Serwis Ultramaryna używa plików cookies. Odwiedzając nasze strony akceptujesz otrzymywanie cookies (ciasteczek). Warunki dostępu do plików cookies możesz określić w swojej przeglądarce.

ZAMKNIJ

Ultramaryna | M.BUNIO.S
środa 19.09.18

START
LOKALE
FORUM
BLOGI
zgłoś imprezę   
  ultramaryna.pl  web 
M.BUNIO.S

Bunio, czyli Michał, ma za sobą współpracę z wieloma muzykami i uczestnictwo w kilku przedsięwzięciach, o których usłyszano już w paru miejscach – i to nie tylko nad Wisłą. Trudna do zdefiniowania, choć w sumie po co to robić, materia muzyczna, którą się para, jest przyjemna w eksploatacji, ciepła, choć miejscami szorstka i postrzępiona, interesująca i niebanalna. Niedawno nakładem wrocławskiego Post-Post’u ukazała się jego trzecia już płyta Lo-Fi Symphony, o której powiedzieć można tyle, że jest godna polecenia. Reszta w wywiadzie, i na koncercie.

Ultramaryna: Przewinąłeś się przez wiele mniej lub bardziej znanych projektów muzycznych eksplorujących ogólnie pojmowany eksperyment. Czy po ukazaniu się twojej trzeciej płyty masz zamiar całkowicie poświęcić się działalności solo?
m.Bunio.s : Nigdy w życiu! Zależy mi w równej mierze na działalności solowej, jak i na współpracy z przyjaciółmi, znajomymi muzykami i na tworzeniu przeróżnych konstelacji muzycznych i okołomuzycznych. Działalność solowa podoba mi się jedynie w kontekście innych projektów z różnymi ludźmi... Po prostu zmęczyłbym się robiąc tylko jedną rzecz.

Czy polska muzyka alternatywa funkcjonuje na marginesie, czy też jest to taki pułap pewnej hermetycznej popularności, jaki być powinien?
Pułap jest za mały, ale tak zwykle bywa w przypadku tego typu muzyki. Ludzie poszukujący docierają do tego, co chcą znaleźć, ale niestety szara rzeczywistość, sprzedaż płyt i frekwencja w niektórych miastach na koncertach pokazuje, że nie jest najlepiej. Pewnie kiedyś się to zmieni... Być może, kiedy poziom życia podniesie się na tyle, że ludzie będą mieli pieniądze na inwestowanie w siebie, a nie problem z połączeniem końca z końcem...

Porównując potencjał alternatywnej, elektroniczno-eksperymentalnej sceny w naszym kraju z analogicznymi na Zachodzie, jak oceniłbyś dalsze perspektywy jej rozwoju w Polsce? W Polsce nie ma takiego przesytu różną muzyką i publiczność odczuwa niejaki głód dobrej muzyki (nawet ta nieliczna publiczność). Myślę, że muzyka w Polsce jest lub zaczyna być na poziomie takim, jaki reprezentują wykonawcy zachodni, tylko brak jej odpowiedniej promocji, choć i z tym zaczyna być coraz lepiej. Ta promocja i dostępność do materiałów różnych ciekawych twórców powoduje, że nie mogę rzetelnie odpowiedzieć na takie pytanie...

Eksperymentalny abstract hip-hop, co to właściwe oznacza? Mógłbyś to zwerbalizować?
To jakieś pojęcie-wytrych wymyślone przez dziennikarzy... Ja określam swoją muzykę jako elektronika plus eksperyment, te dwa pojęcia są szerokie, ale też nie pozostawiają złudzeń. Abstract hip-hop to nic innego jak instrumentalna odmiana hip-hopu.

