Serwis Ultramaryna używa plików cookies. Odwiedzając nasze strony akceptujesz otrzymywanie cookies (ciasteczek). Warunki dostępu do plików cookies możesz określić w swojej przeglądarce.

ZAMKNIJ

Ultramaryna |
niedziela 19.11.17

START
LOKALE
FORUM
BLOGI
zgłoś imprezę   
  ultramaryna.pl  web 
OFF FESTIVAL 2016: PechOffy Festiwal

relacja Marty Ochman
Islam Chipsy


Zaczęło się w czwartek od nagłego odwołania koncertu The Kills – głównej gwiazdy tegorocznej edycji Off Festivalu. Po wejściu na teren imprezy kolekcjonerów offowych wrażeń niemile zaskoczył brak książeczek z line-upem. Anohni zachorowała, Thundercut się spóźnił, a Zomby, z przyczyn nikomu nieznanych, został zastąpiony przez Addison Groove. Zapowiadany przez Rojka „festiwal bez hedlajnerów” okazał się być takim w istocie.

Ze względu na zmiany w programie największym beneficjentem tegorocznej edycji Off Festivalu stał się Islam Chipsy. Egzotyczny producent z Kairu dostał szansę zaprezentowania swojej pokręconej twórczości dwa razy w ciągu jednego dnia – z małej sceny przeniósł się na główną. Energia, z jaką zabrał się do pracy pozwala przypuszczać, że dałby radę zastąpić w tę sobotę jeszcze kilku innych wykonawców. Na szczęście nie było takiej potrzeby. Duża część offowej publiczności z ogromną ulgą przyjęła pojawienie się na scenie GusGus – pomimo okrojonego składu. Islandczycy porwali publikę do dzikiego tańca. W porównaniu do swoich rodaków z duetu Kiasmos, którzy zagrali dzień później, brzmieli jednak dość przaśnie.

Okazji do tańca nie brakowało zresztą w trakcie tych trzech dni. Od Derricka May’a, legendarnego pioniera techno z Detriot, przez hipnotycznego Daniela Avery’ego, który potrafi doskonale panować nad tłumem, po trzyosobowy skład Pantha Du Prince – niemiecka triada dała jeden z najlepszych koncertów Offa. Do tej czołówki można też zaliczyć czarującą Basię Bulat z jej przebojowymi piosenkami, supergrupę Minor Victories, która pomimo tragicznego nagłośnienia sceny w namiocie Trójki generowała poetycki hałas oraz wspomniany Kiasmos – nieoczekiwanego headlinera niedzieli.

Kiasmos

Zwolenników gitar ukontentował Mudhoney – żywy dowód na to, że grunge nie umarł wraz z Kurtem Cobainem. Miłym zaskoczeniem okazał się zespół Beach Slang z Pensylwanii, który z powodu braku konkurencji (Thundercut się spóźnił) ściągnął pod scenę dużą publikę. Trudno powiedzieć kto z tego powodu był bardziej szczęśliwy – słuchacze czy muzycy. Napalm Death za sprawą gitar wywołał pod sceną prawdziwy kocioł, polska Mgła zagwozdkę – w jakim języku śpiewa wokalista. Po rozwiązaniu tego problemu zachciało się skorzystać z innych atrakcji festiwalowego miasteczka.

Z rodzimych artystów warto było usłyszeć Księżyc – takiej muzyki nikt u nas nie gra. Specyficzne słuchowisko o słowiańsko-okultystycznych odniesieniach mogłoby się jednak lepiej sprawdzić na powietrzu, przy blasku prawdziwego księżyca, niż w tłocznym namiocie. Nie zawiódł Macio Moretti – weteran Offa – z kolejnym składem, tym razem o nazwie 67.5 Minut Projekt. Zawiodła za to Jóga. Plenerowy koncert obnażył wszystkie słabości zespołu. Nie udało im się zbudować żadnej atmosfery.

Ktoś zyskał, ktoś stracił – jak w życiu. Nie można jednak posądzać organizatorów o złą wolę. Misją Off Festivalu zawsze była edukacja muzyczna i pod tym względem nic się nie zmieniło. Okazji do wysłuchania egzotycznych składów nie brakowało. Absencja „gwiazd” tylko temu sprzyjała. Kto wie, może headlinerem przyszłej edycji będzie Islam Chipsy.

tekst: Marta Ochman | zdjęcia: Anna Migdał
ultramaryna, lipiec/sierpień 2016


>>> zobacz całą naszą Off-relację









KOMENTARZE:

nie ma jeszcze żadnych wypowiedzi....


SKOMENTUJ:
imię/nick:
e-mail (opcjonalnie):
wypowiedz się:
wpisz poniżej jakie miasto jest stolicą Polski:
teksty
JAKUB FOCHTMAN: Architekt od samochodów
Student architektury na Politechnice Śląskiej zdobywcą pierwszej nagrody w konkursie „Renault. Passion for Design... >>>

LARP: Czarodziejka? Gwiazda rocka? Możesz być każdym
Całe życie wierzyłaś w swój list z Hogwartu. Mimo setek dowodów na to, że świat opanowany jest przez mugoli, nigd... >>>

POGODNO: Zwariowany hałas i absurdalne zbitki słów
„Sokiści chcą miłości”, a świat potrzebuje takiej muzyki, jaką nagrali na ostatnim albumie artyści... >>>

MATYLDA SAŁAJEWSKA: Bez dychotomii, za to z masą wątpliwości
Wrażliwa, odważna, bezkompromisowa. Żyje w życiu i nie oddziela pracy od nie-pracy. Sztuka i byt są dla niej nier... >>>

NOTTOOEASY: Głos nowej generacji
Mają po 18 lat. I pomysł na swoją muzykę. Nottooeasy jest trzyosobową brygadą, specjalizującą się w nieoczywistyc... >>>

MAREK TUREK: Niewywiad
Marek Turek to twórca niezwykle konsekwentny, który od lat skrupulatnie buduje sobie własną niszę w świecie pol... >>>

BUKOWICZ: Od heavy metalu do Joy Division
Czasem, żeby powstało coś wartościowego potrzeba mnóstwa wolnego czasu. Tak było w przypadku Jakuba Buczka, któ... >>>

STADION ŚLĄSKI: Jak na Śląskim rocka się grało
Monsters Of Rock, 1991 (zdjęcie: Andrzej Grygiel/ Pastsilesia) Trzyma się nie gorzej od Micka Jaggera, a lista iko... >>>

MARTYNA CZECH: Malarstwo jako nałóg
Martyna Czech to jeden z najmocniejszych debiutów malarskich ostatnich lat. Jest laureatką niezwykle prestiżowego i najs... >>>
po imprezie
Ostatnio dodane | Ostatnio skomentowane
Off Festival 2017
8.08.2017
Festiwal Tauron Nowa Muzyka 2017
7.07.2017
Gorillaz
20.06.2017
Colin Stetson
19.12.2016
Julia Marcell
21.11.2016
Podziel się z resztą świata swoimi uwagami, zdjęciami, filmami po imprezach.
o nas | kontakt | reklama | magazyn | zgłoś błąd na stronie | © Ultramaryna 2001-2017, wszystkie prawa zastrzeżone       tipobet