Serwis Ultramaryna używa plików cookies. Odwiedzając nasze strony akceptujesz otrzymywanie cookies (ciasteczek). Warunki dostępu do plików cookies możesz określić w swojej przeglądarce.

ZAMKNIJ

Ultramaryna | Festiwal Nowej Muzyki Japońskiej
poniedziałek 22.01.18

START
LOKALE
FORUM
BLOGI
zgłoś imprezę   
  ultramaryna.pl  web 
Festiwal Nowej Muzyki Japońskiej

Katowice, Jazz Club Hipnoza, 9 października 2003

Zaczęli od gestu, który doskonale wprowadzał w stylistykę tego festiwalu. Weszli na scenę i niczym typowi japońscy turyści zaczęli namiętnie robić zdjęcia publicznośći. Potem nastąpił ich 5-aktowy występ, który pokazał całą paletę ich kuglarskich sztuczek. Postmodernistyczna zabawa z widzem rozpoczęła się od chóralanych śpiewów zamkniętych pod nazwą Zubizuva-X. Po zakończeniu tej komicznej prezentancji nadszedł czas na Akaten : lekcję ornitologii z elementami odgłosów przedmiotów, które akurat mieli pod ręką. Butelka z wina, suwak, nożyczki, trochę perkusji - to co miało przebłyski zabawy z konwencjami na dłuższa metę stało się nużące.
Ruins wystąpił też w okrojonej wersji zamiast duetu perkusyjnego na scenie zagrał perkusista z towarzyszącym mu nagranym basem. I po raz pierwszy można było posłuchać muzyki. Brzmiało to jak dokonania legendarnego Sabot, pełna energii, perkusyjna jazda bez trzymanki.
Ponownie nastąpiła zmiana konwencji: na scenie zagościły "covery rocka w sosie słodko kwaśnym" czyli Zoffy . Mało oryginalne progresywne granie dryfujące na fali nudy. Obrazu festiwalu dopełnił występ Acid Mother Temple. Nie czekałem jednak na koniec "psychodelicznego i kosmicznego upustu ekstremalnych emocji na zakończenie mini festiwalu" - koncepcja muzyki podana przez trzech skośnookich artystów zmęczyła mnie bowiem na tyle, że wolałem dla ratowania zdrowia opuścić Hipnozę.
Łamanie konwencji muzycznych w formie spektaklu para-kabaretowego, doprowadzenie do paradoksu form muzyki progesywnej, otwarcie słuchacza na mnogość dźwięków, które można wyprodukować nie tylko z instrumentów - stanowiły o sile tego spektaklu. Zabrakło egzotyki, która przyciągnęła tłumy do Hipnozy.
Niewątpliwie było to awangardowe podejście do sztuki, jednak jak dla mnie zbyt ciężkostrawne i mało odkrywcze. A jak Wy "bawiliście się" na Festiwalu Nowej Muzyki Japońskiej? (tekst i zdjęcia: Adrian)









KOMENTARZE:

2003-10-31 15:03
Japońcy mieli kapitalne pomysły, ale za krótko je prezentowali (albo za długie były przerwy między kawałkami). Słuchaniu takiej muzyki wyraźnie przeszkadzała gadająca publika, ale może to wina Japończyka? Ogólnie - ciekawe doswiadczenie, choć trudno to pokochać.
Irek

2003-10-15 23:10
znalazłem się przypadkiemna tym festiwalu i mimo, ze wódy tak nie żłopałem ( a może dlatego?) Japońska muza wydawała mi sie kakofonią obrzydliwą, ale pan red. ładnie w słowa to ujął, niech pije jak pisac umie:) a ja tam wole Ninjoklimaty:)
ninjaforever

2003-10-14 19:33
No i powiedzmy sobie szczerze panie Adrianie..to nie muzyka tak pana "zmęczyła",tylko wóda z sokiem,którą pan złopał cały wieczór.
Becks2

2003-10-14 19:31
Ale kapa..dobrze,ze nie placilem za bilet..bo bym chyba popelnil harakiri!!
Becks

2003-10-13 11:59
Japanese New Music Festival pomógł mi wreszcie w pełni zrozumieć klasyczne japońskie filmy o Godzilli i jej licznych kolegach - polecam wszystkim gorąco, szczególnie te wyreżyserowane przez Ishiro Honde
bemol

