Serwis Ultramaryna używa plików cookies. Odwiedzając nasze strony akceptujesz otrzymywanie cookies (ciasteczek). Warunki dostępu do plików cookies możesz określić w swojej przeglądarce.

ZAMKNIJ

Ultramaryna | BRATY Z RAKEMNA: Emocjonalna publicystyka
poniedziałek 25.06.18

START
LOKALE
FORUM
BLOGI
zgłoś imprezę   
  ultramaryna.pl  web 
BRATY Z RAKEMNA: Emocjonalna publicystyka

Masz dość konfekcji, śpiewania o niczym, udawania, kreacji i manipulacji? Musisz poznać Bratów z Rakemna. Braty to wulkan energii przeniesionej w strefę niebezpiecznie rock’n’rollowych piosenek, w których bezczelny gitarowy riff spotyka się z abstrakcyjnymi, odważnymi tekstami. Ożywcza bryza nieskrępowanej żywiołowości z Gryfina powstaje w wyniku burzy mózgów czterech osobników: Jakuba Stankiewicza (gitara, śpiew, teksty), Przemysława Waszaka (bas), Macieja Ziębowicza (klawisze) i Jarka Kozłowskiego (bębny). Przed ich dwoma koncertami na Śląsku wokalista Bratów wyjaśnia Ultramarynie kilka fundamentalnych kwestii związanych z ich istnieniem.

Ultramaryna: Na początek powiedzcie słów parę o rock'n'rollowym miejscu jakim jest Gryfino, i jak doszło do tego, że zaczęliście grać?
Jakub Stankiewicz: Gryfino (niem. Greiffenhagen) - trzydziestotysięczne miasteczko, "przycupnięte" nad Odrą w malowniczej scenerii nadgranicznego pasa Pomorza Zachodniego jest jednym z tych miast, które Polacy "odzyskali" zaraz po wojnie. Moje pokolenie jest drugim po moich rodzicach, które wychowało się tutaj "od zera". Społeczność jako taka stanowi ciekawy melanż małomiasteczkowej mentalności, pozbawionej wielowiekowych, lokalnych obyczajów (tak jak w przypadku np. Śląska). Raptem sześćdziesiąt lat temu rozciągały się tutaj wschodnie rubieże Brandenburgii, a wraz z nami napłynęła tutaj nowa kosmopolityczna kultura, której znakiem charakterystycznym jest w zasadzie brak obciążeń historią dalszą niż opisywane wydarzenia. Wszystko zaczęło się tu od zera, uzbrojone w powietrze i nieskażoną lokalnymi tradycjami wrażliwość. To, co się tu kultywuje od lat, jako takie nie zrodziło się tutaj, co najwyżej przyjechało którymś z transportów ze wschodu zaraz po upadku Rzeszy. Warkocze, które Odra tak słodko rozlewa w tych stronach były i są dla nas czymś, co kształtowało naszą jaźń.
Namiętność, z jaką oblizujemy ten pejzaż, odbieram jako jedyne namacalne uzasadnienie naszej obecności w tym miejscu. Oczywiście codzienność milczy na ten temat, ale w konfrontacji z pytaniem o naszą lokalną odrębność nie da się tych faktów ominąć. To nas nakręca, inspiruje, każe drążyć i pytać. To nasza abstrakcja, której konsekwencją jest swoboda kreacji i interpretacji. Dlatego pytania o sens padają tu częściej i bez konwenansów.
"Ewolucja" - punkowe święto, które święciło w Gryfinie tryumfy w latach '80 przyciągało publiczność oraz wykonawców zarówno z okolic, jak i z głębi Polski. Dość wspomnieć o koncercie zespołu Green Day, który raczył gryfińską publiczność na długo przed tym, jak zdobył światowy rozgłos. To w Gryfinie właśnie, swoje pierwsze próby odbył zespół Hey i to tutaj "przewijały się" ekipy pokroju: Dum Dum, Kolaboranci, Fly Virgin, The Days. Jeżeli chodzi o Bratów, to poznaliśmy się, zaczęliśmy grać i się udało.

Skąd pomysł na nazwę grupy? Nie udało się nam spłodzić nazwy, którą można by z siebie wydobyć jednym tchem, jak hasła. Nawiedziła nas za to intryga, która z jednej strony wskazuje rodzaj zażyłości panującej między nami, z drugiej strony umiejscawia tę zażyłość w miejscu, do którego nie sposób dotrzeć palcem po mapie. Program nauczania geografii Rakemna nie obejmuje. To synonim naszej wrażliwości, płaszczyzna komunikacji, coś czego niby nie ma, ale ewidentnie nas ku sobie nawołuje. Nazwa to tylko kilka liter... przyleciały do nas kiedyś w nocy, udzieliły się i tak już zostało.

Na czym polega własna, niepodległa wizja, jaką realizują Braty z Rakemna? Nasza wizja polega na nas samych, a my polegamy na naszej wizji i po prostu jesteśmy. Filtrujemy rzeczywistość, wykorzystując w tym celu piosenki. Nie uznajemy tabu, nie cierpimy konwenansów, nie piszemy manifestów... może czasami gubimy się w tłumie, a czasami się gubimy, bo czasami ciężko to nam ogarnąć. Staramy się tym wszystkim za bardzo nie przejmować, ale w ogóle, to nam zależy. Pretensje obracamy twarzą do ściany, a fochy do dupy.

