Serwis Ultramaryna używa plików cookies. Odwiedzając nasze strony akceptujesz otrzymywanie cookies (ciasteczek). Warunki dostępu do plików cookies możesz określić w swojej przeglądarce.

ZAMKNIJ

Ultramaryna |
poniedziałek 20.08.18

START
LOKALE
FORUM
BLOGI
zgłoś imprezę   
  ultramaryna.pl  web 
Off Festival 2018: festiwal muzycznych osobliwości – relacja Marty Ochman

Było jak zwykle – różnorodnie. Artur Rojek wciąż nie zawodzi. W zalewie gwiazdorskich muzycznych festiwali Off to prawdziwy unikat. Przyjeżdżasz dla kilku znanych nazwisk, dostając w komplecie bułgarski chór ludowy i lekcję twerkowania od amerykańskiej drag queen, a do domu wracasz jako nowonarodzony fan metalu. Takie rzeczy tylko w Katowicach!

SENTYMENTALNIE
Od sentymentów właściwie zaczął się festiwal. Jedni mogli poczuć się staro na koncercie Much, odgrywających swój debiut „Terroromans” (minęło już 11 lat od wydania tej płyty!), inni jeszcze starzej na koncercie Kultu, który zagrał w całości album „Spokojnie”.

Nieco zawodu sprawiła gwiazda pierwszego dnia. M.I.A. snuła się po scenie bez polotu, oddając pole dwóm żywiołowym tancerkom i DJ-ce. Występ uratował hit „Paper Planes”, który wyrwał publikę z marazmu. Jeszcze bardziej zblazowany wydawał się Ariel Pink podczas niedzielnego koncertu na scenie Miasta Muzyki, ale w jego przypadku to nawet miało swój urok. Totalne przeciwieństwo żywiołowego show, jakim popisał się na Offie w 2011 roku. Nie zawiodła natomiast Charlotte Gainsbourg, nawet pomimo skromnych warunków wokalnych. Nadrabiała urokiem osobistym oraz stylową scenografią.

Na plus zaliczyć również należy występy dwóch solidnych indie rockowych bandów – Grizzly Bear i Clap Your Hands Say Yeah. Zwieńczeniem sentymentalnych powrotów była zaś Zola Jezus, która po okresie eksperymentów z muzyką klasyczną wróciła do swoich gotyckich korzeni. Scena leśna po zmroku stanowiła odpowiednią oprawę pod jej pełen emocji występ.

EGZOTYCZNIE
Żar lał się z nieba niemal przez cały festiwal. Egzotyczny klimat potęgowały na dodatek niektóre pozycje w line-upie. Zaczęło się od The Como Mamas – trzech czarnych mamusiek śpiewających tradycyjny gospel. Trudno było nie ulec ich urokowi, jakkolwiek dla wielu stanowiły tylko lokalną atrakcję. Co innego Yasuaki Shimizu. Ci, którzy zrozumieli trudny w odbiorze eksperyment japońskiego saksofonisty, z pewnością posłuchają tego w domu. Egzotyczny był też skład The Brian Jonestown Massacre – każda postać z innej bajki. Pod dowództwem charyzmatycznego Antone’a Newcome’a oddział freaków grał jak z nut. Największą furorę zrobiła jednak Big Freedia – amerykańska drag queen i raperka. Offowicze odebrali od jej ekipy solidną lekcję twerkowania.

EKSTREMALNIE
Ekstremalne to były ceny w strefie gastro – niosły słuchy. Dla tych mniej konsumujących z pewnością mocnym doznaniem okazał się koncert Jona Hopkinsa. Brytyjski producent na zakończenie piątkowego wieczoru rozprawił się z publiką energetycznym elektronicznym setem, wprawiającym w zadyszkę.

Na uwagę zasługuje także kwartet Japończyków Bo Nigen, charakteryzujący się ekstremalnie długimi włosami oraz bardzo ciekawym, ostrym, przestrzennym brzmieniem. Dotrzymywali zawrotnego kroku metalowej Furii, która zaprezentowała się w tym samym namiocie Trójki dzień później. Nie było co zbierać... pozamiatali.

Do ekstremalnych zjawisk na tegorocznym Offie można z pewnością zaliczyć również zmagania części wykonawców ze sceny Dr Martensa z hałasem generowanym przez scenę leśną. Taką nierówną walkę stoczył m.in. Graftmann na akustyku w zderzeniu z hardcorowym nowojorskim składem Unsane. Nowa mikro-scena pozwoliła natomiast rozwinąć skrzydła Legendarnemu Afrojaxowi, który po wcześniejszym występie na leśnej dał tam czadu będąc w bezpośredniej bliskości z nakręcającym go tłumem. Przebrany za kobietę nie przebierał w słowach ani czynach. „Przecież ostrzegałem” to tytuł jego debiutanckiej płyty na, który naprawdę sobie zasługuje.

tekst: Marta Ochman

>>> wróć do całej relacji







teksty
JUSTYNA ŚWIĘS: Małe rytuały
Justyna Święs pięć lat temu stawiała swoje pierwsze kroki na scenie muzycznej. Nieśmiała dziewczyna o niesamowitym g... >>>

KUBA WIĘCEK: Jazz spoza szuflady
Zdobywca Fryderyka za jazzowy debiut 2017 roku oraz Mateusza Trójki, student prestiżowego Rhythmic Music Conservator... >>>

ŚLĄSKA FILMÓWKA: Katowicka Nowa Fala
Laurki mają to do siebie, że ociekają słodyczą i trudno w nie uwierzyć. Na szczęście z okazji 40. rocznicy istnien... >>>

SONBIRD: Śpiewamy w języku, w którym śnimy
Dawid, Kamil, Maciek, Tomasz – znają się jakby od zawsze, choć grają ze sobą dopiero trzy lata; koncertują n... >>>

RAFAŁ MILACH: Wątpię w fotografię
Zaczynał na Śląsku, teraz fotografuje od Islandii do Azerbejdżanu, wykłada w Czechach i wystawia od Berlina po Japon... >>>

JADWIGA JANOWSKA: Sztuka snapshotów
Dziś każdy jest fotografem. Wystarczy mieć konto na Instagramie, by tak o sobie myśleć. Nie każdy jednak potrafi... >>>
komentarze: 1
po imprezie
Ostatnio dodane | Ostatnio skomentowane
Off Festival 2018
10.08.2018
Festiwal Tauron Nowa Muzyka 2018
2.07.2018
Off Festival 2017
8.08.2017
Festiwal Tauron Nowa Muzyka 2017
7.07.2017
Gorillaz
20.06.2017
Podziel się z resztą świata swoimi uwagami, zdjęciami, filmami po imprezach.
o nas | kontakt | reklama | magazyn | zgłoś błąd na stronie | © Ultramaryna 2001-2018, wszystkie prawa zastrzeżone