2003-10-11 12:57
Postmodernizm - postmodernizmem, ale wysawało mi się, że panowie na scenie mieli niezły ubaw trochę kosztem publicznośći, która zdezorientowana śledziła ich poczynania. Mi też zabrakło egzotyki,ale w sumie "bawiłem" się nieźle chociaz niekiedy przynudzali trochę i abstrakcja ich poczynań ocierała się o groteskę. Ogólnie fifty-fifty.
anty

2003-10-10 22:48
Po pierwsze Japończycy nie są skośnoocy Panie Adrianie, pomyliło się Panu z narodem wietnamskim. Proszę wybrać się również na Warszawską Jesień zobaczy Pan dopiero wówczas jaką postmodernistyczną nudną może wiać ze sceny, co ciekawe podobnie jest na koncertach tzw. rocka progresywnego. Ale słusznie Pan zauważa, że był to rodzaj muzycznego kabaretu, o czym dość szeroko informowały media na długo przed koncertem. Jeśli idzie o egzotykę to właśnie różnorodność form muzycznego przekazu wyrażała ją najlepiej - o tym można by sporo pisać. Jednak bez urazy proszę. Mi ta mocno ironiczna i anarcho-glonowa jazda dość się podobała i chyba każdy mógł znaleźć coś dla siebie w dźwiękach dobiegających ze sceny jak i w specyficznej atmosferze tego mocno umownego przecież festiwalu.
X-zubizuva

2003-10-10 11:43
Japońskie eksperymanty były nie lada wyzwaniem dla słuchacza. Osobiscie jestem na tak - dawno nie zostałem tak potężnie ogłuszony perkusją a nie wprowadzony w trans jak w końcowej części mini festiwalu. Poza tym muzycy mieli abstrakcyjne poczucie humoru - i było to zaletą ich występu. Rozumiem jednak, ze mógł ktoś tego nie znieść. Był to jakby nie spojrzeć terror na słuchaczu:)
Michał

2003-10-10 00:42
podobnie panie adrianie. fumfle na koloniach grali na grzebieniach i nikt z tego halo nie robił teraz to się nazywa festiwal nowej muzyki japońskiej. ave maria derida sie kłania
wampir z bytowa


SKOMENTUJ:
imię/nick:
e-mail (opcjonalnie):
wypowiedz się:
wpisz poniżej jakie miasto jest stolicą Polski:
teksty
ROGOWSKA/ DURAJ/ BŁASZCZYK: Wiecznie głodni
To nie są gwiazdy jednego sezonu, a ludzie, którzy od wielu lat pracowali na to, by w kulinarnej Polsce na dźwięk ic... >>>

HENGELO: Tak się robi hałas
Grają razem zaledwie od ponad roku, a już dystansują konkurencję. Mają na koncie zwycięstwo w konkursie Katofonia Re... >>>

MACIEJ OBARA: Muzyka to nie bieg przez płotki
Pochodzi z Jeleniej Góry, ale to Katowice wykształciły go i dały mu przyjaźnie trwające do dziś. Stały się wrotami... >>>

MICHAŁ REJNER: Z bytomskiej ulicy na chicagowskie salony
Historia jak z amerykańskiego filmu. Nikomu nieznany malarz samouk otrzymuje propozycję wystawienia swoich obrazów w... >>>

JAKUB FOCHTMAN: Architekt od samochodów
Student architektury na Politechnice Śląskiej zdobywcą pierwszej nagrody w konkursie „Renault. Passion for Design... >>>

LARP: Czarodziejka? Gwiazda rocka? Możesz być każdym
Całe życie wierzyłaś w swój list z Hogwartu. Mimo setek dowodów na to, że świat opanowany jest przez mugoli, nigd... >>>
po imprezie
Ostatnio dodane | Ostatnio skomentowane
Off Festival 2017
8.08.2017
Festiwal Tauron Nowa Muzyka 2017
7.07.2017
Gorillaz
20.06.2017
Colin Stetson
19.12.2016
Julia Marcell
21.11.2016
Podziel się z resztą świata swoimi uwagami, zdjęciami, filmami po imprezach.
o nas | kontakt | reklama | magazyn | zgłoś błąd na stronie | © Ultramaryna 2001-2018, wszystkie prawa zastrzeżone       500 Internal Server Error

Internal Server Error

The server encountered an internal error or misconfiguration and was unable to complete your request.

Please contact the server administrator at webmaster@a1b2cd.byseo.co to inform them of the time this error occurred, and the actions you performed just before this error.

More information about this error may be available in the server error log.

Additionally, a 500 Internal Server Error error was encountered while trying to use an ErrorDocument to handle the request.