Serwis Ultramaryna używa plików cookies. Odwiedzając nasze strony akceptujesz otrzymywanie cookies (ciasteczek). Warunki dostępu do plików cookies możesz określić w swojej przeglądarce.

ZAMKNIJ

Ultramaryna | METAN: Kompletnie niezupełny superbohater
środa 29.03.17

START
LOKALE
FORUM
BLOGI
zgłoś imprezę   
  ultramaryna.pl  web 
METAN: Kompletnie niezupełny superbohater

Tuż przed wyjazdem do Tokio, w mrocznych zaułkach Katowic, kryjąc się w złowieszczym cieniu wampirycznego pomnika Korfantego, udało nam się specjalnie dla naszych Czytelników przeprowadzić wywiad z jedną z najważniejszych postaci śląskiego podziemia intelektualnego, naszym jedynym i niepowtarzalnym superbohaterem Metanem oraz jednym z jego najwierniejszych towarzyszy Obywatelem O.K.O. Oto więc opowieść o początkach Jedynego Prawdziwego Obrońcy Ludzi Kompletnie Niezupełnych.

Ultramaryna: Jedną z najważniejszych decyzji w życiu każdego superbohatera jest chwila, w której decyduje się na obranie pseudonimu oraz na niezbędne nabytki w kwestii garderoby, która pozwoli mu się odróżnić od nędznych podróbek i podszywek. Skąd więc Metan i czemu nie bardziej przecież śląski Smog na przykład?

Metan: Skąd wiesz o SMOGU??? Ta złowieszcza organizacja (Straszliwe Monstrum Odkopanych Górników/ Smrodliwa Machina Ognia Górniczego – różnie się to tłumaczy) już nie raz wchodziła mi w drogę, ale staraliśmy się tego nie rozgłaszać. Masowa panika nikomu nie jest na rękę... Sam rozumiesz. Z problemem Metan upora się przy pomocy swoich szponów...

Jak wyglądały początki Metana? Co go ukształtowało i skąd w ogóle pomysł zostania superbohaterem? Widzisz, Metan urodził się w trochę dziwnych czasach – zmienił się system, upadł komunizm i takie tam. Dlatego też Metan, dzieckiem będąc, uzależnił się od telewizji, amerykańskiej telewizji kablowej, a swoją śląskość zaczął odkrywać bardzo późno.

Właśnie, w życiu każdego superbohatera następuje dramatyczny zwrot, chwila, w której odkrywa, że bycie człowiekiem już mu nie wystarcza, że musi być kimś innym, lepszym. Co spowodowało tę przemianę w Metanie? Metan, nim stał się Metanem, był taśmowym w kopalni. Jego praca polegała na zatrzymywaniu i uruchamianiu pasa transmisyjnego, którym jeździł węgiel z przodka. Praca niebezpieczna ze względu na bardzo niski poziom tlenu i wysokie stężenie metanu, które powodowało senność. A sen zawsze kończy się tragedią, ponieważ jeśli zaśniesz, to przysypie cię węgiel jadący taśmą. I to właśnie zdarzyło się Metanowi. Jego największy z obecnych wrogów – Dziki Henio, jeden z najpotężniejszych aktualnie potentatów węglowych, niszczących ten przemysł na Śląsku, pracował wtedy właśnie z Metanem i specjalnie, w celu zabicia, uruchomił pas podczas Metanowej drzemki, przysypując go kilkuset tonami węgla. Wtedy właśnie umarł człowiek, którym byłem, a narodził się Metan. Nagły przypływ mocy pozwolił mi wyrwać się na powierzchnię. Od tego czasu mogę oddychać atmosferą złożoną z metanu i pić alkohol metylowy nie ślepnąc, co przydaje się przy pracy wywiadowczej. Energię czerpię też ze świecącego napisu Huta Katowice. Jego promieniowanie zdecydowanie korzystnie działa na moją cerę. I wąsy.
Niestety od tej chwili zaczął mi szkodzić nadmiar tlenu, dlatego też nie bardzo mogę działać poza Śląskiem. Dwa, trzy dni na czystym powietrzu i już po Metanie. Mogę, co prawda przeprowadzić zapowiadaną już misję w Tokio, by raz na zawsze uwolnić ich od Godzilli, ale ściganie Yeti w Himalajach mogłoby się okazać dla mnie zabójcze.

Ale co będzie, jeśli Godzilla, tradycyjnie wywlecze cię na czystą plażę, by mocno pokaleczyć w tradycyjnej scenie finałowej? Jak to co? Utopię ją! Chwycę za ten wielki łeb i pod wodę. I już!

A jak wygląda stosunek Metana do mediów? No wiesz... Właśnie teraz rozmawiam z mediami, ale musisz wiedzieć, że mi nie zależy na poklasku czy uwielbieniu fanek. Chcę tylko, by ludzie wiedzieli o Metanie, by wiedzieli, do kogo się zwrócić, gdy w życiu mają kłopot. Tylko o to chodzi.

