Ta strona używa plików cookies.
Polityka Prywatności    Jak wyłączyć cookies?
AKCEPTUJĘ
piątek 20.09.19

START
LOKALE
FORUM
BLOGI
zgłoś imprezę   
  ultramaryna.pl  web 
JOHN ZORN

„W tym świecie nie można być idealistą, nie będąc szalonym. Ponieważ stworzono teraz tak głęboką strukturę, nie można się dostać do środka. I my nie chcemy się tam dostać, my pozostajemy na zewnątrz. Ale nie jesteśmy poza, patrząc do środka, jesteśmy poza, patrząc na zewnątrz. Tak więc czuję, że znajdujemy się w bardzo zdrowym miejscu. Idealiści zawsze będą w społeczeństwie i dlatego przetrwamy” (fragment wywiadu Michaela Goldberga z Johnem Zornem dla nowojorskiego „Bomb Magazine”).

Te kilka prostych zdań w moim przekonaniu doskonale charakteryzuje jednego z najbardziej kreatywnych artystów przełomu wieków. Artystę, który od lat wymyka się definicjom i prostemu opisowi, na którego temat napisano wiele, jednak słowa są wciąż zbyt mało dynamiczne, by określić ewoluującą twórczość muzyczną Johna Zorna.

John Zorn – nowojorczyk, awangardowy kompozytor i instrumentalista, znakomity saksofonista, twórca avant jazzu, niezależny wydawca i producent. Artysta, wokół którego narosło sporo legend, mówiących o jego ekscentryczności i dziwnych preferencjach estetycznych, które jednych szokują, a innych zachwycają poprzez swą anarchię w łamaniu dotychczasowych konwencji i powszechnych przyzwyczajeń estetycznych.

John Zorn to artysta niezwykle pracowity, a zarazem swobodny w swoich poszukiwaniach. Znawca sztuki XX wieku i tropiciel meandrów kultury żydowskiej. Człowiek zafascynowany kulturą i sztuką Dalekiego Wschodu, szczególnie Japonii i Chin. Jeden z niewielu niezależnych artystów w świecie współczesnej muzyki, który skupił wokół siebie wielu znakomitych instrumentalistów z nowojorskiej offowej sceny jazzowej, a także klasycznej i rockowej. Właściciel wydawnictwa Tzadik, które od lat pozostaje wizytówką kreatywnej, pozbawionej ram komercji nowoczesnej muzyki. Człowiek w swej substancji mentalnej bliższy aniołom, tak jak wielu poetów i mistyków, niż nam, zwykłym śmiertelnikom.

Tekst: Andrzej Kalinowski [Ultramaryna listopad 2002]






teksty
JERZY JAN POŁOŃSKI: Nie pytaj mnie o cyrk
Obejmujący we wrześniu scenę Teatru Miejskiego w Gliwicach Jerzy Jan Połoński znany jest z tego, że nieignorującym... >>>

BARBARA RUPIK: Malarstwo zaklęte w filmie
Spośród ok. 2 tys. zgłoszeń prezentujących dorobek 366 szkół filmowych z całego świata do tegorocznego konkursu... >>>

ŚLĄSCY FREEGANIE: Nie konsumują życia. Żyją je.
Ile jedzenia wyrzucamy? Ile niepotrzebnych rzeczy kupujemy? Najpierw cyfry, które przemawiają do wyobraźni: wyprod... >>>
komentarze: 1

ANIA SUNDSTROM: Niepoważne instrumenty, poważne tematy
Ania Sundstrom w rodzinnym Bytomiu pojawia się rzadko, bo czas dzieli między muzykologiczne konferencje na całym świ... >>>

PAWEŁ KULCZYŃSKI: Rozmowa przy pierwszej kawie
Lautbild, Tropajn, Wilhelm Bras – nazwy kojarzące się z ciągłym poszukiwaniem nowych środków muzycznego wyrazu... >>>

KATARZYNA WITERSCHEIM: Śląsk na różowo
Trudno się nie zdziwić, gdy jedną z najciekawszych opowieści o historii Górnego Śląska, doskonale obrazującą tygiel... >>>
po imprezie
Ostatnio dodane | Ostatnio skomentowane
Upper Festival 2019
5.09.2019
Fest Festival 2019
26.08.2019
Off Festival 2019
9.08.2019
Festiwal Tauron Nowa Muzyka 2019
27.06.2019
Off Festival 2018
10.08.2018
Podziel się z resztą świata swoimi uwagami, zdjęciami, filmami po imprezach.
o nas | kontakt | reklama | magazyn | zgłoś błąd na stronie | © Ultramaryna 2001-2019, wszystkie prawa zastrzeżone