Ta strona używa plików cookies.
Polityka Prywatności    Jak wyłączyć cookies?
AKCEPTUJĘ
wtorek 19.11.19

START
LOKALE
FORUM
BLOGI
zgłoś imprezę   
  ultramaryna.pl  web 
KASIA NAWRATEK: Rytm i rytuał

Każdy, kto urodził się na Śląsku, momentalnie rozpozna znajome miejsca w jej książkach. Choć unika doprecyzowania miejsc akcji, jej dziecięcy bohaterowie żyją wśród familoków, bloków i kopalnianych szybów. Gdzieś na obrzeżach śląskich miast, gdzie to, co baśniowe łączy się z tym, co rzeczywiste.

Z Kasią Nawratek, autorką powieści „Kresek, Bartek i całkiem zwyczajny początek”, opowiadającej o przygodach dziesięcioletniego Bartka, który nagle staje się opiekunem niewielkiego kundelka, rozmawiamy dziś o tym, co w jej twórczości najważniejsze.

Najważniejszy napisany przeze mnie tekst to… trudno powiedzieć – na pewno ważne jest „Czerwone piórko”, które dzisiaj zaskakuje mnie siłą wywoływanych emocji. Jest też opowiadanie o małych słoniach, które jadą do miasta kupić tornistry przed pierwszym dniem szkoły; to w nim po raz pierwszy udało mi się powiedzieć coś własnym, rozpoznawalnym głosem. W zasadzie każdy ostatni tekst jest tym najważniejszym, ale zawsze mniej ważnym, niż ten, który nie został jeszcze napisany.

Do pisania potrzebuję… rytmu i rytuału. Najważniejsze jest osiągnięcie tego szczególnego stanu jednoczesnego skupienia i rozkojarzenia, w którym wszystkie myśli swobodnie krążą wokół tekstu. Mnie się to najlepiej udaje po porannym bieganiu, w zaprzyjaźnionej kawiarni, przy czarnej kawie, koniecznie przy tym samym stoliku.

Piszę o Śląsku, bo… urodziłam się w Katowicach, do zakończenia studiów mieszkałam na Śląsku – jestem stąd. Śląsk to moje dzieciństwo, na wpół mityczna przestrzeń wolności, gdzie hordy dzieci okupowały podwórka i eksplorowały te wszystkie miejsca „pomiędzy” – zarośnięte ziemie niczyje na krawędziach osiedli i zakładów przemysłowych. W latach 80. te tereny były wciąż dostępne, dzisiaj podwórka są zwykle opustoszałe, a przestrzeń grodzona, parcelowana i zamknięta. Poza tym Śląsk brzmi po swojemu, ma charakterystyczną melodię zdania i dla mnie to bogactwo językowe jest bardzo ważne.

Myśląc o ilustracjach do mojej książki… trudno mi sobie wyobrazić, że mogłyby wyglądać inaczej. Z ilustratorką, Olą Szmidą, znamy się od czasu, kiedy zrobiła okładkę do mojego audiobooka „Czerwone piórko” i czasami mam wrażenie, że Ola siedzi w mojej głowie, bo jej rysunki nie tyle ilustrują moje słowa, co dopowiadają moje historie.

Piszę dla… książki dla dzieci to specyficzny rynek – pisze się dla dzieci, ale to dorośli kupują i wybierają dzieciom lektury. Ale ja w zasadzie piszę dla młodych czytelników – również tych, którzy już dawno dorośli i mają własne dzieci.

Kiedyś… mam w tzw. szufladach stosy różnych tekstów, które czekają na swój moment. Jest tam historia miłosna z ezoteryczną tajemnicą w tle, przygody pilotki kosmicznego statku i jej chowańca, ale też wiersze, których jest już tyle, że chyba są gotowe, żeby wypuścić je w świat.

Jestem… funkcjonuję w dwóch światach i dwóch językach. Pracuję jako wykładowczyni architektury na uniwersytecie w Birmingham i tam mało kto wie, że piszę. Powoduje to trochę takie pęknięcie wzdłuż języka, może dlatego duża część moich wierszy jest po angielsku. Chyba dopiero od niedawna udaje mi się sklejać te dwie tożsamości – wykładowczyni w Anglii i pisarki w Polsce. Jest to doświadczenie, które nieustannie trzyma mnie w językowym napięciu, i z jednej strony to trudne, ale z drugiej – myślę, że mi służy.

tekst: Marceli Szpak | zdjęcie: arch. Kasi Nawratek
ultramaryna, grudzień 2016




>>> mamy dla Was książki „Kresek, Bartek i całkiem zwyczajny początek” (Wyd. Ezop). Instrukcje, jak je zdobyć, znajdziecie na www.facebook.com/ultramaryna.











KOMENTARZE:

nie ma jeszcze żadnych wypowiedzi....


SKOMENTUJ:
imię/nick:
e-mail (opcjonalnie):
wypowiedz się:
wpisz poniżej dzień tygodnia zaczynający się na literę s:
teksty
MUZEUM HISTORII KOMPUTERÓW I INFORMATYKI: Uratowane spod wiaty
Na pierwszym planie pulpit operatora komputera Odra 1304 (rok prod. 1968), na drugim - komputer Odra 1305 (1975) wraz... >>>

PIOTR WÓJCIK: Śląskie crime story
Piotr Wójcik debiutuje właśnie jako autor kryminału „Wina”, który zaczyna cykl „Metropolia”... >>>

PAULINA PLIZGA: Od wodzisławskiego hasioka po paryskie trash couture
Tworzyła recyclart, zanim to było modne, choć nie chce definiować swoich projektów przez pryzmat trendów. Kiedy w... >>>

BARTOSZ PILAWSKI: Granice nie istnieją
W 2017 roku pokazał swoją pierwszą kolekcję. Dziś projektant i założyciel marki Pilawski ma za sobą prezentację w... >>>
komentarze: 1

JERZY JAN POŁOŃSKI: Nie pytaj mnie o cyrk
Obejmujący we wrześniu scenę Teatru Miejskiego w Gliwicach Jerzy Jan Połoński znany jest z tego, że nieignorującym... >>>

BARBARA RUPIK: Malarstwo zaklęte w filmie
Spośród ok. 2 tys. zgłoszeń prezentujących dorobek 366 szkół filmowych z całego świata do tegorocznego konkursu... >>>
po imprezie
Ostatnio dodane | Ostatnio skomentowane
Upper Festival 2019
5.09.2019
Fest Festival 2019
26.08.2019
Off Festival 2019
9.08.2019
Festiwal Tauron Nowa Muzyka 2019
27.06.2019
Off Festival 2018
10.08.2018
Podziel się z resztą świata swoimi uwagami, zdjęciami, filmami po imprezach.
o nas | kontakt | reklama | magazyn | zgłoś błąd na stronie | © Ultramaryna 2001-2019, wszystkie prawa zastrzeżone