Jakie doświadczenia wynieśliście po wspólnej trasie z Budyniem, który jak wiadomo jest waszym wielkim fanem? Tytułem wstępu deklarujemy również i naszą, pełną rumieńców namiętność względem Pana Jacka i jego twórczości. Natomiast jeśli chodzi o wyniesione doświadczenia, to takie na przykład, że czas jest nieubłagany, a praca wre, co z kolei implikuje zjawiska priorytetów. Mówiąc poważnie... duży RESPECT w kwestii naddźwiękowego tempa realizacji pomysłów, najczęściej z pysznym skutkiem. Poza tym umiejętność komunikacji ze sceny godna mistrza. Tyle starczy, bo jeszcze mu stanie.

Za co warto umrzeć? Czyli jakie ideały przyświecają Bratom? Póki co, jeszcze się nie wybieramy do wujka Jah, ale ideały mieć warto i chyba wypada. Weźmy choćby szczerość, bez niej świat stałby się czarnym cytatem. Odrębną historią jest nieubłagana histeria konsekwencji... w sensie: bycia konsekwentnym, jak i ich godnego ponoszenia - bez zabaw w chowanego. No i w ogóle... Ku wieczności!!!

Co uważacie za największy obciach, i w jaki sposób utrzymać się w show-biznesie będąc sobą? Walenie w chuja to dopiero obciach. Samo zjawisko show biznesu jawi mi się jakoś tak mętnie i słabo (póki co), ale jeżeli już, to warto chyba od czasu do czasu przypomnieć sobie o przyczynach naszej skromnej (sic!), w tym biznesie, obecności - czyli...

"Fusy precz" to płyta, która ratuje dobre imię polskiej muzyki rockowej, bez bawienia się w nazwy i podziały gatunkowe - w jaki sposób opisalibyście waszą muzykę, osobie, która nigdy jej nie słyszała? Naszą muzykę określiłbym mianem "niespotykanych piosenek", dla tych trendy dociekliwych "punk i pasmanteria", chociaż to drugie raczej na potrzeby sezonu.

Co was najbardziej denerwuje w otaczającej pop-kulturze? Miałkość treści, bądź ich "hamburgeryzacja", schlebianie trendom, odwieczny brak wstydu.

W jakim stopniu otaczająca nas polska rzeczywistość jest dobrym tematem na teksty, a w jakim mikroskosmos ludzki, czyli o czym wolicie śpiewać? To, co jest w nas przychodzi z zewnątrz, a nasz wewnętrzny mikrokosmos został tam zbudowany wychowaniem, kulturą, obyczajami, tradycją i czymkolwiek innym jeszcze, bądź przewrotnie tych rzeczy brakiem. Sądzę, że jako tacy jesteśmy tylko narzędziem zdolnym odbierać sygnały z zewnątrz. Wyposażeni genetycznie lepiej, lub gorzej, mielimy te sygnały Bóg raczy wiedzieć po co i na co. Reaguję na świat jak echo. Towarzystwem, którego nie mogę się pozbyć na drodze przez "to wszystko" są dla mnie emocje. Opisuję je wobec tego. Takie są moje teksty, to moja emocjonalna publicystyka.

Gdybyście nie byli muzykami, czym prawdopodobnie zajmowalibyście się teraz? Prowadzilibyśmy gospodarstwo agroturystyczne gdzieś w okolicach Kingston Town.

Wielka Brytania kontra USA, która muzyka bardziej was inspiruje, a ogólnie czego Braty słuchają i co w jakiś sposób wpływa na ich twórczość? Raczej USA, chociaż powszechnie wiadomo, że muzyka to nie konkurs. Inspiracji nie sposób wymienić jednym tchem. W każdym bądź razie gardzimy kalkomanią, to po prostu nie przystoi. A ostatnio słuchaliśmy pierwszego Maanamu, Buckley'a juniora, ZZ Top, Voivod.

Przepytywał: Adrian Chorębała [Ultramaryna, październik 2004]






teksty
ŚLĄSKA FILMÓWKA: Katowicka Nowa Fala
Laurki mają to do siebie, że ociekają słodyczą i trudno w nie uwierzyć. Na szczęście z okazji 40. rocznicy istnien... >>>

SONBIRD: Śpiewamy w języku, w którym śnimy
Dawid, Kamil, Maciek, Tomasz – znają się jakby od zawsze, choć grają ze sobą dopiero trzy lata; koncertują n... >>>

SEÑOR COCONUT: Najlepszy bal na świecie
Atom TM, Atom Heart, Geeez’n’Gosh, Flanger, Señor Coconut – dziesiątki pseudonimów, kilka gru... >>>

RAFAŁ MILACH: Wątpię w fotografię
Zaczynał na Śląsku, teraz fotografuje od Islandii do Azerbejdżanu, wykłada w Czechach i wystawia od Berlina po Japon... >>>

JADWIGA JANOWSKA: Sztuka snapshotów
Dziś każdy jest fotografem. Wystarczy mieć konto na Instagramie, by tak o sobie myśleć. Nie każdy jednak potrafi... >>>
komentarze: 1

MIROSŁAW NEINERT: Poza bufetem
Aktor, reżyser. Kiedyś namiętnie palił fajkę, dziś od czasu do czasu zapala kubańskie cygaro. Z wyboru, duszy i se... >>>
po imprezie
Ostatnio dodane | Ostatnio skomentowane
Off Festival 2017
8.08.2017
Festiwal Tauron Nowa Muzyka 2017
7.07.2017
Gorillaz
20.06.2017
Colin Stetson
19.12.2016
Julia Marcell
21.11.2016
Podziel się z resztą świata swoimi uwagami, zdjęciami, filmami po imprezach.
o nas | kontakt | reklama | magazyn | zgłoś błąd na stronie | © Ultramaryna 2001-2018, wszystkie prawa zastrzeżone