Serwis Ultramaryna używa plików cookies. Odwiedzając nasze strony akceptujesz otrzymywanie cookies (ciasteczek). Warunki dostępu do plików cookies możesz określić w swojej przeglądarce.

ZAMKNIJ

Ultramaryna | Pejotl i czarodzieje, czyli NIEWINNI CZARODZIEJE i TOMASZ STAŃKO grają razem
wtorek 28.03.17

START
LOKALE
FORUM
BLOGI
zgłoś imprezę   
  ultramaryna.pl  web 
Pejotl i czarodzieje, czyli NIEWINNI CZARODZIEJE i TOMASZ STAŃKO grają razem

W czasach, kiedy jazz był dla młodych ludzi tym, czym dla nas jest teraz muzyka klubowa, powstał film, który wówczas – mimo wspaniałej obsady (Łomnicki, Stypułkowska, Cybulski, Polański), scenariusza duetu Skolimowski & Andrzejewski, reżyserii Wajdy oraz muzyki Komedy – przeszedł w zasadzie bez echa. Wtedy jazz był formą młodzieńczego buntu, ucieczki przed niewolniczym systemem, oknem na wolny świat, a także skutecznym sposobem na podrywanie dziewczyn (co skrzętnie wykorzystywał główny bohater tego filmu).

Dzisiaj, kiedy nie ma już przed czym uciekać, granice są otwarte, a ludzie wolni, nadal pozostaje w nas pewien niedosyt i tęsknota za klimatem tego okresu, w którym życie nieskażone było prymitywną konsumpcją, a ludzie – wbrew otaczającej ich rzeczywistości – potrafili bezinteresownie kochać. Ponad 30 lat po premierze filmu „Niewinni Czarodzieje” powraca on w sposób wyjątkowy – duet dwóch DJ’ów i producentów, czyli Maceo Wyro i Envee, pożyczają sobie ten tytuł i nazywają się właśnie „Niewinnymi Czarodziejami”. Grają ambitną muzykę taneczną w najlepszych klubach w Polsce. Na swej drodze spotykają Tomasza Stańko, który – co ciekawe – zaczynał grać u boku Komedy, i tak historia zatacza koło... Jazz nie pierwszy już raz flirtuje z elektroniką (podobnym projektem jest Jazz Nojz Breaksystem z Trójmiasta), jednak w tym przypadku mamy do czynienia także ze stykiem dwóch – wydawałoby się całkiem od siebie oddalonych – pokoleń. Czy uda im się odtworzyć klimat lat 60.? Albo lepiej: stworzyć klimat lat 00. Cóż, być może dowiemy się za 30 lat...

Ultramaryna: Jak doszło do waszego spotkania z Tomaszem Stańko?

Maceo: To było dwa lata temu w łódzkim Forum Fabricum. Pan Tomasz stał na podeście obok dj'ki i grał swoje emocjonalne nuty do beatów z moich płyt. W tym samym czasie kręcono scenę w klubie do filmu „Cisza” Michała Rosy. Wydawało mi się wtedy, że to będzie raczej niepowtarzalna sytuacja. Tymczasem pan Tomasz zgłosił się do mnie niedawno i zaproponował stworzenie klubowego live-actu. Przyznam, że czekałem na to przez ostatnie dwa lata...

Czy pamiętacie swój pierwszy kontakt z muzyką Tomasza Stańko?

Envee: W sypialni rodziców, na półce leżały same rarytasy dla mola książkowego, który wyrósł jakieś 20 lat później na niedźwiedzia [to pseudonim Envee’go – przyp. red.]. Paradoksalnie, dwie zwróciły jego szczególną uwagę, a były to: „Sztuka kochania” Wisłockiej i „Narkotyki - niemyte dusze” Witkacego. Widocznie już wtedy interesowało go, gdzie leży łechtaczka i co do diabła robią murzynki nad wodą. Nastąpiło szybkie skojarzenie ze zbiorem płyt papy niedźwiedziowego, i miś już gdzieś na początku liceum (tylko po to, żeby zrobić wrażenie na właścicielkach w/w łechtaczek) prezentował na lekcji muzyki Peyotl, jako swoją największą inspirację muzyczną (którą tak naprawdę było The Cure).

