Ta strona używa plików cookies.
Polityka Prywatności    Jak wyłączyć cookies?
AKCEPTUJĘ
środa 18.09.19

START
LOKALE
FORUM
BLOGI
zgłoś imprezę   
  ultramaryna.pl  web 
JACEK SZYMKIEWICZ: Budyniowa rewolucja

Jacek Szymkiewicz, znany jako Budyń wokalista zespołu Pogodno, nagrał solową płytę Kilof. Jego nieokrzesane słowotwórstwo znalazło upust w kompozycjach, które mają szansę stać się alternatywnymi przebojami. Muzycznie natomiast pozwala sobie na eksperymenty w duchu postmodernistycznej zabawy gatunkami, wdzięcznie lawirując pomiędzy gitarowym rockiem, profuzyjnym popem, r’n’b i reggae. Przed swym katowickim koncertem zgodził się nam odpowiedzieć na kilka pytań.

Ultramaryna: Na początek proszę o zdemontowanie pewnej plotki medialnej – to, że nagrałeś solową płytę nie oznacza końca Pogodno?
Budyń: Dobrze. Dementuję plotkę, że nagranie solowej płyty kończy działalność zespołu.

Podobno, kiedy pisaliście piosenki dla Pogodno, niektóre twoje pomysły zostały odrzucone przez kolegów z zespołu, którzy mówili ci: Budyń, nagraj to lepiej na swojej płycie, to nie pasuje do Pogodno? Tak. Ale nie wszystkie piosenki z Kilofa miały swoją premierę na próbach Pogodno. Tylko część załapała się na taką szybką śmierć w łonie matki „pogodnej”.

Piosenki z Kilofa tym różnią się od kompozycji zespołu, że są bardziej „przegadane”. Czy wydając solowy album chodziło ci o to, żeby w końcu móc w pełni wypowiadać się w autorskich tekstach? Nie i tak. Nie sądzę, żeby piosenki na płycie były przegadane. Bardziej uczciwe byłoby powiedzieć, że najczęściej długość tekstu wyznacza długość piosenki. I stąd numery, które mają po 15 sekund. A prawdą jest, że zrobienie takiej płyty pozwala na stuprocentowe rozpasanie jeśli chodzi o jakość i ilość materiału.

Album pomagali ci nagrywać muzycy z Kristen, Bratów z Rakemna, a gościnnie wystąpił Łona – jak ci się z nimi współpracowało? Doskonale. Mateusz i Michał z Kristen to muzycy intuicyjni i wrażliwi, ich udział w nagrywaniu płyty wprowadził nutę nostalgiczno-emocjonalno-rockową. I wprowadzili ją znakomicie. Z Przemkiem Waszakiem nagraliśmy resztę piosenek w sali prób „Bratów” na komputer wyposażony w najgorszą kartę dźwiękową, na jeden mikrofon i szczere chęci. Przemek to znakomity muzyk oraz bardzo zdolny producent i aranżer. W trakcie nagrywania i miksowania całego materiału niejednokrotnie miałem okazję się o tym przekonać. Kuba Stankiewicz (git. i wok. „Bratów”) użyczył swojego głosu w jednej piosence, która zdawała się nadawać do śmieci, a tu niespodziewanie dzięki Kubie udało się ją uratować i umieścić na płycie. Łona i Łeber, czyli raper i jego producent mieli tylko jedno zastrzeżenie zanim zgodzili się pomóc. Podkład do części rapowanej przez Łonę musiał być zrobiony przez Łebera. I dobrze się stało, bo wyszło to wszystkim na dobre, a płycie zrobiło to znakomicie. Swoje trzy grosze ma też Marcin Macuk. Jest producentem piosenki, która została mianowana singlem. No ale to znowu nie takie trzy grosze, tylko 333 PLN – jak myślę. I to chyba wszyscy. Oczywiście oprócz całej armii osób, które pomogły w najróżniejszych sytuacjach w najcudowniejszy sposób, a bez której to pomocy nic z tego, co się wydarzyło, wydarzyć by się nie mogło. Dla nich wszystkich – pokłony na wszystkie strony.

