Serwis Ultramaryna używa plików cookies. Odwiedzając nasze strony akceptujesz otrzymywanie cookies (ciasteczek). Warunki dostępu do plików cookies możesz określić w swojej przeglądarce.

ZAMKNIJ

Ultramaryna | 8. LETNI OGRÓD TEATRALNY: Latem lubię leniwe LOT-y
niedziela 19.08.18

START
LOKALE
FORUM
BLOGI
zgłoś imprezę   
  ultramaryna.pl  web 
8. LETNI OGRÓD TEATRALNY: Latem lubię leniwe LOT-y

Ja wiem, że to tylko złudzenie, bo zdaję sobie sprawę, że zorganizowanie LOT-u to drakoński wysiłek. Nie mogę się jednak oprzeć wrażeniu, że najlepsze jego edycje powstają od niechcenia, i że właśnie te najlepiej pasują do powolnej, gęstej atmosfery rozgrzanego miasta. Słowem, urok LOT-u tkwi w pomysłach najprostszych, właśnie takich, jak sprowadzenie Teatru Tatro. Dziwi zresztą, że „Bianki Braselli, kobiety o dwóch głowach” dotąd u nas nie było. Przecież to klasyka! O tym onirycznym, mądrym i nieodparcie śmiesznym przedstawieniu do dziś opowiada się legendy na Festiwalu Kontakt w Toruniu. Od czasu zrealizowania tego spektaklu Ondrej Spišák nie traci formy, ale do historii teatru przejdzie właśnie z powodu tej cyrkowej historii.

Gorzki, „kusturicujący” humor znaleźć można też w „Stryczku dla dwóch, czyli rzezi domowej”. Jej bohater od lat ze strachu przed PRL-owską władzą mieszka na strychu, je, co mu gburowata żona przyniesie, z braku innych rozmówców prowadzi filozoficzne dyskusje z pająkami i podgląda zdradzającą go połowicę. Aż łza się w oku kręci, że czasy obdarzonych erudycją, bezradnych panów w wyciągniętych swetrach odeszły bezpowrotnie. Kto teraz przypomni nam, że w obliczu wszechogarniającego absurdu uratować może nas tylko stoicyzm?

Zresztą może przesadzam. Wyciągnięte swetry wprawdzie już w przyrodzie nie występują, za to o bezradnych panów nietrudno. Kilka przykładowych egzemplarzy prezentuje „Testosteron” Teatru Polskiego z Bielska-Białej. Cieszę się, że ten dramat okazał się tak łatwy do przystosowania poza Teatrem Montownia. Był wprawdzie pisany z myślą o możliwościach konkretnych aktorów, lecz na tyle sprawnie, że domyślić się tego można tylko z didaskaliów. Dziś, kiedy kilka teatrów gra „Testosteron” równolegle, samo porównywanie wykonań okazało się przednią rozrywką. A może, tak jak „Kontrabasista”, kiedyś ten tekst doczeka się własnego festiwalu, na którym żeńska wersja „Testosteronu”, o której Saramonowicz co jakiś czas przebąkuje, będzie atrakcją dodatkową; a „Cholesterol”, czyli sequel wersji męskiej, będzie gwoździem programu?

Dla odmiany, znajdziemy też na LOT-cie przedstawienie o panach, którzy w życiu poradzili sobie śpiewająco. Dwóch śląskich dezerterów z „...a diabłu ogarek...” krakowskiego Teatru Studio Mobile, wracając do domu przez Anglię, Normandię i Francję, mimochodem rozwiązało największy światowy konflikt zbrojny. To się nazywa sprawiedliwość dziejowa – co jeden Franek Dolas rozpętał, to dwóch jego ziomków naprawiło.

Odrobinę równowagi wprowadzi spektakl kobiecy. „Wszystko o kobietach” opiera się na dosyć pokrętnej grze, jaką prowadzą ze sobą bohaterki. Błędem jest podejrzenie, że przy tylko trzech osobach ilość możliwych relacji jest skończona. Tymczasem role zmieniają się jak w kalejdoskopie, a z nimi pojawiają się coraz to nowe pomiędzy nimi zależności. Bohaterki sprawdzają, jak poradziłyby sobie w przedszkolu, romansie, domu starców; a czynią to w doprawdy imponujący sposób.

Na podobnym pomyśle oparty jest „Architekt i Cesarz Asyrii” Stowarzyszenia Teatralnego Badów, tyle że tym razem mamy do czynienia z rozrywką podszytą grozą. Dwóch rozbitków z tęsknoty za światem, w którym istnieje władza i wszystkie związane z nią rytuały, nadaje sobie sztuczne funkcje. Szybko jednak się okazuje, że władza to nie zabawka. Akurat tę psychologiczną gierkę lepiej sobie podarować.

Na koniec polecę Wam jeszcze projekt intrygujący. Grupa Karbido zaprezentuje spektakl „Stolik”, który wymyka się opisom. Sami to widowisko określają „spektaklem audio”. Zapewniam Was, że mężczyzna, który postanowił zabawić się w DJ-a przy użyciu stołu, nie jest wariatem. Dla jego muzyki warto pomęczyć się w upale.
―Pola Sobaś






teksty
JUSTYNA ŚWIĘS: Małe rytuały
Justyna Święs pięć lat temu stawiała swoje pierwsze kroki na scenie muzycznej. Nieśmiała dziewczyna o niesamowitym g... >>>

KUBA WIĘCEK: Jazz spoza szuflady
Zdobywca Fryderyka za jazzowy debiut 2017 roku oraz Mateusza Trójki, student prestiżowego Rhythmic Music Conservator... >>>

ŚLĄSKA FILMÓWKA: Katowicka Nowa Fala
Laurki mają to do siebie, że ociekają słodyczą i trudno w nie uwierzyć. Na szczęście z okazji 40. rocznicy istnien... >>>

SONBIRD: Śpiewamy w języku, w którym śnimy
Dawid, Kamil, Maciek, Tomasz – znają się jakby od zawsze, choć grają ze sobą dopiero trzy lata; koncertują n... >>>

RAFAŁ MILACH: Wątpię w fotografię
Zaczynał na Śląsku, teraz fotografuje od Islandii do Azerbejdżanu, wykłada w Czechach i wystawia od Berlina po Japon... >>>

JADWIGA JANOWSKA: Sztuka snapshotów
Dziś każdy jest fotografem. Wystarczy mieć konto na Instagramie, by tak o sobie myśleć. Nie każdy jednak potrafi... >>>
komentarze: 1
po imprezie
Ostatnio dodane | Ostatnio skomentowane
Off Festival 2018
10.08.2018
Festiwal Tauron Nowa Muzyka 2018
2.07.2018
Off Festival 2017
8.08.2017
Festiwal Tauron Nowa Muzyka 2017
7.07.2017
Gorillaz
20.06.2017
Podziel się z resztą świata swoimi uwagami, zdjęciami, filmami po imprezach.
o nas | kontakt | reklama | magazyn | zgłoś błąd na stronie | © Ultramaryna 2001-2018, wszystkie prawa zastrzeżone