Jak sądzicie, dlaczego Stańko zdecydował się na taki eksperyment?

Maceo: Tomasz Stańko jest człowiekiem niezwykle otwartym na muzykę. I choć wypracował już optymalny styl i brzmienie, ciągle chłonie nowe trendy i potrafi docenić ducha w organicznej elektronice. Dlatego znalazł chwilę czasu w swoim bardzo napiętym, międzynarodowym terminarzu koncertowym i postanowił spróbować czegoś nowego. Na nas spadł zaszczyt przedstawienia mu świata nowych brzmień. Myślę, że jesteśmy na to gotowi.

Jak od strony praktycznej wygląda taki koncert?

Maceo: Przygotowujemy własne beaty, partie basu i harmonie na klawiszach. Wykorzystamy też pewnie kilka sprawdzonych tricków dynamicznych z naszej kolekcji winylowej. Nasz MC - Sean Palmer, będzie łącznikiem pomiędzy trąbką mistrza, a klubową publicznością. Jeśli do tego dołożymy dużo serca, powinno się powieść.

Czy planujecie wspólne nagrania?

Envee: Takie nagranie byłoby spełnieniem naszych marzeń. Premiera naszej płyty już 6 czerwca w wytwórni Kayax. Tomasza Stańko na niej nie ma. A może jest, któż to wie? Chyba tylko najbardziej wtajemniczeni...

Pamiętacie, jakiej cnoty (jednej z 3) nie znał Bazyli z „waszego" filmu, podczas rozwiązywania krzyżówki? I kto mu o niej powiedział? Czy to swego rodzaju sentyment do jazzu?

Envee: Ta cnota być może mogła wypaść z pamięci Bazylemu, ale nam nie - tak jak i Komedzie.

Maceo: Sentyment do jazzu? Raczej miłość. Warszawska ekipa sprzed epoki materializmu, obdarzona miłością do jazzu – to już w tej chwili bardziej filmowy ideał. Choć z drugiej strony, czemu ten klimat miałby nie powrócić?

Rozmawiał: Kordian Wesołowski [Ultramaryna czerwiec 2003]






teksty
NIESTRUDZENI PRZYJACIELE ROŚLIN
Jedna i ta sama roślina może być chwastem i ozdobą, trucizną i lekarstwem. Nasze związki z roślinami bywają subteln... >>>

THE PARTY IS OVER: Trip-(c)hop i trip-baba
Impreza dopiero się rozkręca – wbrew nazwie, pod jaką ukrywają się Daria Ryczek i Michał Wajdzik. Muzyczny du... >>>

MARIUSZ KAŁAMAGA: Licencja na rozśmieszanie
Kto rano wstaje – ma szansę usłyszeć go na falach eteru. Czasami wygląda też z telewizora, a bardziej wtajemnic... >>>

ANNA CIEPLAK: Nie demonizujmy gimbazy
Pisze tylko wtedy, gdy ma coś do opowiedzenia. Na co dzień jest społeczniczką zaangażowaną w aktywizację lokalnej wsp... >>>
komentarze: 1
po imprezie
Ostatnio dodane | Ostatnio skomentowane
Colin Stetson
19.12.2016
Julia Marcell
21.11.2016
Katowice Tattoo Konwent
30.09.2016
Tauron Nowa Muzyka 2016
2.09.2016
Off Festival 2016
8.08.2016
Podziel się z resztą świata swoimi uwagami, zdjęciami, filmami po imprezach.
o nas | kontakt | reklama | magazyn | zgłoś błąd na stronie | © Ultramaryna 2001-2017, wszystkie prawa zastrzeżone