Ta strona używa plików cookies.
Polityka Prywatności    Jak wyłączyć cookies?
AKCEPTUJĘ
piątek 14.08.20

START
LOKALE
FORUM
BLOGI
zgłoś imprezę   
  ultramaryna.pl  web 
BARANOVSKI: Ludziom potrzeba trudnych piosenek

Kiedy w 2014 roku zaśpiewał w talent show „The Voice of Poland” utwór Beatlesów, było pewne, że ten urodzony w Opocznie chłopak zajdzie daleko. W tej chwili jego debiutancki krążek „Zbiór” uważany jest za jeden z najciekawszych albumów zeszłego roku, Baranovski otrzymał nominacje w aż trzech Fryderykowych kategoriach, a jego pseudonim wymieniany jest jednym tchem u boku największych artystów. Kilka dni przed rozpoczęciem jego klubowej trasy koncertowej złapaliśmy się z nim na niedługą rozmowę. Z wywiadu dowiecie się m.in. tego, jak pisało mu się bardzo osobisty numer „Mamo”, dlaczego walczy o swoje i w jaki serial telewizyjny został zaangażowany.

Ultramaryna: Rozmawiamy kilka miesięcy po premierze twojego debiutanckiego krążka. Jak z perspektywy czasu ocenisz jego odbiór?

Baranovski
: Zaskoczył mnie tak pozytywny odbiór branży muzycznej, przede wszystkim dziennikarzy. Nie spodziewałem się tak dużej dysproporcji w stosunku opinii pozytywnych do tych negatywnych. Wiedziałem, że tworzenie materiału popowego, czyli muzyki środka, będzie trudne i obarczone dużym ryzykiem. Ryzykiem nietrafienia w gusta grupy docelowej. Patrząc jednak na to, co się teraz dzieje, myślę, że płyta zdała swój egzamin.

A dzieje się niemało. W marcu zagrasz chociażby w Katowicach na festiwalu z okazji rozdania Fryderyków. Same nominacje są dla mnie wielką radością. Największą jest jednak ta w kategorii „Autor roku” – to ona daje mi największego kopa do działania. Czekam na informacje o tym, kto wystąpi na samej gali, aczkolwiek przez to, że występowałem tam już w zeszłym roku, nie liczę na to, że zostanę zaproszony do wykonania swojego materiału. Na ten moment wiem tylko o występie na festiwalu organizowanym przy okazji wręczenia Fryderyków, ale jest to i tak wielka nobilitacja.

Wróćmy jeszcze do twojego albumu. Znalazł się na nim bardzo osobisty numer „Mamo”. Nie zadrżała ci nawet przez moment ręka, kiedy go pisałeś? Pisząc ten utwór, wiedziałem, że wychodzę do świata z czymś mocnym, poważnym i przede wszystkim ważnym. Chciałem wylać z siebie wszystkie wątpliwości co do sensu życia i przemijania. W ogóle czuję, że o tym jest moja płyta. A ten kawałek jest jednocześnie symbolem domu i bezpieczeństwa, jak i prawdziwej matki, która odgrywa wielką rolę w moim życiu.

Myślę, że proces twórczy był swoistą terapią. Nie raz grając ten utwór na koncertach, czuję, że przerabiam w głowie pewne rzeczy. Uważam, że ludziom potrzebne są takie utwory. Ludziom potrzeba trudnych piosenek, żeby mogli sobie zadawać pytania i byli prowokowani do szukania odpowiedzi.

W jednym z wywiadów powiedziałeś, że bardzo bronisz swojego terytorium – zwłaszcza tego muzycznego. Mógłbyś to rozwinąć? Wiem, czego chcę od muzyki i wiem, jaką muzykę chcę robić. Mam wielu ludzi wokół, którzy dzielą się pomysłami i spostrzeżeniami na temat mojej pracy. Jest to dobre i dopuszczam do siebie te wszystkie opinie, żeby się rozwijać. Mam jednak taką cechę, która nie pozwala decydować innym o moich krokach. Najczęściej widać to we współpracy nad moimi utworami. Wolę odrzucić piosenkę, do której nie jestem przekonany, niż próbować się do niej przekonać. Kiedy czuję, że coś jest dobre, to choćbym się miał o to pokłócić, zawsze będę walczył o ostatnie słowo.

Niedawno pojawiła się informacja, że jesteś zamieszany w serial „Kod genetyczny”. Możesz nam zdradzić o nim coś więcej? Tak naprawdę to nie mam zbyt wielu informacji, którymi mógłbym się podzielić. Wiem, że serial ma świetną obsadę i ujęcia – te, które widzieliśmy na planie, są bardzo obiecujące. Spokojnie mogę powiedzieć, że produkcja „Kod genetyczny” będzie należała do grupy seriali ambitnych. Efekty już niebawem.

Może powiesz nieco więcej na temat swoich tegorocznych planów? Zagram na pewno wiele koncertów. Zaczynamy od trasy klubowej, która startuje już za moment. W lutym wypuszczam swój najnowszy singiel, do którego właśnie powstaje teledysk. Na ten moment mamy przed sobą ponad 60 koncertów, a mam nadzieję, że zagramy ich dużo więcej.

tekst: Marcin Misztalski | zdjęcie: Wojtek Koziara
ultramaryna, luty 2020



Baranowski zagra w sosnowieckiej Muzie 14.02 (piątek). Więcej informacji o wydarzeniu znajdziecie tutaj.













KOMENTARZE:

nie ma jeszcze żadnych wypowiedzi....


SKOMENTUJ:
imię/nick:
e-mail (opcjonalnie):
wypowiedz się:
wpisz poniżej dzień tygodnia zaczynający się na literę s:
teksty
MACIEJ GARBOWSKI: Lubię zatęsknić za muzyką
Absolwent katowickiej Akademii Muzycznej w dziedzinie jazzu i klasyki. Nauczyciel w Instytucie Jazzu i Muzyki Rozryw... >>>

PAULINA JÓŹWIK: Pochwała zwyczajności
Paulina Jóźwik swoim debiutem „Strupki” pokazała, że jest w polskiej literaturze miejsce na inteligent... >>>

DZIECIĘCA ORKIESTRA ONKOLOGICZNA: Są sprawy, które łatwiej wyśpiewać, niż wypowiedzieć
Jakość i pasja życia. Dwa wektory Iskierki. Siedzę w pokoju, w którym zazwyczaj odbywają się rozmowy prowadzone... >>>

PIOTR SURMACZ: Człowiek orkiestra od gier video
Pisze muzykę, teksty i projektuje dźwięki, a wszystkiego nauczył się sam. Ostatnio udźwiękowił grę najpopularnie... >>>

BARANOVSKI: Ludziom potrzeba trudnych piosenek
Kiedy w 2014 roku zaśpiewał w talent show „The Voice of Poland” utwór Beatlesów, było pewne, że ten ur... >>>
po imprezie
Ostatnio dodane | Ostatnio skomentowane
Upper Festival 2019
5.09.2019
Fest Festival 2019
26.08.2019
Off Festival 2019
9.08.2019
Festiwal Tauron Nowa Muzyka 2019
27.06.2019
Off Festival 2018
10.08.2018
Podziel się z resztą świata swoimi uwagami, zdjęciami, filmami po imprezach.
o nas | kontakt | reklama | magazyn | zgłoś błąd na stronie | © Ultramaryna 2001-2020, wszystkie prawa zastrzeżone