Serwis Ultramaryna używa plików cookies. Odwiedzając nasze strony akceptujesz otrzymywanie cookies (ciasteczek). Warunki dostępu do plików cookies możesz określić w swojej przeglądarce.

ZAMKNIJ

Ultramaryna | Burnt Friedman & Nu Dub Players, featuring Jaki Liebezeit
poniedziałek 24.07.17

START
LOKALE
FORUM
BLOGI
zgłoś imprezę   
  ultramaryna.pl  web 
Burnt Friedman & Nu Dub Players, featuring Jaki Liebezeit

Katowice, Jazz Club Hipnoza, 31 stycznia 2004

Spotkanie muzycznych osobowości o światowej sławie przyniosło efekt o kosmicznej sile oddziaływania. Z jednej strony Burnt Friedman z Nu Dub Players. Muzyk znany jako połowa legendarnego duetu Flanger oraz innych elektronicznych, jazzowych i eksperymentujących projektów. Z drugiej strony Jaki Leibezeit, perkusista klasyka kraut rocka grupy Can . Pomiędzy nimi przestrzeń wypełniona muzyką z cyber planety dubu i nuklearnego elektronicznego jazzu.

Do odbioru tej muzyki najlepiej nadawała się wygodna kanapa, która mogłaby służyć jako statek zabierający słuchacza na skrzydłach dźwięków w kosmos transu.
Tak jakby reggae z dubem przemieścić w stan hibernacji i z kosmicznego dystansu nanieść na to elektroniczno-jazzowe frazy, które zapętlając się w lekko kwaśne melodie pozwalały unosić się w powietrzu.
Niezwykle udana inauguracja koncertów zagranicznych w Hipnozie w 2004 roku. Takie jest moje zdanie, a co Wy sądzicie na ten temat? (tekst: Adrian Chorębała)









KOMENTARZE:

2006-02-04 21:19
troche to zjebane ale szcunek dla katowic spoko miasto szacuneczek i pewnie fajny klub niewiem po co ta strona jest ale niech se bedzie
kurwiszon

2006-02-04 21:16
nieczytalem znalazlem przez przypadek:PP
przemek is the best

2004-04-26 14:13
Hey ANTY ! Gdzie ty tu widzisz ksywy DJ-i?!
nieważne

2004-02-07 13:03
brrrrawo, to dla pana "nie mam ksywy"!!!!żgadzam sie z ostatnim stwierdzeniem
k....a

2004-02-06 15:25
po pierwsze na taką imprezę krzesełka powinny być zakazane definitywnie to co tam zobaczyłem wywołało u mnie niekończącą się salwę śmiechu to był beznadziejny pomysł: na dubowe rytmy wstawić krzesełka także za to minusik dla organizatorów ale plusy też były oczywiście muzyka i atmosferka pozdrOOFki dla Adama i ludzi z Rokitnicy i Helenki ;) koncercik zaliczam do udanych jak najbardziej i cieszę się że tam byłem ;) to tyle. aha forum nie służy do wytykania jeden drugiemu każdy ma swoje prawo do wypowiedzi i uszanujmy się nawzajem.
nie mam ksywy

2004-02-06 14:43
Pan Friedman posmyral mnie przyjemnie delikatnie tuz zaraz pod kopulka.Swa prostota wypowiedzi wprowadzil mnie miekko w niedwuznaczny swiat mruczacej i szepcacej muzycznej liryki,ktora nie narzuca agresywnie tematu,przemawia powoli i spokojnie, wprowadza w glebokie przestrzenie.Zapetlony rytm nie pozwalal stracic mi oddechu z zachwytu,dobrze,bo gdyby byl bardziej polamany mialbym wrazenie,ze stapam po cienkim lodzie,latwo mozna skruszyc tak delikatny nastroj.Ta muzyka zawierala bardzo wiele przestrzeni,dzieki temu,ze cisza spokojnie szeptala miedzy wierszami.Ujarzmiona ekspresja...Jednak koncert byl chyba troche za cicho.Co do supportu - przed Burnt'em- kiepsciutko,po Friedmanie- znakomicie.DJ umiejetnie sprowadzil mnie na ziemie,stara znana sciezka "Happination" hihi, dobry sposob zwrocenia na siebie uwagi po takim koncercie i swietny zart dla twardo zdeklarowanych jazzowcow,widzialem miny ludzi,ktorzy jak wyrwani ze snu rozgladali sie w poplochu z zapytaniem "co to jest" na dzwieki Ace Of Base i ryczalem ze smiechu.Dj wraz z trebaczem zabrali mnie w smakowita podroz,doskonale bawiac sie roznymi klimatami,bez uprzedzen.Moje cialo oszalalo! Robili ze mna co chcieli.Jednak byly pewne problemy techniczne,ale nawet krotka przerwa w emisji dzwiekow nie przeszkodzila rozochoconej publice w tancu,chociaz na poczatku dlugo sie zastanawiali czy maja tanczyc,czy nie,chociaz widac bylo,ze maja ochote zaszalec,bo ich ciala podrygiwaly w rytm muzyki,ale jakby sie bali czegos.Ludziska kochane - tanczta jak potrafita,nie oceniajta,bawta sie dobrze- to nie jest konkurs tanca wspolczesnego,schowajta duma do kieszenia!:)A i jeszcze co do ekipy DJ F/H,mysle,ze bez nich tych klubow by poprostu nie bylo,to oni wyrobili nam ten smaczek i zgadzam sie z pogladem,ze nie powinno sie ich traktowac jak mebli,poniewaz sa wysmienitymi muzykami,ktorych nie da sie zaszufladkowac.
wyrewolwerowany rewolwerowiec