Scena alternatywna w Polsce, coś takiego naprawdę istnieje w sensie przenikania się muzycznej twórczości czy jest to jedynie wymysł dziennikarzy? Jak chcesz nazwij to sceną. Jak chcesz nazwij to jak chcesz. A to zwyczajnie zwykła międzyludzka pomoc sąsiedzka. I istnieje na prawdę. Macuk zagrał teraz trasę z Jackiem Lachowiczem, budyń będzie grał z „Bratami”, Łona wystąpił gościnnie na płycie, Łukasz Tic pomaga załatwić koncert wszystkim w potrzebie. I tak dalej. I oby szczęśliwie.

Opowiedz najbardziej absurdalną plotkę na swój temat? To nie będzie o mnie, tylko o zespole Pogodno. Dostałem ostatnio linka na stronę portalu o filmach (się chyba "stopklatka" zowie) i tam czarno na białym stoi, że liderem zespołu Pogodno jest Ryszard Tymański.

Śpiewasz: "muzyka jest wszędzie", gdzie ty ją najczęściej znajdujesz? Dlatego napisałem tę piosenkę, żebym nie musiał odpowiadać na takie pytanie. Ale jeśli mam zachować „pozory pierwszeństwa przejazdu”, to - gdyby połączyć ze sobą poprzednie pytanie i poprzednią odpowiedź z tym pytaniem - to, co wyjdzie na końcu z takiego połączenia będzie wskazaniem miejsca, gdzie możnaby pokusić się o poszukanie muzyki, choć nie dam złamanego grosza, że to właśnie tam.

Gdybyś nie był muzykiem, jak sądzisz, co byś teraz robił? Pracowałbym w wojsku w stopniu majora.

Rozmawiał: Adrian Chorębała [Ultramaryna kwiecień 2004]






teksty
JERZY JAN POŁOŃSKI: Nie pytaj mnie o cyrk
Obejmujący we wrześniu scenę Teatru Miejskiego w Gliwicach Jerzy Jan Połoński znany jest z tego, że nieignorującym... >>>

BARBARA RUPIK: Malarstwo zaklęte w filmie
Spośród ok. 2 tys. zgłoszeń prezentujących dorobek 366 szkół filmowych z całego świata do tegorocznego konkursu... >>>

ŚLĄSCY FREEGANIE: Nie konsumują życia. Żyją je.
Ile jedzenia wyrzucamy? Ile niepotrzebnych rzeczy kupujemy? Najpierw cyfry, które przemawiają do wyobraźni: wyprod... >>>
komentarze: 1

ANIA SUNDSTROM: Niepoważne instrumenty, poważne tematy
Ania Sundstrom w rodzinnym Bytomiu pojawia się rzadko, bo czas dzieli między muzykologiczne konferencje na całym świ... >>>

PAWEŁ KULCZYŃSKI: Rozmowa przy pierwszej kawie
Lautbild, Tropajn, Wilhelm Bras – nazwy kojarzące się z ciągłym poszukiwaniem nowych środków muzycznego wyrazu... >>>

KATARZYNA WITERSCHEIM: Śląsk na różowo
Trudno się nie zdziwić, gdy jedną z najciekawszych opowieści o historii Górnego Śląska, doskonale obrazującą tygiel... >>>
po imprezie
Ostatnio dodane | Ostatnio skomentowane
Upper Festival 2019
5.09.2019
Fest Festival 2019
26.08.2019
Off Festival 2019
9.08.2019
Festiwal Tauron Nowa Muzyka 2019
27.06.2019
Off Festival 2018
10.08.2018
Podziel się z resztą świata swoimi uwagami, zdjęciami, filmami po imprezach.
o nas | kontakt | reklama | magazyn | zgłoś błąd na stronie | © Ultramaryna 2001-2019, wszystkie prawa zastrzeżone