Serwis Ultramaryna używa plików cookies. Odwiedzając nasze strony akceptujesz otrzymywanie cookies (ciasteczek). Warunki dostępu do plików cookies możesz określić w swojej przeglądarce.

ZAMKNIJ

Ultramaryna | RENATA PRZEMYK: O koncertowych wspomnieniach, nowej płycie i muzyce teatralnej
sobota 23.06.18

START
LOKALE
FORUM
BLOGI
zgłoś imprezę   
  ultramaryna.pl  web 
RENATA PRZEMYK: O koncertowych wspomnieniach, nowej płycie i muzyce teatralnej

Ultramaryna: Masz wspomnienia z najtrudniejszego koncertu w życiu? Widziałam sporo twoich występów i warunki podczas niektórych z nich, stały się dla mnie materiałem do „wspomnień kombatanckich”. Chociażby ten na wolnym powietrzu w Kazimierzu, gdzie ilość komarów przypadająca na metr sześcienny przekraczała wszelkie normy albo ten w Jarocinie podczas jakiejś imprezy biesiadnej.

Renata Przemyk: Imprezy biesiadnej?

Tak, to już było po śmierci „dawnego Jarocina” i próbowano jakoś wykorzystać przestrzeń, która po nim została. Mnie się Jarocin przede wszystkim kojarzy z tym „dawnym Jarocinem” i koncertem w 1989 r. Zresztą do tej pory nie rozumiem, dlaczego spodobaliśmy się zespołowi Armia, który nas tam ściągnął. Tych wspomnień chyba nic nie przebije.

22 listopada w Teatrze Rozrywki oprócz repertuaru znanego już fanom zaśpiewasz też piosenkę „Sama” z właśnie przygotowywanej płyty. Jaki będzie jej tytuł, klimat? Nie ma jeszcze tytułu. Strasznie trudno się opowiada o muzyce. Będzie bardzo emocjonalna, intymna, nie tak ekstrawertyczna, jak „Blizna”, ale podobnie zróżnicowana. Jeśli komuś się podobała „Kochana”, to to chyba może być wskazówką.

Kiedy można się jej spodziewać? Na wiosnę.

Wcześniej będzie DVD? Tak, w listopadzie. Były plany, żeby dodatkowo znalazły się na płycie zdjęcia związane z trasą, zresztą jeździła z nami reżyserka tego filmu, więc pewnie będzie reportaż z prób.

Po nagraniu „Balladyny” mówiłaś, że masz już następne zamówienia na muzykę teatralną. Nic z tego nie wyszło? Niestety. Były dwie propozycje, z czego jedna nie była w odpowiednim klimacie, a drugiej nie udało się zrealizować z powodów czasowych.

A jak wyglądałby idealny projekt teatralny, w którym chciałabyś uczestniczyć? Nie myślałam o tym w taki sposób. Kieruję się w życiu intuicją i liczę, że tak, jak „Balladyna” spadła mi z nieba, tak i to, jeśli się zdarzy, to będę wiedzieć, że warto. Chciałabym, aby tak samo jak „Balladyna”, było to bardzo dynamiczne, bardzo żywe i aby muzyka miała szansę w przedstawieniu zaistnieć. Aby nie była tylko ilustracją. Żebym nie była rzemieślnikiem teatru, tylko współautorem spektaklu.

Rozmawiała Pola Sobaś [Ultramaryna listopad 2005]






teksty
ŚLĄSKA FILMÓWKA: Katowicka Nowa Fala
Laurki mają to do siebie, że ociekają słodyczą i trudno w nie uwierzyć. Na szczęście z okazji 40. rocznicy istnien... >>>

SONBIRD: Śpiewamy w języku, w którym śnimy
Dawid, Kamil, Maciek, Tomasz – znają się jakby od zawsze, choć grają ze sobą dopiero trzy lata; koncertują n... >>>

SEÑOR COCONUT: Najlepszy bal na świecie
Atom TM, Atom Heart, Geeez’n’Gosh, Flanger, Señor Coconut – dziesiątki pseudonimów, kilka gru... >>>

RAFAŁ MILACH: Wątpię w fotografię
Zaczynał na Śląsku, teraz fotografuje od Islandii do Azerbejdżanu, wykłada w Czechach i wystawia od Berlina po Japon... >>>

JADWIGA JANOWSKA: Sztuka snapshotów
Dziś każdy jest fotografem. Wystarczy mieć konto na Instagramie, by tak o sobie myśleć. Nie każdy jednak potrafi... >>>
komentarze: 1

MIROSŁAW NEINERT: Poza bufetem
Aktor, reżyser. Kiedyś namiętnie palił fajkę, dziś od czasu do czasu zapala kubańskie cygaro. Z wyboru, duszy i se... >>>
po imprezie
Ostatnio dodane | Ostatnio skomentowane
Off Festival 2017
8.08.2017
Festiwal Tauron Nowa Muzyka 2017
7.07.2017
Gorillaz
20.06.2017
Colin Stetson
19.12.2016
Julia Marcell
21.11.2016
Podziel się z resztą świata swoimi uwagami, zdjęciami, filmami po imprezach.
o nas | kontakt | reklama | magazyn | zgłoś błąd na stronie | © Ultramaryna 2001-2018, wszystkie prawa zastrzeżone