Serwis Ultramaryna używa plików cookies. Odwiedzając nasze strony akceptujesz otrzymywanie cookies (ciasteczek). Warunki dostępu do plików cookies możesz określić w swojej przeglądarce.

ZAMKNIJ

Ultramaryna | Festiwal Nowej Muzyki Japońskiej
niedziela 24.06.18

START
LOKALE
FORUM
BLOGI
zgłoś imprezę   
  ultramaryna.pl  web 
Festiwal Nowej Muzyki Japońskiej

Katowice, Jazz Club Hipnoza, 9 października 2003

Zaczęli od gestu, który doskonale wprowadzał w stylistykę tego festiwalu. Weszli na scenę i niczym typowi japońscy turyści zaczęli namiętnie robić zdjęcia publicznośći. Potem nastąpił ich 5-aktowy występ, który pokazał całą paletę ich kuglarskich sztuczek. Postmodernistyczna zabawa z widzem rozpoczęła się od chóralanych śpiewów zamkniętych pod nazwą Zubizuva-X. Po zakończeniu tej komicznej prezentancji nadszedł czas na Akaten : lekcję ornitologii z elementami odgłosów przedmiotów, które akurat mieli pod ręką. Butelka z wina, suwak, nożyczki, trochę perkusji - to co miało przebłyski zabawy z konwencjami na dłuższa metę stało się nużące.
Ruins wystąpił też w okrojonej wersji zamiast duetu perkusyjnego na scenie zagrał perkusista z towarzyszącym mu nagranym basem. I po raz pierwszy można było posłuchać muzyki. Brzmiało to jak dokonania legendarnego Sabot, pełna energii, perkusyjna jazda bez trzymanki.
Ponownie nastąpiła zmiana konwencji: na scenie zagościły "covery rocka w sosie słodko kwaśnym" czyli Zoffy . Mało oryginalne progresywne granie dryfujące na fali nudy. Obrazu festiwalu dopełnił występ Acid Mother Temple. Nie czekałem jednak na koniec "psychodelicznego i kosmicznego upustu ekstremalnych emocji na zakończenie mini festiwalu" - koncepcja muzyki podana przez trzech skośnookich artystów zmęczyła mnie bowiem na tyle, że wolałem dla ratowania zdrowia opuścić Hipnozę.
Łamanie konwencji muzycznych w formie spektaklu para-kabaretowego, doprowadzenie do paradoksu form muzyki progesywnej, otwarcie słuchacza na mnogość dźwięków, które można wyprodukować nie tylko z instrumentów - stanowiły o sile tego spektaklu. Zabrakło egzotyki, która przyciągnęła tłumy do Hipnozy.
Niewątpliwie było to awangardowe podejście do sztuki, jednak jak dla mnie zbyt ciężkostrawne i mało odkrywcze. A jak Wy "bawiliście się" na Festiwalu Nowej Muzyki Japońskiej? (tekst i zdjęcia: Adrian)









KOMENTARZE:

2003-10-31 15:03
Japońcy mieli kapitalne pomysły, ale za krótko je prezentowali (albo za długie były przerwy między kawałkami). Słuchaniu takiej muzyki wyraźnie przeszkadzała gadająca publika, ale może to wina Japończyka? Ogólnie - ciekawe doswiadczenie, choć trudno to pokochać.
Irek

2003-10-15 23:10
znalazłem się przypadkiemna tym festiwalu i mimo, ze wódy tak nie żłopałem ( a może dlatego?) Japońska muza wydawała mi sie kakofonią obrzydliwą, ale pan red. ładnie w słowa to ujął, niech pije jak pisac umie:) a ja tam wole Ninjoklimaty:)
ninjaforever

2003-10-14 19:33
No i powiedzmy sobie szczerze panie Adrianie..to nie muzyka tak pana "zmęczyła",tylko wóda z sokiem,którą pan złopał cały wieczór.
Becks2

2003-10-14 19:31
Ale kapa..dobrze,ze nie placilem za bilet..bo bym chyba popelnil harakiri!!
Becks

2003-10-13 11:59
Japanese New Music Festival pomógł mi wreszcie w pełni zrozumieć klasyczne japońskie filmy o Godzilli i jej licznych kolegach - polecam wszystkim gorąco, szczególnie te wyreżyserowane przez Ishiro Honde
bemol

