Ta strona używa plików cookies.
Polityka Prywatności    Jak wyłączyć cookies?
AKCEPTUJĘ
środa 13.11.19

START
LOKALE
FORUM
BLOGI
zgłoś imprezę   
  ultramaryna.pl  web 
JOHN ZORN

„W tym świecie nie można być idealistą, nie będąc szalonym. Ponieważ stworzono teraz tak głęboką strukturę, nie można się dostać do środka. I my nie chcemy się tam dostać, my pozostajemy na zewnątrz. Ale nie jesteśmy poza, patrząc do środka, jesteśmy poza, patrząc na zewnątrz. Tak więc czuję, że znajdujemy się w bardzo zdrowym miejscu. Idealiści zawsze będą w społeczeństwie i dlatego przetrwamy” (fragment wywiadu Michaela Goldberga z Johnem Zornem dla nowojorskiego „Bomb Magazine”).

Te kilka prostych zdań w moim przekonaniu doskonale charakteryzuje jednego z najbardziej kreatywnych artystów przełomu wieków. Artystę, który od lat wymyka się definicjom i prostemu opisowi, na którego temat napisano wiele, jednak słowa są wciąż zbyt mało dynamiczne, by określić ewoluującą twórczość muzyczną Johna Zorna.

John Zorn – nowojorczyk, awangardowy kompozytor i instrumentalista, znakomity saksofonista, twórca avant jazzu, niezależny wydawca i producent. Artysta, wokół którego narosło sporo legend, mówiących o jego ekscentryczności i dziwnych preferencjach estetycznych, które jednych szokują, a innych zachwycają poprzez swą anarchię w łamaniu dotychczasowych konwencji i powszechnych przyzwyczajeń estetycznych.

John Zorn to artysta niezwykle pracowity, a zarazem swobodny w swoich poszukiwaniach. Znawca sztuki XX wieku i tropiciel meandrów kultury żydowskiej. Człowiek zafascynowany kulturą i sztuką Dalekiego Wschodu, szczególnie Japonii i Chin. Jeden z niewielu niezależnych artystów w świecie współczesnej muzyki, który skupił wokół siebie wielu znakomitych instrumentalistów z nowojorskiej offowej sceny jazzowej, a także klasycznej i rockowej. Właściciel wydawnictwa Tzadik, które od lat pozostaje wizytówką kreatywnej, pozbawionej ram komercji nowoczesnej muzyki. Człowiek w swej substancji mentalnej bliższy aniołom, tak jak wielu poetów i mistyków, niż nam, zwykłym śmiertelnikom.

Tekst: Andrzej Kalinowski [Ultramaryna listopad 2002]






teksty
MUZEUM HISTORII KOMPUTERÓW I INFORMATYKI: Uratowane spod wiaty
Na pierwszym planie pulpit operatora komputera Odra 1304 (rok prod. 1968), na drugim - komputer Odra 1305 (1975) wraz... >>>

PIOTR WÓJCIK: Śląskie crime story
Piotr Wójcik debiutuje właśnie jako autor kryminału „Wina”, który zaczyna cykl „Metropolia”... >>>

PAULINA PLIZGA: Od wodzisławskiego hasioka po paryskie trash couture
Tworzyła recyclart, zanim to było modne, choć nie chce definiować swoich projektów przez pryzmat trendów. Kiedy w... >>>

BARTOSZ PILAWSKI: Granice nie istnieją
W 2017 roku pokazał swoją pierwszą kolekcję. Dziś projektant i założyciel marki Pilawski ma za sobą prezentację w... >>>
komentarze: 1

JERZY JAN POŁOŃSKI: Nie pytaj mnie o cyrk
Obejmujący we wrześniu scenę Teatru Miejskiego w Gliwicach Jerzy Jan Połoński znany jest z tego, że nieignorującym... >>>

BARBARA RUPIK: Malarstwo zaklęte w filmie
Spośród ok. 2 tys. zgłoszeń prezentujących dorobek 366 szkół filmowych z całego świata do tegorocznego konkursu... >>>
po imprezie
Ostatnio dodane | Ostatnio skomentowane
Upper Festival 2019
5.09.2019
Fest Festival 2019
26.08.2019
Off Festival 2019
9.08.2019
Festiwal Tauron Nowa Muzyka 2019
27.06.2019
Off Festival 2018
10.08.2018
Podziel się z resztą świata swoimi uwagami, zdjęciami, filmami po imprezach.
o nas | kontakt | reklama | magazyn | zgłoś błąd na stronie | © Ultramaryna 2001-2019, wszystkie prawa zastrzeżone