Serwis Ultramaryna używa plików cookies. Odwiedzając nasze strony akceptujesz otrzymywanie cookies (ciasteczek). Warunki dostępu do plików cookies możesz określić w swojej przeglądarce.

ZAMKNIJ

Ultramaryna | 2 x Voo Voo
sobota 18.11.17

START
LOKALE
FORUM
BLOGI
zgłoś imprezę   
  ultramaryna.pl  web 
2 x Voo Voo

Katowice, Klub Za Szybą, 10 grudnia 2003
Bytom, Jazz Club Fantom, 11 grudnia 2003

Voo Voo swymi dwoma występami udowodnili, że są jednym z najznakomitszych zespołów w Polsce. Koncerty te pokazały całą gamę możliwości zagrania kompozycji zespołu na żywo.

10 grudnia, Klub Za Szybą: Po dosyć długiej próbie nagłośnienia zespół zaczął koncert pochodzącą z najnowszej płyty piosenką „Ćma”. Miarą płyty każdego zespołu jest to, jak wypada ona na żywo. „Voo Voo z kobietami”, pomimo że zagrana bez tytułowych kobiet, jest bezsprzecznie materiałem porywającym na żywo. Studencka publiczność w równej mierze żywiołowo reagowała na nowe utwory: „Czas pomyka” i „Bo Bóg dokopie”, jak i śpiewając chóralnie nieśmiertelne „Nim stanie się tak”, podczas którego Pospieszalski wpadł w swój etniczny trans śpiewny. Waglewski z tajemniczym uśmiechem na ustach, dostosowując się do potrzeb publiczności skosntruował program złożony z piosenek-samograjów (a takich jak wiadomo nie brakuje w repertuarze grupy). Voo Voo poszli w stronę rockowo-popową z domieszką etnicznych tematów. Daleko schowany na scenie Stopa nakręcał dynamikę koncertu energicznym pulsującym rytmem, w czym wtórował mu na kontrabasie Karim Matusiewicz. Bardzo udany występ, ale pozostawił trochę niedosytu. W idealnym odbiorze muzyki zespołu przeszkadzał lekko dystans powodowany sceną, która oddzielała muzyków od publiczności.

11 grudnia, Jazz Club Fantom: Zachęcony bardzo katowickim koncertem udałem się na drugi koncert Voo Voo w Bytomiu. Po przekroczeniu progu Fantomu byłem lekko przerażony ogromną frekwencją, która powodowała niezwykły tłok w klubie. Na szczęście niezwykle pozytywna energia bijąca z muzyki Voo Voo doprowadziła do tego, że niedogodnosći przestrzenne przestały przeszkadzać. Zaczęli tak, jak w Katowicach - metafizyczną „Ćmą” i chociaż koncert składał się z podobnego repertuaru był on zupełnie inny. Tym razem Waglewski & spółka złapali fenomenalny kontakt z publicznością. I bytomski koncert zawierał w sobie pierwiastek magiczny. Spowodowane było to specyfiką klubu, która skłania muzyków do kolaboracji z publicznością. Zespół postawił tym razem na jazzowe klimaty i utwory nabrały jeszcze pełniejszego wyrazu. Waglewski rozmawiał z publicznością, przedstawiał swych kolegów. Stopę zaanonsował jako „najbardziej punkowego wśród jazzowych i najbardziej jazzowego wśród punkowych perkusistów”. O Pospieszalskim powiedział, że jest artystą, który „gra na wstydzie”. A Pospieszalski co chwilę zmieniał instrumenty, grał na saksofonie, akordeonie, flecie, klarnecie basowym i na bliżej niezidentyfikowanym małym drewnianym pudełku (sic!). Każdy z muzyków miał swoje solówki, które łączyły się w integralną całość, a nie były do nieczego nie prowadzącymi popisami. Publiczność początkowo siedząca, została sprowokowana przez nieujarzmioną energię sceniczną zespołu do ruchu i wpadła w ekstatyczny taniec. „Nim stanie się nic" zagrane zostało tym razem w długiej freejazzowej wersji. Obok niepokojącego klimatu transowego („Klucz”), można było popłynąć "Flotą Zjednoczonych Sił" połączoną z utworem "Łobi Jabi", w którym Waglewski poprosił, by śpiewały dziewczyny, po czym powiedział, że „zagrał zespół Voo Voo z kobietami”.
Publiczność śpiewaną owacją doprosiła się jeszcze jednego bisa. Po czym Waglewski życzył wszystkim na święta: „Bądźcie ze sobą bliżej. No i życzę wszystkim, by byli: przystojni, wysocy i mądrzy”. I tak zakończyła się ta szaleńcza energetyczna ponad dwugodzinna jazda muzyczna. Koncert Voo Voo udowodnił, że są zespołem, który potrafi połączyć niezwykłą żywiołowość grania z radością tworzenia i wyczuciem klimatu publiczności. Jak dla mnie najlepszy polski zespół koncertowy, a Wy co sądzicie na ten temat? (tekst/zdjęcia: Adrian Chorębała)











