Ta strona używa plików cookies.
Polityka Prywatności    Jak wyłączyć cookies?
AKCEPTUJĘ
środa 30.09.20

START
LOKALE
FORUM
BLOGI
zgłoś imprezę   
  ultramaryna.pl  web 
MATTHEW BARNEY: Cremaster

„Perfekcyjna sztuka przełomu tysiącleci!” – pisano o „Cremaster” amerykańskiego artysty Matthew Barneya, cyklu filmów, które są wszystkim, ale nie... filmami. Mimo, że dzieła te ogląda się w kinie, wydaje ogromne pieniądze na ich realizacje, mimo że mają one swoją obsadę i scenografię, to daleka droga dzieli je od świata kinematografii. To zapis wizjonerskich snów Barneya, wieloaspektowa opowieść o medycynie, architekturze, historii sztuki i seksie. Stany Zjednoczone doczekały się wreszcie swojej własnej, kompletnej mitologii – pełnej bestii, potężnych sił i herosów.

Mimo, że Matthew Barney (ur. w 1967 roku w San Francisco) ma na swym koncie także inne prace filmowe, jego nazwisko nieodmiennie kojarzone będzie już z cyklem „Cremaster”. To właśnie za jego sprawą artysta szybko trafił do panteonu największych gwiazd światowej sztuki, a najpoważniejsze instytucje ustawiły się cierpliwie w kolejce po jego prace. Nic dziwnego – każdy kolejny epizod (seria „Cremaster” złożona jest z pięciu, kręconych nie chronologicznie filmów – najpierw powstała 4. część, jako ostatnia 3.) rzucał na kolana krytyków, oczarowanych bezkompromisową, ponad-dyscyplinarną i skrajnie egocentryczną mitologią Barneya. Osoby, które bardziej interesują się muzyką niż artystycznym kinem zwróciły także uwagę na fakt, że Barney to życiowy partner Björk. Ich wspólne dziecko zostało zaplanowane, jak głosi plotka, jako rodzaj projektu artystycznego.

Zanim Barney zajął się jednak sztuką, studiował medycynę, co wydaje się mieć niebagatelny wpływ na jego epicki cykl filmowy. Cremaster to nazwa mięśnia, pozwalającego na wciąganie jąder do podbrzusza, w filmach tych znaleźć można także mnóstwo aluzji do cyklu rozwojowego embrionu i kształtowania się jego cech płciowych. Poza tym wizualny świat Barneya to wytwór systematycznie zaprogramowanego obłędu: fantastyczne stwory i ultranowoczesne bolidy, rzeźby z wazeliny, perkusista Slayera, Dave Lombardo akompaniujący rojącym się pszczołom, grupy cheerleaderek, Hiram Abiff, architekt z masońskiej legendy budujący nowojorski Chrysler Building, sterowce i monstra.

Ten świat nie ma żadnych limitów, jest alternatywną, samowystarczalną całością. W „Cremasterze” nic nie jest do końca oczywiste, Barney nie udaje nawet, że kręci filmy, które mogłyby dotrzeć do masowej publiczności. Kokietuje ekskluzywnego odbiorcę – erudytę i snoba, który gotów jest spędzić długie godziny na podziwianiu totalnego dzieła, zanurzonego w rozpasanym, barokowym przepychu. W jego filmach pojawiają się tajemnicze postacie, stwory niczym z tajnego laboratorium, gdzie latami przeprowadzono podejrzane genetyczne eksperymenty. Sam Barney wciela się jako aktor w satyra, barana, węgierskiego magika Houdiniego czy Giganta.

„Cremaster” złożony jest ze scen pełnych zniewalającego, mrocznego piękna, jednocześnie ciągną się one w nieskończoność, nie budując tradycyjnej filmowej narracji. Są to w większym stopniu labirynty symboli i znaków, mające swój kinowy ekwiwalent jedynie w przeładowanych artystycznymi aluzjami filmach Petera Greenawaya. Zresztą „Cremaster” to nie tylko pokazy na dużym ekranie – to także wystawy złożone ze zdjęć, scenografii, obiektów, symboli, projekcji. Każda część „Cremastera” ma swoje logo, towarzyszy mu monumentalna publikacja, a przedmioty użyte wcześniej jako elementy scenografii stają się artefaktami pożądanymi przez wpływowych kolekcjonerów na całym świecie. Dopiero od niedawna te quasi-filmowe wizje Barneya można oglądać w kinie, poza renomowanymi instytucjami artystycznymi. Pokaz w ramach cieszyńskiego festiwalu to niepowtarzalna okazja, by je zobaczyć, bez podróżowania np. do Guggenheim Museum. [Sebastian Cichocki, Ultramaryna lipiec/sierpień 2004]

Kalendarz projekcji filmów Matthew Barneya






teksty
KULTURA W CZASACH PANDEMII: Czy będziesz wiedział, co przeżyłeś?
Tytułowe pytanie pochodzi z wydanego blisko ćwierć wieku temu zbioru esejów Marii Janion. To ona w latach 90. bard... >>>

IGGY NOT POP: Znam swoje miejsce w szeregu
Wychował się w Katowicach, ale obecnie mieszka w Nowej Hucie. Jest raperem, autorem tekstów i gościem, któryR... >>>

CITY BREAK: Lipsk
Buntgarnwerke nad Białą Elsterą, zdjęcie: Harald Goebl Za sprawą niedawnego półfinału Ligi Mistrzów, do które... >>>

ARTUR ROJEK: Na czołowe, sam na świat
Pamiętacie piątek trzynastego marca? To właśnie wtedy w życie weszło ministerialne rozporządzenie wprowadzające st... >>>

JOANNA NOWICKA: Jesteśmy cudownie inni
O swojej artystycznej podróży, współpracy z Moniką Wachowicz i tym, jak powstają jej zdjęcia rozmawiamy z Joanną N... >>>
po imprezie
Ostatnio dodane | Ostatnio skomentowane
Upper Festival 2019
5.09.2019
Fest Festival 2019
26.08.2019
Off Festival 2019
9.08.2019
Festiwal Tauron Nowa Muzyka 2019
27.06.2019
Off Festival 2018
10.08.2018
Podziel się z resztą świata swoimi uwagami, zdjęciami, filmami po imprezach.
o nas | kontakt | reklama | magazyn | zgłoś błąd na stronie | © Ultramaryna 2001-2020, wszystkie prawa zastrzeżone