Serwis Ultramaryna używa plików cookies. Odwiedzając nasze strony akceptujesz otrzymywanie cookies (ciasteczek). Warunki dostępu do plików cookies możesz określić w swojej przeglądarce.

ZAMKNIJ

Ultramaryna | PUSTKI: Przyszłość jest OK
poniedziałek 29.05.17

START
LOKALE
FORUM
BLOGI
zgłoś imprezę   
  ultramaryna.pl  web 
PUSTKI: Przyszłość jest OK

Zespół Pustki to jedna z najważniejszych formacji muzyki niezależnej w Polsce. Swoją twórczością przywracają wiarę w bezkompromisowe podejście do muzyki - szczere, własne, oryginalne, czerpiące z tradycji, a zarazem nowoczesne w formie.

Istnieją od 1999 roku. Dwa lata później wydali swój sensacyjny debiut „Studio Pustki”, w którym fascynacje psychodeliczną alternatywą przecięły się garażową żywiołowością w stylu The Stooges. Całość dookreślały interesujące melodie i silnie nacechowany improwizacją charakter post-rockowej rewolty. Tym samym udało im się wyprzedzić nową falę gitarowego grania, która niedługo zalała Europę i Stany.
br> Album entuzjastycznie przyjęty przez prasę doskonale sprawdzał się na koncertach. Po paru przetasowaniach personalnych zespół z nowym basistą Filipem Zawadą (ex-AGD) i grającą na klawiszach i śpiewającą Basią Wrońską w 2004 roku wydał kolejny majstersztyk długogrający „8 Ohm”. Pejzaże instrumentalne o tajemniczym krajobrazie pulsującym nostalgią i kosmiczną metafizyką spotykają piosenki z pazurem, lśniące blaskiem osobistego brzmienia. Sami swoją twórczość nazywają Muzyką Ściany Wschodniej, a co to znaczy - trzeba zobaczyć samemu na żywo. Przed koncertem zapraszamy do poczytania wywiadu z Jankiem Pietką (śpiew) i Radkiem Łukasiewiczem (gitary, śpiew).

Ultramaryna: "Studio Pustki" jest płytą, która nawiązuje do transowej psychodelii lat 60. (Velvet Underground) i garażowego zgiełku w stylu The Stooges, skąd takie odniesienia?
Radek Łukasiewicz, Janek Piętka: To bardzo proste. Będąc w liceum, zamiast odkryć zespół The Doors, odkryliśmy płytę The Velvet Underground & Nico, a zaraz potem White Light/ White Heat. Proste, urzekające piosenki w połączeniu z gitarowym jazgotem w wykonaniu Lou Reeda i Johna Cale’a. To zrobiło duże wrażenie na licealistach. Poza tym to znacznie ciekawsza muzyka niż pochodzące z tej samej epoki wynurzenia dzieci kwiatów... To była wtedy opozycja do mainstreamu.

Udało się wam wyprzedzić debiutanckim albumem modę na retro-dźwięki, która panuje ostatnio wśród nowej fali gitarowej w UK i USA, nie żal wam czasem, że płyta z takim potencjałem i prekursorskim brzmieniem była głównie dostrzeżona przez krytykę, a nie doszło do zwrotnej reakcji, która by miała efekt w większej popularności? Rzeczywiście, od razu wiedzieliśmy, że jak się cofamy i szukamy brzmienia retro, to nie gdzieś podskórnie tylko naprawdę głęboko. Poza tym znaliśmy to brzmienie od podszewki. Wiedzieliśmy, jak chcemy, żeby zabrzmiały instrumenty; specjalnie zdobywaliśmy odpowiednio wiekowy sprzęt.
Pustki nie są zespołem, który żałuje czegoś co mogło być, a nie było. Wszystko przed nami i cały czas mamy ochotę popularyzować maszą muzykę. Patrzyliśmy i patrzymy w przyszłość. Wtedy przez nasze brzmienie retro byliśmy jednymi z nielicznych. Dzisiaj wyglądałoby to trochę inaczej.