KOMENTARZE:

2006-10-28 22:46
twoja stara to latwizna,waglewski jest genialnym muzykiem


2004-03-14 16:28
A dla mnie to latwizna i popelina. VooVoo jest zdewaluowane
oz

2003-12-17 19:24
małe kluby to jest to.W jazzie było extatycznie:-) cukiereczek dla wszystkich
śnieg

2003-12-14 13:28
:) no to prawda voo voo w Fantomie było rewelacyjnie dawni nigdzie sie tak nie wybawiłam ...wielkie dzieki za ten koncert
ultramarynia

2003-12-13 15:33
Czas pomyka godzina za godzina, a Voo Voo jak stare wino,w coraz formie. Za Szyba nie bylem, ale w Fantomie dali totalnego czadu! Zgadzam sie z panem redaktorem dla mnie też najlepszy polski zespół koncertowy :)
aki kaurismaki

2003-12-12 21:33
Plusem występu Voo Voo był tym razem energetyczny zastrzyk jaki obezwładnił grupę ...wzajemy entuzjam udzielił się niebawem wszystkim tym na scenie i tym pod sceną ! Zyczenie na przyszły koncertowy rok by wszystkie grupy wnosiły tyle pozytwnej energii w wirujący tłum jak Waglewski i spólka!!!T
Karaim


SKOMENTUJ:
imię/nick:
e-mail (opcjonalnie):
wypowiedz się:
wpisz poniżej jakie miasto jest stolicą Polski:
teksty
JAKUB FOCHTMAN: Architekt od samochodów
Student architektury na Politechnice Śląskiej zdobywcą pierwszej nagrody w konkursie „Renault. Passion for Design... >>>

LARP: Czarodziejka? Gwiazda rocka? Możesz być każdym
Całe życie wierzyłaś w swój list z Hogwartu. Mimo setek dowodów na to, że świat opanowany jest przez mugoli, nigd... >>>

POGODNO: Zwariowany hałas i absurdalne zbitki słów
„Sokiści chcą miłości”, a świat potrzebuje takiej muzyki, jaką nagrali na ostatnim albumie artyści... >>>

MATYLDA SAŁAJEWSKA: Bez dychotomii, za to z masą wątpliwości
Wrażliwa, odważna, bezkompromisowa. Żyje w życiu i nie oddziela pracy od nie-pracy. Sztuka i byt są dla niej nier... >>>

NOTTOOEASY: Głos nowej generacji
Mają po 18 lat. I pomysł na swoją muzykę. Nottooeasy jest trzyosobową brygadą, specjalizującą się w nieoczywistyc... >>>

MAREK TUREK: Niewywiad
Marek Turek to twórca niezwykle konsekwentny, który od lat skrupulatnie buduje sobie własną niszę w świecie pol... >>>

BUKOWICZ: Od heavy metalu do Joy Division
Czasem, żeby powstało coś wartościowego potrzeba mnóstwa wolnego czasu. Tak było w przypadku Jakuba Buczka, któ... >>>

STADION ŚLĄSKI: Jak na Śląskim rocka się grało
Monsters Of Rock, 1991 (zdjęcie: Andrzej Grygiel/ Pastsilesia) Trzyma się nie gorzej od Micka Jaggera, a lista iko... >>>

MARTYNA CZECH: Malarstwo jako nałóg
Martyna Czech to jeden z najmocniejszych debiutów malarskich ostatnich lat. Jest laureatką niezwykle prestiżowego i najs... >>>
po imprezie
Ostatnio dodane | Ostatnio skomentowane
Off Festival 2017
8.08.2017
Festiwal Tauron Nowa Muzyka 2017
7.07.2017
Gorillaz
20.06.2017
Colin Stetson
19.12.2016
Julia Marcell
21.11.2016
Podziel się z resztą świata swoimi uwagami, zdjęciami, filmami po imprezach.
o nas | kontakt | reklama | magazyn | zgłoś błąd na stronie | © Ultramaryna 2001-2017, wszystkie prawa zastrzeżone       tipobet