Serwis Ultramaryna używa plików cookies. Odwiedzając nasze strony akceptujesz otrzymywanie cookies (ciasteczek). Warunki dostępu do plików cookies możesz określić w swojej przeglądarce.

ZAMKNIJ

Ultramaryna | RENATA PRZEMYK: O koncertowych wspomnieniach, nowej płycie i muzyce teatralnej
sobota 21.04.18

START
LOKALE
FORUM
BLOGI
zgłoś imprezę   
  ultramaryna.pl  web 
RENATA PRZEMYK: O koncertowych wspomnieniach, nowej płycie i muzyce teatralnej

Ultramaryna: Masz wspomnienia z najtrudniejszego koncertu w życiu? Widziałam sporo twoich występów i warunki podczas niektórych z nich, stały się dla mnie materiałem do „wspomnień kombatanckich”. Chociażby ten na wolnym powietrzu w Kazimierzu, gdzie ilość komarów przypadająca na metr sześcienny przekraczała wszelkie normy albo ten w Jarocinie podczas jakiejś imprezy biesiadnej.

Renata Przemyk: Imprezy biesiadnej?

Tak, to już było po śmierci „dawnego Jarocina” i próbowano jakoś wykorzystać przestrzeń, która po nim została. Mnie się Jarocin przede wszystkim kojarzy z tym „dawnym Jarocinem” i koncertem w 1989 r. Zresztą do tej pory nie rozumiem, dlaczego spodobaliśmy się zespołowi Armia, który nas tam ściągnął. Tych wspomnień chyba nic nie przebije.

22 listopada w Teatrze Rozrywki oprócz repertuaru znanego już fanom zaśpiewasz też piosenkę „Sama” z właśnie przygotowywanej płyty. Jaki będzie jej tytuł, klimat? Nie ma jeszcze tytułu. Strasznie trudno się opowiada o muzyce. Będzie bardzo emocjonalna, intymna, nie tak ekstrawertyczna, jak „Blizna”, ale podobnie zróżnicowana. Jeśli komuś się podobała „Kochana”, to to chyba może być wskazówką.

Kiedy można się jej spodziewać? Na wiosnę.

Wcześniej będzie DVD? Tak, w listopadzie. Były plany, żeby dodatkowo znalazły się na płycie zdjęcia związane z trasą, zresztą jeździła z nami reżyserka tego filmu, więc pewnie będzie reportaż z prób.

Po nagraniu „Balladyny” mówiłaś, że masz już następne zamówienia na muzykę teatralną. Nic z tego nie wyszło? Niestety. Były dwie propozycje, z czego jedna nie była w odpowiednim klimacie, a drugiej nie udało się zrealizować z powodów czasowych.

A jak wyglądałby idealny projekt teatralny, w którym chciałabyś uczestniczyć? Nie myślałam o tym w taki sposób. Kieruję się w życiu intuicją i liczę, że tak, jak „Balladyna” spadła mi z nieba, tak i to, jeśli się zdarzy, to będę wiedzieć, że warto. Chciałabym, aby tak samo jak „Balladyna”, było to bardzo dynamiczne, bardzo żywe i aby muzyka miała szansę w przedstawieniu zaistnieć. Aby nie była tylko ilustracją. Żebym nie była rzemieślnikiem teatru, tylko współautorem spektaklu.

Rozmawiała Pola Sobaś [Ultramaryna listopad 2005]






teksty
MIROSŁAW NEINERT: Poza bufetem
Aktor, reżyser. Kiedyś namiętnie palił fajkę, dziś od czasu do czasu zapala kubańskie cygaro. Z wyboru, duszy i se... >>>

MATEUSZ ZNANIECKI: Lubię, gdy scena mnie zaskakuje
Aktorstwa uczył się w łódzkiej filmówce. Ćwiczył deklamację wiersza, gdy w tym samym czasie w głowie rodziły się pie... >>>

WALEK NENDZA: Siedem paszportów
Prawdziwy człowiek gór. Wieloletni instruktor Polskiego Związku Alpinizmu, działacz Klubu Wysokogórskiego w Katowi... >>>

KAROLINA OŚKA: W poszukiwaniu różnorodności
Klasycznie przeszła liczącego 1000 metrów wysokości Freeridera na kultowym El Capitanie, ma za sobą pierwsze polsk... >>>

BIURO DŹWIĘKU KATOWICE: Techno to przyszłość
Biuro Dźwięku Katowice to platforma edukacyjna, która poprzez wykłady, warsztaty i koncerty promuje współczesną mu... >>>
po imprezie
Ostatnio dodane | Ostatnio skomentowane
Off Festival 2017
8.08.2017
Festiwal Tauron Nowa Muzyka 2017
7.07.2017
Gorillaz
20.06.2017
Colin Stetson
19.12.2016
Julia Marcell
21.11.2016
Podziel się z resztą świata swoimi uwagami, zdjęciami, filmami po imprezach.
o nas | kontakt | reklama | magazyn | zgłoś błąd na stronie | © Ultramaryna 2001-2018, wszystkie prawa zastrzeżone