"8 Ohm" jest konsekwentną ewolucją debiutu, ale bardziej piosenkowym materiałem z jednej strony, z drugiej pastelowo-wysublimowanym, w jaki sposób tworzy się Muzyka Ściany Wschodniej? Demokratycznie czy jest osoba, która trzyma wszystko w ryzach?
Taka płyta nie zostałaby nagrana, jeżeli nie byłaby całkowicie demokratyczną fuzją muzycznych myśli nas wszystkich. Wspólne inspirowanie się i budowanie kompozycji ze strzępków i fragmentów przyniesionych przez każdego z osobna to forma pracy nad muzyką, która w Pustkach sprawdza się ostatnio najlepiej. Choć ciągle musi pojawić się głos jednego z nas, który powie: ok. dosyć, ten utwór już na razie skończyliśmy. Odłóżmy go i weźmy się za następny, bo nic sensownego na razie do niego nie wymyślimy. Sami sobie jesteśmy takimi producentami.

Wasze teksty zwracają uwagę swym surrealistycznym, lekko odrealnionym klimatem. Skąd ta poetyka? W sposób naturalny dojrzewamy, zmieniamy się, nasza muzyka się zmienia, teksty również zmieniają się. Ten zespół żyje razem z nami, jest w ciągłym ruchu. 8 Ohm to spokojna płyta, gdzie tekst podkreśla muzykę, a muzyka pomaga wczuć się w historie opowiadane słowami. Choć trzeba przyznać że coraz częściej w nowych szczególnie tekstach mamy ochote się buntować, trochę bardziej dosłownie niż do tej pory...

Jaki wpływ na obecny kształt muzyki Pustek mają dwie nowe osoby - Basia Wrońska i Filip Zawada? Przede wszystkim to wspaniali ludzie i przyjaciele. Muzycznie wnieśli do Pustek dużo nowych rzeczy. Filip na przykład pokazał nam, że zespół nie musi grać cały czas forte, że w muzyce istnieje też piano. Natomiast Basia ,ze względu na swoje klasyczno-muzyczne wykształcenie odkryła przed nami cały świat dźwięków, który do tej pory znaliśmy, ale nie wiedzieliśmy jak się go używa.

Czy istnieje, waszym zdaniem, coś takiego jak polska scena niezależna/ alternatywna? Z jakimi zespołami tego nurtu Pustkom jest najbardziej po drodze, a z jakimi nie odczuwacie żadnej więzi? Wygląda to mniej więcej tak: polska scena niezależna to zespoły, które najpierw myślą o muzyce którą grają, a później o pieniądzach, które zarabiają na graniu tejże muzyki. Wydaje nam się, że myśli tak np. zespół Kristen, Robotobibok albo Pogodno. A tak na dobrą sprawę to nie ma u nas żadnej sceny. Wystarczy przyjrzeć się, jak wygląda i funkcjonuje polski mainstream. Scena niezależna ma być przecież niezależna w stosunku do czegoś. A to coś to nadal światowa piąta liga.

Piosenki Pustek można porównać do snów - jakie obrazy z waszej sennej rzeczywistości przenikają w realne konstrukcje piosenek? Te, które po przebudzeniu pamiętamy. Niestety pamięć mamy krótką.

Czy potraficie utrzymać się całkowicie z muzyki? I w jaki sposób polska rzeczywistość nadaje koloryt waszym kompozycjom? W tej chwili nie. Nie jest jednak tak, że na graniu muzyki nic nie zarabiamy. Cały czas staramy się doprowadzić do sytuacji, kiedy będziemy mogli utrzymywać się wyłącznie z muzyki. Jesteśmy na dobrej drodze. W Polsce jest to niezwykle trudne i kosztuje naprawdę wiele wyrzeczeń. Kiedy jednocześnie pracujesz i grasz w zespole, to prędzej czy pózniej zaczyna na tym cierpieć muzyka. Na to jednak nie możemy sobie pozwolić.
Miejsce, w którym powstaje muzyka ma bardzo istotne znaczenie. Środowisko, otoczenie, ludzie, przyroda, miasto - to wszystko kształtuje człowieka, który potem zaczyna kształtować dźwięki. Nie ważne, że zawsze zaczyna się od naśladowania. To naturalne. Słuchasz muzyki i chcesz grać jak ktoś, dlatego w ogóle zaczynasz grać. Natomiast później dostrzegasz siebie i miejsce, z którego pochodzisz. Przenika to do twojej muzyki. Jest to długotrwały proces, ale w pewnym momencie słyszysz, że dźwięki, które wydobywasz z instrumentów chociaż gdzieś podobne do czegoś, są jednak zupełnie inne, bo naznaczone tym miejscem i tą rzeczywistością. Stają się twoje.