2004-02-05 22:12
No prosze ja wam tu taki kontrawersyjny komentarz a wy "tylko tyle" jeszcze raz powiem że perkusista grał sztywno (a to nie zanaczy że nieprofesjonalnie)...po prostu za mało niespodzianek jak dla mnie...wszystko się cały czas zapętlało co powodowało że dźwięki w końcu nużyły. (ja tam wole posłuchać nawet i Phila Jordan'a moze mniej profesjonalnie ale jakżesz żywiołowo)
panienka (heheheh)

2004-02-05 13:27
ultramaryna!!! GDZIE są ZDJECIA???
Zdjeciarz

2004-02-05 13:24
Nie do konca rozumiem o czym sie tutaj mowie.Powiem krotko -więcej muzyki to mniej didżeji i mniej didżeji to więcej muzyki. Ale krzeselka byly bez sensu poustawiane bo przeciez rytm i puls tej muzy wrecz wyrywal z intelektualnego przysiadu. niezdrowo jest dzielic swiat na sex i mozg to przeszkadza w wyrazaniu ekspresji no i wogole szkodzi dobrym imprezom. Ale koncert byl fantastyczny.
no meat

2004-02-05 12:38
No nic nie będe mówił ze F i H to nie są jedyne kluby w jakich grają z powodzeniem Ci dj'e.


2004-02-05 12:31
a moze dj-ski sklad F/H zagra w innych klubach na Slasku i poprowadzi je do "Sukcesu",mielibysmy wtedy wiecej git klubow ????? ;)


2004-02-05 12:09
proponujemy przeniesienie komentarzy na temat nowego numeru, propozycji i bolaczek na forum: Kaowcy XXI w.
red.

2004-02-05 11:52
Parostatkiem w piękny rejs..statkiem na parę...hmmm...ale mnie natchnął ten komentarz Adriana....ta głebia metafor i porównań!Ehhh...tak kiedyś pisać!!


2004-02-05 00:42
Chorębała to pała, zawsze nia będzie-zakutą.
kiszony ogórek

2004-02-04 22:04
nnnno! Panowie i Panie , widze że walczycie na tym forum o dobre imię szanownego dj-skiego sqadu fantomu i hipnozy. Słusznie, słusznie...Ktoś musi! No więc droga Ultramaryno, masz już gotowy temat przewodni do nastepnego, marcowego wydania!! taaaaaaaa.... hehe ;))))
@#$%^&*

2004-02-04 21:37
Sam weź się czep anty...Spróbuj wydać płytkę w tym kraju to zrozumiesz czemu nie ma (chyba ze to Hip hop-to wydają w ciemno!)A komentarz tutaj a nie np na maila autora bo by pewnie w koszu natychmiast wylądował i byś nawet o nim nie usłyszał za 100 lat man! A z tym ze są cześcią sukcesu to wiemy,no właśnie czy wszyscy wiemy??Czy nie wiemy??