A możesz naszym Czytelnikom opowiedzieć o jakiejś najbardziej dramatycznej akcji z udziałem Metana? Wiesz co, najbardziej dramatyczna była sytuacja Metan kontra Główny Instytut Górnictwa, ale w głębi serca najdumniejszy czuję się z zatrzymania 15-tonowego nazistowskiego tramwaju, który przyjąłem na klatę, by zapewnić bezpieczeństwo manifestacji.
Inną ciekawą akcją było przemycenie Zabójczych Grabek Metana na teren jednej z największych polskich stacji radiowych. Sprytem i pomysłem Metan wykiwał ochroniarzy i wkroczył z zabójczą bronią do pilnie strzeżonego ośrodka mediów. Grabki te zresztą mogą spełniać także funkcję poręcznej drapaczki, co jest bardzo przydatne ze względu na stałą wilgotność w okolicach części intymnych, spowodowaną noszeniem obcisłych polarowych majtek, przynależnych do kostiumu.

A co do kostiumu... Fakt, w większości Metan pracuje w blasku księżyca i pod osłoną nocy, ale czy gdy przypadkiem spocznie na nim wzrok niewinnej, zabieganej życiem staruszki, to czy Metan nie czuję się trochę jak idiota? A czy Spiderman czuje się jak idiota? A czy Superman czuje się jak debil? Widziałeś ich przecież. Czy choć przez chwilę czuli się jak idioci? Musisz wiedzieć jedno – kiedy założysz kostium, to on dodaje ci animuszu, staje się składową częścią twojej osobowości. Ta szata nie dość, że zdobi człowieka, to także go broni. Przestępcy po prostu głupieją przed takim widokiem, wpadają w amok i nie są w stanie strzelać prosto, nie potrafią w ogóle niczego zrobić prosto – biegać prosto, chodzić prosto, a nawet jak ich kopniesz, to się krzywo przewracają.
A co do stroju i całej stylizacji – słynnych śląskich wąsów i kozackiej fryzury – wszystko to jest produktem przemyśleń całego sztabu specjalistów od PR, pracujących ze mną na zlecenie Kolektywu Partyzantz. Wśród najważniejszych wymienić należy zapewne Dominikę Porwit i obywatela O.K.O. aka Pawła Oczkowskiego.
Wąsy i włosy wyglądają niesamowicie złowieszczo i dodają mi animuszu. Obcisły kostium jest oczywiście super-opływowy, zaprojektowano go w tunelach aerodynamicznych Mitsubishi w Osace. Pozwala mi osiągać niesamowite prędkości.

Czy prawdą jest, jakoby Metan był w jakiś sposób powiązany z Jamesem Hetfieldem z Metalliki, wręcz jego nieślubnym dzieckiem, jak głoszą plotki w prasie kolorowej i popularnej? Nie. Metan zaprzecza jakimkolwiek związkom z Hetfieldem, prócz tego, że Hetfield dawno temu, supportując AC/DC na Stadionie Śląskim, podejrzał ortodoksyjnie śląski wąs Metana i zaczął ideę tego wąsa propagować w całym świecie. Niestety, nie przyznaje się publicznie do tego, że jest to śląski wąs, więc Metan, będąc, jak każdy porządny Ślązak fanem Metalliki, nie lubi Hetfielda – także za konflikt z Napsterem i popieranie Sił Mroku.

[W tym momencie nastąpiło coś, czego wszyscy po cichu się spodziewaliśmy, czyli WEZWANIE NA AKCJĘ! Tajemnicza zleceniodawczyni o imieniu Basia zwróciła się telefonicznie o pomoc w zorganizowaniu jej rozrywek na wieczór. Metan, natężając się ze wszystkich sił, wiążąc fakty zebrane podczas wyczerpującego researchu, wreszcie rozwiązał problem Basi. Dobra rada Metana na sobotni wieczór brzmiała: „Majka siedzi w domu i prosiła, by kupić jej jakiś alkohol. Więc idź się nawal z Majką, a my później do was dołączymy.” Z słuchawki rozległ się okrzyk zachwytu oraz gromkie „Dziękuję ci o Metanie. Uratowałeś mi życie!”]

Wróćmy do rozmowy. Czy Metan nie obawia się, że sława, która mu towarzyszy, wieść idąca w świat o jego czynach, nie spowoduje, że znajdą się siły, próbujące skusić go pieniędzmi i komercyjnym uznaniem? Nie. Odparliśmy – Metan i jego sztab – już dwie poważne, intratne propozycje i gotowi jesteśmy nadal stawiać opór. Przecież to nie może tak być, by superbohater pracował za pieniądze. To byłoby zaprzeczeniem całej ideologii Metana, którą jest czynienie dobra oraz pomoc ludziom kompletnie niezupełnym.
Ludzie kompletnie niezupełni wymagają bardzo wielkiej uwagi, a tak naprawdę nikt się nimi nie interesuje. Cierpią każdego dnia z powodu kompletnej niezupełności, a społeczeństwo wciąż ich odtrąca. Ostatnio nawet przygotowaliśmy: ludzie Metana, jego sztab, specjalną kolorowankę dla dzieci kompletnie niezupełnych. Tych pozbawionych jakiejkolwiek kreatywności biednych stworzeń, które nie są w stanie stworzyć niczego własnego. Kolorowankę wyposażyliśmy w ściągawkę kolorów, tak, by od razu, bez cierpień wiedziały, co i czym pokolorować. Nie mogą się po prostu pomylić.