2003-10-11 12:57
Postmodernizm - postmodernizmem, ale wysawało mi się, że panowie na scenie mieli niezły ubaw trochę kosztem publicznośći, która zdezorientowana śledziła ich poczynania. Mi też zabrakło egzotyki,ale w sumie "bawiłem" się nieźle chociaz niekiedy przynudzali trochę i abstrakcja ich poczynań ocierała się o groteskę. Ogólnie fifty-fifty.
anty

2003-10-10 22:48
Po pierwsze Japończycy nie są skośnoocy Panie Adrianie, pomyliło się Panu z narodem wietnamskim. Proszę wybrać się również na Warszawską Jesień zobaczy Pan dopiero wówczas jaką postmodernistyczną nudną może wiać ze sceny, co ciekawe podobnie jest na koncertach tzw. rocka progresywnego. Ale słusznie Pan zauważa, że był to rodzaj muzycznego kabaretu, o czym dość szeroko informowały media na długo przed koncertem. Jeśli idzie o egzotykę to właśnie różnorodność form muzycznego przekazu wyrażała ją najlepiej - o tym można by sporo pisać. Jednak bez urazy proszę. Mi ta mocno ironiczna i anarcho-glonowa jazda dość się podobała i chyba każdy mógł znaleźć coś dla siebie w dźwiękach dobiegających ze sceny jak i w specyficznej atmosferze tego mocno umownego przecież festiwalu.
X-zubizuva

2003-10-10 11:43
Japońskie eksperymanty były nie lada wyzwaniem dla słuchacza. Osobiscie jestem na tak - dawno nie zostałem tak potężnie ogłuszony perkusją a nie wprowadzony w trans jak w końcowej części mini festiwalu. Poza tym muzycy mieli abstrakcyjne poczucie humoru - i było to zaletą ich występu. Rozumiem jednak, ze mógł ktoś tego nie znieść. Był to jakby nie spojrzeć terror na słuchaczu:)
Michał

2003-10-10 00:42
podobnie panie adrianie. fumfle na koloniach grali na grzebieniach i nikt z tego halo nie robił teraz to się nazywa festiwal nowej muzyki japońskiej. ave maria derida sie kłania
wampir z bytowa


SKOMENTUJ:
imię/nick:
e-mail (opcjonalnie):
wypowiedz się:
wpisz poniżej jakie miasto jest stolicą Polski:
teksty
ŚLĄSKA FILMÓWKA: Katowicka Nowa Fala
Laurki mają to do siebie, że ociekają słodyczą i trudno w nie uwierzyć. Na szczęście z okazji 40. rocznicy istnien... >>>

SONBIRD: Śpiewamy w języku, w którym śnimy
Dawid, Kamil, Maciek, Tomasz – znają się jakby od zawsze, choć grają ze sobą dopiero trzy lata; koncertują n... >>>

SEÑOR COCONUT: Najlepszy bal na świecie
Atom TM, Atom Heart, Geeez’n’Gosh, Flanger, Señor Coconut – dziesiątki pseudonimów, kilka gru... >>>

RAFAŁ MILACH: Wątpię w fotografię
Zaczynał na Śląsku, teraz fotografuje od Islandii do Azerbejdżanu, wykłada w Czechach i wystawia od Berlina po Japon... >>>

JADWIGA JANOWSKA: Sztuka snapshotów
Dziś każdy jest fotografem. Wystarczy mieć konto na Instagramie, by tak o sobie myśleć. Nie każdy jednak potrafi... >>>
komentarze: 1

MIROSŁAW NEINERT: Poza bufetem
Aktor, reżyser. Kiedyś namiętnie palił fajkę, dziś od czasu do czasu zapala kubańskie cygaro. Z wyboru, duszy i se... >>>
po imprezie
Ostatnio dodane | Ostatnio skomentowane
Off Festival 2017
8.08.2017
Festiwal Tauron Nowa Muzyka 2017
7.07.2017
Gorillaz
20.06.2017
Colin Stetson
19.12.2016
Julia Marcell
21.11.2016
Podziel się z resztą świata swoimi uwagami, zdjęciami, filmami po imprezach.
o nas | kontakt | reklama | magazyn | zgłoś błąd na stronie | © Ultramaryna 2001-2018, wszystkie prawa zastrzeżone