Serwis Ultramaryna używa plików cookies. Odwiedzając nasze strony akceptujesz otrzymywanie cookies (ciasteczek). Warunki dostępu do plików cookies możesz określić w swojej przeglądarce.

ZAMKNIJ

Ultramaryna | Kury
sobota 21.07.18

START
LOKALE
FORUM
BLOGI
zgłoś imprezę   
  ultramaryna.pl  web 
Kury

Katowice, Jazz Club Hipnoza, 18 grudnia 2003

Jednym z ostatnich ważnych koncertów tego roku na Śląsku był pożegnalny koncert Kur. Koncert pamiętny, smutny w wymowie, ale energiczny w przekazie.

Kury potrafiły pogodzić eksperymentalne fusion z wycieczkami pastiszowymi i ciętymi absurdalnymi tekstami. Kto z nas nie pamięta imprez, które odbywały się przy dźwiękach "P.O.L.O.V.I.R.U.S.a"? Alternatywa ma do siebie to, że ciągle poszukuje, pewne formuły się wypalają i muzycy poszukują kolejnych projektów, by dać upust swej kreatywności.

Przed Kurami zagrał zespół, który dopiero zaczyna - So.net. Brawurowa mieszanka muzyki improwizowanej zabarwiona post jazzem na: gitarę, bas i perkusję. Ich koncert zachwycił profesjonalnym warsztatem i świetnym kontaktem z publiką. Do nich należy przyszłość. Zapamiętajcie tą nazwę: So.net. Parę minut po 21 na scenę weszli oni: Tymon Tymański - gitara basowa, gitara, śpiew, Piotr Pawlak – gitara, Kuba Staruszkiewicz - perkusja. Skład nie pierwotny, bez nieodżałowanego perkusisty Jacka Oltera.

Nad ich występem unosiła się mgiełka nostalgii, którą przełamywał raz po raz Tymon swoim specyficznym poczuciem humoru i sympatycznymi zagajeniami w stronę ludzi. Zaczęli "Telekomunikacją", później raczyli publikę swymi alternatywnymi hitami w kwaśno psychodelicznych wersjach z dużą dawką improwizacji. Rozbujali Hipnozę refrenem "aj ja jaj nie mam jaj", zabłysnęli swoją nieśmiertelną, ponadczasową, o nieskrępowanej mocy "Jesienną deprechą" i zakończyli 30-minutową wersją piosenki The Doors "When the music's over".

Wywołany owacją Tymon zrobił show na tle Beatlesowskiego "Strawberry fields forever". Ostatnim bisem był kazirodczy szlagier o miłości ojca i syna. I zespół Kury przestał istnieć jako formacja. Łza się w oku zakręciła, ale znając Tymona można być pewnym, że nas jeszcze nie raz zaskoczy swymi szalonymi pomysłami. A jak Wy wspominacie "zejście" Kur? (tekst: Adrian Chorębała, zdjęcia: agap)











KOMENTARZE:

2008-04-29 20:14
Ale gówno


2007-01-16 03:44
jednak akcja jednorazowa :/
jałowy krzew ozdobny

2006-06-25 22:56
no nie no ten zespół jest hte best!!! normalnie nie ma już takiej druiej grupy
Lana

2006-01-16 21:22
sory, nie 2oo5 tylko 2006, jeszcze przyzwyczajenie :]
drhc

2006-01-16 21:21
Wygląda na to, że KURY wracają!!! widze w zapowiedziach koncert 7.02.2005 w mandarynie w Sopocie. Mam nadzieje, że to nie jednorazowa akcja tylko coś trwalszego. Tej kapeli braowało jak żadnej
DrHc

2005-11-22 08:42
mocie downa
mama

2005-11-22 08:41
o co wam chodzi???
kotek

2004-03-14 16:31
A wlasnie, takie VooVoo powinno sobie wziac lekcje Kur. Serio. Swieny, czasem kosmiczny rock i czasem teatr. Magia wrecz.
oz

2004-01-20 19:40
dlaczego sie skonczylo?
mi

2003-12-20 23:04
trochę się spóźniliśmy bo było już po 22 jak dotarliśmy do Hipnozy ale i tak kawał muzy uslyszlem z Misia-Pysia i bardzo dobrze nam to zrobiło razem. Niezly rockowy czad i super atmosferyczne efekty. Ogolnie szkoda ze to juz ostatni koncert KUR bo na żywo lepiej to chodzi od ich płyt. Tylko koleś co odpalał sample zza konsoli mógłby trochę popracować i robić to na scenie jak przyzwoity didżej - ta muza aż się prosi o takie rozwiązania i Kury jeszcze sporo mogly namieszac np. w stylu freestyle dub live. A tak żal bo się spózniliśmy ale za to poszliśmy spać z KURAMI.
DAbOrowiacy i Gorole

2003-12-19 16:50
ta jest,było exxtra.Tymon ma niewyparzona morde ,za to go lubimy;-D.Kury na żywo brzmiały całkiem inaczej,dużo fuzji,pogłosów z gitary .Kury,bede za wami tęsknił!!
Longin Pastusiak


SKOMENTUJ:
imię/nick:
e-mail (opcjonalnie):
wypowiedz się:
wpisz poniżej jakie miasto jest stolicą Polski:
teksty
JUSTYNA ŚWIĘS: Małe rytuały
Justyna Święs pięć lat temu stawiała swoje pierwsze kroki na scenie muzycznej. Nieśmiała dziewczyna o niesamowitym g... >>>

KUBA WIĘCEK: Jazz spoza szuflady
Zdobywca Fryderyka za jazzowy debiut 2017 roku oraz Mateusza Trójki, student prestiżowego Rhythmic Music Conservator... >>>

ŚLĄSKA FILMÓWKA: Katowicka Nowa Fala
Laurki mają to do siebie, że ociekają słodyczą i trudno w nie uwierzyć. Na szczęście z okazji 40. rocznicy istnien... >>>

SONBIRD: Śpiewamy w języku, w którym śnimy
Dawid, Kamil, Maciek, Tomasz – znają się jakby od zawsze, choć grają ze sobą dopiero trzy lata; koncertują n... >>>

SEÑOR COCONUT: Najlepszy bal na świecie
Atom TM, Atom Heart, Geeez’n’Gosh, Flanger, Señor Coconut – dziesiątki pseudonimów, kilka gru... >>>

RAFAŁ MILACH: Wątpię w fotografię
Zaczynał na Śląsku, teraz fotografuje od Islandii do Azerbejdżanu, wykłada w Czechach i wystawia od Berlina po Japon... >>>

JADWIGA JANOWSKA: Sztuka snapshotów
Dziś każdy jest fotografem. Wystarczy mieć konto na Instagramie, by tak o sobie myśleć. Nie każdy jednak potrafi... >>>
komentarze: 1

MIROSŁAW NEINERT: Poza bufetem
Aktor, reżyser. Kiedyś namiętnie palił fajkę, dziś od czasu do czasu zapala kubańskie cygaro. Z wyboru, duszy i se... >>>
po imprezie
Ostatnio dodane | Ostatnio skomentowane
Festiwal Tauron Nowa Muzyka 2018
2.07.2018
Off Festival 2017
8.08.2017
Festiwal Tauron Nowa Muzyka 2017
7.07.2017
Gorillaz
20.06.2017
Colin Stetson
19.12.2016
Podziel się z resztą świata swoimi uwagami, zdjęciami, filmami po imprezach.
o nas | kontakt | reklama | magazyn | zgłoś błąd na stronie | © Ultramaryna 2001-2018, wszystkie prawa zastrzeżone