A czym jest ów sztab Metana, o którym już kilkakrotnie wspomniałeś? Widzisz, każdy superbohater ma swoich pomocników. Metan ma swoich ludzi od kostiumu, wąsów, włosów i całej reszty. Tak jak Batman żył w swojej jaskini sam z Albertem, znaczy sam we dwóch, tak Metan jest tak gdzieś w piątkę, a nad wszystkim czuwa pierwsza, jedyna i autentyczna śląska księżniczka, Bogini Kala.

A czy ty, Metanie, nie masz żadnych problemów natury egzystencjalnej? Nie czujesz się niezrozumiany, odtrącony, nie dotyka cię ostracyzm? Czy w życiu superbohatera nie zdarzają się chwilę depresji? Są takie chwile. Jako że rozmawiamy poważnie, to mogę ci powiedzieć, co mnie najbardziej rani. Jak idę przez miasto, wychodzę na strita, na akcję, ścigam przestępcę albo przeprowadzam staruszkę przez jezdnię i wtedy podchodzą ludzie, i mówią do mnie: Batman... To mnie po prostu dobija.

A jakich akcji możemy się spodziewać po twoim powrocie z Tokio? Czym Metan zaskoczy Ślązaków? Otóż kolejnym krokiem w działalności Metana będzie zwrócenie uwagi na kompletnie niezupełne Betonowe Dinozaury w chorzowskim Parku. Metan wraz z Cementownią Gorażdże ma zamiar wypuścić je na wolność, pomóc im wrócić do naturalnego środowiska. Być może akcję uda się rozszerzyć i stopniowo uwolnić wszystkie betonowe zwierzęta więzione w Parku.

I pytanie ostatnie, ponieważ my tu gadu-gadu, a zło się rozprzestrzenia: co Metan sądzi o innych polskich superbohaterach? A to jest dziwne. Byłem ostatnio w Warszawie i odkryłem, że Warszawa nie ma superbohatera. Zawsze mi się wydawało, że każde większe miasto po prostu musi mieć swojego obrońcę, a tam nic...

Ale, ale, jak to nic? A minister Ziobro? Czy on przypadkiem nie stanowi konkurencji dla Metana? Wiesz co? Ja myślę, że on ma po prostu kiepski kostium. Superbohater bez peleryny, bez majtek... No nie wiem, to się chyba nie przyjmie.

Po tych słowach rozległ się szum rozpostartej peleryny, na chwilę wokół mnie zrobiło się czarno-żółto, a gdy odzyskałem jasność widzenia, Metana już nie było. Tylko odległe jęki pacyfikowanych przestępców świadczyły, że jest w pobliżu ktoś, kto chroni wszystkich kompletnie niezupełnych Ślązaków.
―Marceli Szpak

Jeśli masz problem i chcesz, by superbohater Metan pomógł Ci go rozwiązać, zgłoś go tutaj






teksty
NIESTRUDZENI PRZYJACIELE ROŚLIN
Jedna i ta sama roślina może być chwastem i ozdobą, trucizną i lekarstwem. Nasze związki z roślinami bywają subteln... >>>

THE PARTY IS OVER: Trip-(c)hop i trip-baba
Impreza dopiero się rozkręca – wbrew nazwie, pod jaką ukrywają się Daria Ryczek i Michał Wajdzik. Muzyczny du... >>>

MARIUSZ KAŁAMAGA: Licencja na rozśmieszanie
Kto rano wstaje – ma szansę usłyszeć go na falach eteru. Czasami wygląda też z telewizora, a bardziej wtajemnic... >>>

ANNA CIEPLAK: Nie demonizujmy gimbazy
Pisze tylko wtedy, gdy ma coś do opowiedzenia. Na co dzień jest społeczniczką zaangażowaną w aktywizację lokalnej wsp... >>>
komentarze: 1
po imprezie
Ostatnio dodane | Ostatnio skomentowane
Colin Stetson
19.12.2016
Julia Marcell
21.11.2016
Katowice Tattoo Konwent
30.09.2016
Tauron Nowa Muzyka 2016
2.09.2016
Off Festival 2016
8.08.2016
Podziel się z resztą świata swoimi uwagami, zdjęciami, filmami po imprezach.
o nas | kontakt | reklama | magazyn | zgłoś błąd na stronie | © Ultramaryna 2001-2017, wszystkie prawa zastrzeżone