Serwis Ultramaryna używa plików cookies. Odwiedzając nasze strony akceptujesz otrzymywanie cookies (ciasteczek). Warunki dostępu do plików cookies możesz określić w swojej przeglądarce.

ZAMKNIJ

Ultramaryna | REAMONN: wywiad Ultramaryny
wtorek 28.03.17

START
LOKALE
FORUM
BLOGI
zgłoś imprezę   
  ultramaryna.pl  web 
REAMONN: wywiad Ultramaryny

Ultramaryna: Opiszcie swoją „Supergirl”...
Uwe Bossert: Ma 1,65 m wzrostu i jest bardzo piękną blondynką.
Phillip Rauenbusch: Nie mam dziewczyny, więc opiszę swój ideał: po pierwsze jest po prostu fajna, zrelaksowana, bardzo piękna, no i musi mieć w sobie to coś. Poza tym, musimy się nawzajem kochać.

Kim jest „Josephine”?
U: To kobieta, którą znamy wszyscy w zespole, ale nie chciałbym mówić o niej czegoś więcej. Myślę, że każdy może się w jakiś sposób odnieść do tej piosenki i znaleźć tam coś ze swojego życia.

Nie czujecie się przytłoczeni sukcesem?
P: Jesteśmy w trasie już od roku i widzimy, że wiele rzeczy przybiera prawdziwie szalony obrót i rzeczywiście jest to chwilami przytłaczające. Ale z drugiej strony reakcja publiczności nam to wynagradza.
U: Zdobyliśmy do tej pory aż trzy złote płyty. Gdyby ktoś trzy lata temu powiedział mi, że osiągniemy taki sukces, nie uwierzyłbym mu. Ale w tej chwili zaczynamy się do tego przyzwyczajać. Przede wszystkim jest to jednak efekt bardzo ciężkiej pracy przez ostatnich kilka lat, więc myślę, że zasłużyliśmy sobie na ten sukces.

Pamiętacie jakiś przełomowy punkt w waszej karierze, po którym zaczęliście odnosić sukcesy?
P: Myślę, że nasza kariera powstawała krok po kroku. Być może był to moment podpisania kontraktu płytowego, a może moment, w którym „Supergirl” stało się prawdziwym przebojem.
U: Był taki moment, kiedy byliśmy na pierwszej imprezie promocyjnej wydanej przez naszą firmę płytową, zaraz po tym jak nagraliśmy pierwsze piosenki. Wtedy byliśmy jeszcze zupełnie nieznaną kapelą. Na tej imprezie był także fotograf, który robił zdjęcia dla naszej firmy. W pewnym momencie szef firmy odpowiedzialny za promocję poprosił tego fotografa, żeby zrobił nam zdjęcia. Tamten wypstrykał bardzo szybko niemal cały film. Spytałem potem dlaczego robią nam tyle zdjęć, bo przecież nie jesteśmy jeszcze w ogóle znani, a on na to: „musicie zacząć się do tego przyzwyczajać”. Chyba wtedy zdałem sobie sprawę, co oznacza sława.

Jak wam się gra z Wilkami?
U: Bardzo dobrze, myślę że to świetny zespół, ale wcześniej ich nie słyszałem.

Jaki jest odsetek fanek w całkowitej liczbie waszych słuchaczy?
U: 100% naszych fanów to dziewczyny, które niestety przychodzą na koncert ze swoimi chłopakami. Ale z drugiej strony to dobrze, bo na nasze koncerty przychodzi więcej ludzi.

Nagrywacie teraz coś nowego?
P: W tej chwili jesteśmy w trasie, więc jest to dość trudne, ale w przerwach nagraliśmy już pięć nowych piosenek. Na przełomie maja i czerwca mamy zamiar nagrać kolejny album. Można się go spodziewać w Niemczech około września, natomiast w innych krajach będzie trochę później.

W którym kraju grało się wam najlepiej i która publiczność jest waszym zdaniem najlepsza?
P: Każdy kraj jest wyjątkowy...
U: Fani, którzy przychodzą na nasze koncerty są bardzo otwarci w każdym kraju, w którym gramy. Kiedyś graliśmy koncert z Limp Bizkit, na który przyszli ich fani, ale taka publiczność nie bardzo nam odpowiada.

Co chcecie przekazać swoim fanom?
P: Na starym albumie wszystkie piosenki dotyczą związków między ludźmi.
U: Nie chcemy ludzi nawracać, chcemy żeby przychodzili na nasze koncerty i przez kilka godzin świetnie się bawili. Chcemy opowiadać historie o życiu, chcemy żeby nasi fani wracali z koncertów z ogromną dawką nowej energii.