Widniejesz w koncertowej ofercie Tytusa [właściciela Asfalt Records, wydawcy m.in. Fisza], trudno jednak znaleźć elementy wspólne twojej muzyki z tym, co prezentują wykonawcy Asfaltu. Jak doszło do tej współpracy?
Tytus zainteresował się moim materiałem także i dlatego, że nie przystaje to zbyt do tego, co dzieje się w Asfalcie. W tym celu założył Teeto Records, które wydaje materiały spoza kręgu hip-hopowego lub zazębiającego się z nim.

Opowiedz trochę o procesie powstawania Lo-Fi Symphony?
Jest to zbiór moich sampli z różnych źródeł, głównie niskiej jakości szumy, brzdęki i odpady z innych sesji nagraniowych, których nie chciałem wyrzucać, bo czułem, że mogę zrobić z nich jakiś wartościowy kolaż. Poza tym moje życie w tamtym okresie było równie brudne i nieuporządkowane jak owe dźwięki, więc poczułem do nich pewien rodzaj sympatii, która w trakcie powstawania materiału przerodziła się w pasję „Lo-Fi”... Moją koncepcją było wypranie tych brudnych dźwięków przez mózgi słuchaczy w celu ich oczyszczenia – tak to tajemniczo ujmę.

Mógłbyś opowiedzieć mi coś o twoim słuchaczu? Co to za człowiek?
Poszukujący i ciekawy dziwnych dźwięków...

Rozmawiał: Marcin Kowalski [Ultramaryna luty 2004]






teksty
DZIELNICA BRZMI DOBRZE: Katowickie dzielnice brzmią bardzo dobrze
Tytuł Miasta Muzyki UNESCO zobowiązuje! Na szczęście w Katowicach dobrych dźwięków nie brakuje. Wystarczy tylko umieć je... >>>

PIOTR SCHMIDT: Chciałem sobie sprawić prezent
Zaczynał jako student Akademii Muzycznej w Katowicach. Teraz jest stypendystą University of Louisville w Kentucky (U... >>>
komentarze: 3

ØRGANEK I PRZYJACIELE: Bardzo długie rozmowy
Tomasz Organek – jeden z najbardziej charyzmatycznych polskich muzyków rockowych – został poproszony o p... >>>

JUSTYNA ŚWIĘS: Małe rytuały
Justyna Święs pięć lat temu stawiała swoje pierwsze kroki na scenie muzycznej. Nieśmiała dziewczyna o niesamowitym g... >>>

KUBA WIĘCEK: Jazz spoza szuflady
Zdobywca Fryderyka za jazzowy debiut 2017 roku oraz Mateusza Trójki, student prestiżowego Rhythmic Music Conservator... >>>

ŚLĄSKA FILMÓWKA: Katowicka Nowa Fala
Laurki mają to do siebie, że ociekają słodyczą i trudno w nie uwierzyć. Na szczęście z okazji 40. rocznicy istnien... >>>

SONBIRD: Śpiewamy w języku, w którym śnimy
Dawid, Kamil, Maciek, Tomasz – znają się jakby od zawsze, choć grają ze sobą dopiero trzy lata; koncertują n... >>>

RAFAŁ MILACH: Wątpię w fotografię
Zaczynał na Śląsku, teraz fotografuje od Islandii do Azerbejdżanu, wykłada w Czechach i wystawia od Berlina po Japon... >>>

JADWIGA JANOWSKA: Sztuka snapshotów
Dziś każdy jest fotografem. Wystarczy mieć konto na Instagramie, by tak o sobie myśleć. Nie każdy jednak potrafi... >>>
komentarze: 1
po imprezie
Ostatnio dodane | Ostatnio skomentowane
Off Festival 2018
10.08.2018
Festiwal Tauron Nowa Muzyka 2018
2.07.2018
Off Festival 2017
8.08.2017
Festiwal Tauron Nowa Muzyka 2017
7.07.2017
Gorillaz
20.06.2017
Podziel się z resztą świata swoimi uwagami, zdjęciami, filmami po imprezach.
o nas | kontakt | reklama | magazyn | zgłoś błąd na stronie | © Ultramaryna 2001-2018, wszystkie prawa zastrzeżone