Ta strona używa plików cookies.
Polityka Prywatności    Jak wyłączyć cookies?
AKCEPTUJĘ
sobota 2.07.22

START
LOKALE
FORUM
BLOGI
zgłoś imprezę   
  ultramaryna.pl  web 
WAKACYJNY PRZEGLĄD PRZEDSTAWIEŃ: Polonia ma Ofelię za sobą

Kiedy w zeszłym roku Krystyna Janda zastawiła dom i wykupiła stare kino, aby założyć w nim prywatną scenę, cała teatralna Polska wstrzymała oddech. Nie było wątpliwości, że jeśli jej się nie uda, to nie uda się nikomu. Wszyscy więc modlili się za sukces, czyli przetrwanie na rynku dłużej niż trzy miesiące. Jednak sukces Teatru Polonia przerósł najśmielsze oczekiwania. Z założenia miał być to teatr komercyjny, bo to wpływy z biletów zapewniają mu byt. Mało kto traktował poważnie zwyczajowe zapewnienia, że względy ekonomiczne nie wpłyną na poziom spektakli. A jednak Jandzie udało się udowodnić, że całkiem sporej grupie Polaków myślenie w rozrywce nie przeszkadza.

Dziś, gdy działalność Teatru Polonia jest czymś oczywistym, pomysł na jego repertuar wydaje się tak prosty, że aż genialny. Wreszcie ktoś wypowiedzi o braku dobrych tekstów dla kobiet, które Ofelię mają już za sobą, a Cudzoziemkę jeszcze daleko przed sobą, nie potraktował jak utyskiwań kapryśnych gwiazd, lecz zauważył faktyczny problem i tych tekstów poszukał. Zresztą czekały na odkrycie całkiem niedaleko – we współczesnej słowiańskiej powieści. Szybko okazało się, że ta luka doskwierała nie tylko aktorkom, lecz także widzom.

Ku zdziwieniu środowiska nie padło np. przedstawienie, w którym mieszkająca w Stanach Ukrainka przez 100 minut znęca się nad swoim amputowanym obywatelstwem i wciąż niezagojoną miłością. Przeciwnie – właśnie tego rodzaju spektaklom spora część warszawskiej widowni nadała rangę wydarzeń przełomowych. O owym monodramie samotnej Ukrainki czyli „Badaniach terenowych nad ukraińskim seksem” mówi się jako o najlepszej roli Katarzyny Figury od czasu filmu „Żurek”.

Skoro Teatr Polonia stał się bohaterem mijającego sezonu, więc to jemu w całości poświęcono tegoroczny Wakacyjny Przegląd Przedstawień w Teatrze Rozrywki. Jeśli więc koniec lipca będziecie spędzać na Śląsku, warto już teraz postarać się o karnet.

W „Darkroom” jest wszystko to, za co lubimy Przemysława Wojcieszka: postaci, którym chce się czegoś w życiu szukać, choć to życie nie obeszło się z nimi najdelikatniej, jasno zarysowana kreska konfliktu pokoleń idealnie równoległa do konfliktu liberalnych i konserwatywnych wartości, no i spora doza nadziei na to, że mimo że starcie wartości jest dosyć dotkliwe i ostre, to jednak jakoś uda się nam w ich imię nie pozabijać. Na małej przestrzeni stłoczył nieporadnego trzydziestolatka, jego żonę, działacza rodziny Radia Maryja i transwestytę. Cały urok spektaklu oczywiście tkwi w tym, że wszyscy przeżyli, polubili i nawet nie pokiereszowali się za mocno.

„Stefcia Ćwiek w szponach życia” Dubravki Ugresić to jedna z tych postmodernistycznych książek, po których dziękuje się Bogu, że jest postmodernizm. Autorka podeszła do swojego dzieła z grubą igłą i krawieckimi nożycami. Tu i ówdzie całkiem dosłownie zostawiła wyraźne szwy, a gdzie indziej zakładki, aby czytelnikowi łatwiej fastrygowało się intrygę. Odbiorców zaprasza, aby sobie z zebranych przez nią skrawków uszyli akurat taki patchwork, jaki im pasuje. Nie ma w końcu większego znaczenia, w jakiej kolejności i ilości przez pokój Stefci przewiną się proste typy męskie. Grunt, aby na końcu pojawił się książę na białym koniu.

Przez ostatnie trzy dni przeglądu niepodzielnie królować będzie pani dyrektor. Oprócz monodramu „Ucho, gardło, nóż”, o którym już pisaliśmy, przypomni jedną ze swoich ról sztandarowych – „Shirley Valentine” – rozgoryczoną, ale jakże uroczą gospodynię domową, wznoszącą toasty do kuchennej ściany. Akurat tego pięknego dnia, jaki dane jest nam podglądnąć, decyduje się zostawić swojego kiepskiego męża i wyjechać do Grecji.

Przegląd zamknie najświeższa „polonijna” premiera – „Skok z wysokości”. To teatr całkowicie interaktywny. Zanim zacznie się właściwy spektakl, widzom zostaną rozdane role, aby mogli wesprzeć aktorkę w trudnym zadaniu opowiedzenia historii o pechu wszechczasów. Tekst się ponoć skrzy dowcipem, więc życzę Wam przed wakacjami powalających lipcowych upałów, przed którymi czasem chętnie schronimy się w Rozrywce.
―Pola Sobaś

Ultramaryna lipiec/sierpień 2006






teksty
ANNA I KIRYŁ REVKOVIE: Nawet wojna nie zatrzyma kreatywności
Z Anną i Kiryłem Revkovami – muzykami jazzowymi z Ukrainy – rozmawiamy o ich drodze do Katowic, sztuce... >>>

SABINA BEDNARZ: Świat według Sabinki mieści się w walizkach
Z okazji Dnia Dziecka poprosiliśmy o wywiad najświeższą crew, jaka kiedykolwiek trafiła na łamy Ultramaryny. Sabina... >>>

DOMINIK STRYCHARSKI: Komponuję opowieści
Dominik Strycharski, rocznik 1975. Gra, komponuje, improwizuje, śpiewa, prowadzi warsztaty. Jest autorem muzyki w te... >>>

ASTHMA: Wspólnie damy radę
Muzyczny świat dowiedział się o nim w połowie 2020 roku, kiedy na YouTube trafił kawałek „Centrala”. Chw... >>>
po imprezie
Ostatnio dodane | Ostatnio skomentowane
Upper Festival 2019
5.09.2019
Fest Festival 2019
26.08.2019
Off Festival 2019
9.08.2019
Festiwal Tauron Nowa Muzyka 2019
27.06.2019
Off Festival 2018
10.08.2018
Podziel się z resztą świata swoimi uwagami, zdjęciami, filmami po imprezach.


Ultramaryna realizuje projekt pn. "Internetowa platforma czasu wolnego" współfinansowany przez Unię Europejską ze
środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa
Śląskiego na lata 2014-2020 dla Osi Priorytetowej: III. konkurencyjność MŚP, dla działania: 3.2. Innowacje w MŚP
o nas | kontakt | reklama | magazyn | zgłoś błąd na stronie | © Ultramaryna 2001-2022, wszystkie prawa zastrzeżone