Ta strona używa plików cookies.
Polityka Prywatności    Jak wyłączyć cookies?
AKCEPTUJĘ
piątek 28.02.20

START
LOKALE
FORUM
BLOGI
zgłoś imprezę   
  ultramaryna.pl  web 
MARTYNA CZECH: Malarstwo jako nałóg

Martyna Czech to jeden z najmocniejszych debiutów malarskich ostatnich lat. Jest laureatką niezwykle prestiżowego i najstarszego konkursu malarstwa w Polsce Bielska Jesień (w 1999 roku konkurs wygrał Wilhelm Sasnal). Jurorzy docenili jej dojrzałość w komponowaniu obrazów i operowaniu kolorem, która daje niezwykły i bardzo ekspresyjny efekt wizualny. A była wtedy studentką trzeciego roku malarstwa.

Miesiąc temu wygrała Talenty „Trójki” w kategorii sztuki wizualne, a pod koniec czerwca obroniła dyplom w pracowni Andrzeja Tobisa na Wydziale Artystycznym katowickiej ASP.

Martyna Czech uznawana jest obok krakowskiej Potencji (Karolina Jabłońska, Tomek Kręcicki, Cyryl Polaczek) za przedstawicielkę współczesnego surrealizmu, zaznaczonego już autorskim stylem. Jej prace opowiadają historie z jej życia za sprawą silnie narracyjnych obrazów-opowieści. Emocjonalne podejście do rzeczywistości przejawia się w wyrazistych kolorach, naturalnej lekkości malarskiego gestu i hipnotycznych kompozycjach.



Jestem… malarką.

Malarstwo jest dla mnie… na pewno nie formą autoterapii, bo sztuka dla mnie nie ma takich właściwości. Przeszłości nie da się zmienić – trzeba się z tym pogodzić. U mnie malarstwo jest nałogiem. Jest to naturalne i mój temperament się w tym zawiera. To szczera wypowiedź i, jak to wiele razy podkreślałam, staram się mówić na tematy, o których mam jakieś pojęcie. Interesuje mnie życie samo w sobie, szczególnie moje – bo na tym się znam.

Na moich obrazach pokazuję człowieczeństwo w negatywny sposób… ponieważ miały na to wpływ moje doświadczenia z ludźmi. Pokazuję negatywne emocje, relacje międzyludzkie. Ważny jest dla mnie wątek zwierząt.

Moja przygoda ze sztuką zaczęła się… Wątek sztuki od zawsze przewijał się w moim życiu. Pamiętam, gdy byłam mała i będąc w Krakowie z mamą przeczytałam o Akademii Sztuk Pięknych. Pomyślałam, że to może być moja życiowa droga. Wtedy mogło się to wydawać dziecięcą fantazją. W międzyczasie studiowałam archeologię, robiłam inne rzeczy, aż w końcu trafiłam na ASP.

Pierwszy obraz, który namalowałam świadomie… W liceum namalowałam mały portret osoby, którą podziwiałam.

Katowice, ponieważ… dostałam się tu na studia i pomyślałam, że ta uczelnia jest na tyle otwarta, że będą mogła się rozwijać bez przeszkód. Mieszkałam w Krakowie pięć lat i przez pierwszy rok dojeżdżałam do Katowic pociągiem.

Inspiracje… Zdjęcie pojawiające się w głowie. Emocje. Czasem sen. Generalnie intuicja. Dużo oglądam i czytam, ale inspiracją jest dla mnie głównie obserwacja życia i relacji międzyludzkich.

Prace innych artystów… Nie jestem typem osoby zazdrosnej. Jeżeli podoba mi się obraz innej osoby, to mogę go/ją tylko podziwiać, a zdarza mi się to rzadko. Jest to świetne uczucie i świadczy o tym, że sztuka ma swoją funkcję i jeszcze działa.