2004-02-04 19:12
co za dyskusja!aż zrobiło się gorąco! wracając do wieczorka Z Burnt...było interesująco . Zaskoczyło mnie wiele ...a najbardziej krzesełka na środku!!Przestrzeń kosmicznych dżwięków zmusza do podania sie im nie koniezcnie na kanapie...a na pewno nie na przedostatnim kawałku granym na bisie. Genialne!!!Obecność tak licznej publiki do ostatnich brzmień świadczy o udanym wieczorku. Nie włączę sie w dyskusje o chłopakach tworzących muzykę w F/H bo to temat na inną okazję.
karaim

2004-02-04 00:57
hmm, jakies tendecyjne te wypowiedzi, niechaj i ja zabiorę głos. 1. Czy nie przypadkiem ( a było to tak dawno, że nie pamietam) nie było txtu o Karnonautach w Ultramarynie? bardzo dobrze napisanego & pochlebnego? 2. Zawsze podawany jest jest nazwy DJ supportujacy Gwiazde z Zachodu, a potem wspomniane jest o Nim tez w relacji 3. Lubie Bardzo jak Karbonauci Graja, dlaczegow wiec nie daja wspolnie koncertow? nie slychac by wydawali w koncu jakis material? Albo przynajmniej jakis remix? Moze to pozwoliloby ich w pelni docenic? Co do pytania" dlaczego w nowym numerze ultra nie ma nawet o nich wzmianki. wszyscy dokladnie wiemy, ze oni sa tez czescia sukcesu hipnoza-fantom i nie oszukujmy sie, ze jest inaczej" wydaje mi sie ze numer jest o Kaowcach, czyli ludziach krzewiacych kulture (ogolnie rzec biorac) a nie o DJach, czy Kolesiach grajacych w danych klubach i o to dlaczego nie ma wzmianki o rezydentach raczej trzeba by zapytac tego, kto to pisal, a nie tutaj na forum. Ktos tu sie za bardzo czepia wszystkich...tyle ode mnie . amen
anty

2004-02-03 21:21
A Jaki to nie jakiś sztywny niemiec pannienko!!Lepiej się podszkol zanim zaczniesz takie pierdoły pociskać!!Polecam na początek Can...to dop. muza!


2004-02-03 21:17
Zgadzam się z przedmówcą w 100%.Na koncercie niestety nie byłem,choć Friedmana podziwiam już od lat,zarówno za Flanger jak i projekty solowo/poboczne.Ale co do drógiej kwestii to wiem,że chłopcy z Fantoma i Hipnozy to talenty nieprzeciętne i to właśnie ich zapał i samodoskonalenie się od lat stanowi o sile tamdemu knajpianego F/H.Bez nich i ich umiejętności w serwowaniu Nam co wieczór wspaniałej ,oryginalnej i różnorodnej muzyki na każdy humor i dla każdego ucha skończylibyśmy zapewno w knajpie Karaoke zapychając się pierogami(Respekt dla pierogów,pan kucharz RULES). Dlatego mnie też uderza to notoryczne już niedopatrzenie,a może wynikająca z niechęci ignorancja w stosunku do Ekipy Didżejskiej z obu knajp.Redakcja zajmuje się jedynie właścicielami(Tak,jak to uczyniła w ostatnim numerze...)i chwała im,że są i chcą coś zrobić i robią...nie zapominajmy jednak,że nie robią tego sami.Chłopaki tylko tak dalej!!!


2004-02-03 21:06
matko boska... jak mozna mowic ze perkusista gral szytwno... do tego kogos kto to napisal: usiadz przy bebnach i wystukuj regularnie przez 15 minut takie punktowane rytmy jak Jaki, a wtedy pogadamy. to wcale nie jest takie banalne jak sie wdaje. calosc imponujaca, magiczny klimat mi sie udzielil i dlugo jeszcze bede pamietac ten koncert. tylko wydaje mi sie, ze troszke za cicho bylo... to jest taki typ muzyki, ze musi swidrowac w zolodku... ale generalnie bylo pieknie, nic tylko sluchac i napawac sie otaczajacymi cie zewszad dzwiekami, kazda fraza, taktem. ujela mnie niesamowita precyzja wykonania i wywazona ekspresja, ktora i tak dala o sobie znac... przynajmniej mnie. tylko jeszcze jedna uwaga: niespodziewalam, ze tak to sie potem wszystko potoczy... rewelacja, idealne zakonczenie wieczoru. chyle czola przed Cuefx i trebacza (idealna para haha), ktory wyczul ta granice, ktorej nie mogl przekroczyc: zaczal klimatycznie, zeby powoli przeniesc nas w bardziej wibrujacy klimat. i chwala mu za to, ze nie gral jakiejs sieczki z bitami; wszytsko bylo: rytm, klimat przyprawiony domieszka soulowych glosow co chwila. dlatego tez zastanawiam sie, droga redakcjo, dlaczego w nowym numerze ultra nie ma nawet o nich wzmianki. wszyscy dokladnie wiemy, ze oni sa tez czescia sukcesu hipnoza-fantom i nie oszukujmy sie, ze jest inaczej. jakos przy vanie podaliscie sklad ekipy seleecty. jazz cluby tez maja swoj staly sklad ludzi, ktorzy pracuja na renome tych miejsc, dlatego traktowanie ich jak "mebli" jest nie na miejscu. a kto, jak nie grupa dj'i z hipno i fantoma ucza nas sluchania i reagowania na muzyke tak interesujaca, bo malo jest chyba obecnie ludzi, ktorzy z zamilowania slychaja jazzu. to tyle, co mam do powiedzenia. mam nadzieje, ze chocby przez chwilke nad tym pomyslicie, bo mysle ze warto. pozrawiam.


