robaki to kaseta demo. Z nagrań, które robiliśmy na dwa mikrofony, deka i na magnetofon kasetowy, skompilowałem materiał. Zrobiłem sam okładkę i to się nazywało Robaki. Sprzedałem tego z pięć sztuk czy coś w tym stylu, bo tylko parę osób było zainteresowanych. Teraz chciałbym ten materiał normalnie wrzucić na CD i upłynnić. Słyszałem, że ktoś to sprzedawał przez internet. To bardzo niedobrze i proszę, by nikt tego nie kupował, ponieważ za jakiś czas będzie można tę płytę kupić w lepszej wersji dźwiękowej i jakby z nasza sygnaturą.

Jak doszło do waszego spotkania z Tymonem Tymańskim i wydania waszej pierwszej płyty przez Biodro Records? Tymon Tymański, podobnie jak my, mieszka w Trójmieście i założył tam Biodro Records po to, żeby wydawać własna muzykę. Jednak żeby wytwórnia miała sens musiał też wydawać inną muzykę. Z tego co wiem miał wydawać Ego. Grzegorz Nawrocki z Tymonem są bardzo dobrymi kumplami, ale Ego podpisali kontrakt z Anteną Krzyku i Tymon nie za bardzo wiedział kogo wydać, więc pomyślał, żeby wydać nas. Poszedł na koncert, spodobało mu się i wydał.

W 2001 r. wychodzi wasza druga płyta pt. Dni wiatru – zupełnie inna od pierwszego albumu. Statek kosmiczny był hałaśliwą, energetyczną dawką muzyki, pełną brudnego gitarowego grania. Dni wiatru jest natomiast płytą post-rockową, gdzie oprócz paru piosenek znajdują się głównie utwory, które można nazwać pejzażami muzycznymi lub poematami dźwiękowymi. Jak wyglądała ewolucja, którą przeszliście między tymi płytami? U nas nie zaszła żadna ewolucja. To nie jest tak, że na początku graliśmy rzeczy, które znalazły się na Statku Kosmicznym, a potem nagle zaczęliśmy grać inne rzeczy, które ukazały się na płycie Dni Wiatru. Połowa utworów, które ukazały się na drugiej płycie pochodzi z lat ‘94-‘95, czyli jeszcze sprzed pierwszej płyty. Jest tam także parę utworów, które powstały później. Zostały one razem zgrupowane na tej płycie, że tak powiem tematycznie. Dni wiatru są dla mnie osobiście manifestem estetycznym i emocjonalnym. Próbowaliśmy pójść na maxa jeżeli chodzi o wyobraźnię, nie uwzględniając barier stylistycznych. Chcieliśmy wypowiedzieć się w sposób jak najbardziej osobisty. I w związku z tym na płycie są utwory, które odpowiadały temu założeniu.

Zaskakujecie cały czas. Ostatnim waszym wydawnictwem jest Sława EP. Skąd pomysł na covery sztandarów muzyki rockowej (m.in. „Smoke on the water” Deep Purple), wziąwszy pod uwagę to, że kiedyś powiedziałeś, iż rock się skompromitował? Utwór Deep Purple nagraliśmy w takiej wersji, by udowodnić, że rock się skompromitował. Natomiast kwestia tej kompromitacji polega tylko na podejściu do zagadnienia grania rockowego. Można to robić tak, żeby to nie było kompromitujące, rezygnując z kwestii związanych z białymi kowbojkami i przeróżnymi akcesoriami. Mówię tutaj przenośnie o treści w muzyce. Co jakiś czas pojawia się hasło, że rock'n'roll umarł i pochodzi ono już z połowy lat 60. Jak widać jest to hasło efektowne, ale nieprawdziwe. Nie sądzę, żeby rock kiedykolwiek umarł i ciągle ludzie będą potrzebować tego rodzaju energii. A rodzajów energii jest dużo i dlatego ludzie potrzebują różnego rodzaju muzyki.

Oprócz tego, że jesteś muzykiem, zajmujesz się również produkcją. Opowiedz o projektach, w których brałeś udział? Ostatnio Lenny Valentino. Wcześniej był zespół Plum, który wydał bodajże Gustaff Records, a teraz kończę miksować drugą płytę zespołu Kristen. To jest moja ulubiona polska grupa.

rozmawiał: Adrian Chorębała
ultramaryna, luty 2002






teksty
PAWEŁ DYLLUS: Ekipa to jest klucz
Paweł Dyllus, operator. Absolwent Wydziału Radia i Telewizji, wielokrotnie nagradzany za zdjęcia do filmów Julii Rus... >>>

ALEKSANDRA TERPIŃSKA: Najwyżej będę robić filmy niepopularne
Aleksandra Terpińska to jedna z najciekawiej zapowiadających się absolwentek reżyserii Wydziału Radia i Telewizji UŚ... >>>

NIESTRUDZENI PRZYJACIELE ROŚLIN
Jedna i ta sama roślina może być chwastem i ozdobą, trucizną i lekarstwem. Nasze związki z roślinami bywają subteln... >>>

THE PARTY IS OVER: Trip-(c)hop i trip-baba
Impreza dopiero się rozkręca – wbrew nazwie, pod jaką ukrywają się Daria Ryczek i Michał Wajdzik. Muzyczny du... >>>

MARIUSZ KAŁAMAGA: Licencja na rozśmieszanie
Kto rano wstaje – ma szansę usłyszeć go na falach eteru. Czasami wygląda też z telewizora, a bardziej wtajemnic... >>>

ANNA CIEPLAK: Nie demonizujmy gimbazy
Pisze tylko wtedy, gdy ma coś do opowiedzenia. Na co dzień jest społeczniczką zaangażowaną w aktywizację lokalnej wsp... >>>
komentarze: 1
po imprezie
Ostatnio dodane | Ostatnio skomentowane
Colin Stetson
19.12.2016
Julia Marcell
21.11.2016
Katowice Tattoo Konwent
30.09.2016
Tauron Nowa Muzyka 2016
2.09.2016
Off Festival 2016
8.08.2016
Podziel się z resztą świata swoimi uwagami, zdjęciami, filmami po imprezach.
o nas | kontakt | reklama | magazyn | zgłoś błąd na stronie | © Ultramaryna 2001-2017, wszystkie prawa zastrzeżone