Pop-kultura jako źródło cierpień - czy możecie się ustosunkować do tego zdania?
Wszyscy płyniemy w popkulturze chcąc tego czy nie. Nie wszyscy jednak cierpią. Jesteśmy ludźmi i mamy wybór. Chyba nie do końca zdajemy sobie z tego sprawę. Pardoksalnie w dzisiejszych czasach, z dzisiejszymi możliwościami komunikacji ta możliwość wyboru jest większa niż kiedykolwiek wcześniej. Trzeba tylko chcieć. Wartościowych rzeczy nie znajduje się ot tak sobie.

Co uważacie za największy obciach? Bycie politykiem i posiadanie teczki z receptami na wszystkie bolączki tego kraju. Poza tym największym obciachem w tym kraju jest brak profesjonalizmu zarówno wielu organizatorów koncertów, jak i realizatorów dźwięku, którzy nagłaśniają koncerty. Na tym najbardziej cierpią zespoły. Słuchacze zupełnie nie zdają sobie sprawy, jak dużo zależy od tego pana za konsoletą, który coś kręci i ustawia gałkami.

Gdybyście mieli do wyboru czas i epokę, w której chcielibyście żyć i tworzyć, jaki byłby wasz wybór? Przez ostatnie 50 lat nastąpił większy skok cywilizacyjny niż przez pozostałe 2 miliony lat historii człowieka na Ziemi. To fascynujące. Poza tym ten wykładniczy postęp trwa nadal. Chcemy zobaczyć, co będzie za 50 lat, więc wybieramy „tu i teraz”. Przyszłość jest OK, nawet jeżeli niesie ze sobą wielki znak zapytania.

Rozmawiał: Adrian Chorębała






teksty
MIUOSH: Miasto, muzyka, rodzina
Spełniony artysta – już nie tylko rapowy, szczęśliwy mąż i dumny ambasador regionu. Z Miuoshem rozmawiamy o p... >>>

GGRUPA: Grunt to dobry pomysł
Paweł Lipiński i Mateusz Frankowski Pierwsze miejsce w konkursie magazynu „eVolo” na wieżowiec przyszł... >>>

PAWEŁ DYLLUS: Ekipa to jest klucz
Paweł Dyllus, operator. Absolwent Wydziału Radia i Telewizji, wielokrotnie nagradzany za zdjęcia do filmów Julii Rus... >>>

ALEKSANDRA TERPIŃSKA: Najwyżej będę robić filmy niepopularne
Aleksandra Terpińska to jedna z najciekawiej zapowiadających się absolwentek reżyserii Wydziału Radia i Telewizji UŚ... >>>

NIESTRUDZENI PRZYJACIELE ROŚLIN
Jedna i ta sama roślina może być chwastem i ozdobą, trucizną i lekarstwem. Nasze związki z roślinami bywają subteln... >>>

THE PARTY IS OVER: Trip-(c)hop i trip-baba
Impreza dopiero się rozkręca – wbrew nazwie, pod jaką ukrywają się Daria Ryczek i Michał Wajdzik. Muzyczny du... >>>

MARIUSZ KAŁAMAGA: Licencja na rozśmieszanie
Kto rano wstaje – ma szansę usłyszeć go na falach eteru. Czasami wygląda też z telewizora, a bardziej wtajemnic... >>>

ANNA CIEPLAK: Nie demonizujmy gimbazy
Pisze tylko wtedy, gdy ma coś do opowiedzenia. Na co dzień jest społeczniczką zaangażowaną w aktywizację lokalnej wsp... >>>
komentarze: 1
po imprezie
Ostatnio dodane | Ostatnio skomentowane
Colin Stetson
19.12.2016
Julia Marcell
21.11.2016
Katowice Tattoo Konwent
30.09.2016
Tauron Nowa Muzyka 2016
2.09.2016
Off Festival 2016
8.08.2016
Podziel się z resztą świata swoimi uwagami, zdjęciami, filmami po imprezach.
o nas | kontakt | reklama | magazyn | zgłoś błąd na stronie | © Ultramaryna 2001-2017, wszystkie prawa zastrzeżone