2004-02-02 23:03
ooo nie ma jeszcze żadnych wypowiedzi...nie ma też jeszcze żadnych zdjęć i żadnego komentarza Muzyka bardzo ciekawa interesująca pobudzająca weobraźnię ale...właśnie...trzeba ją pobudzić żeby się podobała.Była by idealna jako podkład do filmu.Generalnie całość brzmiała jak podkład i tutaj sobie zadaję pytanie czy tylko jak podkład czy aż jak podkład(idealnie wystarczający).Strasznie mi brakowało prowadzącej linii melodycznej np: trąbki albo klarnetu . głównym bohaterem był perkusista który grał strasznie sztywno...może po prostu strasznie niemiecko,machinalnie-hihihih(po za tym jeszcze tak dobrze nagłośnionej perkusji niewidziałam!) całość intrygująca!



SKOMENTUJ:
imię/nick:
e-mail (opcjonalnie):
wypowiedz się:
wpisz poniżej jakie miasto jest stolicą Polski:
teksty
STADION ŚLĄSKI: Jak na Śląskim rocka się grało
Monsters Of Rock, 1991 (zdjęcie: Andrzej Grygiel/ Pastsilesia) Trzyma się nie gorzej od Micka Jaggera, a lista iko... >>>

MARTYNA CZECH: Malarstwo jako nałóg
Martyna Czech to jeden z najmocniejszych debiutów malarskich ostatnich lat. Jest laureatką niezwykle prestiżowego i najs... >>>

FRELE: Pół żartem, pół serio
Miało być śmiesznie, a zaczęło robić się poważnie. Za sprawą śląskiej przeróbki hitu Adele „Hello”, nagranej... >>>

DZIECKO + SZTUKA = GŁOWA PEŁNA POMYSŁÓW
Czym jest edukacja kulturalna dla dzieci dzisiaj? Czy musimy polegać tylko na zaangażowanych nauczycielach, by wpro... >>>

MIUOSH: Miasto, muzyka, rodzina
Spełniony artysta – już nie tylko rapowy, szczęśliwy mąż i dumny ambasador regionu. Z Miuoshem rozmawiamy o p... >>>

GGRUPA: Grunt to dobry pomysł
Paweł Lipiński i Mateusz Frankowski Pierwsze miejsce w konkursie magazynu „eVolo” na wieżowiec przyszł... >>>

PAWEŁ DYLLUS: Ekipa to jest klucz
Paweł Dyllus, operator. Absolwent Wydziału Radia i Telewizji, wielokrotnie nagradzany za zdjęcia do filmów Julii Rus... >>>

ALEKSANDRA TERPIŃSKA: Najwyżej będę robić filmy niepopularne
Aleksandra Terpińska to jedna z najciekawiej zapowiadających się absolwentek reżyserii Wydziału Radia i Telewizji UŚ... >>>
po imprezie
Ostatnio dodane | Ostatnio skomentowane
Festiwal Tauron Nowa Muzyka 2017
7.07.2017
Gorillaz
20.06.2017
Colin Stetson
19.12.2016
Julia Marcell
21.11.2016
Katowice Tattoo Konwent
30.09.2016
Podziel się z resztą świata swoimi uwagami, zdjęciami, filmami po imprezach.
o nas | kontakt | reklama | magazyn | zgďż˝oďż˝ b��d na stronie | © Ultramaryna 2001-2017, wszystkie prawa zastrzeďż˝one      
hacklink wordpress free themes ankara sexs shop hacklink satış elektronik sigara çeşiteleri