Ta strona używa plików cookies.
Polityka Prywatności    Jak wyłączyć cookies?
AKCEPTUJĘ
wtorek 19.11.19

START
LOKALE
FORUM
BLOGI
zgłoś imprezę   
  ultramaryna.pl  web 
LUNATIC STAYS ETERNAL: Chcemy być prawdziwi

Laureat konkursu Dzielnica Brzmi Dobrze w roku: 2016
Dzielnica: Zawodzie



Da się grać rocka w duecie? Da się! Wolno używać niecenzuralnych słów w nazwie zespołu? Wolno! Można zmienić nazwę zespołu, żeby ułatwić sobie start? Można! Lunatic Stays Eternal są żywym dowodem na to wszystko. Igor i Kacper, niegdyś pod szyldem Fuck The People, udowadniają również, że Zawodzie brzmi dobrze.

Jesteśmy… Lunatic Stays Eternal. Pochodzimy z Prudnika. Do Katowic przeprowadziliśmy się tuż po skończeniu liceum. Strasznie nam się to miasto podoba, gdyż cały czas się rozwija, zwłaszcza jeżeli chodzi o kulturę i muzykę. Tworzy więc doskonałe warunki dla ludzi, którzy chcą – jak my – zaznaczać swą obecność na rynku muzycznym, i to nie tylko lokalnym.

Byliśmy… Fuck The People. Musieliśmy zmienić nazwę, gdyż chcemy grać częściej i w bardziej prestiżowych miejscach. Szkoda, bo to najlepsza nazwa na świecie, ale LSE także ma potencjał, zwłaszcza pod kątem otwarcia się na świat. Tak nam się wydaje. Zależy nam na wyjściu z cienia i graniu dla coraz większego grona ludzi, bo mało jest takiej muzy w Polsce, czy też szerzej, w Europie. To moment przełomowy. Zmianie nazwy towarzyszy nieustanna praca nad nowym materiałem. Powoli przygotowujemy się więc do dużej akcji promocyjnej, która przekładać się będzie na zwiększenie ilości koncertów.

Zaczęliśmy… od zespołu w liceum. Było to sztampowe granie w garażu, na imprezach szkolnych czy „rockowiskach”. Outers – bo taką nazwę nosił nasz pierwszy zespół – tworzyły cztery osoby, trzy akordy i… darcie mordy. Taki był zamysł. Wyszło inaczej, bardziej funkowo, ale cieszyliśmy się tą muzą. We dwóch zaczęliśmy grać, kiedy Igor nauczył się trzymać bas i łapać podstawy, a ja odkryłem, jak uderzać w gary, żeby brzmiało dobrze. Stworzyliśmy duet, tym samym dotarliśmy do całkiem nowego terytorium, które teraz odważnie odkrywamy.

Gramy… głośno, bardzo emocjonalnie, zachowując punkowego ducha. Dbamy także o warsztat, który rozwijamy konsekwentnie przez te wszystkie lata wspólnego grania, czyli od 2010 roku. Chcemy być jak najbardziej prawdziwi na scenie i w piosenkach, odciągając ludzi od szarej codzienności. To rodzaj misji, która towarzyszy nam od początku, nieustannie.

Słuchamy… bardzo różnej muzy, od rocka, synthwave po muzykę klasyczną i noisy. Nie lubimy się ograniczać. Co nam wpadnie w ucho – tego słuchamy i tym się zachwycamy. Muzyka to obszar ciągłej eksploracji, nie zna granic. W niej, podobnie jak w życiu, trzeba przekraczać bariery i ograniczenia, otwierać się na nowe obszary i pomysły.

Dążymy do… jak najczęstszych koncertów, wyjścia z cienia, wskoczenia na wyższy szczebel w tej trudnej branży, jaką jest show-business. Chcielibyśmy dostać się do pierwszej ligi i tworzyć trendy, wytyczać nowe drogi, szukając przy tym nieodkrytych miejsc.

Dzielnica, która brzmi dobrze to… zdecydowanie Śródmieście w Kato, ale wszędzie w mieście można znaleźć ludzi, którzy są przepełnieni charyzmą i pomysłem na siebie. Program DBD pomaga takim ludziom postawić pierwsze kroki. Daje szansę, by pokazać się innym, nie tylko przez koncerty, ale również za sprawą warsztatów z ludźmi z branży, licznych spotkań, paneli, realizowanych wspólnie teledysków czy videosesji. Miasto bardzo się otwiera na utalentowanych i jest to jego ogromna zaleta.

W związku z Górnym Śląskiem… mamy plany. I nie tylko muzyczne. Region bardzo nam odpowiada. Obfituje w miejsca, nie tyko w Katowicach i nie tylko dla muzyków, w których można pokazać swój talent. Kiedy już „góra” pomaga w rozwoju kultury, to cały rozwój idzie w dobrą stronę.

tekst: Marta Ochman | zdjęcie: Marcin Rodzaj
ultramaryna, wrzesień 2018






>>> Lunatic Stays Eternal @ Fb
>>> Dzielnica Brzmi Dobrze na miasto-ogrodow.eu








KOMENTARZE:

nie ma jeszcze żadnych wypowiedzi....


SKOMENTUJ:
imię/nick:
e-mail (opcjonalnie):
wypowiedz się:
wpisz poniżej dzień tygodnia zaczynający się na literę s:
teksty
MUZEUM HISTORII KOMPUTERÓW I INFORMATYKI: Uratowane spod wiaty
Na pierwszym planie pulpit operatora komputera Odra 1304 (rok prod. 1968), na drugim - komputer Odra 1305 (1975) wraz... >>>

PIOTR WÓJCIK: Śląskie crime story
Piotr Wójcik debiutuje właśnie jako autor kryminału „Wina”, który zaczyna cykl „Metropolia”... >>>

PAULINA PLIZGA: Od wodzisławskiego hasioka po paryskie trash couture
Tworzyła recyclart, zanim to było modne, choć nie chce definiować swoich projektów przez pryzmat trendów. Kiedy w... >>>

BARTOSZ PILAWSKI: Granice nie istnieją
W 2017 roku pokazał swoją pierwszą kolekcję. Dziś projektant i założyciel marki Pilawski ma za sobą prezentację w... >>>
komentarze: 1

JERZY JAN POŁOŃSKI: Nie pytaj mnie o cyrk
Obejmujący we wrześniu scenę Teatru Miejskiego w Gliwicach Jerzy Jan Połoński znany jest z tego, że nieignorującym... >>>

BARBARA RUPIK: Malarstwo zaklęte w filmie
Spośród ok. 2 tys. zgłoszeń prezentujących dorobek 366 szkół filmowych z całego świata do tegorocznego konkursu... >>>
po imprezie
Ostatnio dodane | Ostatnio skomentowane
Upper Festival 2019
5.09.2019
Fest Festival 2019
26.08.2019
Off Festival 2019
9.08.2019
Festiwal Tauron Nowa Muzyka 2019
27.06.2019
Off Festival 2018
10.08.2018
Podziel się z resztą świata swoimi uwagami, zdjęciami, filmami po imprezach.
o nas | kontakt | reklama | magazyn | zgłoś błąd na stronie | © Ultramaryna 2001-2019, wszystkie prawa zastrzeżone