Czy wyznajecie zasadę „sex & drugs & rock’roll”?
U: To zależy, co rozumiesz pod pojęciem narkotyków. My ich nie używamy.
P: Ja myślę, że każdy tego potrzebuje, każdy musi mieć jakiś nałóg, ale najważniejsze jest to, żeby potrafiło się w tym wszystkim zachować umiar.

W jaki sposób się relaksujecie?
U: Ja lubię leżeć z moją dziewczyną w łóżku...
P: Nie wiem, co jest najlepszym sposobem, ja po prostu się relaksuję.

Co was inspiruje do pisania tekstów?
U: Wszystko. Opowieści, zdarzenia... W Niemczech prowadzimy zupełnie normalne życie, mamy znajomych, przyjaciół, z którymi chodzimy do knajpy. Myślę, że właśnie takie normalne życie jest najbardziej inspirujące. Jeśli zostawiasz swoje dotychczasowe życie, to tracisz kontakt z ludźmi.

Z kim chcielibyście pracować?
P: Ze sobą nawzajem...
U: Wiesz, w tej chwili mamy możliwość pracować z niemal każdym zespołem czy producentem. Ale ja osobiście wolę grać z moimi kumplami z zespołu. Znamy się bardzo dobrze i jesteśmy po prostu przyjaciółmi.

Nie obawiacie się, że któregoś dnia wspólne granie was zmęczy?
U: Każdy ma czasem doła zupełnie bez powodu. Ale to normalne. Wiesz, życie które prowadzimy jest spełnionym marzeniem, ale to jednocześnie ciężka praca, która ma swoje negatywne strony. Najważniejsze to trzymać się razem, pomagać sobie i być przyjaciółmi.

Czy znaliście się przed powstaniem zespołu?
P: Mieliśmy wspólnych znajomych, ale nie znaliśmy się osobiście.

Macie jakieś wykształcenie muzyczne?
U: Uczyłem się grać na gitarze od kiedy miałem dziewięć lat. Później uczyłem się gry na gitarze w szkole. Moje życie zawsze kręciło się wokół muzyki. Muzyka, którą gramy z Reamonn to nasza muzyka, kochamy ją i każdy z nas ją tworzy. Ale lubimy także inne gatunki. Ja na przykład uwielbiam jazz: Davisa, Scofielda itd.
P: Ja grałem na saksofonie, na keyboardach.
U: Każdy w naszej grupie był muzykiem przed utworzeniem grupy.

Kiedy wracacie do domu na odpoczynek?
P: Jeszcze jeden koncert we Wrocławiu i wracamy do domu na urlop.
U: Ja byłem ostatnio na urlopie... A teraz jedziemy z moją
dziewczyną na Ibizę.

Rozmawiał: Kordian Wesołowski [Ultramaryna 2001]






teksty
NIESTRUDZENI PRZYJACIELE ROŚLIN
Jedna i ta sama roślina może być chwastem i ozdobą, trucizną i lekarstwem. Nasze związki z roślinami bywają subteln... >>>

THE PARTY IS OVER: Trip-(c)hop i trip-baba
Impreza dopiero się rozkręca – wbrew nazwie, pod jaką ukrywają się Daria Ryczek i Michał Wajdzik. Muzyczny du... >>>

MARIUSZ KAŁAMAGA: Licencja na rozśmieszanie
Kto rano wstaje – ma szansę usłyszeć go na falach eteru. Czasami wygląda też z telewizora, a bardziej wtajemnic... >>>

ANNA CIEPLAK: Nie demonizujmy gimbazy
Pisze tylko wtedy, gdy ma coś do opowiedzenia. Na co dzień jest społeczniczką zaangażowaną w aktywizację lokalnej wsp... >>>
komentarze: 1
po imprezie
Ostatnio dodane | Ostatnio skomentowane
Colin Stetson
19.12.2016
Julia Marcell
21.11.2016
Katowice Tattoo Konwent
30.09.2016
Tauron Nowa Muzyka 2016
2.09.2016
Off Festival 2016
8.08.2016
Podziel się z resztą świata swoimi uwagami, zdjęciami, filmami po imprezach.
o nas | kontakt | reklama | magazyn | zgłoś błąd na stronie | © Ultramaryna 2001-2017, wszystkie prawa zastrzeżone