Akademia Sztuk Pięknych w Katowicach… Szkoła nigdy nie była dla mnie przeszkodą, bo sami sobie ją świadomie wybieramy. Jeżeli ktoś idzie na studia bez planu, to nie powinien się na nich znaleźć. Uważam, że uczelnia pomogła mi rozwinąć świadomość artystyczną. Bardzo ważne były dla mnie korekty u Andrzeja Tobisa. W pozostałych pracowniach mogłam korzystać z innych mediów, z którymi pierwszą styczność miałam właśnie na akademii. Ważne też dla mnie były rozmowy z rówieśnikami o sztuce, wernisaże, możliwość zetknięcia się ze światem sztuki.

W pracowni Andrzeja Tobisa… miałam swobodę działania, wolność wypowiedzi. To osoba, która nie narzucała mi żadnej stylistyki ani gotowych rozwiązań.

Rynek sztuki… jest dla mnie zagadką. Skomplikowane są tam relacje międzyludzkie. Nie potrafię odczytać potrzeb tych ludzi. Cały czas się tego uczę. Staram się trzymać trochę z boku. Nie ciągnie mnie do bycia w centrum.

Inne media… Spełniam się w rysunku, próbuję rzeźby. Nie wyobrażam sobie zamykania się przez całe życie w jednym medium. Chciałabym spróbować innych rzeczy.

Plany i marzenia… Mam takie idealistyczne podejście, że ludzie powinni być dobrzy. Dla siebie nawzajem, dla zwierząt i dla ziemi.

tekst: Adrian Chorębała
ultramaryna, lipiec2017



>>> obrazy Martyny Czech do zobaczenia na jej profilu Fb








KOMENTARZE:

nie ma jeszcze żadnych wypowiedzi....


SKOMENTUJ:
imię/nick:
e-mail (opcjonalnie):
wypowiedz się:
wpisz poniżej dzień tygodnia zaczynający się na literę s:
teksty
DZIECIĘCA ORKIESTRA ONKOLOGICZNA: Są sprawy, które łatwiej wyśpiewać, niż wypowiedzieć
Jakość i pasja życia. Dwa wektory Iskierki. Siedzę w pokoju, w którym zazwyczaj odbywają się rozmowy prowadzone... >>>

PIOTR SURMACZ: Człowiek orkiestra od gier video
Pisze muzykę, teksty i projektuje dźwięki, a wszystkiego nauczył się sam. Ostatnio udźwiękowił grę najpopularnie... >>>

BARANOVSKI: Ludziom potrzeba trudnych piosenek
Kiedy w 2014 roku zaśpiewał w talent show „The Voice of Poland” utwór Beatlesów, było pewne, że ten ur... >>>

JACEK MIKOŁAJCZYK: Rewia o zwykłym człowieku
Jacek Mikołajczyk jest przede wszystkim chodzącą encyklopedią światowego i polskiego musicalu. Ma na to papier ... >>>

ŁATA MIASTA/ MIŁOSZ KONIECZKO I MILO BANACHOWICZ: W street art można zawsze i wszędzie
Pomysłów na poprawienie estetyki przestrzeni miejskiej pojawiło się w ostatnich latach mnóstwo. Wśród najpopularni... >>>
komentarze: 2

EABS: Każdy z nas to silny charakter
Bez wątpienia 2019 rok należał ponownie do EABS. Ten wrocławski septet założony w 2011 roku rośnie w siłę z każdym... >>>
po imprezie
Ostatnio dodane | Ostatnio skomentowane
Upper Festival 2019
5.09.2019
Fest Festival 2019
26.08.2019
Off Festival 2019
9.08.2019
Festiwal Tauron Nowa Muzyka 2019
27.06.2019
Off Festival 2018
10.08.2018
Podziel się z resztą świata swoimi uwagami, zdjęciami, filmami po imprezach.
o nas | kontakt | reklama | magazyn | zgłoś błąd na stronie | © Ultramaryna 2001-2020, wszystkie prawa zastrzeżone