Ta strona używa plików cookies.
Polityka Prywatności    Jak wyłączyć cookies?
AKCEPTUJĘ
środa 26.02.20

START
LOKALE
FORUM
BLOGI
zgłoś imprezę   
  ultramaryna.pl  web 
RENATA PRZEMYK: O koncertowych wspomnieniach, nowej płycie i muzyce teatralnej

Ultramaryna: Masz wspomnienia z najtrudniejszego koncertu w życiu? Widziałam sporo twoich występów i warunki podczas niektórych z nich, stały się dla mnie materiałem do „wspomnień kombatanckich”. Chociażby ten na wolnym powietrzu w Kazimierzu, gdzie ilość komarów przypadająca na metr sześcienny przekraczała wszelkie normy albo ten w Jarocinie podczas jakiejś imprezy biesiadnej.

Renata Przemyk: Imprezy biesiadnej?

Tak, to już było po śmierci „dawnego Jarocina” i próbowano jakoś wykorzystać przestrzeń, która po nim została. Mnie się Jarocin przede wszystkim kojarzy z tym „dawnym Jarocinem” i koncertem w 1989 r. Zresztą do tej pory nie rozumiem, dlaczego spodobaliśmy się zespołowi Armia, który nas tam ściągnął. Tych wspomnień chyba nic nie przebije.

22 listopada w Teatrze Rozrywki oprócz repertuaru znanego już fanom zaśpiewasz też piosenkę „Sama” z właśnie przygotowywanej płyty. Jaki będzie jej tytuł, klimat? Nie ma jeszcze tytułu. Strasznie trudno się opowiada o muzyce. Będzie bardzo emocjonalna, intymna, nie tak ekstrawertyczna, jak „Blizna”, ale podobnie zróżnicowana. Jeśli komuś się podobała „Kochana”, to to chyba może być wskazówką.

Kiedy można się jej spodziewać? Na wiosnę.

Wcześniej będzie DVD? Tak, w listopadzie. Były plany, żeby dodatkowo znalazły się na płycie zdjęcia związane z trasą, zresztą jeździła z nami reżyserka tego filmu, więc pewnie będzie reportaż z prób.

Po nagraniu „Balladyny” mówiłaś, że masz już następne zamówienia na muzykę teatralną. Nic z tego nie wyszło? Niestety. Były dwie propozycje, z czego jedna nie była w odpowiednim klimacie, a drugiej nie udało się zrealizować z powodów czasowych.

A jak wyglądałby idealny projekt teatralny, w którym chciałabyś uczestniczyć? Nie myślałam o tym w taki sposób. Kieruję się w życiu intuicją i liczę, że tak, jak „Balladyna” spadła mi z nieba, tak i to, jeśli się zdarzy, to będę wiedzieć, że warto. Chciałabym, aby tak samo jak „Balladyna”, było to bardzo dynamiczne, bardzo żywe i aby muzyka miała szansę w przedstawieniu zaistnieć. Aby nie była tylko ilustracją. Żebym nie była rzemieślnikiem teatru, tylko współautorem spektaklu.

Rozmawiała Pola Sobaś [Ultramaryna listopad 2005]






teksty
DZIECIĘCA ORKIESTRA ONKOLOGICZNA: Są sprawy, które łatwiej wyśpiewać, niż wypowiedzieć
Jakość i pasja życia. Dwa wektory Iskierki. Siedzę w pokoju, w którym zazwyczaj odbywają się rozmowy prowadzone... >>>

PIOTR SURMACZ: Człowiek orkiestra od gier video
Pisze muzykę, teksty i projektuje dźwięki, a wszystkiego nauczył się sam. Ostatnio udźwiękowił grę najpopularnie... >>>

BARANOVSKI: Ludziom potrzeba trudnych piosenek
Kiedy w 2014 roku zaśpiewał w talent show „The Voice of Poland” utwór Beatlesów, było pewne, że ten ur... >>>

JACEK MIKOŁAJCZYK: Rewia o zwykłym człowieku
Jacek Mikołajczyk jest przede wszystkim chodzącą encyklopedią światowego i polskiego musicalu. Ma na to papier ... >>>

ŁATA MIASTA/ MIŁOSZ KONIECZKO I MILO BANACHOWICZ: W street art można zawsze i wszędzie
Pomysłów na poprawienie estetyki przestrzeni miejskiej pojawiło się w ostatnich latach mnóstwo. Wśród najpopularni... >>>
komentarze: 2

EABS: Każdy z nas to silny charakter
Bez wątpienia 2019 rok należał ponownie do EABS. Ten wrocławski septet założony w 2011 roku rośnie w siłę z każdym... >>>
po imprezie
Ostatnio dodane | Ostatnio skomentowane
Upper Festival 2019
5.09.2019
Fest Festival 2019
26.08.2019
Off Festival 2019
9.08.2019
Festiwal Tauron Nowa Muzyka 2019
27.06.2019
Off Festival 2018
10.08.2018
Podziel się z resztą świata swoimi uwagami, zdjęciami, filmami po imprezach.
o nas | kontakt | reklama | magazyn | zgłoś błąd na stronie | © Ultramaryna 2001-2020, wszystkie prawa zastrzeżone